witam
Myśle ze zgodze się z painlustem biorąc pod uwagę dynamikę.
Gram na gitarze i wiem jak brzmi gitara na tranzystorze i lampie.
Dodam, że tanzystor jeszcze powinien stać z dala od lampy co by na lampe nie przeszła zaraza jakaś

, zero dynamiki na czystym kanale o przesterze nie wspomne.
Łojąc struny lekko czy agresywnie na półprzewodnikach mamy wrazenie, że słyszymy to co gramy, a w rzeczywistosci to złudzenie po wpięciu pod lampe i pograniu parę minut.
Więc jak ktoś mi powie, że gra na tranzystorze całe życie i ma w nosie lampe to znaczy, że jego umiejętności są takie jak myśle.
Ja uczyłem się grać rok czasu na lampie pomijając fakt 10lat żmudnych wcześniejszych ćwiczeń.
W zależności od zastosowania jeszcze bo to też jest ważne nie spotkałem tranzystorowca, choć w połowie dorównującemu lampowcowi brzmienia.
I co najważniejsze na pewno lampowce są bardziej dynamiczne od tranzystorowych przecudnych nowości nie wspominając o cyfrowych bajerach które brzmią tak samo na gitarze za 200zł i 10.000zł
Tyle w temacie bo mnie nerwy poniosły
Pozdrawiam