Dlatego właśnie ja swoją grającą Radiolę M 30 ( nic szczególnego, zadziwiająco popularne radio) włączam zawsze reostatem. Włączę, poczekam aż zacznie grać, jak nie gra to znowu podniosę napięcie, poczekam, a potem jak już gra zmniejszam jak się da. Czasem nawet lampa "zimny trup" potrafi się wybudzić. Z tym że teraz używam lamp Alka z katodą wolframową no to one świecą. Nic nie poradzęMatizz pisze:/.../Tym razem przy pomiarze emisji napięcie żarzenia zwiększałem stopniowo. Pomiar wykazał prąd anodowy wynoszący ok 80% nominalnej wartości. Radio z nową lampą grało ładnie i stało się małą, chyba najstarszą ozdobą kolekcji. Niestety po którymś kolejnym włączeniu w głośniku zamiast PR1 usłyszałem ciche pyknięcie. Okazało się, że żarzenie w B403 przepaliło się ponownie. Za radą kolegów z forum zastąpiłem B403 lampą 3S4T i radiola gra do dziś.
Teraz, gdy przy okazji remontu Pioniera B zbudowałem ten zasilacz ponownie zacznę szukać B403 by radiola zagrała "w oryginale".
Pozdrawiam
M.

Ale lampy typu 2ż27 to startują czasem od zupełnie abstrakcyjnych napięć. W każdym razie radio - rzeczona Radiola M30 gra przyzwoicie a katody lamp są zupełnie czarne, nawet nie ciemno bordowe. A gdyby każda lampa miała reostat pole do poszukiwań oszczędności było by jeszcze większe.
A co do zasilacza to nawet dobre tranzystorowe radia, typu Yacht Boy 80 szumią zauważalnie mocniej po podłączeniu zasilacza. Znalazłem kiedyś opis bardzo czułego radia reakcyjnego, który zasilacz miał w oddzielnej obudowie i było zalecenie żeby kabel łączący zasilacz z radiem miał przynajmniej 4,5 metra długości.
Sporo!
