Było w swoim czasie i czternaście gałek a teraz jest jedna. Końcówka SE na 6V6/6P6S, preamp to topologia Fender czyli jedna ECC83 plus zmiany końcowe.
Tradycyjnie Eminence Legend V12. Chyba najlepsza technika na panel; specjalny druk na aluminium. Wybór kolorów, odpory na chemię i mechanicznie.
I czysta przyjemność z gry, praktycznie cała obsługa z gitary... wystarcza aż nadto.
Od czystego, poprzez "jazzy" do mocnego, ciężkiego przesteru.
Z biegiem wieku człowiek chyba dąży do syntezy... liczy się granie a nie ględzenie o gałkach.
To chyba ostatni. Zostaje ze mną.
Ascetyzm , przebijający Gjika Amps , aż dwie gałki . Czy jednak ta jedna , nie zmniejsza jednak użyteczności , tego żółtego cudeńka ? Mnie się jednak ten poprzedni model podobał .
michel51 pisze:Ascetyzm , przebijający Gjika Amps , aż dwie gałki . Czy jednak ta jedna , nie zmniejsza jednak użyteczności , tego żółtego cudeńka ? Mnie się jednak ten poprzedni model podobał .
Witam , myślę że zmniejsza z jednej strony , a z drugiej strony zaprzecza słowom autora o nieprzydatności gałek . Mając tylko regulację wzmocnienia we wzmacniaczu , autor musi dokonywać regulacji na gitarze używając co najmniej 2 gałek (tone volume ). Więc po co kilka elementów więcej we wzmacniaczu jak można regulacje przeprowadzić na gitarze...po chwili zamyślenia... Jednak Autor ma rację - i tak dokonujemy regulacji wewnątrz gitary , jeden mniej drugi więcej kręci gałami . Jeżeli gitarzysta nie jest wymagający , asceta jak to napisał poprzednik , to po co więcej . Wszystkiego na tym zagrać się nie da - ciężki przester może okazać się troszkę cienki - vadera z tego nie będzie ( na forum znajdują się ludzie co nie słuchają tylko toto czy whitesnaka - taki żart ). Pozdrawiam
Czyli jest tak czuły na regulację w gitarze jak Trainwreck ( bez dodatniego sprzężenia ?) . Bo jak rozumiem gałką w gitarze regulujemy nasycenie przesteru a tym jednym potkiem we wzmacniaczu głośność , a może na odwrót ?