wydzielono z: Tajemniczy Polski Telefunken

Jeśli informacja nie pasuje do żadnego działu, a musisz się nią podzielić - zrób to tutaj.

Moderatorzy: gsmok, tszczesn, Romekd

nowicjusz
75...99 postów
75...99 postów
Posty: 94
Rejestracja: pt, 29 czerwca 2007, 11:03
Lokalizacja: Chełmek

wydzielono z: Tajemniczy Polski Telefunken

Post autor: nowicjusz »

Niestety już nie pierwszy raz odnoszę wrażenie, że na tym forum niektórym chodzi tylko o to, żeby pokazać, że to, co ma ktoś inny jest nieciekawe, składak, nieoryginalne, no ale od biedy może "to" wymienić na Tatry albo Kankana :) Do nikogo personalnie się nie odnoszę.
Twojego radia niestety nie znam. Szkoda, bo fajnie się prezentuje.
Awatar użytkownika
frycz
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1015
Rejestracja: czw, 18 sierpnia 2005, 09:21
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Tajemniczy Polski Telefunken

Post autor: frycz »

nowicjusz pisze:Niestety już nie pierwszy raz odnoszę wrażenie, że na tym forum niektórym chodzi tylko o to, żeby pokazać, że to, co ma ktoś inny jest nieciekawe, składak, nieoryginalne, no ale od biedy może "to" wymienić na Tatry albo Kankana :) Do nikogo personalnie się nie odnoszę.
Twojego radia niestety nie znam. Szkoda, bo fajnie się prezentuje.
Wszystko bowiem zależy od punktu odniesienia. Jak na co dzień jeździsz Porsche to taki Golf GTI wyda Ci się nudny i mułowaty wręcz, a jak na co dzień jeździsz Astrą , to Golf GTI, nawet spawany z 3 kawałków jest niedoścignionym przedmiotem marzeń i królem szos.. To nic że z trzech kawałków :D
Robert SP5RF
nowicjusz
75...99 postów
75...99 postów
Posty: 94
Rejestracja: pt, 29 czerwca 2007, 11:03
Lokalizacja: Chełmek

Re: Tajemniczy Polski Telefunken

Post autor: nowicjusz »

przy takim porównaniu nasunęła mi się jeszcze inna myśl, że dzisiejsze kolekcjonerstwo coraz mniej opiera się na pasji, a coraz bardziej na zasobności portfela. Nie mówię, że pieniądze nie są potrzebne, chodzi tylko o różnicę w stopniu istotności tych czynników.
Awatar użytkownika
frycz
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1015
Rejestracja: czw, 18 sierpnia 2005, 09:21
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Tajemniczy Polski Telefunken

Post autor: frycz »

nowicjusz pisze:przy takim porównaniu nasunęła mi się jeszcze inna myśl, że dzisiejsze kolekcjonerstwo coraz mniej opiera się na pasji, a coraz bardziej na zasobności portfela. Nie mówię, że pieniądze nie są potrzebne, chodzi tylko o różnicę w stopniu istotności tych czynników.
Bardzo fajna uwaga. Z tym że trzeba rozróżnić dwie rzeczy kolekcję i zbieractwo. Poważne kolekcjonerstwo moim zdaniem zawsze było możliwe tylko tam gdzie są duże pieniądze + pasja Kolekcje Lubomirskich, Raczyńskich... Jeżeli chcesz mieć kolekcję nawet takich Elektritów, ale nie składaków tylko odbiorników w jednym kawałku, z historią, to musisz mieć kasę na przejazdy po Polsce i Europie, czas, a czas to kasa, no i na początek wolne 50 tys na zakupy, hotele, paliwo i rzeczoznawcę. W domach ludzi biednych nie ma kolekcji. Jest co najwyżej zbieranina kilku Pionierów i jednego Mazura, ale jak trzeba dać obudowę do stolarza i on zaśpiewa 200 PLN to już jest problem...

No i problem skundlenia. Mój kolega ma Czapajewa, czyli GAZ-67B i lekko weźmie za niego 60-70 tys.PLN. Ale jest to 100% oryginał. Hamulce linkowe, instalacja w bawełnie 6V, silnik mosty oryginał, kierownica w drewnie nitowana. A inny ma "podobnego :? " tyle że silnik z Warszawy, hamulce poprzerabiane z Żuka, mosty z UAZ-a, kierownica z Syreny - słowem wiocha totalna, i nie może wziąć 4 tysi.

No ale komu potrzebny złom? :wink:

Heh...
Robert SP5RF
Tom333i
50...74 posty
50...74 posty
Posty: 65
Rejestracja: śr, 23 lutego 2011, 15:48

Re: Tajemniczy Polski Telefunken

Post autor: Tom333i »

Prosze moderatora o usuniecie kilka zasmiecajacy moj temat postow :)
Zbieram informacje na temat tego Telefunkena wiem ze to nie jest skladak i ze jest Polski
jeden kolega z forum tez takiego posiadal . Radio najprawdopodobniej nazywa sie "Gigant "
wiem jakie lampy i gdzie maja siedziec ale przydalby sie jakis schemat . Jak bede wyjmowal chassis zrobie zdjecia od spodu
Piotrek J.
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 994
Rejestracja: pt, 12 grudnia 2008, 09:34

Re: Tajemniczy Polski Telefunken

Post autor: Piotrek J. »

Myślę, że część trzeba wydzielić, bo to dość ciekawy temat.

Ja nie zgodzę się z kol. fryczem, który w ten sposób rozumie zbieractwo i kolekcjonerstwo. Dla mnie kolekcjonerstwo to przede wszystkim świadome i uporządkowane zbieranie - to znaczy zbiory są dobrze skatalogowane, w przypadku odbiorników - wyremontowane i odświeżone, no i w miarę możliwości wyeksponowane.
Nie robiłbym z kolekcjonerstwa jakiejś zabawy dla elit, chociaż ostatnio niestety jest to coraz kosztowniejsze hobby. Ale nie każdy musi przecież lubić Elektrity, jest w tym taka różnorodność, że łatwo znaleźć swoją niszę.

Natomiast zbieractwo to dla mnie bezcelowe gromadzenie odbiorników, wszystkich jakie podlecą pod rękę, które potem kończą na "stosach" czy "wieżach", nie ruszone od momentu zakupu, ale "zaliczona kolejna sztuka". Nie ma tu jakiegoś katalogu, spisu, po prostu zbieranina.

Fryczu, a czy skundleniem nazywasz też przełożenie części z takiego samego modelu? Dla mnie skundlanie to przede wszystkim zakładanie innych podstawek, przeróbki układowe, nieoryginalne części wzięte skądś tam, bo pasowały. Jeśli z dwóch składa się jedno, to nie widzę w tym nic złego.
Mam Sabę, która była złożona z dwóch - jedna: piękne chassis, ale brak transformatorów i głośników, druga: zardzewiałe i poprzerabiane chassis, ale kompletna. No i teraz jest całe idealne radio - nie do rozpoznania, że coś nie tak.
Awatar użytkownika
Alek
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1856
Rejestracja: wt, 2 października 2012, 08:40
Lokalizacja: Świat

Re: Tajemniczy Polski Telefunken

Post autor: Alek »

Mawiają, że między egoizmem a altruizmem istnieje cienka granica. Tak samo cienka granica jest między zbieractwem a kolekcjonerstwem.
Zbieractwo częstokroć jest tanie: oto ktoś coś przyniesie. Potem jeszcze ktoś i jeszcze ktoś. W ten sposób rośnie "wieża". To, czy "wieża" zmieni się w kolekcję, zależy od nas samych. Jeśli naprawić odbiorniki z "wieży" i wymienić je na takie, które chcemy mieć, tworzy się kolekcję. Czasem trzeba do tego coś dopłacić.

Naprawa starych odbiorników to w zasadzie pewien dział konserwacji zabytków. O ile konserwacja obudów może ocierałaby się jeszcze o konserwację drewna czy może nawet rzeźby nowoczesnej, to naprawy (konserwacji) układu elektrycznego nie uczy nikt. Oczywiście nie wszystkie chwyty są dozwolone, ale chciałbym zwrócić uwagę na pewne aspekty takiej konserwacji:
1) oryginalne oporniki, nawet jeśli są do zdobycia to częstokroć są uszkodzone w sposób uniemożliwiający ich zastosowanie. W przypadku oporników drutowych można konserwować- przewijać, co część kolegów robi z powodzeniem. Nieraz jednak nie można takich oporników naprawić.
2)Podobnie sprawa wygląda z kondensatorami. Nie wszystkie da się naprawić.
3)Lampy, o ile nie są bardzo rzadkie można jeszcze znaleźć.
Co wówczas, gdy naprawa części nie wchodzi w grę? Wówczas trzeba zastosować nieoryginalne części lub trzymać niesprawnego gruchota. Wybieram pierwsze rozwiązanie.

Ważnym zagadnieniem jest sprawa trwałości konserwacji. Osobiście hołduję zasadzie, że ogólnie konserwacja ma wystarczyć na kolejne 50...70 lat. A zatem w przypadku pordzewiałego chassis w grę wchodzi tylko jego rozmontowanie, trawienie i cynkowanie. Żadne "sprejowanie" nic tu nie dopomoże. Mam też na uwadze, że kolejna konserwacja nie może być przyczyną dewastacji coraz trudniej dostępnych elementów. Z tego względu raczej nie nituję podstawek, tylko je przykręcam.
Tom333i
50...74 posty
50...74 posty
Posty: 65
Rejestracja: śr, 23 lutego 2011, 15:48

Re: wydzielono z: Tajemniczy Polski Telefunken

Post autor: Tom333i »

ktory sprytny moderator pousuwal moje posty na temat radia ?

Żaden. Wątek został podzielony ze względu na temat. - T.S.
gustaw353
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1773
Rejestracja: czw, 2 czerwca 2011, 19:43
Lokalizacja: Wrocław - Krzyki

Re: wydzielono z: Tajemniczy Polski Telefunken

Post autor: gustaw353 »

Uważam, że słusznie wątek został podzielony. Obie dyskutowane sprawy są godne uwagi.
Kolego Tom333i, doradzam więcej ogłady w formułowaniu swoich wypowiedzi. Może bowiem w obawie, by jak piszesz: nie zaśmiecano twojego tematu, inni koledzy nie odważą się pisać w głównym wątku.
Myślę, że nie popatrzyłeś dokładnie co moderator uczynił (porównaj czas i datę wpisów ostatnich wypowiedzi w obu częściach) i zbyt gwałtownie zareagowałeś. Nie trzeba krzyczeć.
Awatar użytkownika
frycz
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1015
Rejestracja: czw, 18 sierpnia 2005, 09:21
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: wydzielono z: Tajemniczy Polski Telefunken

Post autor: frycz »

Piotrek J. pisze:/../ Dla mnie kolekcjonerstwo to przede wszystkim świadome i uporządkowane zbieranie - to znaczy zbiory są dobrze skatalogowane, w przypadku odbiorników - wyremontowane i odświeżone, no i w miarę możliwości wyeksponowane.
/.../
Ująłeś sedno! Uporządkowane, skatalogowane, odświeżone... Ja lubię gdy kolekcjoner coś o radiu wie, umie opowiedzieć o konstrukcji, jakiś kontekst historyczny... To jest wartość dodana.. Zobacz artykuły w Automobiliście. Tam sprzęt jest tylko pretekstem do pokazania historii, perypetii, rozwoju modelu.... Można powiedzieć - radio i jego czasy... Ja lubię radia ebonitowe szczególnie i starszy Pan miał w garażu Teslę. Nic szczególnego, ale historia jaką opowiedział była świetna. Zapragnąłem to radio mieć, ale on powiedział że chce je dla wnuczki i go nie "wyrywałem" na siłę. Niech zostanie w rodzinie :wink:
Piotrek J. pisze:Fryczu, a czy skundleniem nazywasz też przełożenie części z takiego samego modelu? Dla mnie skundlanie to przede wszystkim zakładanie innych podstawek, przeróbki układowe, nieoryginalne części wzięte skądś tam, bo pasowały. Jeśli z dwóch składa się jedno, to nie widzę w tym nic złego.
Mam Sabę, która była złożona z dwóch - jedna: piękne chassis, ale brak transformatorów i głośników, druga: zardzewiałe i poprzerabiane chassis, ale kompletna. No i teraz jest całe idealne radio - nie do rozpoznania, że coś nie tak.
/.../
Ja mam do tego ambiwalentne uczucie, bo mamy jedno radio i zostają trzy wraki z którymi ni wiadomo co zrobić..
Sam nie wiem... Wiem że czasem nie ma innej drogi, ale nie wiem...
Ja bardzo bardzo chciałem mieć w domu reakcyjniaka ze skalą dziesiętną i udało mi się kupić kompletnego.... Ale tak jak piszesz odbudowywałem EAW-a i części porozsyłałem innym... Przykład Twojej SABY jest chwalebny. Ja padłem na kondensatorze zmiennym... :( Teraz bym sobie poradził ale trzy lata temu nie umiałem... :oops:
veturilo pisze:/.../
Zbieractwo częstokroć jest tanie: oto ktoś coś przyniesie. Potem jeszcze ktoś i jeszcze ktoś. W ten sposób rośnie "wieża". To, czy "wieża" zmieni się w kolekcję, zależy od nas samych. Jeśli naprawić odbiorniki z "wieży" i wymienić je na takie, które chcemy mieć, tworzy się kolekcję. Czasem trzeba do tego coś dopłacić.
Oczywiście. Chyba każdy z nas przechodził okres zbieractwa. Ja kiedyś miałem z 10 Pionierów, 3 Juhasy, 4 Ballady... Potem podjąłem decyzję co jest dla mnie ważne, i jaki odbiornik jest ważny a jaki nie jest, i teraz mam dziewięć i każde służy mi w jakiś sposób na co dzień. Znalazłem swój złoty środek, choć każdy z nas ma inny i moment kiedy sprzedawałem nawet tak pospolite radia jak Figaro był trudny... Wszystko zależy od tego czy nasza kolekcja nas wpiera i rozwija i jest powodem do dumy czy też nas obciąża. Choć oczywiście zbiór "przydasiów" na przyszłość ma niezaprzeczalnie swój urok i pewien sens... :wink:
veturilo pisze:Naprawa starych odbiorników to w zasadzie pewien dział konserwacji zabytków. O ile konserwacja obudów może ocierałaby się jeszcze o konserwację drewna czy może nawet rzeźby nowoczesnej, to naprawy (konserwacji) układu elektrycznego nie uczy nikt. Oczywiście nie wszystkie chwyty są dozwolone, ale chciałbym zwrócić uwagę na pewne aspekty takiej konserwacji:
1) oryginalne oporniki, nawet jeśli są do zdobycia to częstokroć są uszkodzone w sposób uniemożliwiający ich zastosowanie. W przypadku oporników drutowych można konserwować- przewijać, co część kolegów robi z powodzeniem. Nieraz jednak nie można takich oporników naprawić.
2)Podobnie sprawa wygląda z kondensatorami. Nie wszystkie da się naprawić.
3)Lampy, o ile nie są bardzo rzadkie można jeszcze znaleźć.
Co wówczas, gdy naprawa części nie wchodzi w grę? Wówczas trzeba zastosować nieoryginalne części lub trzymać niesprawnego gruchota. Wybieram pierwsze rozwiązanie.

Ważnym zagadnieniem jest sprawa trwałości konserwacji. Osobiście hołduję zasadzie, że ogólnie konserwacja ma wystarczyć na kolejne 50...70 lat. A zatem w przypadku pordzewiałego chassis w grę wchodzi tylko jego rozmontowanie, trawienie i cynkowanie. Żadne "sprejowanie" nic tu nie dopomoże. Mam też na uwadze, że kolejna konserwacja nie może być przyczyną dewastacji coraz trudniej dostępnych elementów. Z tego względu raczej nie nituję podstawek, tylko je przykręcam.
Dokładnie tak. Ja jeszcze mam obsesję (no bo tak to trzeba nazwać :? ) odnośnie skrzynek, które usztywniam zalewając wszelkie szpary ciepłą żywicą bo po 50-60 latach to pomaga na kolejne 50-60...(skrzynki zegarów też) Działanie radia jest priorytetem i często się zastanawiam jak to zrobić. No bo jak zastąpić lampę EFM.... Po prostu trzeba to zrobić zgodnie z duchem epoki, i najlepszą wiedzą inżynierską i sporym, co tu dużo mówić..Wyczuciem i pokorą wobec wiedzy konstruktorów. Zrobić elegancko i starannie.
Pocieszam się że za 50 lat nasza naprawa też będzie zabytkiem, jeśli tylko nie będzie to skundlenie radia na którego ktoś tam skrzywi się z obrzydzeniem. :roll:

Ja tak http://frycz.pl.salon24.pl/221178,rok-2 ... o-pana-lii kiedyś remontowałem Mikrofonę. Gra pięknie. Przetestowałem wiele lamp... Traktuję to radio użytkowo (bez mała jak klocek Dzierżoniowski w biurach), a lampy z epoki mam w pudełeczku - do pokazania Kolegom :wink:

Teraz walczę (nie znajduję innego słowa) z Telefunken Florida...

Pozdr!
Robert SP5RF
ODPOWIEDZ