Wpływ obwodów zasilania na pracę wzmacniacza hybrydowego
Moderatorzy: gsmok, tszczesn, Romekd, Einherjer, OTLamp
Re: co by tu zrobić by poprawić bass...
Na wykresie lepiej widać.
Zdecydowanie lepsze wyniki bez stabilizatora. Tak jak pisze Piotr, wzmacniacz posiada wtedy większą moc i pomiary wykonywane przy 25W dają niższy poziom zniekształceń. Może było by sensowne jednak zasilić końcówkę wyższym napięciem? Oczywiście jeśli nie są przekroczone moce admisyjne elementów.
PS
Mała poprawka w wykresie.
Zdecydowanie lepsze wyniki bez stabilizatora. Tak jak pisze Piotr, wzmacniacz posiada wtedy większą moc i pomiary wykonywane przy 25W dają niższy poziom zniekształceń. Może było by sensowne jednak zasilić końcówkę wyższym napięciem? Oczywiście jeśli nie są przekroczone moce admisyjne elementów.
PS
Mała poprawka w wykresie.
- Załączniki
-
- Pomiar h-.pdf
- Pomiar h
- (27.21 KiB) Pobrany 254 razy
Re: co by tu zrobić by poprawić bass...
Pomijając stabilizator zasilany był stopień mocy tym samy napięciem z dokładnopścia +/-2V odchyłki. Czyli praktycznie ta sama mocy wyjściowa.Piotr pisze:W załączniku pomiar zniekształceń w funkcji częstotliwości dla trzech mocy wyjściowych 50mW, 5W i 25W przy układzie jak ze schematu (Ucc=44V stabilizowane) oraz bez stabilizatora (Ucc=54V).
Na wejście generator, przebieg sinus, regulowany poziom, zakresy od 10Hz do 1MHz. Używane do 100kHz wyżej nie ma sensu.
Na wyjściu miernik mocy wyjściowej - obciążenie rezystancyjne, plus woltomierz, plus oscyloskop plus miernik zniekształceń.
krok 1 generator na1 1kHz , ustawiam poziom wyjściowy generatora tak aby miernik zniekształceń pokazał 1%. Odczytuję moc lub napięcie.
krok 2 generator na 30Hz, ustawiam poziom wyjściowy generatora tak aby miernik zniekształceń pokazał 1%. Odczytuję moc lub napięcie.
krok 3 generator na 20Hz, ustawiam poziom wyjściowy generatora tak aby miernik zniekształceń pokazał 1%. Odczytuję moc lub napięcie.
itd...
Porównuje jaką moc (lub napięcie - obciążenie ma charakter rezystancyjny czyli przelicznik napięcie na moc jest stał od częstotliwości.
Wartość poziomu sygnału na wejściu wzmacniacza nie interesuje mnie. (odparuję kontrargument -0 tak odtwarzana muzyka nie ma widma takiego jak biały szum).
Jak napisałem na początku moc wyjściowa jest ta sama bo takie samo jest napięcie zasilnia , ze stabilizatorem lub bez. Oczywiście taka sama znaczy z dokładnością do +/-2VPiotr pisze: 1. Przy mocy 25W zniekształcenia bez stabilizatora są mniejsze ponieważ moc maksymalna przy wyższym napięciu zasilania jest większa.
U Ciebie masz znaczną różnicę napięcia zasilania.
Jakie minimum - przecież wymuszam tą samą wartość zniekształceń aby zmierzyć oddawaną moc.Piotr pisze: 4. Minimum zniekształceń przypada na zakres 200Hz-4kHz, gdzie słuch jest najbardziej czuły, a muzyka zawiera najwięcej informacji.
Dodam na szelki wypadek nie obchodzi mnie poziom napięcia na wejściu. Chcę tylko poznać zdolność oddawania mocy.
Reasumując na podstawie Twojego opisu ty mierzysz co innego niż ja.
- Piotr
- moderator
- Posty: 8656
- Rejestracja: pn, 30 czerwca 2003, 12:38
- Lokalizacja: Kraków, Ślusarska 9
- Kontakt:
Re: co by tu zrobić by poprawić bass...
Tym razem w załączniku pomiar uzupełniony o napięcie zmienne na C4, czyli kondensatorze filtrującym za stabilizatorem.
Napisz mi, proszę, w jaki sposób doszedłeś do przekonania o niewydolności wzmacniacza na dole pasma. Konkret - częstotliwość / moc / zniekształcenia.
I powiedz też, czy w moich pomiarach dostrzegasz gdzieś tęże niewydolność. Bardzo mnie ten punkt interesuje.
Nie powiedziałeś też cały czas dlaczego impedancja wewnętrzna stabilizatora miałaby powodować problemy akurat na skrajach pasma, a nie w całym zakresie.
Podobnie nie odpowiedziałeś na argument, iż usuwając stabilizator zastosowałeś zasilacz o impedancji (a w zasadzie rezystancji) wyższej, a twierdzisz, że parametry się poprawiły, co jest błędem logicznym, czyli wyciągasz błędne wnioski.
Chciałbym jeszcze dodać, że nie wykonuje się charakterystyk przy stałych zniekształceniach, ponieważ po pierwsze nie mówią niczego sensownego, a po drugie ich wykonanie klasycznym sprzętem to na oko trzy tygodnie ciężkiej pracy.
Więc mierzymy dokładnie to samo, tylko ja przedstawiam to w bardziej intuicyjnym i dającym całościowy ogląd sytuacji układzie współrzędnych.
Wybacz, że nie obniżyłem napięcia zasilania bez stabilizacji, ale nie będę nawijał osobnego transformatora aby wypełnić wszystkie twoje zachcianki, szczególnie, że wciąż nie odpowiedziałeś na podstawowe pytanie, które ci zadaję.
A przy okazji zapytam jeszcze czym mierzyłeś zniekształcenia.
Ale wnioski dotyczą tego samego.STUDI pisze:Reasumując na podstawie Twojego opisu ty mierzysz co innego niż ja.
Napisz mi, proszę, w jaki sposób doszedłeś do przekonania o niewydolności wzmacniacza na dole pasma. Konkret - częstotliwość / moc / zniekształcenia.
I powiedz też, czy w moich pomiarach dostrzegasz gdzieś tęże niewydolność. Bardzo mnie ten punkt interesuje.
Nie powiedziałeś też cały czas dlaczego impedancja wewnętrzna stabilizatora miałaby powodować problemy akurat na skrajach pasma, a nie w całym zakresie.
Podobnie nie odpowiedziałeś na argument, iż usuwając stabilizator zastosowałeś zasilacz o impedancji (a w zasadzie rezystancji) wyższej, a twierdzisz, że parametry się poprawiły, co jest błędem logicznym, czyli wyciągasz błędne wnioski.
Chciałbym jeszcze dodać, że nie wykonuje się charakterystyk przy stałych zniekształceniach, ponieważ po pierwsze nie mówią niczego sensownego, a po drugie ich wykonanie klasycznym sprzętem to na oko trzy tygodnie ciężkiej pracy.
Więc mierzymy dokładnie to samo, tylko ja przedstawiam to w bardziej intuicyjnym i dającym całościowy ogląd sytuacji układzie współrzędnych.
Wybacz, że nie obniżyłem napięcia zasilania bez stabilizacji, ale nie będę nawijał osobnego transformatora aby wypełnić wszystkie twoje zachcianki, szczególnie, że wciąż nie odpowiedziałeś na podstawowe pytanie, które ci zadaję.
A przy okazji zapytam jeszcze czym mierzyłeś zniekształcenia.
Dla 25W. A teraz zrób wykres dla 50mW i zastanów się z jaką mocą słuchasz muzyki i jakie są zniekształcenia głośników, a co za tym idzie kiedy niskie zniekształcenia są ważniejsze, przy małych, czy dużych mocach.ATM pisze:Zdecydowanie lepsze wyniki bez stabilizatora.
O ile wyższym? Bo zawsze na granicy pojawią się większe zniekształcenia i okaże się, że kolejne podniesienie napięcia zasilania znów je obniży. W ten sposób Jadis doszło do wzmacniaczy o mocy 800W na kanał...ATM pisze:Może było by sensowne jednak zasilić końcówkę wyższym napięciem?
- Załączniki
-
- BrightMK2-ECC832 THD vs f.pdf
- (27.66 KiB) Pobrany 492 razy
Re: co by tu zrobić by poprawić bass...
Piotr mierzy prawie to samo co Ty. Tylko Ty mierzysz Pasmo przepustowe mocy, dla stałych zniekształceń, a Piotr mierzy zniekształcenia dla pasma przepustowego dla stałej mocy. Czyli wykres będzie trochę inny, u Piotra będą rosły zniekształcenia z postępem częstotliwości a u Ciebie będzie malała moc, również ze wzrostem częstotliwości. To cała różnica. Tylko zmiana grafiki, ten sam pomiar. Szkoda że nie publikujesz wyników pomiarów tylko piszesz, piszesz. Zastanawiające są różne uzyskane przez Was wyniki pomiarów przy tym samym napięciu zasilania, w Twoich i Piotra pomiarach. Z czego zasilałeś wzmacniacz przy pomiarze „ bez stabilizacji”, z zewnętrznego zasilacza? Utrzymując takie samo napięcie jak ze stabilizatorem. Zasilacz był stabilizowany?
PS
Piotr, przy chwili czasu zrobię pozostałe wykresy, i będę zastanawiał się nad pozostałymi wskazaniami
PS
Piotr, przy chwili czasu zrobię pozostałe wykresy, i będę zastanawiał się nad pozostałymi wskazaniami

Re: co by tu zrobić by poprawić bass...
Zgodnie z życzeniem zrobiłem wykres pomiaru zniekształceń wzmacniacza dla mocy P=50mW.
Widoczna przewaga dla rozwiązania ze stabilizacją napięcia zasilającego.
Sądzę, że robiąc wykres dla pomiarów proponowanych przez Studi-ego, bardziej uwidocznimy spadek mocy wyjściowej w funkcji częstotliwości powodowany wzrostem zniekształceń harmonicznych. Wszak sami, w trakcie pomiaru tą moc zmniejszamy aby utrzymać stały poziom zniekształceń. Kwestia odmiennej wizualizacji, innych zalet pomiaru nie dostrzegam, lecz może słabo widzę
. Będę wdzięczny za wyjaśnienia. Gdyby zrobić zwykły wykres pasma przenoszenia, moc na krańcach również będzie spadała, lecz znacznie łagodniej, możemy jedynie wywnioskować, że spadnie jeszcze bardziej, jeśli chcemy zachować niższe zniekształcenia, natomiast na wykresach Studi-ego, będzie to uwidocznione. Zupełnie natomiast nie rozumiem dlaczego w pomiarach Studi-ego, bez stabilizacji napięcia zasilającego, mamy uzyskać lepsze parametry. Stosowany stabilizator szeregowy musiał by być naprawdę zły, by zaistniała taka sytuacja.
Widoczna przewaga dla rozwiązania ze stabilizacją napięcia zasilającego.
Sądzę, że robiąc wykres dla pomiarów proponowanych przez Studi-ego, bardziej uwidocznimy spadek mocy wyjściowej w funkcji częstotliwości powodowany wzrostem zniekształceń harmonicznych. Wszak sami, w trakcie pomiaru tą moc zmniejszamy aby utrzymać stały poziom zniekształceń. Kwestia odmiennej wizualizacji, innych zalet pomiaru nie dostrzegam, lecz może słabo widzę

- Załączniki
-
- Pomiar przy 50mW.pdf
- Pomiar 50 mW
- (27.64 KiB) Pobrany 220 razy
Ostatnio zmieniony ndz, 30 czerwca 2013, 09:48 przez ATM, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: co by tu zrobić by poprawić bass...
Witam.
Myślę, że większy poziom zniekształceń nieliniowych dla układu bez stabilizacji wynika z obecności w sygnale zakłóceń o częstotliwości tętnień (100 Hz) z zasilacza (harmoniczne mierzone były wraz z zakłóceniami), więc raczej nie są to tylko harmoniczne sygnału sterującego, bo te przy wyższym napięciu zasilania powinny mieć mniejszy poziom.
Piotr, czy podczas pomiarów wzmacniacza bez stabilizatora (przy dużo wyższym napięciu zasilania) prąd spoczynkowy stopnia mocy był taki sam jak dla pomiarów ze stabilizacją napięcia? Czy widać wyraźny wpływ niewielkich zmian prądu spoczynkowego na wartość wprowadzanych przez wzmacniacz zniekształceń?
Pozdrawiam,
Romek
W opisie pod tabelą zamieniłeś kolory, przez co wygląda to tak, jakby wzmacniacz ze stabilizacją przy mocy 50 mW wprowadzał większe zniekształcenia.ATM pisze:Zgodnie z życzeniem zrobiłem wykres pomiaru zniekształceń wzmacniacza dla mocy P=50mW.
Widoczna przewaga dla rozwiązania ze stabilizacją napięcia zasilającego.
Myślę, że większy poziom zniekształceń nieliniowych dla układu bez stabilizacji wynika z obecności w sygnale zakłóceń o częstotliwości tętnień (100 Hz) z zasilacza (harmoniczne mierzone były wraz z zakłóceniami), więc raczej nie są to tylko harmoniczne sygnału sterującego, bo te przy wyższym napięciu zasilania powinny mieć mniejszy poziom.
Piotr, czy podczas pomiarów wzmacniacza bez stabilizatora (przy dużo wyższym napięciu zasilania) prąd spoczynkowy stopnia mocy był taki sam jak dla pomiarów ze stabilizacją napięcia? Czy widać wyraźny wpływ niewielkich zmian prądu spoczynkowego na wartość wprowadzanych przez wzmacniacz zniekształceń?
Pozdrawiam,
Romek
α β Σ Φ Ω μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Re: co by tu zrobić by poprawić bass...
Ups, istotnie, inne kolory na wykresie, jednak w legendzie jest prawidłowy opis, już zmieniłem.
Dalej myślałem na temat pomiaru proponowanego przez Studi-ego. I rzeczywiście, wspomina o tym M. Feszczuk- „Wzmacniacze elektroakustyczne” WKiŁ 1982.
Zwiększamy amplitudę sygnału sterującego by otrzymać na wyjściu wzmacniacza określony, (akceptowalny) poziom zniekształceń i określamy moc wyjściową. Zmieniamy częstotliwość, utrzymując stały poziom h(%), przez regulację amplitudy sygnału wejściowego. W efekcie uzyskujemy wykres- „pasmo przenoszenia mocy”. Dzisiaj niektórzy producenci również podają w katalogach wyrobów taki parametr, jednak nikt nie pisze przy jakim poziomie zniekształceń mierzono. Prawdopodobnie w ogóle nie utrzymywano stałego poziomu h, i jest to zwykły pomiar pasma przenoszenia dla obciążonego wzmacniacza. Tyle co znalazłem. Ze względu na konieczność utrzymywania stałego poziomu zniekształceń harmonicznych, pomiar musi być bardzo uciążliwy.
Pozostaje do wyjaśnienia kwestia, dlaczego bez stabilizatora ma być lepiej (według Studi-ego), powinno być odwrotnie.
Dalej myślałem na temat pomiaru proponowanego przez Studi-ego. I rzeczywiście, wspomina o tym M. Feszczuk- „Wzmacniacze elektroakustyczne” WKiŁ 1982.
Zwiększamy amplitudę sygnału sterującego by otrzymać na wyjściu wzmacniacza określony, (akceptowalny) poziom zniekształceń i określamy moc wyjściową. Zmieniamy częstotliwość, utrzymując stały poziom h(%), przez regulację amplitudy sygnału wejściowego. W efekcie uzyskujemy wykres- „pasmo przenoszenia mocy”. Dzisiaj niektórzy producenci również podają w katalogach wyrobów taki parametr, jednak nikt nie pisze przy jakim poziomie zniekształceń mierzono. Prawdopodobnie w ogóle nie utrzymywano stałego poziomu h, i jest to zwykły pomiar pasma przenoszenia dla obciążonego wzmacniacza. Tyle co znalazłem. Ze względu na konieczność utrzymywania stałego poziomu zniekształceń harmonicznych, pomiar musi być bardzo uciążliwy.
Pozostaje do wyjaśnienia kwestia, dlaczego bez stabilizatora ma być lepiej (według Studi-ego), powinno być odwrotnie.
- Piotr
- moderator
- Posty: 8656
- Rejestracja: pn, 30 czerwca 2003, 12:38
- Lokalizacja: Kraków, Ślusarska 9
- Kontakt:
Re: co by tu zrobić by poprawić bass...
Oczywiście. Możliwe jeszcze, że pojawi się jakaś intermodulacja między sygnałem i przydźwiękiem, w każdym razie bez stabilizacji taki układ działa gorzej.Romekd pisze:Myślę, że większy poziom zniekształceń nieliniowych dla układu bez stabilizacji wynika z obecności w sygnale zakłóceń o częstotliwości tętnień (100 Hz) z zasilacza (harmoniczne mierzone były wraz z zakłóceniami), więc raczej nie są to tylko harmoniczne sygnału sterującego, bo te przy wyższym napięciu zasilania powinny mieć mniejszy poziom.
Nie wspominałem jeszcze, że bez stabilizatora, który pełni funkcję soft-startu, podczas włączania przygasa światło w całej pracowni, a amperomierze prądu spoczynkowego uderzają wskazówkami o koniec skali.
Należy też pamiętać o innej bardzo ważnej rzeczy, mianowicie mój generator serwuje sygnał o zawartości zniekształceń rzędu 0,07%, czyli najniższe wyniki mogą być nieco zawyżone. Podejrzewam, że w pełnej wersji wzmacniacza, w środku pasma, dla małej mocy, zniekształcenia schodzą znacznie niżej, niż to wynika z moich pomiarów.
Tak, przez cały czas utrzymywałem prąd spoczynkowy 350mA.Romekd pisze:Piotr, czy podczas pomiarów wzmacniacza bez stabilizatora (przy dużo wyższym napięciu zasilania) prąd spoczynkowy stopnia mocy był taki sam jak dla pomiarów ze stabilizacją napięcia?
Sprawdzałem to tylko dla małych mocy i środka pasma i nie zauważyłem jakichś wielkich różnic przy regulacji w zakresie mniej więcej 0,3-0,6A.Romekd pisze:Czy widać wyraźny wpływ niewielkich zmian prądu spoczynkowego na wartość wprowadzanych przez wzmacniacz zniekształceń?
Mogę oczywiście pomiar uzupełnić. Postaram się w poniedziałek

Takich wykresów się nie robi choćby dlatego, że zależność mocy od zniekształceń (a nie odwrotnie) nie jest funkcją. Przecież nic nie stoi na przeszkodzie, aby w hipotetycznym wzmacniaczu identyczne zniekształcenia na jednej częstotliwości wystąpiły przy różnych mocach. W połączeniu z uciążliwością przeprowadzania takiego pomiaru powodowałoby to bardzo dużą niedokładność i małą powtarzalność otrzymanego wykresu, natomiast wartość informacyjna takiego tworu jest niewielka. Przedstawia się zawsze zniekształcenia w funkcji mocy przy stałej częstotliwości, ewentualnie zniekształcenia w funkcji częstotliwości przy stałej mocy.ATM pisze:Sądzę, że robiąc wykres dla pomiarów proponowanych przez Studi-ego, bardziej uwidocznimy spadek mocy wyjściowej w funkcji częstotliwości powodowany wzrostem zniekształceń harmonicznych. Wszak sami, w trakcie pomiaru tą moc zmniejszamy aby utrzymać stały poziom zniekształceń. Kwestia odmiennej wizualizacji, innych zalet pomiaru nie dostrzegam, lecz może słabo widzę. Będę wdzięczny za wyjaśnienia.
Interesującym byłby również wykres zniekształceń w funkcji częstotliwości przy stałym napięciu wejściowym (a nie mocy wyjściowej). Na skrajach pasma zniekształcenia rosłyby wolniej, ponieważ sygnał nie byłby podkręcany dla wyrównania spadku mocy. Ale to bardziej oddaje rzeczywistą sytuację, gdzie źródło sygnału muzycznego również nie koryguje pasma wzmacniacza. Oczywiście pełna informację stanowiłby taki wykres dopiero uzupełniony wykresem pasma.
Re: co by tu zrobić by poprawić bass...
Jesłi w pierwszym przypadku jest spadek mocy wyjściowj o x% dla 30Hz a w drugim jest mniejszy nawet dla 10Hz to ten drugi lepiej sobie radzi z oddawaniem pełnej mocy dla niskich częsttliwości.Piotr pisze: I powiedz też, czy w moich pomiarach dostrzegasz gdzieś tęże niewydolność. Bardzo mnie ten punkt interesuje.
A co innego może zmniejszyć oddawaną moc jeśli amplituda sygnału jest stała?Piotr pisze: Nie powiedziałeś też cały czas dlaczego impedancja wewnętrzna stabilizatora miałaby powodować problemy akurat na skrajach pasma, a nie w całym zakresie.
Mam pomiar i jego wyniki.Piotr pisze: a twierdzisz, że parametry się poprawiły, co jest błędem logicznym, czyli wyciągasz błędne wnioski.
Mówią o jednym o zdolności do oddania maksymalnej mocy. Dośc istotna kwestia dla wzmacniacza mocy.Piotr pisze: Chciałbym jeszcze dodać, że nie wykonuje się charakterystyk przy stałych zniekształceniach, ponieważ po pierwsze nie mówią niczego sensownego, a po drugie ich wykonanie klasycznym sprzętem to na oko trzy tygodnie ciężkiej pracy.
Co do wykonania - skąd te 3 tygodnie pracy? Jedyna uciążłowość to czas trwania pomiaru zniekształceń. Mając dobry analizator FFT - szybki jest to proste.
Badamy 10, 20, 30 , 40, 60, 80, 100, 300, 1000, 3000, 6000, 10000, 12500, 16000, 20000, 25000 i ew. 40000 Tak wiele punktów pomiarowych? Jeśli w czasie poarów wyjdzie konieczność dołożenie punktów pomiatów to jaki problem? I gdzie tu 3 tygodnie?
Nie, nie olkreślasz zdolności do oddaania maksymalnej mocy. To zupełnie coś inego niż pasmo przenoszenia.Piotr pisze: Więc mierzymy dokładnie to samo, tylko ja przedstawiam to w bardziej intuicyjnym i dającym całościowy ogląd sytuacji układzie współrzędnych.
Nie pmaiętam dokąłdnie symbolu. Pomiar zniekształćeń trochę trwa. Jedyna uciążliwość. Równie dobrze mońża by było jako punkt mocy okreśłać widczne obcinanie sinusoidy ale pewnie przyznasz że miernik dale lepszy punkt odniesienia niz widok sinusa na ekranie oscyloskopu.Piotr pisze: A przy okazji zapytam jeszcze czym mierzyłeś zniekształcenia.
To już trąci demagogią. Jak słuhasz z mocą około 0.5 - 2W to "po kiego grzyba" dodatkowe ponad 20 W mocy?Piotr pisze:Dla 25W. A teraz zrób wykres dla 50mW i zastanów się z jaką mocą słuchasz muzyki i jakie są zniekształcenia głośników, a co za tym idzie kiedy niskie zniekształcenia są ważniejsze, przy małych, czy dużych mocach.
A jak juz to wzrost zniekształcdeń przy małej mocy pokazuje inny problem wzmacniacza.
- Piotr
- moderator
- Posty: 8656
- Rejestracja: pn, 30 czerwca 2003, 12:38
- Lokalizacja: Kraków, Ślusarska 9
- Kontakt:
Re: co by tu zrobić by poprawić bass...
Gdzie w moich pomiarach (czyli jedynych w tym wątku) widzisz różnicę dla niskich tonów dla wersji ze stabilizacją i bez stabilizacji?STUDI pisze:Jesłi w pierwszym przypadku jest spadek mocy wyjściowj o x% dla 30Hz a w drugim jest mniejszy nawet dla 10Hz to ten drugi lepiej sobie radzi z oddawaniem pełnej mocy dla niskich częsttliwości.
Nie odpowiadaj pytaniem na pytanie. Nie jesteś w stanie podać żadnego teoretycznego uzasadnienia zjawiska, o którym opowiadasz, ja natomiast przedstawiam wyniki pomiarów i wytłumaczenie teoretyczne.STUDI pisze:A co innego może zmniejszyć oddawaną moc jeśli amplituda sygnału jest stała?
Więc teraz mówię wprost: Jesteś w błędzie. Jeżeli twierdzisz, że jest inaczej, to podaj argument zgodny z zasadami logiki.
To je wreszcie przedstaw, bo odnoszę wrażenie, że zachowujesz się coraz bardziej niepoważnie.STUDI pisze:Mam pomiar i jego wyniki.
Nie mówią, bo zależność mocy od zniekształceń nie jest funkcją. Rozumiesz to?STUDI pisze:Mówią o jednym o zdolności do oddania maksymalnej mocy. Dośc istotna kwestia dla wzmacniacza mocy.
A co innego robię podając zniekształcenia dla pełnego pasma przy określonych mocach?STUDI pisze:Nie, nie olkreślasz zdolności do oddaania maksymalnej mocy. To zupełnie coś inego niż pasmo przenoszenia.
Czyli nie masz ani wyników pomiarów, ani podbudowy teoretycznej, ani nawet sprzętu, którym pomiar rzekomo wykonałeś. A oskarżenia rzucasz i wytykasz "poważne błędy". Czy to jest poważne zachowanie?STUDI pisze:Nie pmaiętam dokąłdnie symbolu.
Dobrze, poświęcę ci jeszcze kilka godzin pracy, żeby bronić się przed bezpodstawnymi oskarżeniami.STUDI pisze:Równie dobrze mońża by było jako punkt mocy okreśłać widczne obcinanie sinusoidy ale pewnie przyznasz że miernik dale lepszy punkt odniesienia niz widok sinusa na ekranie oscyloskopu.
Pisząc to sam stosujesz demagogię, powinieneś bowiem wiedzieć, że sygnał muzyczny posiada niewielkie wypełnienie mocą, rzędu 10-40%, więc większość informacji przenoszonych jest z małą mocą, jednak od czasu do czasu przychodzi konieczność odtworzenia wyższego poziomu. Stąd większa moc jest potrzebna, natomiast zniekształcenia są bardziej odczuwane i dokuczliwe przy mniejszych mocach. Dodatkowo zniekształcenia są najbardziej odczuwalne w środku pasma.STUDI pisze:Jak słuhasz z mocą około 0.5 - 2W to "po kiego grzyba" dodatkowe ponad 20 W mocy?
ps. Niebawem do kompletu pomiarów dołączę też wykres obrazujący zawartość literówek w twoich postach, która zgodnie z twierdzeniem Hejhopsa jest odwrotnie proporcjonalne do twojego szacunku dla współrozmówców.
- Piotr
- moderator
- Posty: 8656
- Rejestracja: pn, 30 czerwca 2003, 12:38
- Lokalizacja: Kraków, Ślusarska 9
- Kontakt:
Re: Wpływ obwodów zasilania na pracę wzmacniacza hybrydowego
Oto finałowy odcinek wątku.
W załącznikach oscylogramy na granicy przesterowania dla 1kHz, 100Hz, 20Hz i 10Hz przy włączonym stabilizatorze.
Pomiar mocy przy początku widocznych zniekształceń, czyli metodą STUDIego pokazał spadek 1dB przy 18Hz i 3dB przy 9Hz, co jest oczywiście spowodowane skończoną pojemnością kondensatora wyjściowego. Można zastosować kondensator np. dwukrotnie większy, osiągając częstotliwości o połowę niższe, jednak ja nie widzę takiej potrzeby. Gdyby nie kondensator wyjściowy, nie byłoby żadnego ograniczenia pasma od dołu w stopniu mocy.
Dla porównania przy pracy bez stabilizatora, pomiar metodą STUDIego pokazał spadek 1dB przy 20Hz i 3dB przy 12Hz. Różnica na niekorzyść wersji bez stabilizatora wynika moim zdaniem z faktu, iż dla najniższych częstotliwości kondensatory zasilacza nie zwierają sygnału już tak skutecznie, a nie są bocznikowane niską rezystancją wewnętrzną stabilizatora, która nie zależy od częstotliwości.
Jeżeli ktoś jeszcze ma jakieś (nowe!) wątpliwości co do mojej argumentacji popartej pomiarami, a uzasadniającej użycie wtórnika jako stabilizatora napięcia, to niechaj zgłasza je natychmiast. Jeżeli nie, to uznaję sprawę za zamkniętą, a wszelkie hipotezy na temat zgubnego wpływu wtórnika w zasilaczu i jego rezystancji wewnętrznej na parametry wzmacniacza w dole pasma za bezzasadne.
ps. Zniekształcenia dla 5W @ 1kHz przy różnych prądach spoczynkowych:
0,18% dla 750mA; 0,185% dla 500mA; 0,23% dla 350mA; 0,28% dla 250mA; 0,8% dla 125mA; 1,5% dla 50mA.
Zauważyłem, że wynik jest również zależny od temperatury, ale to już temat na osobny wątek...
W załącznikach oscylogramy na granicy przesterowania dla 1kHz, 100Hz, 20Hz i 10Hz przy włączonym stabilizatorze.
Pomiar mocy przy początku widocznych zniekształceń, czyli metodą STUDIego pokazał spadek 1dB przy 18Hz i 3dB przy 9Hz, co jest oczywiście spowodowane skończoną pojemnością kondensatora wyjściowego. Można zastosować kondensator np. dwukrotnie większy, osiągając częstotliwości o połowę niższe, jednak ja nie widzę takiej potrzeby. Gdyby nie kondensator wyjściowy, nie byłoby żadnego ograniczenia pasma od dołu w stopniu mocy.
Dla porównania przy pracy bez stabilizatora, pomiar metodą STUDIego pokazał spadek 1dB przy 20Hz i 3dB przy 12Hz. Różnica na niekorzyść wersji bez stabilizatora wynika moim zdaniem z faktu, iż dla najniższych częstotliwości kondensatory zasilacza nie zwierają sygnału już tak skutecznie, a nie są bocznikowane niską rezystancją wewnętrzną stabilizatora, która nie zależy od częstotliwości.
Jeżeli ktoś jeszcze ma jakieś (nowe!) wątpliwości co do mojej argumentacji popartej pomiarami, a uzasadniającej użycie wtórnika jako stabilizatora napięcia, to niechaj zgłasza je natychmiast. Jeżeli nie, to uznaję sprawę za zamkniętą, a wszelkie hipotezy na temat zgubnego wpływu wtórnika w zasilaczu i jego rezystancji wewnętrznej na parametry wzmacniacza w dole pasma za bezzasadne.
ps. Zniekształcenia dla 5W @ 1kHz przy różnych prądach spoczynkowych:
0,18% dla 750mA; 0,185% dla 500mA; 0,23% dla 350mA; 0,28% dla 250mA; 0,8% dla 125mA; 1,5% dla 50mA.
Zauważyłem, że wynik jest również zależny od temperatury, ale to już temat na osobny wątek...
Re: co by tu zrobić by poprawić bass...
Miernik znieszktałceń PMZ11 - upierdliwy bo pomiar trwa dość długo: kalibracja, stabilizowanie się pomiaru i dopiero odczyt.Piotr pisze:ani nawet sprzętu, którym pomiar rzekomo wykonałeś.
Wrażenie że za głośno nagrane jest już dla -16dB średniego poziomu względem maksymalnego. 40% procent to dobre jest dla mowy (np. lektor) gdzie nawet spore komprsowanie "pików" sygnału nie wpływa na zrozumiałość (-6dB średniego poziomu).Piotr pisze: że sygnał muzyczny posiada niewielkie wypełnienie mocą, rzędu 10-40%,
To ostanie jak ogólny poziom natężenia dźwięku nie będzie wysoki.Piotr pisze: więc większość informacji przenoszonych jest z małą mocą, jednak od czasu do czasu przychodzi konieczność odtworzenia wyższego poziomu. Stąd większa moc jest potrzebna, natomiast zniekształcenia są bardziej odczuwane i dokuczliwe przy mniejszych mocach.
Składowe o niskiej częstotliwośći dominują w widmie (typowej muzyki nazywanej ogólnie rozrywkową) - "więc pierwsze się przesterują". Przysłowiowe "pierdzenie" w miejscu niezniekształconego basu jest łatwo zauważalne. Poniże spektrogram - szkoda że skala częstotliwości liniowa:Piotr pisze: Dodatkowo zniekształcenia są najbardziej odczuwalne w środku pasma.
Przy okazji wiadć że dwa z trzech ostatnich utworów na płycie (bonusy) to niestety "zrobiono" z marnej jakości plików MP3.
1. Ja nie mówię w ogóle o zależności mocy od zniekształceń.Piotr pisze:Nie mówią, bo zależność mocy od zniekształceń nie jest funkcją. Rozumiesz to?
2. Cały czas chodzi o zależność zdolności oddawania maksymalnel mocy od częstotliwości. Poziom zniekształćeń jest jedynie kryterium określenia maksymalnej mocy.
Nie bo nie wartości mocy a jest wartośc zniekształćeń dla ustalonej mocy wyjściowej.Piotr pisze:A co innego robię podając zniekształcenia dla pełnego pasma przy określonych mocach?
Przykład ilustrujący pomiara jako pary x, y: 20Hz - 10%, 40Hz - 3%, .... 1kHz - 0.2% .... 20kHz 0.6%..... dla np. 9W.
Kontra: 20Hz - 7W, 30Hz - 9W, 60Hz - 10.5W, 1kHz - 12W, 20kHz - 11W....
Z której zależności podasz mi jaką maksymalną moc dostarcza wzmacniacz dla 20Hz?
I niby jakim cudem dla danej częstoliwości mogę mieć różne wartośći maksymalnej mocy - czyli punkt wysterowania powyżej którego zniekształcenia już tylko rosną i to szybko w górę na skutek obcinania sygnału.
Tak zależność jest funkcją. Twierdzisz że nie czyli po przesterowaniu (sygnał 1V)wzmacnaicza (z sinusa robi piękny prostokąt) zwiększamy poziom sygnału na wejściu (powiedzmy 2,5V) i nagle znowu mamy niskie zniekształcenia (znowu idealna sinusoida) i znowu gwałtowny wzrost (znowu prostokąt) dla 3.5V na wejściu..... Bo taki właśnie przypadek oznacza że taka zależność - mocy max od f nie jest funkcją.... A swoją droga to proszę zbuduj taki układ czysto analogowy który tak właśnie się zachowa - i odpowiedz czy zbudowałeś w ten sposób wzmacniacz HiFi.
A skąd takie założenie? Napisałem gdziś takowe? Nadintepretujesz, nie wiem czemu.Piotr pisze: Podobnie nie odpowiedziałeś na argument, iż usuwając stabilizator zastosowałeś zasilacz o impedancji (a w zasadzie rezystancji) wyższej, a twierdzisz, że parametry się poprawiły, co jest błędem logicznym, czyli wyciągasz błędne wnioski.
W jednym i w drugim przypadku źrodłem napięcia był regulowany zasilacz. Bo na pomiar poszła sama zmontowana płytka.
Gdyby ten stabilizator był taki dobry to nie "popsułby" tego zasilacza do któego podłącozno zmontowaną płytkę.
Wyszło że jako żródło prądu jest gorszy do samego wzmacniacza.
Tylko tyle.
Nie wiem na czuja co byłoby lepsze - wyższa klasa mocy MOSFET'a w stabilizatorze, może bipolarny albo IGBT czy lepszym byłby układ ze zwzmacnieczem błędu czy wszystko na raz. I tak oznaczałoby robienie nowej płytki drukowanej.
Na koniec dygresja stabilizacja napięcia zasilania wzmacniacza mocy zabiera jedną cechę urządzeniu - znika efekt większej krókotrwałej mocy niż twałą moc transformatora - pożądane gdy pojawia się chwilowe mocne "łupnięcie". A tą krókotrwałą moc łatwo zapewni kondesator o małej wartości ESR. Kondesator o większej pojemnosci zgromadzi więcej energii. Stabilizator plus mniejsze pojemności kondesatorów niestety nie zapewni tej dodatkowej energii. Ale to zupełnie inna bajka.
P.S.
Coś podobnego wtystępuje w urządzeniach zwanych inwerterami częstotliwości (potocznie falowniki). Najpierw mają one prostownik (mostkowy dwu lub trójfazowy) a potem to stałe napięcie przechodzi niekiedy przez impulsowy regulator napięcia i zasila mostek falownika. Zastosowanie stabilizacji napięcia stałego często skutkuje pogorszeniem parametrów całości napędu. Nagle sobie nie radzi z gwałtowną zmianą momentu na wale silnika, nie radzi z hamowaniem dynamicznym itd. Tak jest z większością modeli któe mają taką opcję, ale nie ze wszystkimi.
- Piotr
- moderator
- Posty: 8656
- Rejestracja: pn, 30 czerwca 2003, 12:38
- Lokalizacja: Kraków, Ślusarska 9
- Kontakt:
Re: Wpływ obwodów zasilania na pracę wzmacniacza hybrydowego
STUDI,
Dostałeś komplet pomiarów. Metodą taką, śmaką i owaką.
Niedostatków niskich tonów nie stwierdzono.
Przewagi wersji bez stabilizatora nie stwierdzono.
Żadnych niedomagań stabilizatora w dole pasma nie stwierdzono.
Zatem wycofaj się z oskarżeń, które wysunąłeś na początku. Nie widzę sensu dalszej dyskusji.
Dostałeś komplet pomiarów. Metodą taką, śmaką i owaką.
Niedostatków niskich tonów nie stwierdzono.
Przewagi wersji bez stabilizatora nie stwierdzono.
Żadnych niedomagań stabilizatora w dole pasma nie stwierdzono.
Zatem wycofaj się z oskarżeń, które wysunąłeś na początku. Nie widzę sensu dalszej dyskusji.
Re: Wpływ obwodów zasilania na pracę wzmacniacza hybrydowego
Wtórnik jako stabilizator.
Piękny wzór na impedancję wyjściową tyle że rezystancja Rds nie jest równa zeru.
Identyczny układ stabilizatora. Różnice w elementach w stosunku do oryginału to:
Dioda 1N4148 zamiast 1N4007
Tranzystor IRFP240 (Rdson=180m) zamiast IRFR140 (Rdson=77m).
Diody zenera typu: BZX84C12
Obciążeniem jest rezystor
SEM źródła napięcia = 55V
Rezystancja wewnętrzna źródła napięcia = 1mΩ.
Ro = rezystancja obciążenia.
Io = prąd obciążenia
Uwe = napięcie na wejściu stabilizatora
Uwy = napięcie na wyjściu stabilizatora
R1 = rezystancja dynamiczna stabilizatora i źródła napięcia względem poprzedniego pomiaru
R2 = rezystancja dynamiczna stabilizatora i źródła napięcia względem pierwszego pomiaru
Wyniki: Ro: Io, Uwe, Uwy, R1, R2
500Ω: 89.37mA, 55.000V, 44.736V, -, -
200Ω: 222.9mA, 55.000V, 44.588V, 1.108Ω, 1.108Ω
100Ω: 444.8mA, 55.000V, 44.476V, 504.7mΩ, 731.5mΩ
50Ω: 886.3mA, 54.999V, 44.315V, 364.7mΩ, 528.3mΩ
20Ω: 2.200A, 54.998V, 43.992V, 245.9mΩ, 352.5mΩ
10Ω: 4.362A, 54.996V, 43.619V, 172.5mΩ, 261.4mΩ
A teraz powtórka dla rezystancji źródła napięcia równej 100mΩ:
Wyniki: Ro: Io, Uwe, Uwy, R1, R2
500Ω: 89.37mA, 54.991V, 44.686V, -, -
200Ω: 222.9mA, 54.977V, 44.586V, 748.9mΩ, 748.9mΩ
100Ω: 444.7mA, 54.955V, 44.472V, 495.9mΩ, 602.3mΩ
50Ω: 886.2mA, 54.911V, 44.308V, 371.5mΩ, 474.4mΩ
20Ω: 2.199A, 54.780V, 43.973V, 255.2mΩ, 338.0mΩ
10Ω: 4.358A, 54.564V, 43.579V, 182.5mΩ, 259.3mΩ
Teraz powtórka dla rezystancji źródła napięcia równej 1Ω:
Wyniki: Ro: Io, Uwe, Uwy, R1, R2
500Ω: 89.36mA, 54.906V, 44.679V, -, -
200Ω: 222.8mA, 54.722V, 44.569V, 824.3mΩ, 824.3mΩ
100Ω: 444.4mA, 54.551V, 44.437V, 595.7mΩ, 681.6mΩ
50Ω: 884.7mA, 54.111V, 44.236V, 456.5mΩ, 557.0mΩ
20Ω: 2.189A, 52.808V, 43.770V, 357.3.mΩ, 432.9mΩ
10Ω: 4.307A, 50.691V, 43.071V, 330.0mΩ, 379.4mΩ
Wtórnik jako stabilizator jest w stanie poprawić źródło zasilania jedynie gdy źródło zasilające ma słabe parametry. Ale to tylko wyniki symulacji.
Potrzebny będzie dobry zasilacz dla zweryfikowania w "realu"
Piękny wzór na impedancję wyjściową tyle że rezystancja Rds nie jest równa zeru.
Identyczny układ stabilizatora. Różnice w elementach w stosunku do oryginału to:
Dioda 1N4148 zamiast 1N4007
Tranzystor IRFP240 (Rdson=180m) zamiast IRFR140 (Rdson=77m).
Diody zenera typu: BZX84C12
Obciążeniem jest rezystor
SEM źródła napięcia = 55V
Rezystancja wewnętrzna źródła napięcia = 1mΩ.
Ro = rezystancja obciążenia.
Io = prąd obciążenia
Uwe = napięcie na wejściu stabilizatora
Uwy = napięcie na wyjściu stabilizatora
R1 = rezystancja dynamiczna stabilizatora i źródła napięcia względem poprzedniego pomiaru
R2 = rezystancja dynamiczna stabilizatora i źródła napięcia względem pierwszego pomiaru
Wyniki: Ro: Io, Uwe, Uwy, R1, R2
500Ω: 89.37mA, 55.000V, 44.736V, -, -
200Ω: 222.9mA, 55.000V, 44.588V, 1.108Ω, 1.108Ω
100Ω: 444.8mA, 55.000V, 44.476V, 504.7mΩ, 731.5mΩ
50Ω: 886.3mA, 54.999V, 44.315V, 364.7mΩ, 528.3mΩ
20Ω: 2.200A, 54.998V, 43.992V, 245.9mΩ, 352.5mΩ
10Ω: 4.362A, 54.996V, 43.619V, 172.5mΩ, 261.4mΩ
A teraz powtórka dla rezystancji źródła napięcia równej 100mΩ:
Wyniki: Ro: Io, Uwe, Uwy, R1, R2
500Ω: 89.37mA, 54.991V, 44.686V, -, -
200Ω: 222.9mA, 54.977V, 44.586V, 748.9mΩ, 748.9mΩ
100Ω: 444.7mA, 54.955V, 44.472V, 495.9mΩ, 602.3mΩ
50Ω: 886.2mA, 54.911V, 44.308V, 371.5mΩ, 474.4mΩ
20Ω: 2.199A, 54.780V, 43.973V, 255.2mΩ, 338.0mΩ
10Ω: 4.358A, 54.564V, 43.579V, 182.5mΩ, 259.3mΩ
Teraz powtórka dla rezystancji źródła napięcia równej 1Ω:
Wyniki: Ro: Io, Uwe, Uwy, R1, R2
500Ω: 89.36mA, 54.906V, 44.679V, -, -
200Ω: 222.8mA, 54.722V, 44.569V, 824.3mΩ, 824.3mΩ
100Ω: 444.4mA, 54.551V, 44.437V, 595.7mΩ, 681.6mΩ
50Ω: 884.7mA, 54.111V, 44.236V, 456.5mΩ, 557.0mΩ
20Ω: 2.189A, 52.808V, 43.770V, 357.3.mΩ, 432.9mΩ
10Ω: 4.307A, 50.691V, 43.071V, 330.0mΩ, 379.4mΩ
Wtórnik jako stabilizator jest w stanie poprawić źródło zasilania jedynie gdy źródło zasilające ma słabe parametry. Ale to tylko wyniki symulacji.
Potrzebny będzie dobry zasilacz dla zweryfikowania w "realu"
Ostatnio zmieniony pt, 5 lipca 2013, 13:28 przez _idu, łącznie zmieniany 3 razy.
- Piotr
- moderator
- Posty: 8656
- Rejestracja: pn, 30 czerwca 2003, 12:38
- Lokalizacja: Kraków, Ślusarska 9
- Kontakt:
Re: Wpływ obwodów zasilania na pracę wzmacniacza hybrydowego
STUDI, ale co to wszystko, co napisałeś ma do pasma??
Przypomnę ci, co napisałeś wcześniej:
Przypomnę ci, co napisałeś wcześniej:
Gdzie jest to niezadowalające oddawanie mocy dla niskich częstotliwości?STUDI pisze:Eeeeh, jakbyś wiedział jaki błąd popełniłeś na swojej konstrukcji hybrydy. Niestety ale oddawanie mocy dla niskich częstotliwości było niezadowalające.