Tak to wiem, miałem na myśli dokładność pomiaru Ia oraz wyniki innych pomiarów do wyliczenia Ia. Też słyszałem, że na kiepskiej sztuce opampa już przed pomiarem są niezerowe wyniki.
Domyślam się, że jeśli podłączając rezystor w trybie zasilacza pomiar Ia na wyświetlaczu jest zgodny ze wskazaniem multimetru, to nie ma potrzeby wpinania się w obwód A/K (amperomierzem) podczas pomiaru emisji dla potwierdzenia tej dokładności? Pytam bo też nie łatwo to sprawdzić przy szybko zmieniającej się wartości pomiaru.
A drugie mam pytanie, czy ktoś wie jak dodatkowo zabezpieczyć miernik na wypadek zwarcia Anody i Katody bądź chwilowej zbyt dużej emisji poprzez odkształcenie blaszek po nagrzaniu lampy. Już kilka razy mi się to zdarzyło i za każdym razem oprócz bezpiecznika 315mA leci też mpsa44, Bd139 oraz irf740. Wiem, że najlepiej takich lamp nie wkładać, ale wpadają w moje ręce randomowe lampki, które przed nagrzaniem nie miały zwarcia. Można by na boku zrobić jakiś prosty układ zasilający/wygrzewający lampkę. Może ktoś ma na to pomysł jak lepiej zabezpieczyć sam miernik?