Zachowanie transformatora sieciowego.
Moderatorzy: gsmok, tszczesn, Romekd, Einherjer, OTLamp
Zachowanie transformatora sieciowego.
Czesć.
Posiadam nowy dość duży transformator separacyjny (150VA), zaimpregnowany na rdzeniu ciętym zwijanym, który do swoich potrzeb zaadaptowałem jako transformator sieciowy do układów lampowych. Nurtuje mnie jego zachowanie podczas podłączania go do sieci mianowicie podczas podłączania w jednej pozycji wywala różnicówkę (30 mA ) natomiast po zamianie polaryzacji (po obróceniu wtyczki ) jest ok. Było tak od początku. Ekran i PE niepodłączony. Dlaczego tak jest?
Posiadam nowy dość duży transformator separacyjny (150VA), zaimpregnowany na rdzeniu ciętym zwijanym, który do swoich potrzeb zaadaptowałem jako transformator sieciowy do układów lampowych. Nurtuje mnie jego zachowanie podczas podłączania go do sieci mianowicie podczas podłączania w jednej pozycji wywala różnicówkę (30 mA ) natomiast po zamianie polaryzacji (po obróceniu wtyczki ) jest ok. Było tak od początku. Ekran i PE niepodłączony. Dlaczego tak jest?
Re: Zachowanie transformatora sieciowego.
Na biegu jałowym? Może jest nawinięte w tzw. przeciwfazie... uzwojenie pierwotnie przeciwnie do kierunku uzwojenia wtórnego.
Re: Zachowanie transformatora sieciowego.
Tak, na biegu jałowym, bez obciążenia.
Re: Zachowanie transformatora sieciowego.
Jedyne co mi przychodzi do głowy to pojemność uzwojenie-rdzen. W jednym podłączeniu L będzie blisko rdzenia a w drugim N będzie blisko rdzenia.
Mimo braku podłączenia PE to ta pojemność wciąż tam istnieje.
Mimo braku podłączenia PE to ta pojemność wciąż tam istnieje.
Re: Zachowanie transformatora sieciowego.
Czołem.
Ta pojemność jednak w sprawnym transformatorze nie może być na tyle duża, by wyjaśniała opisany tu problem...
Ta pojemność jednak w sprawnym transformatorze nie może być na tyle duża, by wyjaśniała opisany tu problem...
α β Σ Φ Ω μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Re: Zachowanie transformatora sieciowego.
Pytanie czy aby na pewno to zadziałało zabezpieczenie różnicowo-prądowe a nie nadprądowe... 

Re: Zachowanie transformatora sieciowego.
Odpowiedz tak jak napisałem w pierwszym poście , zadziałało RCD 30mA/25A 1F podać model modułu ?

Zresztą na logike opisałem problem ,nadprądowy zadziałał by w obu położeniach wtyczki.
Re: Zachowanie transformatora sieciowego.
Symbol pozwoli ustalić czy to jest RCB czy RCBO... bo z wyglądu się nie róznią

Zdarza się zadziałanie zabezpieczenia nadprądowego (szczególnie toroidów wiekszej mocy) w zależności od kąta fazowego napięcia w momencie włączenia... Może masz takie "szczęście"

Re: Zachowanie transformatora sieciowego.
Masz rację, jestem już nieco zaawansowany w elektryce i zdarza mi się nie raz zawodowo wykonać to i owo.Locutus pisze: ↑śr, 29 grudnia 2021, 18:40 Symbol pozwoli ustalić czy to jest RCB czy RCBO... bo z wyglądu się nie róznią
Zdarza się zadziałanie zabezpieczenia nadprądowego (szczególnie toroidów wiekszej mocy) w zależności od kąta fazowego napięcia w momencie włączenia... Może masz takie "szczęście"
Re: Zachowanie transformatora sieciowego.
I to jest najrozsądniejsze wytłumaczenie.Tak to jest.
Re: Zachowanie transformatora sieciowego.
Opisany problem to przypadłość klasycznego transformatora Ferrantiego stosowanego w różnicóka. T aprzypałośc to błędne jego dziłąnie w obecności trzeciej harmonicznej prądu. Wyusił to modyfikację takiego trnaformatora ale nie spotkamy go w tanich różnicówkach klasy AC (w lepszych klasy AC możemy liczyć się z wiekszą tolerancją na nieliniowe odbiorniki prądu). O klasach różnicówek czyli RCD poniżej. Jeszcze jedno pomiar impedancji pętli zwarcia klasyczny wyzwala róznicówkę. Istnieje metoda tego pomiaru, która ma nie wyzwalać RCD. Ale tanie prawie zawsze są wyzwalane podczas tego pomiaru, te lepsze bardzo sporadycznie.
Wyłączniki RCD.
Klasa AC to dla obciążeń czysto rezystancyjnych. Tylko prąd przemienny. Lepsze jakościowo tolerują nieznaczne odkształcenia i niewielką składowa stałą.
Klasa A to dla prądu orzeminnego i pulsujaće z obecnością skłądowej stałej. Dopuszcza się odkształcenie przebiegu prądu. Wrażliwe jednak na zakłócenia (wysokie harmoniczne i interharmoniczne). Są nieczułe na trzecią harmoniczną prądu.
Klasa B to dla prądu przemiennego i prądu stałego z cigłym prądem zakłóceniowym - czyli znaczne odkształcenia prądu, znaczna zawartość wyższych harmonicznych.
Za wielką kałużą jest wydzielana jeszcze klasa F jako pośrednia pomiędzy A i B. (tam jest ciekaiw bo ichnie sici trójfazowe maja albo jedną faże uziemioną albo uziemiony środek pomiędzy dwoma z trzech faz a to ostanie dlatego że obecnie standardem jest u nich prąd dwufazowy 2*120V z powodu m.in. poszechności klimatyzacji w miezkaniach) - czyli tlko trójkąt.
Klasa A i AC ma wytrzymać krótkotrwały impuls prądowy zakłoceń do 250A (tzw fala 8/20 mikrosekund).
Dużo wyjaśni porónanie cen, trójfazowych RCD o prądzie styku 25A i prądzie różnicowym 30mA (ABB):
Klasa AC - F204 AC 25/0,03 - 335.76 PN netto
Klasa A - F204 A 25/0,03 - 421.03 PLN netto
Klasa B - F204 B 25/0,03 - 3708,95 PLN netto (!)
Czyli zamianę na klasę A można przełknąc ale na klasę B to....
Jak kalsa A wyrzuci to zmieniamy na wyższy prąd róznicowy np. 100mA zmiast 30mA.
Porównanie cen:
Klasa AC - F204 AC 25/0,1 - 337.26 PLN netto
Klasa A - F204 A 25/0,1 - 479.97 PLN netto
Typoszereg prądu róznicowego dla AC i A to 3mA, 10mA, 30mA, 100mA, 300mA i czasem 500mA oraz 1A (te ostanie to przeciwpożarowe dla budynków drewnianych chornią przed upływem przez drewno, które może rozgrzać je do samozapłonu oraz dal dużych obiektów).
Typoszereg dla B jest uboższy - 30mA, 300mA, 500mA.
Są dostępne wykonania (typy) zwłoczne (dla zapewnienooa selektywnego ich zadziałania) od 100mA górę.
W instalacjach gdzie mamy oświetlenie zewnętrzne to RCD jakie stosuje sie to 100mA i 300mA. W zasadzie nigdy 30mA.
Różnicówki 3 i 10mA mogą nie tolerować prądów upływu fitlrów przecizakłoceniowych.
Kolejna uwaga co do róznicówek. Jej styki moga być rozłącznikiem ale nie łącznikiem prądu!. Styki różnicówek nie są dostosowane to pradów udarowych w chwili załczenia styku. Czyli jak mamy ząłczyć róznicóke to wpierw spuszczmy wszystkie wyłacnizki napdadowe "pod nią" (bo "poprawnie" to mamy RCD a z nim rozdział na odbiory chronione nadprądowymi), załączamy RCD a potem dopiero kolejno napdrądowe. Załączony styk różnicówki wtrzymuje udary prądów rozruchowych ale nie w chwili załączania. Czyli nie załączamy prądu róznicówką.
Wyłączniki nadprądowe.
Krotności dla wyzwalacza szybkiego (elektromagnetycznego):
Charakterystyka A (historyczna, obecnie nie produkowana): 2 - 3 dla AC (3 - 5 dla DC)
Charakterystyka B: 3 - 5 dla AC (4 - 7 dla DC)
Charakterystyka C: 5 - 10 dla AC (7 - 14 dla DC)
Charakterystyka D: 10 - 20 dla AC (14 - 30 dla DC)
Charakterystyka K: 10 - 20 dla AC (15 - 20 dla DC)
Chakrakterystka Z: 2 - 3 dla AC (3 - 4 dla DC)
Krotności dla wyzwalacza przeciwprzeciążeniowego (termicznego):
Chakraterystki A, B, C, D (instalacyjne): 1.13 - 1.45. (mniejsza wartośc to tolerancje napięcia irtd, ta wyższa to wymagana wtrzymałość długotrwała przewodów).
Chakraterystyka K: 1.05 - 1.20
Charakterystyka Z: 1.05 - 1.35
Ten widełki są podawane dla 1 godziny do czasu zadziałania.
Warto wspomnieć że sąsiednie wyłączniki nadprądowe w rozdizlenicy obniżają próg wyzwalacza termicznego - efekt podgrzewania. Szczegołowe dane to w kartach katalogowych.
O nadprądowych wpomniałem bo są zintegrowane wyłącnziki (jednofazowe) RCD plus nadprądowe. Wtedy zamiastznamionowej wytrzymałości tyków podaje sie charakterystyk ei prąd znamionowy bloku nadpradówego. Np. DS201 A-B13/0,03 - czyli jednofazowa, klasa A, prąd róznicowy 30mA, chartaktertyka B i prąd znamionowy bloku nadprądowego 13A.
Są jeszcze wyłączniki nadprądowe bez członu szybkiego czyli tylko z wyzwalaczem temirczny nazywane limiterami mocy. Ostatnio bardzo modne dla mieszkań na wynajem.
Oddzielnym zagadnieniem jest zdolność rozłączania. Tani badziew to 1.5kA, 3kA. Lepsze do 6kA i 10kA. Ponadto są 15kA, 25kA, 50kA. Im bliżej "wejścia" zasilania tym wyzsa zdolnośc rozłączania jest wymaganą. Co toznacza że jak w chwili zwarcia połynie prad udarowy większy niż zdolność rozłączania to aparat nie rozłączy skutecznie obwodu. (na przykład - bezpiecznik topikowy z piaskiem ma zdolnośc rozłączania większa od zwykłego topika).
Wyłączniki RCD.
Klasa AC to dla obciążeń czysto rezystancyjnych. Tylko prąd przemienny. Lepsze jakościowo tolerują nieznaczne odkształcenia i niewielką składowa stałą.
Klasa A to dla prądu orzeminnego i pulsujaće z obecnością skłądowej stałej. Dopuszcza się odkształcenie przebiegu prądu. Wrażliwe jednak na zakłócenia (wysokie harmoniczne i interharmoniczne). Są nieczułe na trzecią harmoniczną prądu.
Klasa B to dla prądu przemiennego i prądu stałego z cigłym prądem zakłóceniowym - czyli znaczne odkształcenia prądu, znaczna zawartość wyższych harmonicznych.
Za wielką kałużą jest wydzielana jeszcze klasa F jako pośrednia pomiędzy A i B. (tam jest ciekaiw bo ichnie sici trójfazowe maja albo jedną faże uziemioną albo uziemiony środek pomiędzy dwoma z trzech faz a to ostanie dlatego że obecnie standardem jest u nich prąd dwufazowy 2*120V z powodu m.in. poszechności klimatyzacji w miezkaniach) - czyli tlko trójkąt.
Klasa A i AC ma wytrzymać krótkotrwały impuls prądowy zakłoceń do 250A (tzw fala 8/20 mikrosekund).
Dużo wyjaśni porónanie cen, trójfazowych RCD o prądzie styku 25A i prądzie różnicowym 30mA (ABB):
Klasa AC - F204 AC 25/0,03 - 335.76 PN netto
Klasa A - F204 A 25/0,03 - 421.03 PLN netto
Klasa B - F204 B 25/0,03 - 3708,95 PLN netto (!)
Czyli zamianę na klasę A można przełknąc ale na klasę B to....
Jak kalsa A wyrzuci to zmieniamy na wyższy prąd róznicowy np. 100mA zmiast 30mA.
Porównanie cen:
Klasa AC - F204 AC 25/0,1 - 337.26 PLN netto
Klasa A - F204 A 25/0,1 - 479.97 PLN netto
Typoszereg prądu róznicowego dla AC i A to 3mA, 10mA, 30mA, 100mA, 300mA i czasem 500mA oraz 1A (te ostanie to przeciwpożarowe dla budynków drewnianych chornią przed upływem przez drewno, które może rozgrzać je do samozapłonu oraz dal dużych obiektów).
Typoszereg dla B jest uboższy - 30mA, 300mA, 500mA.
Są dostępne wykonania (typy) zwłoczne (dla zapewnienooa selektywnego ich zadziałania) od 100mA górę.
W instalacjach gdzie mamy oświetlenie zewnętrzne to RCD jakie stosuje sie to 100mA i 300mA. W zasadzie nigdy 30mA.
Różnicówki 3 i 10mA mogą nie tolerować prądów upływu fitlrów przecizakłoceniowych.
Kolejna uwaga co do róznicówek. Jej styki moga być rozłącznikiem ale nie łącznikiem prądu!. Styki różnicówek nie są dostosowane to pradów udarowych w chwili załczenia styku. Czyli jak mamy ząłczyć róznicóke to wpierw spuszczmy wszystkie wyłacnizki napdadowe "pod nią" (bo "poprawnie" to mamy RCD a z nim rozdział na odbiory chronione nadprądowymi), załączamy RCD a potem dopiero kolejno napdrądowe. Załączony styk różnicówki wtrzymuje udary prądów rozruchowych ale nie w chwili załączania. Czyli nie załączamy prądu róznicówką.
Wyłączniki nadprądowe.
Krotności dla wyzwalacza szybkiego (elektromagnetycznego):
Charakterystyka A (historyczna, obecnie nie produkowana): 2 - 3 dla AC (3 - 5 dla DC)
Charakterystyka B: 3 - 5 dla AC (4 - 7 dla DC)
Charakterystyka C: 5 - 10 dla AC (7 - 14 dla DC)
Charakterystyka D: 10 - 20 dla AC (14 - 30 dla DC)
Charakterystyka K: 10 - 20 dla AC (15 - 20 dla DC)
Chakrakterystka Z: 2 - 3 dla AC (3 - 4 dla DC)
Krotności dla wyzwalacza przeciwprzeciążeniowego (termicznego):
Chakraterystki A, B, C, D (instalacyjne): 1.13 - 1.45. (mniejsza wartośc to tolerancje napięcia irtd, ta wyższa to wymagana wtrzymałość długotrwała przewodów).
Chakraterystyka K: 1.05 - 1.20
Charakterystyka Z: 1.05 - 1.35
Ten widełki są podawane dla 1 godziny do czasu zadziałania.
Warto wspomnieć że sąsiednie wyłączniki nadprądowe w rozdizlenicy obniżają próg wyzwalacza termicznego - efekt podgrzewania. Szczegołowe dane to w kartach katalogowych.
O nadprądowych wpomniałem bo są zintegrowane wyłącnziki (jednofazowe) RCD plus nadprądowe. Wtedy zamiastznamionowej wytrzymałości tyków podaje sie charakterystyk ei prąd znamionowy bloku nadpradówego. Np. DS201 A-B13/0,03 - czyli jednofazowa, klasa A, prąd róznicowy 30mA, chartaktertyka B i prąd znamionowy bloku nadprądowego 13A.
Są jeszcze wyłączniki nadprądowe bez członu szybkiego czyli tylko z wyzwalaczem temirczny nazywane limiterami mocy. Ostatnio bardzo modne dla mieszkań na wynajem.
Oddzielnym zagadnieniem jest zdolność rozłączania. Tani badziew to 1.5kA, 3kA. Lepsze do 6kA i 10kA. Ponadto są 15kA, 25kA, 50kA. Im bliżej "wejścia" zasilania tym wyzsa zdolnośc rozłączania jest wymaganą. Co toznacza że jak w chwili zwarcia połynie prad udarowy większy niż zdolność rozłączania to aparat nie rozłączy skutecznie obwodu. (na przykład - bezpiecznik topikowy z piaskiem ma zdolnośc rozłączania większa od zwykłego topika).
Re: Zachowanie transformatora sieciowego.
Witam.
Bardzo ciekawe informacje odnośnie niuansów jakie posiadają zabezpieczenia różnicowo prądowe zamieszczone przez Kolegę Studi bis.
Ale nie wyjaśniają problemu Kolegi Kikor z transformatorem, bo wszelkiego rodzaju odkształcenia i harmoniczne nie zależą od tego jak jest włączony przewód fazowy względem rdzenia.
Ja natomiast spotkałem się z kolejną " anomalią " w przypadku transformatorów
.
Otrzymałem od Kolegi z forum do naprawy transformator, bo podczas połączenia z siecią na chassis radia pojawiała się faza, którą wykrywała neonówka. Po otrzymaniu transformatora i pomiarach oporności stwierdziłem małą rezystancję pomiędzy uzwojeniem pierwotnym i rdzeniem. Po usunięciu rdzenia stwierdziłem, że jest niewielkie uszkodzenie karkasa przy którym może uzwojenie pierwotne mieć kontakt z rdzeniem. Ponieważ Koledze zależało na zachowaniu oryginalnego wyglądu naprawiłem to uszkodzenie, dodatkowo zastosowałem specjalną folię izolacyjną, tak aby dodatkowo osłonić karkas od rdzenia. Po zmontowaniu sprawdziłem jak zwykle stan izolacji zarówno pomiędzy uzwojeniami jak i uzwojeniami a rdzeniem. Za każdym ranem pomiar megaomomierzem wykazał nieskończoną rezystancję, transformator był sprawny. Odesłałem transformator twierdząc, że jest naprawiony. Jakie było moje zdziwienie, gdy Kolega powtórnie stwierdził fazę na chassis. Ponownie przysłał mi ten transformator. Ponownie więc sprawdziłem stan rezystancji pomiędzy uzwojeniami i rdzeniem, pomiar wykazał nieskończoną rezystancję na megaomomierzu. Podłączyłem więc ponownie transformator do zasilania. Jakie było moje zdziwienie, gdy na rdzeniu stwierdziłem pojawienie się fazy i to zarówno przy pomiarze fazerem 777 jak i neonówką. Wykonałem więc od podstaw ten transformator. Nowy karkas, nowe uzwojenia, ale oryginalny rdzeń. Po złożeniu rdzenia standardowe pomiary, wszystko OK. Podłączam zasilanie i znowu faza na rdzeniu.
Sprawdziłem więc kilka posiadanych przez siebie transformatorów, czy ten problem też w nich występuje. W jednych to zjawisko występuje w innych nie.
Natomiast pomiar rezystancji pomiędzy uzwojeniami jak i rdzeniem we wszystkich przypadkach wykazał idealny stan rezystancji. To zjawisko dotyczy również identycznych transformatorów wykonanych przez Zatrę, co stwierdziłem na przykładzie posiadanych odbiorników Amator 2 stereo w jednym z nich jest faza na rdzeniu, a w drugim nie.
Czy ktoś potrafi mi to w prosty sposób wyjaśnić jak przysłowiowej " krowie na granicy ", rozumiem że fazer 777 z racji swojej czułości może dać taki efekt, ale zwykła neonówka jest zdecydowanie mniej czuła.
Od czego więc zależy to czy faza na rdzeniu jest wykrywana, bo ani materiał karkasu, preszpan tekstolit, wypraski tworzywowe ani rodzaj rdzenia przez który rozumie kształtkowy typu EI, LL, M nie ma na to wpływu. Ciekawe jest natomiast to, że zabezpieczenie różnicowo-prądowe 30 mA nie zadziałało, pomimo tego że rdzeń nie był izolowany od ziemi za pomocą materiałów izolacyjnych
.
Pozdrawiam.
Bardzo ciekawe informacje odnośnie niuansów jakie posiadają zabezpieczenia różnicowo prądowe zamieszczone przez Kolegę Studi bis.
Ale nie wyjaśniają problemu Kolegi Kikor z transformatorem, bo wszelkiego rodzaju odkształcenia i harmoniczne nie zależą od tego jak jest włączony przewód fazowy względem rdzenia.
Ja natomiast spotkałem się z kolejną " anomalią " w przypadku transformatorów

Otrzymałem od Kolegi z forum do naprawy transformator, bo podczas połączenia z siecią na chassis radia pojawiała się faza, którą wykrywała neonówka. Po otrzymaniu transformatora i pomiarach oporności stwierdziłem małą rezystancję pomiędzy uzwojeniem pierwotnym i rdzeniem. Po usunięciu rdzenia stwierdziłem, że jest niewielkie uszkodzenie karkasa przy którym może uzwojenie pierwotne mieć kontakt z rdzeniem. Ponieważ Koledze zależało na zachowaniu oryginalnego wyglądu naprawiłem to uszkodzenie, dodatkowo zastosowałem specjalną folię izolacyjną, tak aby dodatkowo osłonić karkas od rdzenia. Po zmontowaniu sprawdziłem jak zwykle stan izolacji zarówno pomiędzy uzwojeniami jak i uzwojeniami a rdzeniem. Za każdym ranem pomiar megaomomierzem wykazał nieskończoną rezystancję, transformator był sprawny. Odesłałem transformator twierdząc, że jest naprawiony. Jakie było moje zdziwienie, gdy Kolega powtórnie stwierdził fazę na chassis. Ponownie przysłał mi ten transformator. Ponownie więc sprawdziłem stan rezystancji pomiędzy uzwojeniami i rdzeniem, pomiar wykazał nieskończoną rezystancję na megaomomierzu. Podłączyłem więc ponownie transformator do zasilania. Jakie było moje zdziwienie, gdy na rdzeniu stwierdziłem pojawienie się fazy i to zarówno przy pomiarze fazerem 777 jak i neonówką. Wykonałem więc od podstaw ten transformator. Nowy karkas, nowe uzwojenia, ale oryginalny rdzeń. Po złożeniu rdzenia standardowe pomiary, wszystko OK. Podłączam zasilanie i znowu faza na rdzeniu.
Sprawdziłem więc kilka posiadanych przez siebie transformatorów, czy ten problem też w nich występuje. W jednych to zjawisko występuje w innych nie.
Natomiast pomiar rezystancji pomiędzy uzwojeniami jak i rdzeniem we wszystkich przypadkach wykazał idealny stan rezystancji. To zjawisko dotyczy również identycznych transformatorów wykonanych przez Zatrę, co stwierdziłem na przykładzie posiadanych odbiorników Amator 2 stereo w jednym z nich jest faza na rdzeniu, a w drugim nie.
Czy ktoś potrafi mi to w prosty sposób wyjaśnić jak przysłowiowej " krowie na granicy ", rozumiem że fazer 777 z racji swojej czułości może dać taki efekt, ale zwykła neonówka jest zdecydowanie mniej czuła.
Od czego więc zależy to czy faza na rdzeniu jest wykrywana, bo ani materiał karkasu, preszpan tekstolit, wypraski tworzywowe ani rodzaj rdzenia przez który rozumie kształtkowy typu EI, LL, M nie ma na to wpływu. Ciekawe jest natomiast to, że zabezpieczenie różnicowo-prądowe 30 mA nie zadziałało, pomimo tego że rdzeń nie był izolowany od ziemi za pomocą materiałów izolacyjnych

Pozdrawiam.
" Nigdy się nie tłumacz-przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą i nigdy nie mów prawdy ludziom, którzy na nią nie zasługują "
Mark Twain
Mark Twain
Re: Zachowanie transformatora sieciowego.
Odstawmy to co może realnie wyzwolić różnicówkę czyli magnesowanie rdzenia plus ładowanie pojemności za prostownikiem.
Upływności wykluczę. Neonówka świeci ale nie czujesz przepłwywu prądu czyli to poniżej 0.3mA. Porównaj to z prądem typowej róznicówki 30mA. Nawet jak potrafi zadziałać przy kilkunastu mA upływu to jednak za duża różnica do tego prądu upłwu, niewyczuwalnego a powodującego świecenie neonówki.
Zamontowany kondesator pomiędzy masą po włórnej stronie a jednym z zacisków zasilania jedynie móglby to tłumaczyć. Ale z nowu prąd upływu. Chyba że mamy silne prądy zakłoćeń. Ew. uszkodzony taki kondensator checujacy sie sporym uplywem. 3mA to silne kopnięcie, 10mA to próg samouwolnienia, 30mA to raczej mpżłiwe zatrzymanie oddechu a często też zatrzymanie już akcji serca.
Dlatego te opcje choć teoretycznie możłiwe to odrzucam. Filtry precizakłoceniowe. No w Amartorze to nie ma czegoś takiego. W telewizorach kineskopowych calkiem niedawno takie były - jeden kondensator poniedzy masa odbiornika a jednym z zacisków sieciowych. Ale w chwili załćzeni zaisanie nie będzie różnicy dla zaćzenia zasilania bowiem prąd popłynie do wejście zasilacza, znacznie większy od upływu wynikającego z pojemności takiego kondensatora. Nie mamy tu do czynienia z energelektroniką gdzie mogą być spore prądy upływu do PE.,
Jedyne wytłumaczenia tych różnic oraz samych przypadkó to uszkodzona izolacja (może nie kopnąc bo za mały prą popłynie przez dotykajaćego człowieka jego buty, budynek do ziemi) oraz przypadkowość tego pierwszego magnesowania rdzenia. W różnych momentach okresu, plus pozostające szczątkowe namagnesowanie rdzenia mogą dawać przypadkowość powstającego impusu prądowego o różnym rozkładzie harmonicznych. Przy dużej liczbie prób powinno sie rozłożyć po połowie co do kierunku włączenia urządzenia. Co do uszkodoznej izolacji, ściany budynków to nie izolacja, stąd wyrźne swiecenie żarówek LED wyłączonych. Przewody zamurowane wprost, izolacja prewodu kiepska. 0.1mA to już wyrąźnie LED swieci. Ściany budynków dość cżesto miewają niższe rezystancje do ziemi od wartości 500 kiloomów - przyjmuje się że beton i to względnie suchy to zaledwie 200 kiloomów. U mnie w chacie jest cegła i stary uchy parkiet. Dotykać można do fazowego przewdu, nie kopnie. Chyba że jestes na bosaka.
Potrzebna jest szybka czasowo rejestracja tego pierwszego półokresu od chili załączenia zasilania. To by dało jednoznaczną odpowiedź. Profesjonalne analizatory jakości zasilania to oferują. Także rejestrację transjentów a te występują w sieci energtycznej i jest ich coraz więcej zważywszy na szaleństwo z fotowoltaiką.To juz nie te potworny i trudny do usunięcia sporadyczny "pyk" jak się w lodówce agregat załącza, tu już mowa o transjentach, które skutecznie blokują spory odsetek zasilaczy impulsowych w urządzeniach nawet przemysłowych.
Mialem podobny problem zlecony do analizy - zabezpiecenie nadprądowe klasy MCB zwane potocznie DPX od nazwy serii takich aparatów produkowanych przez firmę Schneider-electric. To było zabezpieczenie bezprzewodowego zaislania wózków systemu trnasportu magazynowego. Nie udało się powielić zdarzenia, prawdopodobnie operator w stanie awaryjnym probował ręcznie ruszyć zbyt dużą ilość wózków jednocześnie (najwieszy pobór mocy jest tlyko podczas ruszania z miejsca wózków podczas jazdy poboru prądu praktycznie brak). Ładnie się zarejestrowały w pamięci analizatora przez trzy tygodnie udary rozruchowe przy starcie falowników oraz przy uruchamianiu wózków (każdy miał silnik o mocy 3kW, cewka zasilająca zatopionia w bieżni wózków zasilana prądem 25kHz z falowników). Jednak nie udało się powtórzyć wyzwolenia tego DPX'a.
PS: fazer to wykryje pole zakłoćeń 50Hz. Jest za czuły w stosunku do neonówki. Daje zbyt często fałszywy alarm.
Upływności wykluczę. Neonówka świeci ale nie czujesz przepłwywu prądu czyli to poniżej 0.3mA. Porównaj to z prądem typowej róznicówki 30mA. Nawet jak potrafi zadziałać przy kilkunastu mA upływu to jednak za duża różnica do tego prądu upłwu, niewyczuwalnego a powodującego świecenie neonówki.
Zamontowany kondesator pomiędzy masą po włórnej stronie a jednym z zacisków zasilania jedynie móglby to tłumaczyć. Ale z nowu prąd upływu. Chyba że mamy silne prądy zakłoćeń. Ew. uszkodzony taki kondensator checujacy sie sporym uplywem. 3mA to silne kopnięcie, 10mA to próg samouwolnienia, 30mA to raczej mpżłiwe zatrzymanie oddechu a często też zatrzymanie już akcji serca.
Dlatego te opcje choć teoretycznie możłiwe to odrzucam. Filtry precizakłoceniowe. No w Amartorze to nie ma czegoś takiego. W telewizorach kineskopowych calkiem niedawno takie były - jeden kondensator poniedzy masa odbiornika a jednym z zacisków sieciowych. Ale w chwili załćzeni zaisanie nie będzie różnicy dla zaćzenia zasilania bowiem prąd popłynie do wejście zasilacza, znacznie większy od upływu wynikającego z pojemności takiego kondensatora. Nie mamy tu do czynienia z energelektroniką gdzie mogą być spore prądy upływu do PE.,
Jedyne wytłumaczenia tych różnic oraz samych przypadkó to uszkodzona izolacja (może nie kopnąc bo za mały prą popłynie przez dotykajaćego człowieka jego buty, budynek do ziemi) oraz przypadkowość tego pierwszego magnesowania rdzenia. W różnych momentach okresu, plus pozostające szczątkowe namagnesowanie rdzenia mogą dawać przypadkowość powstającego impusu prądowego o różnym rozkładzie harmonicznych. Przy dużej liczbie prób powinno sie rozłożyć po połowie co do kierunku włączenia urządzenia. Co do uszkodoznej izolacji, ściany budynków to nie izolacja, stąd wyrźne swiecenie żarówek LED wyłączonych. Przewody zamurowane wprost, izolacja prewodu kiepska. 0.1mA to już wyrąźnie LED swieci. Ściany budynków dość cżesto miewają niższe rezystancje do ziemi od wartości 500 kiloomów - przyjmuje się że beton i to względnie suchy to zaledwie 200 kiloomów. U mnie w chacie jest cegła i stary uchy parkiet. Dotykać można do fazowego przewdu, nie kopnie. Chyba że jestes na bosaka.
Potrzebna jest szybka czasowo rejestracja tego pierwszego półokresu od chili załączenia zasilania. To by dało jednoznaczną odpowiedź. Profesjonalne analizatory jakości zasilania to oferują. Także rejestrację transjentów a te występują w sieci energtycznej i jest ich coraz więcej zważywszy na szaleństwo z fotowoltaiką.To juz nie te potworny i trudny do usunięcia sporadyczny "pyk" jak się w lodówce agregat załącza, tu już mowa o transjentach, które skutecznie blokują spory odsetek zasilaczy impulsowych w urządzeniach nawet przemysłowych.
Mialem podobny problem zlecony do analizy - zabezpiecenie nadprądowe klasy MCB zwane potocznie DPX od nazwy serii takich aparatów produkowanych przez firmę Schneider-electric. To było zabezpieczenie bezprzewodowego zaislania wózków systemu trnasportu magazynowego. Nie udało się powielić zdarzenia, prawdopodobnie operator w stanie awaryjnym probował ręcznie ruszyć zbyt dużą ilość wózków jednocześnie (najwieszy pobór mocy jest tlyko podczas ruszania z miejsca wózków podczas jazdy poboru prądu praktycznie brak). Ładnie się zarejestrowały w pamięci analizatora przez trzy tygodnie udary rozruchowe przy starcie falowników oraz przy uruchamianiu wózków (każdy miał silnik o mocy 3kW, cewka zasilająca zatopionia w bieżni wózków zasilana prądem 25kHz z falowników). Jednak nie udało się powtórzyć wyzwolenia tego DPX'a.
PS: fazer to wykryje pole zakłoćeń 50Hz. Jest za czuły w stosunku do neonówki. Daje zbyt często fałszywy alarm.
Re: Zachowanie transformatora sieciowego.
Pomiar izolacji wymaga specjalnej procedury pomiaru.
https://www.sonel.pl/pl/centrum-wiedzy/ ... -izolacji/
https://www.sonel.pl/pl/centrum-wiedzy/ ... ktryka-dd/
Miernik uniwersalny, omomierz tego nie zmierzy miarodajnie.
https://www.sonel.pl/pl/centrum-wiedzy/ ... -izolacji/
https://www.sonel.pl/pl/centrum-wiedzy/ ... ktryka-dd/
Miernik uniwersalny, omomierz tego nie zmierzy miarodajnie.
Re: Zachowanie transformatora sieciowego.
Witam.
Kolego Studi bis wyjaśnienie jakie zaproponowałeś, było by miarodajne ale. Właśnie, ale oba transformatory Zatry, jak i inne były wymontowane więc nie było tam żadnych filtrów, były wyłącznie połączone z siecią zabezpieczoną wyłącznikiem różnicowo-prądowym 30 mA. Megaomomierz, którym wykonuje pomiary izolacji daje napięcie 500V zaś największa wartość rezystancji jaka jest do odczytania na skali to 200 megaomów dalej jest symbol nieskończoności, na którym zatrzymywała się wskazówka jest to sprzęt profesjonalny do tego typu zastosowań. Co przy wskazaniu 200 megaomów na skali daje prąd 0,00000025 A daleko mniejszy niż 0,3 mA dla zapłonu neonówki. Więc jak wytłumaczyć takie zachowanie? Upływność izolacji raczej nie wchodzi w grę, bo przy pomiarze rezystancji oba transformatory uzyskały identyczne wskazania, a jeden z nich nie wykazywał takiego zjawiska.
Pozostaje rdzeń, i jego właściwości wynikłe z procesu produkcji, lub efekty pojemności pomiędzy rdzeniem, a uzwojeniem pierwotnym. Tylko dlaczego inne transformatory nie mają takich efektów? Pomiary były wykonywane w identycznych warunkach, blat z płyty wiórowej. Nie było upływu względem ziemi, sprawdzałem tym samym miernikiem.
Dlaczego pytam? Bo po raz pierwszy zetknąłem się z takim zjawiskiem i nie jestem w stanie go sobie wytłumaczyć, a w magię nie wierze.
Pozdrawiam.
Kolego Studi bis wyjaśnienie jakie zaproponowałeś, było by miarodajne ale. Właśnie, ale oba transformatory Zatry, jak i inne były wymontowane więc nie było tam żadnych filtrów, były wyłącznie połączone z siecią zabezpieczoną wyłącznikiem różnicowo-prądowym 30 mA. Megaomomierz, którym wykonuje pomiary izolacji daje napięcie 500V zaś największa wartość rezystancji jaka jest do odczytania na skali to 200 megaomów dalej jest symbol nieskończoności, na którym zatrzymywała się wskazówka jest to sprzęt profesjonalny do tego typu zastosowań. Co przy wskazaniu 200 megaomów na skali daje prąd 0,00000025 A daleko mniejszy niż 0,3 mA dla zapłonu neonówki. Więc jak wytłumaczyć takie zachowanie? Upływność izolacji raczej nie wchodzi w grę, bo przy pomiarze rezystancji oba transformatory uzyskały identyczne wskazania, a jeden z nich nie wykazywał takiego zjawiska.
Pozostaje rdzeń, i jego właściwości wynikłe z procesu produkcji, lub efekty pojemności pomiędzy rdzeniem, a uzwojeniem pierwotnym. Tylko dlaczego inne transformatory nie mają takich efektów? Pomiary były wykonywane w identycznych warunkach, blat z płyty wiórowej. Nie było upływu względem ziemi, sprawdzałem tym samym miernikiem.
Dlaczego pytam? Bo po raz pierwszy zetknąłem się z takim zjawiskiem i nie jestem w stanie go sobie wytłumaczyć, a w magię nie wierze.
Pozdrawiam.
" Nigdy się nie tłumacz-przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą i nigdy nie mów prawdy ludziom, którzy na nią nie zasługują "
Mark Twain
Mark Twain