Romekd pisze: ↑czw, 17 maja 2018, 20:50
Tak Tomku, zmierzyłem te parametry. Wyniki pomiarów tak bardzo mnie zaskoczyły, że musiałem kondensatory rozbebeszyć, by przekonać się, czy na pewno są elektrolityczne...
Dopuszczam i taką możliwość, że krytyczne parametry kondensatorów elektrolitycznych zależą i od takich czynników jak stopień uwodnienia tlenku glinu, ten zaś może zależeć od składu elektrolitu, a może i trybu formowania. W przypadku idealnym, gdyby udało się uzyskać pokrycie aluminiowych okładzin tlenkiem
bezwodnym - mielibyśmy w istocie do czynienia z materiałem
ceramicznym (alund), i wtedy
mucha nie siada. Czy jednak uzyskanie takiego rezultatu jest możliwe metodą elektrolityczną (i zachowanie niezmienionego stanu takiego dielektryka w ciągłym kontakcie z zawierającym wodę elektrolitem) - nadal śmiem wątpić. Niedawno dowiedziałem się o istnieniu substancji zwanej potocznie
beta-tlenkiem glinu, będącej w istocie uwodnionym glinianem sodowym o nieokreślonym dokładnie składzie Al2O3+n*Na2O+m*H2O (alfa-tlenek glinu to po prostu korund, zaś gamma-tlenek powstaje przy odwadnianiu wodorotlenku w niskiej temperaturze i różni się od korundu m.in. łatwą rozpuszczalnością w kwasach i zasadach). Beta-Al2O3 cechuje się dobrym przewodnictwem prądu w stanie stałym. Zapewne taka właśnie substancja powstaje na okładzinach kondensatorów (i prostowników) elektrolitycznych, tworząc złącze prostujące z aluminiową okładziną. Gdyby stanowiła ona prawdziwy dielektryk - kondensatory elektrolityczne nie wymagałyby polaryzacji w określonym kierunku.
Dobroć była lepsza (i prawie stała w szerokim zakresie częstotliwości) niż w typowych kondensatorach aluminiowych o podobnej pojemności.
To nie zaskakuje - ale bardziej interesujące byłoby odniesienie tej dobroci, oraz innych krytycznych parametrów wyszczególnionych wcześniej - do kondensatorów suchych. Najpierw papierowych, następnie poliestrowych, na koniec tych najlepszych - polipropylenowych. Przy okazji można by też przebadać kondensatory tantalowe, te współczesnej budowy, z "elektrolitem" w postaci stałego dwutlenku manganu. Oczywiście, w połączeniu przeciwsobnym, jako że bipolarnych kondensatorów tego typu, dedykowanych do zwrotnic jak dotąd nie spotkałem. Ciekawe dlaczego?
Pozdrawiam
Tomek