Romekd pisze:
Studi, należy kupować kondensatory jedynie znanych producentów i jeszcze lepiej znanych serii, gdyż dla nich zawsze można znaleźć notę katalogową, a w niej wszystkie istotne parametry kondensatora. Karty katalogowe informują o dopuszczalnym ciągłym prądzie zmiennym, jaki może przez kondensator przepływać bez ryzyka skrócenia jego żywotności. Są też podawane graniczne (maksymalne) wartości ESR, najczęściej dla dwóch temperatur pracy kondensatora. ESR można też samemu zmierzyć, gdyż większość mostków RLC daje obecnie taką możliwość. Myślę, że nawet nie dysponujący mostkiem przeciętnie zdolny konstruktor-amator powinien umieć wyznaczyć ESR kondensatora metodą techniczną.
Wartość ESR specyfikuje się jedynie dla kondesatorów niskoimpedancyjnych. Niestety wybór wartości, napięć itd jest niewielki. Największa dostęna w hurtowni pojemność to niestety 3900u.
Standardowe - niezależnie od klasy temperaturowej -
nie mają wyspecyfikowanej wartości ESR.
Nie ma tu nic do tego sprzedawca - bowiem jest produkt firmy i jego nota katalogowa.
Niestety w przypadku standardowych kondesatorów trzeba się liczyć ze sporym rozrzutem wartośći ESR (inaczej by podawano ją... ciekawe dlaczego nie chcą jej podawać

?). Co do kupowania - oferta znanej łódzkiej hurtowni elektronicznej TME o zasięgu europejskim. Ilu masz tam producentów kondesatorów elektrolitycznych - szczególnie dużej pojemności?
Inny dostawca lokalny - no właśnie - nie ma innego dostawcy - w sklepikach kupić można coś co musi być tanśze dla sklepikarza w zakupie praktycznie detalicznym (tak, detalicznym, bo ilość zamawianych elementów przez sklepiki to detal) niż sprzedaje TME z upustem.
Inny hurtownik - OK - tylko się okaże, że ma produkty tych samych producentów co TME.....
Romekd pisze:
Czy podróbki mogły być aż tak bardzo złe, by zbudowany na nich stabilizator wykazywał gorsze parametry od zwykłego mostka prostowniczego z kondensatorem. Chyba, że byłyby całkiem zepsute lub innego typu, ale wtedy nie powinieneś zarzucać Piotrowi poważnego błędu.
Wystarczy, że MOSFET ma większą wartość Rdson.
Po drugie niby ten sam typ np. IRFP530, ale nawet pobieżne przejrzenie not katalogowych np. IR i VISHAY (oferta TME) pozwala wychwycić różnice w specyfikacji. Np. pojemność wejściowa może sie znacznie różnić. Zgodność jest jedynie w zakresie kilku podstawowych parametrów jak dopuszczalna moc strat, napięcie, maksymalny prąd.
Hurtownik ma coraz trudniej z zakupem elementów - stąd już ilość dostępnych typów spada. Powód dobry producent woli zarabiać na czymś innym - np. pamięci flash itd.... Przykład sprzed mnie więcej 10 lat. Atmel olał produkcję mikrokontrolerów (były braki na rynku mimo sporego popytu) bo miał lepszy kontrakt (sporo monety) na pamięci flash. Dla hurtownika jakim jest TME jest też ważna cena jaką może zaoferowąć nabywcy przy hurtowych zamówienianiach. Cena (niska) rządzi niestety. Na "leżaku magazynowym" nie zarabia się a jedynie traci.
Wracająć do poważnego błędu. Niestety projektując układ trzeba też liczyć się z tym jakie elementy są dostępne. Co innego parta miliona sztuk gdzie sobie można zamówić elementy "pod siebie" a co innego zestaw dla hobbystów gdzie niestety elementy dospene w sklepie będą takie a nie inne.
Romekd pisze:
Jak sądzisz, jak bardzo obniżyłaby się moc i czy zależałaby wówczas od wzmacnianych częstotliwości?
Słuch nie wychwyci ale są ludzie którzy sie uczepią np. spadku rzędu 0.25dB na dolnym skraju pasma akustycznego. Nie mają znaczenia argumenty typu że nie słyszysz. (Pada argument ale mam(y) kolumny które przenoszą od 20Hz.... i basta) - decyduje więc końcowy argument za to bardzo brutalny, który nazywa się kasa. Niestety w dobie taniej masówki to jedyny zarobek na produkcie własnoręcznie zmontowanym to niestety jest ale wśród grupy ludzi którzy np. założą złoconą Skę w tablicy rozdzielczej. Chcesz do swojego hobby nie dokładać - to niestety musisz się dostosowywać często do absurdalnych zachcianek. Ale to już temat na inną dyskusję - niestety polityczną w dużej mierze.
Romekd pisze:
Z tej części Twojej wypowiedzi to już w ogóle niewiele rozumiem. Za bardzo to zagadnienie "uprościłeś". Rezystancja wyjściowa stabilizatora kompletnie nie zależy od pojemności kondensatora, gdyż mówi ona o zmianach napięcia na wyjściu dla obciążenia prądem stałym. ....
To sobie trochę przerobiłem pod LTSpice'm.
Uproszczenie modeli - źródło napięcia ma tylko rezystancję wewnętrzną (czyli własnych polejmnośći indukcyjności itd....).
Zbudowany schemat stopnia mocy (identyczny jak w opisywanym schemacie Piotra - jedynie tranzystory mocy IRFP240 i IRFP9240, zaś ten w układzie polaryzacji to BD438 - ale to mało istotne - takie modele akurat miałem pod ręką). Wykreślanie ch-ki częstotliwościowej nieco poniżej pełnej mocy.
No to już tylko pozostaje "zabawa" z rezystancją źródła zasilania i pojemnością kondesatorów go blokujących. Ładnie widać ich wpływ. Powiedzmy że pojemnośći rzędu 4700u i rezystancja rzędu 100m dają już widoczny spadek mocy w zakresie niskich częstotliwości poniżej 30Hz (powiedzmy że wartość kondesatora na wyjściu zwiększymy, tak samo jak pojemnosci kondesatora bootstrap'u, i kondesatorów sprzęgających).
Wcześniej "symulowałem" ten wtórnik-stabilizator.
Prostownik z kondesatorem na wyjściu. Napięcie tętnień na tym kondesatorze jest głównym elementem składowym jego dynamicznej wyjściowej rezystancji.
Spadek napięcia na diodach - wartośc dynamiczna ma małą wartość a i tak impulsy natężenia podłądowywujące kondesator mają wartość maksymalną praktycznie niezależną od natężenia prądu obciążenia. (diody wtedy praktycznie pracują na zwarcie którego rezystancja jest ograniczone rezystancją uzwojenia, połączeń i ESR kondesatora).
Wracając czy wtórnik stabilizator może popsuć ch-kę przenoszenia wzmacniacza. Tak, wszystko
zależy od tego jak się zmieni stała czasowa rwy * Cf. Zmiana r
wy może być mniejsza niż zmiana C
f w przypakdu założenia zworki w miejscu tranzystora pełniącego rolę stabilizatora.
A że istotnym będzie np. Rdson tranzystora we wtórniku to łatwo o taki sobie efekt końcowy. Owszem - normalnie no problem - przecież niby spadek mocy dla 20Hz będzie mniejszy niż 3dB. Tak, ale jeśli ktoś określi, że dla 20Hz i 50kHz spadek mocy ma być nie większy niż 0.5dB? Jeszcze gorzej jest jak to 0.5dB ma być dla 10Hz (a nie jest to rzadkością - nowa moda to przenoszenie od 7Hz).
Bateria połączonych kondesatorów elektrolitycznych dała w moim konkretnym przypadku lepszy rezultat.
Romekd pisze:
Ma ona jednak w omawianym układzie zbyt małą wartość, by w ogóle oddziaływać na parametry wzmacniacza.
Jak wcześniej napisałem jak już zbocznikujesz stabilizator kondesatorem to już pojawia sie wpływ częstotliwości. Takie 4700u i 100m rezystancji to np. spadki napięcia na obciążeniu wzmacniacza rzędu 0.5dB dla 20Hz. (Spadek mocy jest już dwukrotnie większy w decybelach).
Romekd pisze:
Jednym z istotnych parametrów każdego wzmacniacza jest tłumienie zakłóceń przedostających się od strony zasilania. Dzięki niemu w zasilaczach wzmacniaczy często stosowane były kondensatory o stosunkowo małej pojemności, np. 2* 4700 uF przy maksymalnej mocy wyjściowej 2*100 W. Amplituda tętnień na nich była dość wysoka, a mimo to w głośnikach dla małych i średnich wysterowań wzmacniacza w ogóle nie były one słyszalne.
Amplituda tętnień zależy od prądu obciążenia. We wzmacniaczu klasy B prąd spoczynkowy jest niski. Więc i amplituda tętnień mała.
A co do tego że niesłyszalne - kiedyś jak odstęp sygnał szum oraz dynamika źródeł sygnału był niska jak na obecne standardy to tak - było OK bo i tak szumy i zakłócenia w sygnale maskowały dość duży przydźwięk. No i ew. znaczenie ma też dolna częstotliwość przenosozna przez zestaw głośnikowy.
Obecnie już nie. To "w ogóle niesłyszalne" niestety jest zdecydowanie za głośne gdzie osłuchuje się głośnik w cichym pokoju z odległości 0.5m a wzmacniacz rozkręcony na maxa przy zwartym do masy wejściu. Wierz mi, że 2 * 4700u "nie przejdzie". Szczególnie przy zestawach o dużej efektywności i mających niską dolną częstotliwość przenoszenia. Niestety dziś jak ktoś chce wydać monetę to stawia duże wymagania. Ten "niewymagający" zainteresuje się wieżą z "choinką" (lampek) sprzedawaną w markecie.
Romekd pisze:
W dość popularnej wśród audiofilów konstrukcji "Gainclone" niektórzy stosowali kondensatory o pojemności zaledwie 1000 uF i układy działały.
Tak, ale dodaj że, stosowano tam sztuczki układowe zwiększające tłumienie tętnień. Zresztą większość rozwiązań układowych publikowanych w TubeCAD Journal mają zastosowane takie tricki.
Romekd pisze:
Oczywiście wzmacniacz tłumi zakłócenia jedynie w sytuacji, gdy nie brakuje mu napięcia zasilającego, czyli gdy nie jest maksymalnie wysterowany.
Bardzo mądra uwaga. Określanie maksymalnej mocy dla różnych częstotliwości (czego Piotr bardzo unika zasłaniając się dziwnymi argumentami....) niestety oznacza też że wzmacniacz pracuje zazwyczaj w reżimie gdzie mocy zasilania zaczyna już "być na styk".
Ciekawej sie zaczyna jak sobie dołożymy pasożytnicze rezystancje, indukcyjności itd.
Jest jeszcze wpływ temperatury. Ale radiator nagrzewa się wolniej w porównaniu z okresem dla 10Hz. Dla zimnego i ciepłego - wyniki będą inne.
Dla niskich cżestotliwości może się pojawić dodatkowa szkodliwa modulacja parametrów zastosowanych elementów. Pojawi się "pompowanie" przesunięte w czasie - o tym zjawisku było w wątku o 1Ż37B i gammatronie gdzie prąd płynący przez lampę dogrzewa katodę zwięszając jej emisję...)