
Dwuobwodowe radio AM
Moderatorzy: gsmok, tszczesn, Romekd, Einherjer, OTLamp
- jacekk
- 1250...1874 posty
- Posty: 1609
- Rejestracja: sob, 17 października 2009, 23:04
- Lokalizacja: Okolice Lublina
Re: Dwuobwodowe radio AM
Zdecydowanie lepiej powinien działać jednak reakcyjniak. Nawet na tej ECL86 (popatrz na DKE), trioda detektor, pentoda m.cz. Chociaż lepsza by była ECF8x którą można napędzić nawet mały głośniczek przy dobrej antenie i odwrócić kolejność systemów jednocześnie wprowadzając regulację reakcji za pomocą zmiany napięcia na S2. Aż chyba sam popełnię jakieś takie radyjko 

Re: Dwuobwodowe radio AM
Witam po przerwie,
Trochę ostatni rozmyślałem o wykończeniu mojego radyjka i wpadłem na pewien pomysł. Mianowicie chodzi o podłączenie statora agregatu zamiast do masy to do zasilania. Dzięki temu mógłbym podłączyć drugi obwód bezpośrednio do anody. Co o tym myślicie?
Trochę ostatni rozmyślałem o wykończeniu mojego radyjka i wpadłem na pewien pomysł. Mianowicie chodzi o podłączenie statora agregatu zamiast do masy to do zasilania. Dzięki temu mógłbym podłączyć drugi obwód bezpośrednio do anody. Co o tym myślicie?
- tszczesn
- moderator
- Posty: 11212
- Rejestracja: wt, 12 sierpnia 2003, 09:14
- Lokalizacja: Otwock
- Kontakt:
Re: Dwuobwodowe radio AM
Będziesz miał duży nieizolowany element podłączony do wysokiego napięcia na wierzchu - mało to bezpieczne, bardzo łatwo dotknąć do tego czymś co nie trzeba. Od strony elektrycznej jak najbardziej można, nie zapomnij tylko odsprzęgnąć zasilania do masy dla w.cz. - kondensator odsprzęgający musi być umieszczony jak najbliżej lampy i obwodów w.cz.
-
- 1250...1874 posty
- Posty: 1773
- Rejestracja: czw, 2 czerwca 2011, 19:43
- Lokalizacja: Wrocław - Krzyki
Re: Dwuobwodowe radio AM
Kol. Smaglas - to najlepszy sposób na wywołanie pasożytniczych wzbudzeń.
Re: Dwuobwodowe radio AM
Wiedziałem, że będzie za prosto. A da się ewentualnie jakoś zwalczyć te wzbudzenia tudzież profilaktycznie zabezpieczyć układ przed nimi?
PS co będzie lepszym ekranem dla w.cz: miedź, stal czy aluminium.
PS co będzie lepszym ekranem dla w.cz: miedź, stal czy aluminium.
-
- 1250...1874 posty
- Posty: 1773
- Rejestracja: czw, 2 czerwca 2011, 19:43
- Lokalizacja: Wrocław - Krzyki
Re: Dwuobwodowe radio AM
„...da się ewentualnie jakoś zwalczyć te wzbudzenia tudzież profilaktycznie zabezpieczyć układ przed nimi?”
Profilaktyka polega na wnikliwym analizowaniu szczegółów montażu, tak mechanicznego jak i elektrycznego. Bardzo trudno dać tu jednoznaczne wskazówki. Każdą konstrukcję trzeba rozpatrywać indywidualnie.
W pierwszej kolejności należy unikać powstawania niepotrzebnych indukcyjności montażowych i umiejętnie wykorzystać montażowe pojemności. Tych pierwszych w jakimś tam stopniu uniknąć można to pojemnościami umiejętnie posłużyć się niestety trzeba.
Mocując agregat (kondensator zmienny) bezpośrednio na chassis wiele z wyżej wyliczonych punktów programu mamy z głowy. No i robi się bezpieczniej – nie grozi porażeniem wysokim napięciem.
Agregat kondensatorów zmiennych swoją konstrukcją (najczęściej) rozwiązuje też (lokalnie) problem ekranowania obwodów. Tu, w Twoim przypadku lepszym byłby kondensator z sekcjami rotora osadzonymi na dielektrycznej (np: porcelanowej) osi.
„ co będzie lepszym ekranem dla w.cz: miedź, stal czy aluminium.”
Kiedyś, przy innej okazji już wyjaśniałem „mechanizm” ekranowania elektromagnetycznego. Poszukam i przytoczę później bo rozpisywać się ponownie jakoś niewygodnie.
Profilaktyka polega na wnikliwym analizowaniu szczegółów montażu, tak mechanicznego jak i elektrycznego. Bardzo trudno dać tu jednoznaczne wskazówki. Każdą konstrukcję trzeba rozpatrywać indywidualnie.
W pierwszej kolejności należy unikać powstawania niepotrzebnych indukcyjności montażowych i umiejętnie wykorzystać montażowe pojemności. Tych pierwszych w jakimś tam stopniu uniknąć można to pojemnościami umiejętnie posłużyć się niestety trzeba.
Mocując agregat (kondensator zmienny) bezpośrednio na chassis wiele z wyżej wyliczonych punktów programu mamy z głowy. No i robi się bezpieczniej – nie grozi porażeniem wysokim napięciem.
Agregat kondensatorów zmiennych swoją konstrukcją (najczęściej) rozwiązuje też (lokalnie) problem ekranowania obwodów. Tu, w Twoim przypadku lepszym byłby kondensator z sekcjami rotora osadzonymi na dielektrycznej (np: porcelanowej) osi.
„ co będzie lepszym ekranem dla w.cz: miedź, stal czy aluminium.”
Kiedyś, przy innej okazji już wyjaśniałem „mechanizm” ekranowania elektromagnetycznego. Poszukam i przytoczę później bo rozpisywać się ponownie jakoś niewygodnie.
Re: Dwuobwodowe radio AM
W sumie to mogę cały agregat zaekranować. W obwodzie siatki mogę dać opornik antyparazytowy. Będzie to radio tylko na fale długie także Fmax = 300kHz czyli jak się tym atyparazytem trochę przytnie pasmo do tych 300kHz to nic się złego nie stanie. Cewkę dam w blaszanym kubku. Podstawkę pod lampę dam ceramiczną. Mogę też niektóre kable dać ekranowane. Pojemności między kablem a masą (ekranem kabla) ograniczą pasmo od góry także i zabezpieczą przed wzbudzeniem się na tych częstotliwościach. Lampę też mogę zamienić na lepszą np. EF183/184 lub jakąś z głowic z OTV np. PCF801, PCF802 chodzi mi oczywiście o część pentodową. Co o tym sądzicie?
A widziałeś kiedyś taki, ewentualne masz taki na zbyciu. Ja ostatnio szukałem takiego na wolumenie. Przy jednym stoisku babka powiedziała mi, że ma tego cały słoik. Po przewaleniu całego żuka do góry nogami przyniosła mi słoik po gołąbkach z trymerami ceramicznymi z wylutu. Od tego momentu staram się jakoś wykombinować z tego, co mam.gustaw353 pisze:Tu, w Twoim przypadku lepszym byłby kondensator z sekcjami rotora osadzonymi na dielektrycznej (np: porcelanowej) osi.
-
- 1250...1874 posty
- Posty: 1773
- Rejestracja: czw, 2 czerwca 2011, 19:43
- Lokalizacja: Wrocław - Krzyki
Re: Dwuobwodowe radio AM
W uzupełnieniu do tego co wcześniej napisałem, w szczególności potrzebne przy tworzeniu obwodów zasilania:
http://www.trioda.nazwa.pl/trioda/forum ... 7&start=30 - moje - patrz str.3 i 4.
O ekranowaniu pisałem tu:
viewtopic.php?f=18&t=22943
http://www.trioda.nazwa.pl/trioda/forum ... 7&start=30 - moje - patrz str.3 i 4.
O ekranowaniu pisałem tu:
viewtopic.php?f=18&t=22943
-
- 1250...1874 posty
- Posty: 1773
- Rejestracja: czw, 2 czerwca 2011, 19:43
- Lokalizacja: Wrocław - Krzyki
Re: Dwuobwodowe radio AM
Agregat z porcelanową osią można czasami za niewielkie pieniądze kupić na Allegro. Pokazywałem go (kilka wykonań) już w jakimś temacie.
Kol. Jado na takim zrobił sobie Q-metr. Poszukaj tematu: "Lampowy Q-metr".
Kol. Jado na takim zrobił sobie Q-metr. Poszukaj tematu: "Lampowy Q-metr".
- Tomek Janiszewski
- 3125...6249 postów
- Posty: 5263
- Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18
Re: Dwuobwodowe radio AM
Czy naprawdę muszę się powtarzać? Agregat z izolowanymi sekcjami rotora - to naprawdę armata na muchę w takim zastosowaniu. Jest on niezastąpiony w zastosowaniach, w których niezbędna jest całkowita izolacja od siebie obu sekcji kondensatora dla napięcia sygnału. Przykładem może być kwadraturowy przestrajany generator akustyczny, zawierający dwa integratory ze wzmacniaczami operacyjnymi. W zastosowaniach o jakich jest mowa wystarczy umasić chassis kondensatora, i zastosować odpowiednio duży kondensator odsprzęgający od strony zimnego końca cewki. Można też odseparować przy pomocy drugiego takiego kondensatora nieruchome okładziny kondensatora zmiennego od anody lampy, w razie obaw o zwarcia w agregacie, lub o porażenie w razie dotknięcia sekcji nieruchomych. Od zawsze, tj. od czasów gdy budowano lampowe odbiorniki o bezpośrednim wzmocnieniu (gdzie przestrajane obwody były włączane w anodzie lamp) tak właśnie się robiło.
-
- 1250...1874 posty
- Posty: 1773
- Rejestracja: czw, 2 czerwca 2011, 19:43
- Lokalizacja: Wrocław - Krzyki
Re: Dwuobwodowe radio AM
T.J. -"Agregat z izolowanymi sekcjami rotora - to naprawdę armata na muchę w takim zastosowaniu."
- mam inne doświadczenie.
T.J. - "Jest on niezastąpiony w zastosowaniach, w których niezbędna jest całkowita izolacja od siebie obu sekcji kondensatora dla napięcia sygnału."
- oto właśnie chodzi !!!
Styki łączące do masy sekcje rotora nie zawsze gwarantują właściwe połączenie.
Nie tylko zły kontakt (przerywanie z powodu zaśniedziałych powierzchni) ale i dodatkowe wtrącone, nawet minimalne, oporności czynne a tym bardziej indukcyjności odprowadzeń mogą być źródłem kłopotów. Tych dodatkowych elementów R,L,C na schemacie nie ma a one jednak są.
Za ich przyczyną powstają sprzężenia między zdawałoby się niezależnymi obwodami rezonansowymi – właśnie po osi agregatu.. Nawet najmądrzejsze ekranowanie elektromagnetyczne temu nie sprosta.
Przy dużym wzmocnieniu pojedynczego stopnia z obwodami w siatce i anodzie nastrojonymi na tę samą częstotliwość wystarczy nawet niewielkie niechciane sprzężenie zwrotne i mamy generator.
W innym przypadku, np. w odbiorniku z przemianą częstotliwości możemy zaobserwować „przeciąganie” częstotliwości heterodyny. Tu podatne są układy z niską częstotliwością pośrednią i na wyższych zakresach fal krótkich oraz na UKF-ie.
Zjawisko to miałem okazję zaobserwować podczas odbierania słabej stacji gdy tuż obok pracowała silna stacja. Nie mała selektywność radia była powodem biedy lecz właśnie złe umasienie osi agregatu.
W starych radiach o wzmocnieniu bezpośrednim kolejne obwody często były strojone niezależnymi kondensatorami zmiennymi – teraz wiadomo dlaczego. Takie rozwiązanie, choć utrudniające obsługę, umożliwiało maksymalne osiągi.
Wielosekcyjny agregat strojeniowy nie zapewniał też dostatecznej współbieżności w całym zakresie przestrajania.
- mam inne doświadczenie.
T.J. - "Jest on niezastąpiony w zastosowaniach, w których niezbędna jest całkowita izolacja od siebie obu sekcji kondensatora dla napięcia sygnału."
- oto właśnie chodzi !!!
Styki łączące do masy sekcje rotora nie zawsze gwarantują właściwe połączenie.
Nie tylko zły kontakt (przerywanie z powodu zaśniedziałych powierzchni) ale i dodatkowe wtrącone, nawet minimalne, oporności czynne a tym bardziej indukcyjności odprowadzeń mogą być źródłem kłopotów. Tych dodatkowych elementów R,L,C na schemacie nie ma a one jednak są.
Za ich przyczyną powstają sprzężenia między zdawałoby się niezależnymi obwodami rezonansowymi – właśnie po osi agregatu.. Nawet najmądrzejsze ekranowanie elektromagnetyczne temu nie sprosta.
Przy dużym wzmocnieniu pojedynczego stopnia z obwodami w siatce i anodzie nastrojonymi na tę samą częstotliwość wystarczy nawet niewielkie niechciane sprzężenie zwrotne i mamy generator.
W innym przypadku, np. w odbiorniku z przemianą częstotliwości możemy zaobserwować „przeciąganie” częstotliwości heterodyny. Tu podatne są układy z niską częstotliwością pośrednią i na wyższych zakresach fal krótkich oraz na UKF-ie.
Zjawisko to miałem okazję zaobserwować podczas odbierania słabej stacji gdy tuż obok pracowała silna stacja. Nie mała selektywność radia była powodem biedy lecz właśnie złe umasienie osi agregatu.
W starych radiach o wzmocnieniu bezpośrednim kolejne obwody często były strojone niezależnymi kondensatorami zmiennymi – teraz wiadomo dlaczego. Takie rozwiązanie, choć utrudniające obsługę, umożliwiało maksymalne osiągi.
Wielosekcyjny agregat strojeniowy nie zapewniał też dostatecznej współbieżności w całym zakresie przestrajania.
- Matizz
- 625...1249 postów
- Posty: 1196
- Rejestracja: wt, 4 lipca 2006, 10:58
- Lokalizacja: Zawiercie
- Kontakt:
Re: Dwuobwodowe radio AM
Witam.
Chciałbym tylko dodać ciekawostkę do wypowiedzi kol. Gustaw353.
W niemieckich radiostacjach z czasów 2WŚ można znaleźć ciekawe kondensatory.
Oprócz ceramicznej osi i ściśle dopasowanej puszki ekranującej są one wykonane bez styków ruchomych, które z czasem mogłyby zaśniedzieć i pogorszyć kontakt.
Zdjecie będzie tutaj warte więcej niż 1000 słów wyjaśniających jego budowę, zalety i wady, jednak w tym momencie niestety nie mogę go zamieścić.
Szczegóły budowy takich kondensatorów można jednak znaleźć pod hasłem: Kondensator motylkowy
https://www.google.pl/search?q=kondensator+motylkowy
Pozdrawiam
M.
Chciałbym tylko dodać ciekawostkę do wypowiedzi kol. Gustaw353.
W niemieckich radiostacjach z czasów 2WŚ można znaleźć ciekawe kondensatory.
Oprócz ceramicznej osi i ściśle dopasowanej puszki ekranującej są one wykonane bez styków ruchomych, które z czasem mogłyby zaśniedzieć i pogorszyć kontakt.
Zdjecie będzie tutaj warte więcej niż 1000 słów wyjaśniających jego budowę, zalety i wady, jednak w tym momencie niestety nie mogę go zamieścić.
Szczegóły budowy takich kondensatorów można jednak znaleźć pod hasłem: Kondensator motylkowy
https://www.google.pl/search?q=kondensator+motylkowy
Pozdrawiam
M.
kontakt - PW, mail - jezussm@gmail.com
Re: Dwuobwodowe radio AM
Ostatni znalazłem w necie coś takiego. Trójsekcyjny kondensator zmienny o pojemności 1n. Jak się dokładniej przyjrzeć to rotory są na ceramicznym wałku. W sumie to z takim sprzętem to aż prosi się o trzeci obwód. Ja już to widzę EF80 + EBF89 + ECL86 + EZ80 co o tym sądzicie.
- AZ12
- 3125...6249 postów
- Posty: 5419
- Rejestracja: ndz, 6 kwietnia 2008, 15:41
- Lokalizacja: 83-130 Pelplin
Re: Dwuobwodowe radio AM
Witam ponownie
Mając taki kondensator aż prosi się o zrobienie superheterodyny.
Takie coś jak ze zdjęcia było stosowane w odbiornikach radiokomunikacyjnych na pasmo 180/80m.
Mając taki kondensator aż prosi się o zrobienie superheterodyny.
Takie coś jak ze zdjęcia było stosowane w odbiornikach radiokomunikacyjnych na pasmo 180/80m.
Ratujmy stare tranzystory!
- Tomek Janiszewski
- 3125...6249 postów
- Posty: 5263
- Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18
Re: Dwuobwodowe radio AM
A jeżeli już odbiornik o bezpośrednim wzmocnieniu - to z pojedynczym przestrajanym obwodem antenowym, stopniem w.cz. na pentodzie, oraz dwuobwodowym filtrem międzystopniowym, za którym następuje detektor siatkowy z ewent. reakcją. W układzie można by wykorzystać lampę ECF82, lub dwie EF80. Dwa stopnie w.cz. wyglądają już karkołomnie.AZ12 pisze:Mając taki kondensator aż prosi się o zrobienie superheterodyny
Co zaś do izolowania rotorów - jakoś przecież odbiorniki superheterodynowe ze selektywnym stopniem w.cz., takie jak Bethoven czy Stradivari obywały się bez niego, mimo że i one miały typowy dla odbiorników bezpośredniego wzmocnienia stopień w.cz. z obwodami na wejściu i wyjściu. Może kłopoty biorą się z zaśniedziałych styków w długo nieużywanych kondensatorach?