Temat wałkowany wiele razy, przeczytałem chyba cały internet i dalej nie wiem co zrobić...
Układ: gramofon, przedwzmacniacz lampowy, wzmacniacz lampowy.
Gramofon podłączony przewodem dwużyłowym (oryginalny), pre trzyżyłowym, wzmacniacz również trzyżyłowym.
W obu głośnikacvh słyszalny brum (przydźwięk) od transformatora - dosyć cichy, nie przezkadza podczas słuchania nawet cichej muzyki, jednak w jednym tylko kanale słyszalny dużo głośniejszy - ten już przeszkadza.
Źródełm jest ewidentnie pre: przy odłączeniu źródła (gramofonu) przydźwięk słyszalny z jednego kanału.
Po zamianie przewodów RCA czy/i lamp brum zawsze na tym samym kanale.
Uziemienie/masa pre zrobione prawidłowo.
Przećwiczyłem 6 wariantów podłączenia sprzętu - załączone pliki jpg (schematy wariantów podłączeń) - pierwszy z legendą.
Probowałem również podłączyć brumiący kanał poprzez RCA bez ekranu...
Może macie jakieś pomysły...?
Brum przedwzmacniacza
Moderatorzy: gsmok, tszczesn, Romekd, Einherjer, OTLamp
Re: Brum przedwzmacniacza
Witam,
co to za preamp, schemat może? Sprawdź kondensatory w filtrze zasilania.
Pozdrawiam.
co to za preamp, schemat może? Sprawdź kondensatory w filtrze zasilania.
Pozdrawiam.
"Oto i on.
Boski prototyp. Mutant, który nie
wszedł do masowej produkcji.
Zbyt pokręcony, by żyć. I zbyt
rzadki, by umrzeć..."
Boski prototyp. Mutant, który nie
wszedł do masowej produkcji.
Zbyt pokręcony, by żyć. I zbyt
rzadki, by umrzeć..."
Re: Brum przedwzmacniacza
Cały preamp sprawdzony.
Schemat na skarabo.net - ECC83.
Schemat na skarabo.net - ECC83.
Re: Brum przedwzmacniacza
Witam,
to pewnie pętla masy po przewodzie PE. Tu było jak temu przeciwdziałać: http://sound.westhost.com/earthing.htm .
Pozdrawiam.
to pewnie pętla masy po przewodzie PE. Tu było jak temu przeciwdziałać: http://sound.westhost.com/earthing.htm .
Pozdrawiam.
"Oto i on.
Boski prototyp. Mutant, który nie
wszedł do masowej produkcji.
Zbyt pokręcony, by żyć. I zbyt
rzadki, by umrzeć..."
Boski prototyp. Mutant, który nie
wszedł do masowej produkcji.
Zbyt pokręcony, by żyć. I zbyt
rzadki, by umrzeć..."