Internet to prawdziwa skarbnica lampowej wiedzy. Znalazłeś ciekawą stronę tematyczną? Tutaj możesz przekazać innym informację o jej adresie i zawartości.
Witam,
ale mnie Koledzy wykapowali, dziękuję za życzenia.
Konstanty
P.S. Mój konwerter brał udział w Konkursie Twórczości Radioamatorskiej gdzie otrzymał trzecie miejsce.
Była też nagroda pieniężna za którą kupiłem żonie silniczek do roweru "Gnom". Na pierwszą wycieczkę pojechaliśmy do Kampinosu, ja oczywiście kręcąc pedałami.
Konstanty
Konstanty pisze:Witam,
ale mnie Koledzy wykapowali, dziękuję za życzenia.
Konstanty
P.S. Mój konwerter brał udział w Konkursie Twórczości Radioamatorskiej gdzie otrzymał trzecie miejsce.
Była też nagroda pieniężna za którą kupiłem żonie silniczek do roweru "Gnom". Na pierwszą wycieczkę pojechaliśmy do Kampinosu, ja oczywiście kręcąc pedałami.
Konstanty
Witaj !!!
Co miało dłuższe życie, konwerter czy silnik w rowerze ?????
Konwerter ma się dobrze, i działa do dzisiaj. Zapomniałem dodać, że kreślarz w reakcji Radioamatora nie narysował na schemacie połączenia cewek w anodach kaskod z plusem zasilania. Na odręcznym rysunku schematu jest. Dobrym sprawdzianem działania konwertera był odbiór przy "podniesionych" warunkach propagacyjnych impulsów synchronizacyjnych nadajnika telewizyjnego w Dreźnie, który pracował wówczas w paśmie 144 MHz.
Silniczek natomiast działał cały czas kiedy go miałem. Zmieniałem tylko uszczelkę pod głowicą bo przebijała w okolicy dekompresatora.
Konstanty