Za wysoki prąd anodowy lamp.

Teoria lamp elektronowych, techniki próżniowe, zagadnienia konstrukcyjne. Nic dodać, nic ująć. Wszystko o lampach.

Moderatorzy: gsmok, tszczesn, Romekd, Einherjer, OTLamp

cezar1963
5...9 postów
5...9 postów
Posty: 7
Rejestracja: śr, 7 stycznia 2015, 11:59

Za wysoki prąd anodowy lamp.

Post autor: cezar1963 »

Bardzo proszę o odpowiedź w sprawie prądu anodowego lamp elektronowych. Czy jeśli prąd anodowy jest wyższy niż podaje katalog (np. katalog podaje że prąd anodowy maksymalnie do 40 mA, a mnie przy pomiarze wychodzi 48 mA), to czy mam uznać że lampa jest wadliwa ? To samo pytanie jeśli prąd jest niższy niż podaje katalog.Dziękuję.
Pt31
100...124 posty
100...124 posty
Posty: 103
Rejestracja: sob, 1 marca 2014, 20:38

Re: Za wysoki prąd anodowy lamp.

Post autor: Pt31 »

Prąd anodowy zależy od napięcia jakie podaje się na anodę. Jeśli podasz jakieś napięcie na anodę to popłynie prąd zależny od tego napięcia. Prąd jaki podaje się w katalogu to prąd maksymalny jaki można przepuścić przez lampę bez obawy jej zniszczenia. Przy jakim napięciu na anodzie mierzysz ten prąd i przy jakiej lampię?
Pozdrawiam, Bartosz Przybycień.
SP8-05-030
Awatar użytkownika
Matizz
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1196
Rejestracja: wt, 4 lipca 2006, 10:58
Lokalizacja: Zawiercie
Kontakt:

Re: Za wysoki prąd anodowy lamp.

Post autor: Matizz »

Witaj.
cezar1963 pisze:Bardzo proszę o odpowiedź w sprawie prądu anodowego lamp elektronowych. Czy jeśli prąd anodowy jest wyższy niż podaje katalog (np. katalog podaje że prąd anodowy maksymalnie do 40 mA, a mnie przy pomiarze wychodzi 48 mA), to czy mam uznać że lampa jest wadliwa ? To samo pytanie jeśli prąd jest niższy niż podaje katalog.Dziękuję.
Napisz proszę co to za lampa, oraz czy mierzysz ją we wzmacniaczu, czy w układzie pomiarowym. Wykresy w kartach katalogowych są tworzone na podstawie uśrednionych wyników pomiarów dużej grupy lamp. To normalne, że zdażają się odchyłki w jedną i drugą stronę. Niektóre lampy (np radzieckie), mają podaną dopuszczalną odchyłkę (np w karcie katalogowej 6P14P Ia = 48mA +-8mA dla określonego punktu pracy). Dla lamp z dużym nachyleniem nawet niewielka zmiana napięcia S1 powoduje znaczącą zmianę prądu anodowego(dobrze to widać w karcie 6Ż52P).
Jeśli to pentoda, a pomiaru dokonujesz amperomierzem w katodzie lampy, albo mierząc spadek napięcia na Rk, to przypominam, że przez RK płynie również prąd S2.
Pt31 pisze:Prąd anodowy zależy od napięcia jakie podaje się na anodę. Jeśli podasz jakieś napięcie na anodę to popłynie prąd zależny od tego napięcia. Prąd jaki podaje się w katalogu to prąd maksymalny jaki można przepuścić przez lampę bez obawy jej zniszczenia. Przy jakim napięciu na anodzie mierzysz ten prąd i przy jakiej lampię?
Dokonałeś tutaj zbyt dużego uproszczenia.

Prąd anodowy zależy nie tylko od napięcia na anodzie lampy. Dla triod może i owszem, ale dla większości pentod, powyżej pewnego napięcia anodowego dalszy jego wzrost, przy zachowaniu pozostałych parametrów, nie powoduje wzrostu prądu anodowego (wszystko dla US1 = idem). Zachowują się one jak źródła prądowe.

Przy pomiarach ważne są również napięcia na pozostałych elektrodach lamp. Sprawdź w karatach katalogowych jak zmienia się prąd anodowy dla kilku różnych napięć na S2 przy stałym Ua, oraz kilku różnych Ua przy stałym US2.

Katalogi podają przeważnie prąd w typowym punkcie pracy, a nie maksymalny prąd katodowy (np. dla ECC81 w typowym punkcie pracy Ia = 10mA, a lampa ma Ikmax = 15mA; 10mA wynika w tym przypadku z ograniczenia maksymalnej mocy traconej na anodzie).

Zachęcam do wykonania kilku eksperymentów z popularnymi lampami w celu potwierdzenia (lub obalenia) wykresów z kart katalogowych.

Pozdrawiam
M.
kontakt - PW, mail - jezussm@gmail.com
cezar1963
5...9 postów
5...9 postów
Posty: 7
Rejestracja: śr, 7 stycznia 2015, 11:59

Re: Za wysoki prąd anodowy lamp.

Post autor: cezar1963 »

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Pomiarów lamp (radzieckie) dokonuję na przyrządzie do pomiarów lamp. Przyrząd to Ł3-3. Podaję napięcia jak każą karty pomiarów lamp. z tych kart odczytuję parametry np. prąd anodowy i często się zdarza że jest on wyższy lub niższy niż podaje to katalog lub karta pomiaru.Dlatego nie mam pewności co do jakości tych lamp.
Awatar użytkownika
tszczesn
moderator
Posty: 11212
Rejestracja: wt, 12 sierpnia 2003, 09:14
Lokalizacja: Otwock
Kontakt:

Re: Za wysoki prąd anodowy lamp.

Post autor: tszczesn »

W przypadku miernika z kartami sugerujesz się tym co jest na karcie (o ile miernik jest właściwie skalibrowany!). Punkt pracy na ustawiony na karcie nie musi odpowiadać punktowi pracy podanemu w katalogu, więc siłą rzeczy poprawne wartości prądów będą inne.

Katalogiem posługujesz się wtedy, gdy nie masz karty, albo nie masz miernika i korzystasz po prostu z zasilacza i mierników U i I - wtedy ustawiasz jakiś punkt pracy (napięcia elektrod) podany w katalogu i mierzysz prądy, na ile się zgadzają z katalogiem.
cezar1963
5...9 postów
5...9 postów
Posty: 7
Rejestracja: śr, 7 stycznia 2015, 11:59

Re: Za wysoki prąd anodowy lamp.

Post autor: cezar1963 »

Miernik jest prawidłowo skalibrowany,a parametry lampy na karcie są takie jak w katalogu.(lampy radzieckie). Więc jak to jest z tym prądem wyższym i niższym niż podaje katalog ? np. lampa 6N6P.
Awatar użytkownika
tszczesn
moderator
Posty: 11212
Rejestracja: wt, 12 sierpnia 2003, 09:14
Lokalizacja: Otwock
Kontakt:

Re: Za wysoki prąd anodowy lamp.

Post autor: tszczesn »

Jak dla tego samego punktu pracy zmierzony prąd jest inny (nie ważne czy większy czy mniejszy) to lampa nie jest dobra, co nie znaczy, że nie da się jej użyć w części zastosowań. Sprawdź próżnię jak możesz, to może być powód podwyższenia prądu anodowego, wtedy taka lampa jest bezapelacyjnie nieużywalna.
Awatar użytkownika
Matizz
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1196
Rejestracja: wt, 4 lipca 2006, 10:58
Lokalizacja: Zawiercie
Kontakt:

Re: Za wysoki prąd anodowy lamp.

Post autor: Matizz »

tszczesn pisze:Jak dla tego samego punktu pracy zmierzony prąd jest inny (nie ważne czy większy czy mniejszy) to lampa nie jest dobra(...)
Tomku, pozwolę się nie zgodzić z Twoją opinią.
Większosć mierników, w tym równierz ten, o którym tutaj jest mowa podaje zakres prądów anody (lub katody), w którym uznajemy lampę za sprawną.
Na zdjeciu przykładowej karty 6P14P z miernika Ł3-3 widzimy, że zakres dopuszczalnego prądu anodowego wynosi od 40 do 56mA:
Zdjecie pożyczone ze strony http://www.jogis-roehrenbude.de/
Zdjecie pożyczone ze strony http://www.jogis-roehrenbude.de/
W literaturze znajdziemy wiele informacji odnośnie rozrzutu parametrów lamp elektronowych.
I tak na przykład:
W przypadku lamp powszechnego użytku dopuszczalny prąd anodowy powinien zawierać się w granicach +-30% od wartości znamionowej (przy automatycznej polaryzacji).
Dla nachylenia granice te wynoszą zazwyczaj +-20% a dla pojemności międzyelektodowych +-(10...30)%.
Informacja ta pochodzi z książki Lampy elektronowe profesora Hennela.
Znajdziemy w niej również wykres obrazujący rozrzut parametrów przedstawiony na charakterystyce siatkowej , oraz rozkład prądu anodowego dla zmierzonej partii 200 sztuk lamp EF80.
EF80.JPG
Sam miałem przyjemność zmierzenia kilku kartonów nowych lamp.
Najbardziej w pamięć zapadły mi lampy ECL80 Tungsram.
Na 100 sztuk ( osobiście zrywałem plomby kartonu), większość odstawała o ok.5% od wartości nominalne. Największe dodatnie odchylenie wynosiło około 40% (chyba były dwie takie lampy w zbiorze), a 3 lampy miały emisję o 50% niższą niż ta określona według charakterystyki. Część triodowa była bardziej zbieżna z katalogiem niż część pentodowa. Co ciekawe lampy w znaczącym stopniu różniły się wyglądem metalizacji, czy też okopcenia szkła od środka. Były tam zarówno egzemplarze idealnie przejrzyste,
trochę i bardzo przydymione na czarno, oraz lampy ze błyszczącą, a nawet idelalnie lustrzaną powłoką na wysokości części pentodowej.

Nie zauważyłem żadnego związku pomiędzy wyglądem lampy, a jej parametrami.

Podobną sytuację miałem przy pomiarze kartonu (kolejne 100 sztuk) lamp EBF89 produkcji Telam.
Parametry części pentodowej były zawarte w granicach +-10%, trzy egzemplarze były wyraźnie odróżniając się (-50%,+55% i +70%). Część detekcyjna natomiast charakteryzowała się znacznie większą rozbierznością: +-30%, czasami każda z diod posiadała uchyb w przeciwnym kierunku.
Wygląd lamp również znacząco się różnił:
lampy ustawione w tą samą stronę
lampy ustawione w tą samą stronę
I kolejny raz na jego podstawie nie dało się nic przwidzieć odnośnie parametrów lampy.

W karcie katalogowej 6N6P jest zaznaczone, że dla typowego punktu pracy prąd anodowy wynosi 28mA i dozwolona jest odchyłka +8 i -7mA.
Jeśli więc nowa lampa ma emisję w granicach 21 - 36mA to należy ją uznać za sprawną. Pozostaje jeszcze kwestia jak określić ile % nominalnej emisji musi mieć zużyta lampa by uznać ją za sprawną. Karta miernika Ł3-3 mówi nam, że za sprawną lampę uznajemy taką, która posiada emisję od 20mA do 40mA.

Pozdrawiam
M.
kontakt - PW, mail - jezussm@gmail.com
Awatar użytkownika
jacekk
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1609
Rejestracja: sob, 17 października 2009, 23:04
Lokalizacja: Okolice Lublina

Re: Za wysoki prąd anodowy lamp.

Post autor: jacekk »

Matizz pisze:Co ciekawe lampy w znaczącym stopniu różniły się wyglądem metalizacji, czy też okopcenia szkła od środka. Były tam zarówno egzemplarze idealnie przejrzyste, trochę i bardzo przydymione na czarno, oraz lampy ze błyszczącą, a nawet idelalnie lustrzaną powłoką na wysokości części pentodowej.
Spotkałeś się z przypadkiem aby podczas początku testu bańka lampy była idealnie czysta a po zakończeniu pojawił się ten srebrzysty nalot występujący fabrycznie na innych lampach?
Awatar użytkownika
Matizz
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1196
Rejestracja: wt, 4 lipca 2006, 10:58
Lokalizacja: Zawiercie
Kontakt:

Re: Za wysoki prąd anodowy lamp.

Post autor: Matizz »

jacekk pisze: Spotkałeś się z przypadkiem aby podczas początku testu bańka lampy była idealnie czysta a po zakończeniu pojawił się ten srebrzysty nalot występujący fabrycznie na innych lampach?
Raz spotkałem się z czymś takim. Jednak było to prawdopodobnie spowodowane wadą fabryczną lampy. Mogłem też dokładnie obserwować dość widowiskowy przebieg zjawiska.
Mierząc kilka nieużywanych lamp EBL21, jedna nabawiłą sie metalizacji. Do lampy podłączyłem samo napięcie żarzenia na kilka minut, aby się zagrzała. Następnie zmierzyłem prądy elektrod i nachylenie dla części pentodowej oraz sprawdziłem stan próżni włączając do obwodu S1 wysokoomowy rezystor. Wszystkie pomiary mieściły się w normie i były zbliżone do wyników wcześniej mierzonych lamp (była to jedna seria). Po przełączeniu na pomiar emisji diod lampa "zapaliła się". Uchwyciłem to na zdjęciu:
EBL21.jpg
Diody zachowywały się prawie jak zwarcie, płynął przez nie prąd kilkudziesięciu mA przy pojedynczych woltach. Poświata zjonizowanego gazu wypełniła całą dolną część lampy, aż do mikowego mostka. Początkowo intensywność świecenia zwiększała się. Gdy wróciłem z aparatem (kilkadziesiąt sekund) świecenie było już wyraźnie słabsze i z każdą chwilą słabło ( mogłem to porównać na wykonananej w tym czasie serii zdjęć). Z upływem czasu na szkle zaczęły się pojawiać najpierw pojedyncze, drobne, ciemniejsze plamki, które szybko powiększały swoją powierzchnię i zlewając się ze stobą tworzyły jednolitą powłokę. Po około 3 minutach lampa "zgasła", a diody przestały wykazywać jakikolwiek prąd anodowy, nawet przy wysokim napięciu. Po właczeniu światała okazało się, że na szle w części gdzie występowała jonizacja gazu jest metalizacja. Metalizacja ta była o tyle ciekawa, że patrząc pod kątem prostym do powierzchni można było wszystko zobaczyć, a po zmianie kąta widać było dość niezłe lustro. Jak lustro fenickie (albo weneckie). Dało się również zauważyć, że warstwa emisyjna na wysokości diod odpadła z rurki katody w postaci małych płatków.
Lampę odłożyłem do późniejszych testów i sekcji, ale niestety marker, ktorym ją opisałem był łatwo ścieralny i nie mogłem jej odnaleźć wśród całego pudełka EBL21.

Trochę też eksperymentowałem z procesami aktywacji katod w przypadku, gdy nowa lampa wykazywała znacznie zaniżoną emisję, oraz z przywracaniem emisji oczkom magicznym (przeżarzanie, nagrzewanie prądem anodowy albo nagrzewnicą indukcyjną itp.). Po takich eksperymentach lampy wyglądały cudacznie. Powstawały różnego rodzaju metaliczne napylenia na szkle o fantastycznych kształtach. Po przekroczeniu wszelkich granic udało mi się nawet zassać balon PL509 do środka.

Pozdrawiam
M.
kontakt - PW, mail - jezussm@gmail.com
Awatar użytkownika
jacekk
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1609
Rejestracja: sob, 17 października 2009, 23:04
Lokalizacja: Okolice Lublina

Re: Za wysoki prąd anodowy lamp.

Post autor: jacekk »

Ciekawe jest to co piszesz, z czymś takim się jeszcze nie spotkałem.

A pytałem ponieważ raz mi się to zdarzyło. Kupiłem komplet NOS UBL21 chyba Polamu z tego co pamiętam. Jedna lampa wyglądała normalne, z czesciowym lustrem na bańce, druga byłą czysta, tylko geter. Bardzo się z tej czystości ucieszyłem, bo starsze lampy właśnie tak wyglądały, a nowsze już niestety nie. I właśnie ta czysta po około godzinie pracy (w Pionierze oczywiście) pokryła się nalotem identycznym jak ta pierwsza. Od tego czasu ta lampa ma już ponad 300 godzin pracy za sobą i zachowuje się normalnie, tak samo lustro już się od tego czasu nie powiększyło.
Awatar użytkownika
tszczesn
moderator
Posty: 11212
Rejestracja: wt, 12 sierpnia 2003, 09:14
Lokalizacja: Otwock
Kontakt:

Re: Za wysoki prąd anodowy lamp.

Post autor: tszczesn »

Matizz pisze: Tomku, pozwolę się nie zgodzić z Twoją opinią.
Większosć mierników, w tym równierz ten, o którym tutaj jest mowa podaje zakres prądów anody (lub katody), w którym uznajemy lampę za sprawną.
Owszem - jest pewna tolerancja, powinna być podana w karcie katalogowej lampy, ale wyjście poza ten zakres (w dowolną stronę) już wskazuje na błąd.
_idu

Re: Za wysoki prąd anodowy lamp.

Post autor: _idu »

Matizz pisze:a lampa ma Ikmax = 15mA; 10mA wynika w tym przypadku z ograniczenia maksymalnej mocy traconej na anodzie).
Błąd. Przy napiącu powiedzmy 20V tak prąd wynikający z mocy admisyjnej anody np. 2W wyniósłby 100mA!. Niestety nawet jak by się udało wymusić taki prąd płynący przez katodę to szlag trafi katodę.

Maksymalny prąd katody nie zależy od mocy admisyjnej lampy i jest wielkością jak katoda zniesie bez znaczącego uszczerbku na jej emisji i trwałości a nawet i zagazowania lampy w przypakdu pojawienia się iskier.

W przypadku lamp radzieckich istnieją wykonania oznaczona literą I - wykonanie impulsowe czyli z katodą o większym dopuszczalny prądzie katody.

Katody tlenkowe trudno wprowadzić w stan nasycenia ja np. katody wolframowe. Wcześniej nastąpi ich destrukcja.
Ostatnio zmieniony śr, 21 stycznia 2015, 10:11 przez _idu, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Matizz
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1196
Rejestracja: wt, 4 lipca 2006, 10:58
Lokalizacja: Zawiercie
Kontakt:

Re: Za wysoki prąd anodowy lamp.

Post autor: Matizz »

Studi. Proszę, czytaj dokładnie całe zdanie.
Napisałem wyraźnie, że to ograniczenie dla typowego punktu pracy, konkretnie dla Ua=250V.
Napisałem też ile wynosi Ikmax, ale czy gdzieś wspomniałem, że można go przekroczyć?

A jak wysyłasz posta, to też go przeczytaj ponownie bo o:
STUDI pisze:pazie katody.
słyszę pierwszy raz....

Pzdrwim
M.
kontakt - PW, mail - jezussm@gmail.com
_idu

Re: Za wysoki prąd anodowy lamp.

Post autor: _idu »

Matizz pisze:Studi. Proszę, czytaj dokładnie całe zdanie.
Wróć proszę do tego postu gdzie jest przykład z ECC81.
Piszesz że katalogi podają typowy punkt pracy (10mA) zaś Ikmax wynika z mocy admisyjnej anody.
Wprowadzasz czytającego w błąd. Podany w katalogu Ikmax nie jest powiązany z mocą amidsyjną. Jest wartością stałą, zaś maksmyalne Ik dla różnych punktów pracy w klasie A dla triod ułożą się na hiperboli mocy admisyjnej (w przypadku tetrod i pentod sprawę komplikuje prąd Ig2 i moc admisyjną g2). Swoją wypowiedzią sugerujesz że Ikmax w katalogu wynika z mocy admisyjnej co jest niestety nieprawdą.
Matizz pisze: Napisałem wyraźnie, że to ograniczenie dla typowego punktu pracy, konkretnie dla Ua=250V.
No właśnie nie było wyraźnie podane. Skonstruowałeś zdania tak że podany w katalogu parametr Ikmax wynika z mocy admisyjnej.

Kod: Zaznacz cały

Katalogi podają przeważnie prąd w typowym punkcie pracy, a nie maksymalny prąd katodowy (np. dla ECC81 w typowym punkcie pracy Ia = 10mA, a lampa ma Ikmax = 15mA; 10mA wynika w tym przypadku z ograniczenia maksymalnej mocy traconej na anodzie).
Jednoznacznie - katalog podając Ikmax podaje to jako wartość stała niezależną od mocy tracone w anodzie. Ty zaś mieszasz w głowie używajac niefortunnie standardowy symbol z katalogu do podania zupełnie innej wartości - punktu na przecięciu hiperboli admisyjnej z pionową prosta określająca stała wartość Ua.

Nic dziwnego że potem są różne bajki wymyślane na podstawie tekstów z noty katalogowej.
ODPOWIEDZ