W skład mojego ubogiego warsztatu elektronicznego wchodzi generator "TONFREQUENZ-RC-GENERATOR GF-22" wyprodukowany przez enerdowską firmę "Pracitronic" (VEB Praecitronic Dresden, wcześniej Clamann & Grahnert). Ot generator, jak generator - pracuje w zakresie 20Hz -20kHz, typowym dla audio. Najniższy osiągalny poziom zniekształceń sygnału to <0,1%, dla takiego amatora jak ja wystarcza, kosztował mało. Układ jest, jak przystało na lata 70 raczej prymitywny - zawiera "aż" 13 tranzystorów z czego trzy w zasilaczu

W zasilaczu i wzmacniaczu końcowym pracują NRD-owskie i czeskie tranzystory krzemowe SF127, SF128, SS200, KFY18, KU601 (tranzystor szeregowy zasilacza). Wyjątek stanowi sama płytka samego generatora. Jest to mostek Wiena z żarówką*, strojony przełączanymi opornościami i kondensatorem obrotowym 2x500pF. Pracuje tam małosygnałowy MOSFET n ze zubażanym kanałem oznaczony SM104. Impedancja wejściowa musi być duża - przestrajanie pojemnościowe, oporności w mostku sięgają 160M, więc wybór jest zrozumiały. Ale pomiędzy mosfetami znajduje się stary tranzystor germanowy GF126 (AF126). Dlaczego jest tam tranzystor germanowy ? Zapewne ma jakąś cechę która spowodowała że jest tam wsadzony - inne układy tej firmy również mają tam tranzystor germanowy.
* - Żarówka pełniąca rolę PTC jest dość egzotyczna, próżniowa (ma getter), o oporności ok. 105 omów w temperaturze pokojowej. Z całą pewnością element w dzisiejszych czasach niewymienny. Rozbicie/spalenie = generator na szmelc.