Zawód elektronik
Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn
-
Beier
- 625...1249 postów

- Posty: 1235
- Rejestracja: sob, 22 września 2007, 23:07
- Lokalizacja: Rumia
Zawód elektronik
Jestem praktycznie w końcówce studiów, których wybór z czasem okazał się wielka porażką. Mając ćwierćwiecze na karku i parę lat starszą głowę doszedłem do tego co lubię robić i że chciałbym z tym związać swoją przyszłość. Myślę o podyplomowych studiach na Politechnice Gdańskiej w kierunku Elektronika. Moje pytanie kieruję do ludzi którzy parają lub parali się tym fachem i jak to jest z zatrudnieniem i pracą? Da się z tego wyżyć? Szczerze mówiąc na początku mogę jak się podszkolę i dostanę na to papier naprawiać telewizory itp. ale moją ambicją w dalszym planie jest własna firma - czy realia naszego bardzo wszystko komplikującego kraju pozwalają realizować takie cele bez ofiar w ludziach czy raczej jest to marzenie ściętej głowy?
-
traxman
Re: Zawód elektronik
Nie ma odpowiedzi na takie pytanie. Na 100000 przypadków jest 10000000 odpowiedzi.
Z mojego doświadczenia wynika, że z zawodu elektronika nie da się wyżyć, dlatego w nim już nie pracuję - co nie zmienia faktu, że bez tej wiedzy nie byłbym taki dobry (i drogi
) jak jestem. Do mojej pracy potrzeba jeszcze wiedzy z mechaniki, elektromechaniki, automatyki, wentylacji, ciepłownictwa i kilku pokrewnych (z zakresu projektowanie, uruchamiania, eksploatacji) - wtedy w moim przypadku, można powiedzieć, że da się wyżyć.
Z mojego doświadczenia wynika, że z zawodu elektronika nie da się wyżyć, dlatego w nim już nie pracuję - co nie zmienia faktu, że bez tej wiedzy nie byłbym taki dobry (i drogi
-
maciej_333
- 625...1249 postów

- Posty: 952
- Rejestracja: śr, 19 listopada 2003, 14:33
- Lokalizacja: Grudziądz
Re: Zawód elektronik
Jestem technikiem elektronikiem, obecnie studentem drugiego roku Elektroniki i Telekomunikacji na UTP (dawny ATR) w Bydgoszczy. Z zawodu elektronika serwisanta wyżyć już się nie da. Nauka w szkole odpada, bo można nerwy stracić, mieć kosz na głowie itp.
. Można pracować jako inżynier w jakimś elektronicznym zakładzie produkcyjnym np. Jabil w Kwidzynie. Pracowałem tam kilka miesięcy przed studiami jako technik. Wyzysk totalny - pensja ok. 1500zł netto. Stąd wniosek, że z tego wyżyć się nie da. W zakładach takich jako inżynier zarobisz naturalnie już pewnie jakieś sensowniejsze pieniądze. Z tym zawodem wiążę resztę życia. Zwyczajnie uwielbiam ten właśnie zawód.
-
pierwszy
Re: Zawód elektronik
Nie da sie, a o naprawie telewizorow zapomnij.Beier pisze:Da się z tego wyżyć? Szczerze mówiąc na początku mogę jak się podszkolę i dostanę na to papier naprawiać telewizory itp. ale moją ambicją w dalszym planie jest własna firma ...
To juz sie skonczylo jakies 10 lat temu. Do wspolczenych telewizorow bardzo czesto producent nie przewiduje zadnych czesci zamiennych!
W duzych miastach jako inzynier znajdziesz na pewno prace, ale czy za normalne pieniadze?
Wlasna firma to cos fajnego, pod warunkiem, ze masz jakis pomysl i z tym trafisz na rynek (tzw firma niszowa),
gdzie jeszcze chinczykom sie nie oplaca tego robic i na krajowym rynku nie ma za duzo konkurencji.
Niestety analogowka umiera (tylko wcz ma sie dobrze), bez cyfrowki nic nie zdzialasz.
-
Beier
- 625...1249 postów

- Posty: 1235
- Rejestracja: sob, 22 września 2007, 23:07
- Lokalizacja: Rumia
Re: Zawód elektronik
Hmmm... macska właśnie uderzyłeś w strunę która gra mi w głowie najmocniej - wiadomo że w dzisiejszej dobie cyfra rządzi pod względem dostępności sygnału - mało kogo stać na dobrej klasy gramofon. Kręci mnie właśnie połączenie DAC z wzmocnieniem analogowym sygnału oczywiście na lampach. Krzem kończył by się kiedy pojawił by się sygnał analogowy, ewentualnie za filtrem aktywnym. Na mojego słuchawkowca każdy patrzy z wybałuszonymi gałami jak mówię że jest pod USB 
-
tszczesn
- moderator
- Posty: 11497
- Rejestracja: wt, 12 sierpnia 2003, 09:14
- Lokalizacja: Otwock
Re: Zawód elektronik
Jest różnie. Elektronicy konstruktorzy pracę miewająBeier pisze:Jestem praktycznie w końcówce studiów, których wybór z czasem okazał się wielka porażką. Mając ćwierćwiecze na karku i parę lat starszą głowę doszedłem do tego co lubię robić i że chciałbym z tym związać swoją przyszłość. Myślę o podyplomowych studiach na Politechnice Gdańskiej w kierunku Elektronika. Moje pytanie kieruję do ludzi którzy parają lub parali się tym fachem i jak to jest z zatrudnieniem i pracą? Da się z tego wyżyć? Szczerze mówiąc na początku mogę jak się podszkolę i dostanę na to papier naprawiać telewizory itp. ale moją ambicją w dalszym planie jest własna firma - czy realia naszego bardzo wszystko komplikującego kraju pozwalają realizować takie cele bez ofiar w ludziach czy raczej jest to marzenie ściętej głowy?
A z firmą to jeszcze sprawę przemyśl, wtedy będziesz zajmował się wszystkim tylko nie elektroniką.
-
Manif
- 2 posty

- Posty: 2
- Rejestracja: wt, 4 marca 2008, 19:23
Re: Zawód elektronik
Po pierwsze, upewnij się czy na PG można robić podyplomówkę z elektroniki. Nie orientuję się jak jest obecnie, ale AFAIK jeszcze jakieś 3 lata temu dostępne były tylko jednolite studia magisterskie na ETI - teraz wiem, że rozbili to na system boloński, ale nie jestem pewien czy utworzyli coś poza tym.
Czy można wyżyć z elektroniki? To zależy od tego, jaki preferujesz standard życia, no i o jakim stanowisku myślisz. Nie za bardzo orientuję się w sprawach założenia własnej firmy, nie mam do tego ani zacięcia, ani umiejętności (jestem na 4 roku elektroniki, nie jestem jakimś szczególnym pasjonatem), ale ograniczając się do samego woj. Pomorskiego - względnie łatwo dostać pracę jako inżynier na produkcji (Flextronics, Radmor, Gemalto, a i jeszcze kilka innych by się znalazło
). Stawki na start w tego typu przybytkach to ~3500 brutto. A jeśli masz więcej szczęścia i zakręcisz się lepiej to... może być lepiej, nawet znacznie lepiej.
Czy można wyżyć z elektroniki? To zależy od tego, jaki preferujesz standard życia, no i o jakim stanowisku myślisz. Nie za bardzo orientuję się w sprawach założenia własnej firmy, nie mam do tego ani zacięcia, ani umiejętności (jestem na 4 roku elektroniki, nie jestem jakimś szczególnym pasjonatem), ale ograniczając się do samego woj. Pomorskiego - względnie łatwo dostać pracę jako inżynier na produkcji (Flextronics, Radmor, Gemalto, a i jeszcze kilka innych by się znalazło
Ostatnio zmieniony czw, 12 lutego 2009, 08:35 przez Manif, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Marcin K.
- 6250...9374 posty

- Posty: 6572
- Rejestracja: śr, 18 stycznia 2006, 16:45
- Lokalizacja: Kolonia Poczesna, jo90nq
Re: Zawód elektronik
Cześć! Z pracą ciężko, jedynym miejscem zahaczenia po EiT w moim przypadku to wydział elektryczny Huty Częstochowa (praktyki miałem tam) ale nie wiadomo jak będzie bo przez cholerny kryzys Huta leży i kwiczy... Już nawet sprzedaje swój teren! Serwis RTV w którym miałem praktyki upadł...
Robota jest ale dla gości, którzy potrafią programować i stwarzać nowe konstrukcje w jakiejś super firmie i to niezłe pieniądze. Miałem taką ofertę, ale że programować nie potrafię, dałem spokój
Z cyfrówką u mnie ciężko, chyba że wszystko na tacy podane że to tutaj a to tutaj podłączone. A po EiT to robotę może na kolei w łączności szukać albo w telefonii. Ale wszystko jedna mafia, samych swoich zatrudniają.
Robota jest ale dla gości, którzy potrafią programować i stwarzać nowe konstrukcje w jakiejś super firmie i to niezłe pieniądze. Miałem taką ofertę, ale że programować nie potrafię, dałem spokój
μ Ω Σ Φ π
SQ9MYU
SQ9MYU
-
cirrostrato
- 6250...9374 posty

- Posty: 6625
- Rejestracja: sob, 5 listopada 2005, 15:51
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Zawód elektronik
Temat ciekawy..Więc co byście koledzy proponowali na ,,życie zawodowe" jeśli nie elektronika(programowanie to raczej informatyka,nawet lutować w zasadzie nie trzeba umieć).Z własnych obserwacji i doświadczeń (pozytywnych) w rodzinie wnioskuję,że najlepiej znać się na czymś ,,ogólnie" i to w dziedzinie,gdzie nie pracuje się rękoma(absolutnie,chyba że obsługa klawiatury komputera ),w dziedzinach,,konkretnych" sukces finansowy osiąga się (jeśli już)na niewiele czasu przed emeryturą ale chyba nie o to chodzi.Znajomy prowadzi dużą(prawie monopolistyczną) hurtownię elementów (w szerokim znaczeniu) okołoelektroncznych,finansowo stoi rewelacyjnie,znajomi koledzy serwisanci już dawno ,,nie żyją" ale nie do wszystkich to dotarło.Elektronika wyłącznie jako zajęcie hobbystyczne.
Popierając kogoś warto sprawdzić jaki jest jego termin ważności.
-
Beier
- 625...1249 postów

- Posty: 1235
- Rejestracja: sob, 22 września 2007, 23:07
- Lokalizacja: Rumia
Re: Zawód elektronik
Tak po tym co piszecie upewniam się w pewnej koncepcji na przyszłość która przyszła mi do głowy po praktykach. Praktyki miałem m.in. w SAR. Zarobki nie są duże ale pracuje się tylko pół miesiąca a drugie pół można mieć jakąś drugą fuchę - z resztą większość tak właśnie tam tak robi o ile nie są na emeryturze i dorabiają sobie. Ludzie są naprawdę mili i co mnie tam dodatkowo ciągnie to zaplecze techniczne jak tam mają na statku na który zapewne bym trafił na początku - tokarka, migomat, frezarka, różne różniste palniki. Z takimi narzędziami o których teraz mogę tylko pomarzyć wytwarzanie obudów i ich "dizajn" który najbardziej przyciąga oko nie byłaby problemem 
-
rozzz
- 25...49 postów

- Posty: 34
- Rejestracja: pn, 14 stycznia 2008, 00:42
- Lokalizacja: 3 miasto
Re: Zawód elektronik
Niech zgadnę: "Kapitan Poinc"Beier pisze:Tak po tym co piszecie upewniam się w pewnej koncepcji na przyszłość która przyszła mi do głowy po praktykach. Praktyki miałem m.in. w SAR. Zarobki nie są duże ale pracuje się tylko pół miesiąca a drugie pół można mieć jakąś drugą fuchę - z resztą większość tak właśnie tam tak robi o ile nie są na emeryturze i dorabiają sobie. Ludzie są naprawdę mili i co mnie tam dodatkowo ciągnie to zaplecze techniczne jak tam mają na statku na który zapewne bym trafił na początku - tokarka, migomat, frezarka, różne różniste palniki. Z takimi narzędziami o których teraz mogę tylko pomarzyć wytwarzanie obudów i ich "dizajn" który najbardziej przyciąga oko nie byłaby problemem
-
mroovka
- 125...249 postów

- Posty: 175
- Rejestracja: pt, 22 czerwca 2007, 18:15
- Lokalizacja: Poligon Migowo
Re: Zawód elektronik
A ja powiem tak:
trochę mnie przestraszyliście, zacząłem przeglądać oferty pracy na www i rzeczywiście- wielka lipa, samych informatyków/programistów szukają, ale myślę sobie, znam typa, który bronił się jesienią, więc odnowię kontakt. I okazało się, że:
- pracę znalazł od razu
- wszyscy jego znajomi pracują w zawodzie
- nie ma się co martwić
Owszem, nie jest to elektronika w dawnym tego słowa znaczeniu- praca w biurze, przed kompem, głównie VHDL, Verilog itd., ale mimo wszystko jest to elektronika i jednak dośc fajna sprawa, bo w jego firmie nie programują gotowych FPGA, tylko projektują scalaki, które potem są produkowane na dalekim wschodzie. Także ja o siebie się nie boję- analogówkę mogę klepać w domu, jako hobby.
trochę mnie przestraszyliście, zacząłem przeglądać oferty pracy na www i rzeczywiście- wielka lipa, samych informatyków/programistów szukają, ale myślę sobie, znam typa, który bronił się jesienią, więc odnowię kontakt. I okazało się, że:
- pracę znalazł od razu
- wszyscy jego znajomi pracują w zawodzie
- nie ma się co martwić
Owszem, nie jest to elektronika w dawnym tego słowa znaczeniu- praca w biurze, przed kompem, głównie VHDL, Verilog itd., ale mimo wszystko jest to elektronika i jednak dośc fajna sprawa, bo w jego firmie nie programują gotowych FPGA, tylko projektują scalaki, które potem są produkowane na dalekim wschodzie. Także ja o siebie się nie boję- analogówkę mogę klepać w domu, jako hobby.
Pozdrawiam
Wojtek
Wojtek
-
Ukaniu
- 625...1249 postów

- Posty: 848
- Rejestracja: sob, 31 grudnia 2005, 15:05
- Lokalizacja: Jaktorów
Re: Zawód elektronik
Ja pracuję w zawodzie.
Zarobki... mogły by być większe
Jak się chce zarabiać pieniądze to trzeba klepać kod i zostać informatykiem.
Elektronik jeśłi pracuje sam jako flagship w firmie albo wolny strzelec musi się naprawdę bardzo zmęczyć aby udowodnić, że zaprojektwanie np. wzmacniacza w.cz. o specyficznych parametrach to nie jest praca dla byle kogo i nie zrobi jej za 100 zł pan Ziutek. Informatycy, którzy dość często kupują (zlecają) projekty mają zwykle mgliste pojęcie o problemach, co wiecej zwykle uważają, że sami by to zrobili - bo prosto (wszyscy jakimś cudem stają się doskonałymi fachowcami po szczątkowych wykładach z teorii obwodów) i trzeba płacić mało, za to 1 linijka ich kodu to trudno i warta dużo.
Jest ogrom dyletantów, którym sie wydaje że wiedzą a bardzo mało fachowcó którzy wiedzą. Znaleźć pracę to nie kłopot jak fachowiec rozmawia z fachowcem.
Trzeba pielęgnować analogówkę, wiedza zdobyta na studiach dziś to 1% tego co potrzeba do prawidłowego funkcjonowania jako Elektronik Konstruktor - analogowiec, reszta to lata praktyki i tony literatury. Tego się już nie uczy
Liczba układów analogowych sie zmniejsza ale wymagania się zwiększają! (odporność EMC, szybkość, dokładność, prądożerność) dlatego trzeba być coraz lepszym specjalistą z analogówki i ... coraz więcej pisać kodu - bo Elektronik Konstruktor zwykle oddaje urządzenie z oprogramowanym BIOSem. A potem jak nie działa to i tak jego wina nawet jak programista pomyli się w nazwie zmiennej
Zarobki... mogły by być większe
Jak się chce zarabiać pieniądze to trzeba klepać kod i zostać informatykiem.
Elektronik jeśłi pracuje sam jako flagship w firmie albo wolny strzelec musi się naprawdę bardzo zmęczyć aby udowodnić, że zaprojektwanie np. wzmacniacza w.cz. o specyficznych parametrach to nie jest praca dla byle kogo i nie zrobi jej za 100 zł pan Ziutek. Informatycy, którzy dość często kupują (zlecają) projekty mają zwykle mgliste pojęcie o problemach, co wiecej zwykle uważają, że sami by to zrobili - bo prosto (wszyscy jakimś cudem stają się doskonałymi fachowcami po szczątkowych wykładach z teorii obwodów) i trzeba płacić mało, za to 1 linijka ich kodu to trudno i warta dużo.
Jest ogrom dyletantów, którym sie wydaje że wiedzą a bardzo mało fachowcó którzy wiedzą. Znaleźć pracę to nie kłopot jak fachowiec rozmawia z fachowcem.
Trzeba pielęgnować analogówkę, wiedza zdobyta na studiach dziś to 1% tego co potrzeba do prawidłowego funkcjonowania jako Elektronik Konstruktor - analogowiec, reszta to lata praktyki i tony literatury. Tego się już nie uczy
Liczba układów analogowych sie zmniejsza ale wymagania się zwiększają! (odporność EMC, szybkość, dokładność, prądożerność) dlatego trzeba być coraz lepszym specjalistą z analogówki i ... coraz więcej pisać kodu - bo Elektronik Konstruktor zwykle oddaje urządzenie z oprogramowanym BIOSem. A potem jak nie działa to i tak jego wina nawet jak programista pomyli się w nazwie zmiennej
A co by się stało gdyby rdzeń zastąpić drewnem?
Nic! - zupełnie? - tak! gdyby uzwojenie zastąpić sznurkiem!
ŁDŁ Elektronika https://www.facebook.com/ldlelektronika/
Nic! - zupełnie? - tak! gdyby uzwojenie zastąpić sznurkiem!
ŁDŁ Elektronika https://www.facebook.com/ldlelektronika/
-
Wicker
- 1250...1874 posty

- Posty: 1325
- Rejestracja: pn, 31 grudnia 2007, 14:29
Re: Zawód elektronik
ja obecnie studiuję na ETI na kierunku elektronika i telekomunikacja (1 rok), jak na razie to wiele z elektroniką nie było (semestr dopiero się zaczął) weszły nowe przedmioty (układy cyfrowe, techniki obliczeń i symulacji-matlab etc. i parę innych). Troszkę mnie zdziwiło to pytanie czy z elektroniki można wyżyć, ale widzę że chodziło stricte elektronikę polegającą na dłubaniu w urządzeniach. No niestety, ale z tym ciężko, obecnie elektronika to głównie projektowanie urządzeń, symulacja no i programowanie, teraz wymagane jest znać jak najwięcej języków (C/C++/C#, asemblery, java) też za programowaniem nie przepadam, ale można się przełamać (jak się wziąć poważnie to w 3-4 miesiące można programować w c/c++). Po tym kierunku problemu z pracą nie będzie, jedyne co, to trzeba przyznać że najłatwiej też nie jest.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
pozdrawiam,
Paweł
Paweł