TG Toroidalny do SE
Moderatorzy: gsmok, tszczesn, Romekd, Einherjer, OTLamp
TG Toroidalny do SE
Witam
Chciałbym zamówić w firmie wykonującej transformatory toroidalne transformator głośnikowy do wzmacniacza SE, powiedzmy taki odpowiednik tg 2,5 z Ra 5K.
Mam pytanie w związku z tym, w jaki sposób wygląda szczelina powietrzna w transformatorach toroidalnych SE? Wyczytałem gdzieś że toroidy mają "wirtualną szczelinę" czy to prawda?
Czy jest w ogóle możliwe zastosowanie transformatora głośnikowego toroidalnego do wzmacniacza SE?
Pozdrawiam.
Chciałbym zamówić w firmie wykonującej transformatory toroidalne transformator głośnikowy do wzmacniacza SE, powiedzmy taki odpowiednik tg 2,5 z Ra 5K.
Mam pytanie w związku z tym, w jaki sposób wygląda szczelina powietrzna w transformatorach toroidalnych SE? Wyczytałem gdzieś że toroidy mają "wirtualną szczelinę" czy to prawda?
Czy jest w ogóle możliwe zastosowanie transformatora głośnikowego toroidalnego do wzmacniacza SE?
Pozdrawiam.
Re: TG Toroidalny do SE
Może byś tak się wysilił i poszukał na forum? viewtopic.php?f=7&t=243
Wojtek
Re: TG Toroidalny do SE
Dzięki, szukałem ale jakoś na ten wątek nie trafiłem.
Re: TG Toroidalny do SE
A po co SE? Możesz przytoczyć jakieś prone? Bo cones jest kilka w tym największa - na 99% nikt takich w Europie takiego nie zrobi.
http://www.pajacyk.pl/index.php
--
Wszelkie pytania o proszę kierować na kacper@selenoid.pl
--
Pozdrawiam, Kacper
--
Wszelkie pytania o proszę kierować na kacper@selenoid.pl
--
Pozdrawiam, Kacper
- Tomek Janiszewski
- 3125...6249 postów
- Posty: 5263
- Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18
Re: TG Toroidalny do SE
Niezłą ściemę tam sprzedają: transformator toroidalny SE bez szczeliny za to z kompensacją. Nie ma bata: jak nie szczelina to dodatkowy magnetowód, i całość nie będzie bardziej sprawna i lżejsza od normalnego transformatora ze szczeliną. Ten dodatkowy magnetowód - to tak jakby dodatkowy dławik włączony w szereg z uzwojeniem kompensacyjnym (bez niego sygnał zostałby zwarty przez źródło kompensacyjne). Ale na audiofile za SE gotowi są zapłacić każdą cenę, i można im wciskać najbardziej niedorzeczne rozwiązania.Wojtek pisze:Może byś tak się wysilił i poszukał na forum? viewtopic.php?f=7&t=243
- Tomek Janiszewski
- 3125...6249 postów
- Posty: 5263
- Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18
Re: TG Toroidalny do SE
Oj chyba i Ty grabisz sobie...KaKa pisze:A po co SE?



- Thereminator
- 6250...9374 posty
- Posty: 7351
- Rejestracja: sob, 2 kwietnia 2005, 21:42
- Lokalizacja: Nizina Wschodnioeuropejska
Re: TG Toroidalny do SE
Np.Tomek Janiszewski pisze: Ale na audiofile za SE gotowi są zapłacić każdą cenę, i można im wciskać najbardziej niedorzeczne rozwiązania.
viewtopic.php?f=7&t=2218
viewtopic.php?f=7&t=104
W teorii nie ma różnicy między praktyką a teorią. W praktyce jest.
- Tomek Janiszewski
- 3125...6249 postów
- Posty: 5263
- Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18
Re: TG Toroidalny do SE
Dobre!
Więc nie pozostanę dłużny, i ze swej strony rzucę audiofilską ideę wykorzystania we wzmacniaczach SE - fabrycznych transformatorów PP, choćby i od INDELA, w tym i toroidalnych. Zamiast dławika kompensacyjnego w drugim ramieniu transformatora PP zastosowałoby się źródło prądowe. Może być na lampie, takiej samej jak lampa wyjściowa, tylko bez wysterowania sygnałem, bo gdyby to uczynić - powstałby normalny wzmacniacz PP w klasie A, i jego audiofilski charakter poszedłby się kichać. W dalszym kroku można by lampę w gałęzi kompensacyjnej zastąpić wysokonapięciowym MOSFETem mocy: skoro w zasilaczach jest w pełni dopuszczalny to i tu nie powinien wzbudzić zastrzeżeń, jako że sygnał przez niego nie przechodzi. Oczywiście do porządku dziennego przechodzimy nad faktem że moc tracona w elemencie aktywnym gałęzi kompensacyjnej będzie taka sama jak moc tracona w lampie gałęzi wzmacniającej, a moc użyteczna nie wzrośnie wskutek tego nawet o ułamek wata w porównaniu z normalnym wzmacniaczem SE na transformatorze ze szczeliną: dla Audiofili nie pownino mieć to żadnego znaczenia, a i tak sprawność choć dwukrotnie mniejsza w porównaniu z normalnym wzmacniaczem SE i tak będzie o kilkadziesiąt % większa w porównaniu ze wzmacniaczem o oporowo-transformatorowym sprzężeniu z obciążeniem (który również szczeliny w transformatorze nie wymaga, zaś w wersji bez transformatora zeobył sobie ostatnio niebywałą popularność jako tak zwany , słuchawkowy OTL) a przy tym, odmiennie niż w tym ostatnim przypadku nie stracimy nic a nic na mocy wyjściowej możliwej do uzyskania z zastosowanej lampy. Może Autor kupi taką propozycję?
Jeszcze jedna możliwość, równoważna pod względem sprawności zaproponowanemu wżej rozwiązaniu (teoretycznie max. 25%) to wzmacniacz lampowy SE obciążony źródłem prądowym na tranzystorze MOSFET, i sprzężony pojemnościowo z dowolnym transformatorem, ze szczeliną lub bez niej, ale tym razem z pojedynczym uzwojeniem anodowym. Zamiast stabilizatora napięcia na MOSFET użyłoby się do jego zasilania stabilizatora prądu na MOSFET - mucha nie siada!



Jeszcze jedna możliwość, równoważna pod względem sprawności zaproponowanemu wżej rozwiązaniu (teoretycznie max. 25%) to wzmacniacz lampowy SE obciążony źródłem prądowym na tranzystorze MOSFET, i sprzężony pojemnościowo z dowolnym transformatorem, ze szczeliną lub bez niej, ale tym razem z pojedynczym uzwojeniem anodowym. Zamiast stabilizatora napięcia na MOSFET użyłoby się do jego zasilania stabilizatora prądu na MOSFET - mucha nie siada!

- gsmok
- 3125...6249 postów
- Posty: 3908
- Rejestracja: wt, 8 kwietnia 2003, 08:33
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: TG Toroidalny do SE
W kwestii zastosowania transformatorów toroidalnych w układach lampowych (w tym SE) polecam książkę:
"Modern high-end valve amplifiers: based on toroidal output transformers" autorstwa projektanta transformatorów dla firmy Plitron Pana Menno van der Veen-a.
Są tam prezentowane toroidy do układów SE. Z opisu wynika, że w zasadzie są to transformatory "nadmiarowe", które nie nasycają się mimo, że płynie przez ich uzwojenie prąd stały. W danych katalogowych nie ma wyprowadzeń na uzwojenia kompensujące.
Pisałem o tym na innym Forum - jednak pewne proste doświadczenia wykonane na bazie rdzeni toroidalnych tego nie potwierdziły. Kontaktowano się nawet z autorem książki, czy w transformatorach Plitrona jest jakaś szczelina, lub stosowana jest jakaś "rewelacyjna" blacha umożliwająca wykonanie nadmiarowych transformatorów, lecz Pan Veen zrobił "duże zdziwione oczy" i zasłonił się tajemnicą służbową nie wyjaśniając szczegółów konstrukcyjnych.
"Modern high-end valve amplifiers: based on toroidal output transformers" autorstwa projektanta transformatorów dla firmy Plitron Pana Menno van der Veen-a.
Są tam prezentowane toroidy do układów SE. Z opisu wynika, że w zasadzie są to transformatory "nadmiarowe", które nie nasycają się mimo, że płynie przez ich uzwojenie prąd stały. W danych katalogowych nie ma wyprowadzeń na uzwojenia kompensujące.
Pisałem o tym na innym Forum - jednak pewne proste doświadczenia wykonane na bazie rdzeni toroidalnych tego nie potwierdziły. Kontaktowano się nawet z autorem książki, czy w transformatorach Plitrona jest jakaś szczelina, lub stosowana jest jakaś "rewelacyjna" blacha umożliwająca wykonanie nadmiarowych transformatorów, lecz Pan Veen zrobił "duże zdziwione oczy" i zasłonił się tajemnicą służbową nie wyjaśniając szczegółów konstrukcyjnych.
Pozdrawiam
Grzegorz Makarewicz 'gsmok'
Grzegorz Makarewicz 'gsmok'
- Tomek Janiszewski
- 3125...6249 postów
- Posty: 5263
- Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18
Re: TG Toroidalny do SE
Może jest szczelina rozproszona, w postaci odpowiednio grubych warstw izolacyjnych pomiędzy poszczególnymi blachami, poprzecinanymi i sklejonymi tak że nie tworzą zamkniętych pętli dla pola magnetycznego? Idea analogiczna jak w przypadku rdzeni proszkowych, które w przeciwieństwie do bardzo podobnych do nich rdzeni ferrytowych mogą pracować przy podmagnesowaniu mimo braku jawnej szczeliny powietrznej, Oczywiście, wypadkowa przenikalność magnetyczna tak spreparowanego rdzenia stalowego niczym nie różniłaby się od przenikalności typowego rdzenia za szczeliną, ale laik myślałby że ma do czynienia z jakimś cudownym materiałem.
Re: TG Toroidalny do SE
gsmok pisze: Pisałem o tym na innym Forum - jednak pewne proste doświadczenia wykonane na bazie rdzeni toroidalnych tego nie potwierdziły
W tym wątku dużo napisałeś na ten temat i faktycznie pod tym adresem jest sporo wiedzy.u-boot pisze:viewtopic.php?f=7&t=243
Myślę ze najprostszą rzeczą do zrobienia, przy zastosowaniu transformatora toroidalnego do układu SE jest właśnie modyfikacja rdzenia transformatora tak, aby wytworzyć odpowiednią szczelinę lub zastosować odpowiedni materiał, chodzi o to aby było to w miarę łatwo dostępne i tanie. Wszystkie inne opcje o których pisze Tomek Janiszewski (magnetowody, trafa pp pracujące jako se, inne układy rozmagnesowujące) wydają się mocno przekombinowane i mimo ze są stosowane, moim zdaniem lepiej jest zastosować zwykły EI czy CC. Można pokombinować także z toroidem o odpowiednio dużych gabarytach z zapasem mocy, bez szczeliny, tak aby rdzeń się nie nasycał, ale to też chyba przerost formy.Tomek Janiszewski pisze:Może jest szczelina rozproszona, w postaci odpowiednio grubych warstw izolacyjnych pomiędzy poszczególnymi blachami, poprzecinanymi i sklejonymi tak że nie tworzą zamkniętych pętli dla pola magnetycznego?
Mam jeszcze pytanie z innej beczki, czy znacie jakiś typ taniego sieciowego toroida z symetrycznym pierwotnym?
- WLODZIMIERZ FURKA
- 375...499 postów
- Posty: 403
- Rejestracja: pn, 26 maja 2003, 21:39
- Lokalizacja: wroclaw
Re: TG Toroidalny do SE
Witam.
Czytam sobie i czytam
Pan z jakiejś firmy Plitron nie zdradzi Wam tajemnicy.
Tą straszną tajemnicę zna tylko On a może i nie.
Tą tajemnicę znają w naszej jeszcze Polskiej firmie Stalprodukt S.A.
Zadzwońcie, nawiną Wam każdy rdzeń,kwadratowy czy okrągły.
Przetną,zróbcie sobie szczelinę jaką chcecie skjejcie i do nawijania.
Taśmy mają 0,27. 035.
Potem na takim rdzeniu nawińcie 100 zwoi drutu 0,6.
Amperomierz i woltomierz,autotransformator,zróbcie krzywą magnesowania.
Wybierzcie prostoliniawy odcinek.
A potem matematyka.
Kończę bo wódka coraz cieplejsza,mogę robić błędy.
Pozdrawiam.
Czytam sobie i czytam
Pan z jakiejś firmy Plitron nie zdradzi Wam tajemnicy.
Tą straszną tajemnicę zna tylko On a może i nie.
Tą tajemnicę znają w naszej jeszcze Polskiej firmie Stalprodukt S.A.
Zadzwońcie, nawiną Wam każdy rdzeń,kwadratowy czy okrągły.
Przetną,zróbcie sobie szczelinę jaką chcecie skjejcie i do nawijania.
Taśmy mają 0,27. 035.
Potem na takim rdzeniu nawińcie 100 zwoi drutu 0,6.
Amperomierz i woltomierz,autotransformator,zróbcie krzywą magnesowania.
Wybierzcie prostoliniawy odcinek.
A potem matematyka.
Kończę bo wódka coraz cieplejsza,mogę robić błędy.
Pozdrawiam.