Przystosowanie organów Hammond wer. USA do UE
Moderatorzy: gsmok, tszczesn, Romekd, Einherjer, OTLamp
- Tomasz Gumny
- 1875...2499 postów
- Posty: 2298
- Rejestracja: pn, 1 stycznia 2007, 23:18
- Lokalizacja: Trzcianka/Poznań
- Kontakt:
Przystosowanie organów Hammond wer. USA do UE
Próbuję namówić do pracy z naszą siecią energetyczną organy Hammonda sprowadzone z USA, czyli przystosowane do zasilania 117V@60Hz. Do zasilania elektroniki wystarczyło dostawienie autotransformatora 230/115V. Do napędu generatora zbudowałem prosty falownik 60Hz i niby wszystko działa - po wyłączeniu silnika rozruchowego, marszowy ładnie łapie synchronizm, tylko... wszystkie dźwięki są przesunięte o około pół tonu w dół. Odstrojenie zostało wykryte na ucho (oczywiście nie moje), ale potwierdzone elektronicznym stroikiem/częstościomierzem. Stroik został sprawdzony na innych źródłach dźwięku i jest sprawny. Częstotliwość przebiegu z falownika została zmierzona i wynosi równo 60Hz. Częstościomierz poprawnie wskazał 50Hz w sieci energetycznej, więc również jest sprawny.
Organy jakiś czas nie pracowały, ale po zalaniu oryginalnym olejem i kilku godzinach działania sytuacja nic się nie poprawiła.
Jedyne co mi przychodzi do głowy, to poślizg na sprężynie-sprzęgle, ale to by się musiało zmieniać w czasie a nic takiego nie zauważyłem.
Może ktoś spotkał się z takim problemem w naturze lub internecie?
Organy jakiś czas nie pracowały, ale po zalaniu oryginalnym olejem i kilku godzinach działania sytuacja nic się nie poprawiła.
Jedyne co mi przychodzi do głowy, to poślizg na sprężynie-sprzęgle, ale to by się musiało zmieniać w czasie a nic takiego nie zauważyłem.
Może ktoś spotkał się z takim problemem w naturze lub internecie?
Tomek
- Piotr
- moderator
- Posty: 8656
- Rejestracja: pn, 30 czerwca 2003, 12:38
- Lokalizacja: Kraków, Ślusarska 9
- Kontakt:
Re: Przystosowanie organów Hammond wer. USA do UE
Pół tonu niżej niż 60Hz to około 56,6Hz, więc za duża różnica na błąd pomiaru.
Na pewno wszystko gładko chodzi? Bo właśnie jeżeli by były jakieś opory mechaniczne powodujące obniżenie prędkości obrotowej, objawiło by się to równomiernym obniżeniem wysokości wszystkich dźwięków.
Na pewno wszystko gładko chodzi? Bo właśnie jeżeli by były jakieś opory mechaniczne powodujące obniżenie prędkości obrotowej, objawiło by się to równomiernym obniżeniem wysokości wszystkich dźwięków.
- Tomasz Gumny
- 1875...2499 postów
- Posty: 2298
- Rejestracja: pn, 1 stycznia 2007, 23:18
- Lokalizacja: Trzcianka/Poznań
- Kontakt:
Re: Przystosowanie organów Hammond wer. USA do UE
Silnik marszowy jest synchroniczny, zatem jego obroty nie zależą od napięcia, obciążenia a wyłącznie od częstotliwości przebiegu zasilającego silnik. Za duże opory mechaniczne powodowałyby najpierw gubienie kroków, co na pewno byłoby słychać na silniku lub w głośnikach. W końcu nastąpiłoby zerwanie synchronizmu i zatrzymanie silnika.
Jeśli dobrze pamiętam, to zębatki napędzające tonewheele są osadzone luźno na wale, żeby zablokowanie jednej nie zatrzymało całego generatora? Tyle, że luzy w tym miejscu powodowałby odstrojenie pojedynczych tonów a nie całego instrumentu.
Chyba konieczne będzie zmierzenie obrotów silnika i wału za sprzęgłem.
Jeśli dobrze pamiętam, to zębatki napędzające tonewheele są osadzone luźno na wale, żeby zablokowanie jednej nie zatrzymało całego generatora? Tyle, że luzy w tym miejscu powodowałby odstrojenie pojedynczych tonów a nie całego instrumentu.
Chyba konieczne będzie zmierzenie obrotów silnika i wału za sprzęgłem.
Tomek
Re: Przystosowanie organów Hammond wer. USA do UE
Ale gdyby był to problem mechaniczny to częstotliwość by co najmniej pływała, powinno się coś zmieniać w czasie - wzrost częstotliwości spowodowany "docieraniem" elementów, zmiana lepkości oleju w funkcji temperatury itp. Nie ma szans aby przy problemie mechanicznym nic nie zmieniło się po kilku godzinach pracy.
Proponuję abyś podłączył organy przez trafo do 50Hz i sprawdził, czy rozstrojenie jest proporcjonalne do zmiany częstotliwości. Jeśli tak, to może mu nie pasuje ten prosty falownik? Może trzeba coś lepszego z czystszą sinusoidą (nie wiem jak zrealizowałeś ten falownik).
A może sprzęgło puszcza? Ale wtedy również częstotliwość wyjściowa nie powinna być stabilna.
Proponuję abyś podłączył organy przez trafo do 50Hz i sprawdził, czy rozstrojenie jest proporcjonalne do zmiany częstotliwości. Jeśli tak, to może mu nie pasuje ten prosty falownik? Może trzeba coś lepszego z czystszą sinusoidą (nie wiem jak zrealizowałeś ten falownik).
A może sprzęgło puszcza? Ale wtedy również częstotliwość wyjściowa nie powinna być stabilna.
Pozdrawiam
Sebastian
Jestem tylko amatorem, który może się mylić.
Uroczyście obiecuje, że będę dawał rezystor antyparazytowy na każdą siatkę i bramkę.
Sebastian
Jestem tylko amatorem, który może się mylić.
Uroczyście obiecuje, że będę dawał rezystor antyparazytowy na każdą siatkę i bramkę.
- Tomasz Gumny
- 1875...2499 postów
- Posty: 2298
- Rejestracja: pn, 1 stycznia 2007, 23:18
- Lokalizacja: Trzcianka/Poznań
- Kontakt:
Re: Przystosowanie organów Hammond wer. USA do UE
Tak zrobię. Czy dobrze liczę, że zasilanie z 50Hz powinno spowodować odstrojenie w dół o 3 tony (dokładnie 3.156)?sppp pisze:Proponuję abyś podłączył organy przez trafo do 50Hz i sprawdził, czy rozstrojenie jest proporcjonalne do zmiany częstotliwości.
Niby daje sinus - na zdjęciu jest 50Hz z sieci i 60Hz z falownika (po scałkowaniu w 22k/47n):sppp pisze:Jeśli tak, to może mu nie pasuje ten prosty falownik? Może trzeba coś lepszego z czystszą sinusoidą (nie wiem jak zrealizowałeś ten falownik).
Przy silniku są dwa aluminiowe(?) krążki chyba dociśnięte sprężynkami - czy o to chodzi? Między wałem silnika a napędowym jest stożkowa sprężyna. To tłumik drgań czy też jakieś sprzęgło?sppp pisze:A może sprzęgło puszcza? Ale wtedy również częstotliwość wyjściowa nie powinna być stabilna.
Tomek
- VacuumVoodoo
- 1875...2499 postów
- Posty: 2007
- Rejestracja: śr, 11 sierpnia 2004, 15:51
- Lokalizacja: Goteborg, Szwecja
- Kontakt:
Re: Przystosowanie organów Hammond wer. USA do UE
Sporo wyskakuje w google na "tuning hammond organ". Cos bylo o zbyt krotkim czasie rozruchu przed wystartowaniem silnika marszowego. Ale w tym temacie jestem niestety raczej zielony.
Aleksander Niemand
_______________________________________
Wzmacniacz ma sie do gitary tak jak smyczek do skrzypiec - AN
_______________________________________
Wzmacniacz ma sie do gitary tak jak smyczek do skrzypiec - AN
- Tomasz Gumny
- 1875...2499 postów
- Posty: 2298
- Rejestracja: pn, 1 stycznia 2007, 23:18
- Lokalizacja: Trzcianka/Poznań
- Kontakt:
Re: Przystosowanie organów Hammond wer. USA do UE
Zbyt krótkie załączenie silnika rozruchowego powoduje, że po przełączeniu silnik synchroniczny szybko się zatrzymuje.
Zresztą określenie "silnik" jest trochę na wyrost. To dwie ordynarne cewki, podłączone w przeciwfazie dopiero na listwie zasilającej, z wirującym magnesem pomiędzy nimi. Kręcić się to musi w takt napięcia zasilającego a rusza dopiero po rozkulaniu dodatkowym silnikiem.
Coraz bardziej skłaniam się do tego, że problem jest mechaniczny i leży w "przepuszczaniu" gdzieś obrotów.
Zresztą określenie "silnik" jest trochę na wyrost. To dwie ordynarne cewki, podłączone w przeciwfazie dopiero na listwie zasilającej, z wirującym magnesem pomiędzy nimi. Kręcić się to musi w takt napięcia zasilającego a rusza dopiero po rozkulaniu dodatkowym silnikiem.
Coraz bardziej skłaniam się do tego, że problem jest mechaniczny i leży w "przepuszczaniu" gdzieś obrotów.
Tomek
- Tomasz Gumny
- 1875...2499 postów
- Posty: 2298
- Rejestracja: pn, 1 stycznia 2007, 23:18
- Lokalizacja: Trzcianka/Poznań
- Kontakt:
Re: Przystosowanie organów Hammond wer. USA do UE
Tam omawiają różnice w przekładniach Hammondów na 50Hz i 60Hz. Muszą takowe być, bo silnik synchroniczny w pierwszej wersji musi mieć 3000 a w drugiej 3600obr/min. W moim przypadku organy a zatem i zębatki są w wersji amerykańskiej (60Hz) i ja zasilam silnik przebiegiem 60Hz a tony są za niskie.
Tomek
Re: Przystosowanie organów Hammond wer. USA do UE
Przeoczyłem falownik (sam się dziwię, jak to możliwe).
Ostatnio zmieniony sob, 21 lipca 2012, 12:19 przez Zibi, łącznie zmieniany 1 raz.
- VacuumVoodoo
- 1875...2499 postów
- Posty: 2007
- Rejestracja: śr, 11 sierpnia 2004, 15:51
- Lokalizacja: Goteborg, Szwecja
- Kontakt:
Re: Przystosowanie organów Hammond wer. USA do UE
A nie mozna falownika przestroic?
Jak jest tam zrealizowane wibrato?
Jak jest tam zrealizowane wibrato?
Aleksander Niemand
_______________________________________
Wzmacniacz ma sie do gitary tak jak smyczek do skrzypiec - AN
_______________________________________
Wzmacniacz ma sie do gitary tak jak smyczek do skrzypiec - AN
- Tomasz Gumny
- 1875...2499 postów
- Posty: 2298
- Rejestracja: pn, 1 stycznia 2007, 23:18
- Lokalizacja: Trzcianka/Poznań
- Kontakt:
Re: Przystosowanie organów Hammond wer. USA do UE
Właśnie nad tym pracuję
tylko nie jestem przekonany, że to właściwe podejście. Dlatego będzie możliwość przełączenia na dokładnie 60Hz.
Wibrato? Łatwiej byłoby mi opisać co jest w środku niż do czego służy. Zapewne chodzi o tarczę założoną na wał napędowy z drugiej strony silnika. Oczywiście z obowiązkową miseczką na olej.
Na obwodzie tarczy jest sporo złącz śrubowych, z których solidna wiązka przewodów idzie na długą łączówkę z szeregiem kondensatorów(?). Pod łączówką był drugi rząd elementów (chyba cewek).

Wibrato? Łatwiej byłoby mi opisać co jest w środku niż do czego służy. Zapewne chodzi o tarczę założoną na wał napędowy z drugiej strony silnika. Oczywiście z obowiązkową miseczką na olej.

Tomek
- Piotr
- moderator
- Posty: 8656
- Rejestracja: pn, 30 czerwca 2003, 12:38
- Lokalizacja: Kraków, Ślusarska 9
- Kontakt:
Re: Przystosowanie organów Hammond wer. USA do UE
Trzy półtony, czyli małą tercję. Z ogonkiem, tak jak policzyłeś.Tomasz Gumny pisze:Czy dobrze liczę, że zasilanie z 50Hz powinno spowodować odstrojenie w dół o 3 tony (dokładnie 3.156)?
Re: Przystosowanie organów Hammond wer. USA do UE
Wibrato w Hammondzie jest zrealizowane przy pomocy tzw. "skanera".
W instrumencie siedzi sobie linia opóźniająca LC z odczepami (model linii długiej - to ten rządek kondensatorów i cewek), maksymalne opóźnienie to ~1ms. Odczepy wyprowadzone są na pola kontaktowe na obwodzie tej tarczy na końcu wału. Drugim elementem tego układu jest wirujący nad tarczą "palec" który zapewnia "przemiatanie" po linii w tą i z powrotem a tym samym modulację opóźnienia sygnału. Całość odbywa się bezstykowo - poprzez sprzężenie pojemnościowe.
W instrumencie siedzi sobie linia opóźniająca LC z odczepami (model linii długiej - to ten rządek kondensatorów i cewek), maksymalne opóźnienie to ~1ms. Odczepy wyprowadzone są na pola kontaktowe na obwodzie tej tarczy na końcu wału. Drugim elementem tego układu jest wirujący nad tarczą "palec" który zapewnia "przemiatanie" po linii w tą i z powrotem a tym samym modulację opóźnienia sygnału. Całość odbywa się bezstykowo - poprzez sprzężenie pojemnościowe.
Re: Przystosowanie organów Hammond wer. USA do UE
Tomku, a te 60Hz do falownika masz "z kwarcu" czy z gen. samowzbudnego? To musi być naprawdę 60Hz z dużą dokładnością.
Marek SP1CBP