
Mało, bardzo mało można znaleźć informacji na temat fantastycznego wynalazku produkcji bratniego ZSRR o jakże trafnej nazwie "ИСКРА 111", czyli po naszemu po prostu "Iskra 111". Trafnej, bowiem w moim egzemplarzu, w niektórych bardziej kulawych egzemplarzach lamp nixie zastosowanych w wyświetlaczu podczas wskazania ",,,,,,,,,,,," (przepełnienie) czasem zapala się fioletowy łuk.


Uznałem, że nadszedł czas, by nieco zapełnić tę informacyjną dziurę. Schematu całości co prawda nie mam i mało prawdopodobne żeby ktoś miał. A jak ma, to z pewnością nie mieści się na żaden domowy skaner.

Egzemplarz widoczny na zdjęciach (rocznik '73, jeszcze w metalowej obudowie) musiałem perfidnie wynieść w reklamówce, po krótkim rozeznaniu, czy ktoś nie ma go na stanie. W innym przypadku na drugi dzień zostałby po prostu wyrzucony i najprawdopodobniej rozdrapany przez złomiarzy.

Zdjęcia z zewnątrz oraz modułu pamięci opartej na linii opóźniającej wykonanej z drutu niklowego (idea żywcem wzięta z komputerów wykonywanych [również w PRL!] w latach 50) wykonałem dość dawno temu. Zdjęcia "tego, co tygryski lubią najbardziej" postaram się wykonać w najbliższym czasie, jak znajdę energię by tę bestię otworzyć. A jest co oglądać!
Układ zasilacza jest stosunkowo prosty, choć nieco przekombinowany. O ile elementy są sprawne, nie ma tu większej filozofii. Dzięki użyciu przetwornicy impulsowej uzyskano napięcia niezbędne do działania lamp nixie oraz bez komplikowania transformatora sieciowego znacznie ograniczono moc strat, która wydzielałaby się w klasycznych układach stabilizatorów. Najprawdopodobniej ze względu na brak niezbędnych tranzystorów wysokonapięciowych konstruktorzy nie "poszli na całość" i nie zastosowano przetwornicy zasilanej bezpośrednio z sieci. Transformator sieciowy (toroidalny, zaizolowany czymś w rodzaju szmacianego przylepca

W razie pytań odnośnie konstrukcji, wątpliwości co do funkcji poszczególnych klawiszy pytajcie.

I ciekawy link opisujący kilka szczegółów działania: http://www.taswegian.com/MOSCOW/iskra111.html