Strona 1 z 138

Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja

: pn, 19 kwietnia 2004, 15:56
autor: Alek
dopisek z dn. 29.11.2005r
Postanowiłem zmienić tytuł wątku. Brzmi może nieco buńczucznie, ale tytuł ten spodobał się paru osobom i niech tak zostanie.
W każdym razie bardziej odpowiada temu, co w wątku się znajduje niż jego dotychczasowy tytuł.


Udało mi się wykonać pierwszą neonówkę. Ponieważ jest jednak napełniona powietrzem więc bardziej uzasadniona jest nazwa "powietrzówka" :D . Powietrze pod ciśnieniem 70Tr, odległość między elektrodami 4mm. Oznacza to, że napięcie zapłonu jest w granicach 2-3kV.

Re: moja pierwsza powietrzówka.

: pn, 19 kwietnia 2004, 17:09
autor: tszczesn
Alek pisze:Udało mi się wykonać pierwszą neonówkę. Ponieważ jest jednak napełniona powietrzem więc bardziej uzasadniona jest nazwa "powietrzówka" :D . Powietrze pod ciśnieniem 70Tr, odległość między elektrodami 4mm. Oznacza to, że napięcie zapłonu jest w granicach 2-3kV.
A działa? :)

: pn, 19 kwietnia 2004, 18:45
autor: Vault_Dweller
Amatorskie wykonywanie lamp elektronowych to fajna sprawa :))) Też muszę spróbować. Kiedyś miałem zamiar umieścić anodę i żarnik w kolbie kulistej, wyprowadzić przez gumowy korek elektrody i rurkę z kurkiem do wypompowywania- jeszcze nie zrealizowałem tego pomysłu ale zamierzam.

: pn, 19 kwietnia 2004, 18:57
autor: Jasiu
Czołem.
Vault_Dweller pisze:Amatorskie wykonywanie lamp elektronowych to fajna sprawa :))) Też muszę spróbować. Kiedyś miałem zamiar umieścić anodę i żarnik w kolbie kulistej, wyprowadzić przez gumowy korek elektrody i rurkę z kurkiem do wypompowywania- jeszcze nie zrealizowałem tego pomysłu ale zamierzam.
Najprostszą diodę można zrobić oklejejąc żarówkę cynfolią z czekolady. Parametrów nie ma rewelacyjnych, ale działa.

Pozdrawiam,
Jasiu

: pn, 19 kwietnia 2004, 19:34
autor: Alek
Moja neonówka działa. Skan niestety nie chce oddać koloru świecenia :cry: .
Wault :arrow: odradzam Ci Twój pomysł. Musiałbyś mieć naprawdę dobrą próżnię. Moje 70Tr nadaje się co najwyżej do robienia takich prymitywnych neonówek.
Jasiu :arrow: Twój pomysł niestety może być niewiele jest wart (czytaj dalej). Dawno temu gdzieś widziałem taki opis, że po zanurzeniu bańki żarówki w metalowej wanience ze stopioną mieszaninią zdaje się NaOH-u i NaNO2 można było rzeczywiście obserwować słabiutki prąd.
Niestety dzisiejsze żarówki z reguły nie mają próżni, lecz gaz obojętny.
Niektóre jakąś tam próżnię mają -piętnastki PIL-owskie.

: pn, 19 kwietnia 2004, 19:50
autor: Jasiu
Czołem.
Alek pisze: Jasiu :arrow: Twój pomysł niestety może być niewiele jest wart (czytaj dalej). Dawno temu gdzieś widziałem taki opis, że po zanurzeniu bańki żarówki w metalowej wanience ze stopioną mieszaninią zdaje się NaOH-u i NaNO2 można było rzeczywiście obserwować słabiutki prąd.
Niestety dzisiejsze żarówki z reguły nie mają próżni, lecz gaz obojętny.
Niektóre jakąś tam próżnię mają -piętnastki PIL-owskie.
Nie chodzi o porządną lampę, ale o pokaz działania. Parę lat temu robiłem coś takiego na wykładzie popularno - naukowym. Zarówka samochodowa od kierunkowskazów i folia z czekolady stanowiły diodę, która przyłączona do sieci energetycznej i jakiegoś kondensatora naładowała go do prawie 200V. Przeszkodą w osiągnięciu lepszej wydajności jest nie tylko kiepska próżnia, ale równieżwarstwa szkła. Elektroda ze stopionych soli alkalicznych jest o tyle lepsza od folii aluminiowej, że umożliwia przepływ prądów jonowych.

Pozdrawiam,
Jasiu

: pn, 19 kwietnia 2004, 19:53
autor: Alek
Tak, zgadzam się. Te samochodowe próżnię mają (przynajmniej te polskie i dawniejsze).

: pn, 19 kwietnia 2004, 20:05
autor: Nieznaczny
Alek
A jak rozwiązałeś zasilanie Twojej lampy - te 2-3kV?

: pn, 19 kwietnia 2004, 20:09
autor: Alek
Mam generator zrobiony na NE555, potem sterowanie na IRF840, trafo sterujące od heliosa, BU208 i trafo linii od heliosa. Skąd wiem jakie jest napięcie? Póki co, orientacyjnie po długości iskry.

: pn, 19 kwietnia 2004, 20:14
autor: Nieznaczny
Rozumiem. A tak przy okazji na jakiej częstotliwosci pracuje ten generator - czy to częstotliwość linii czy jakaś inna?

: pn, 19 kwietnia 2004, 20:18
autor: Alek
inna. Poprzez jej płynną zmianę i zmianę współczynnika wypełnienia reguluję napięcie.

: śr, 16 lutego 2005, 18:53
autor: Alek
Stałem się dziś szczęśliwym posiadaczem luminoforu zielonego (podejrzewacie już co chcę zrobić :?: ) a także dość porządnego palnika do szkła. W piątek przychodzi gazownik aby zamontować odpowiedni kurek gazowy :).
Pierwej muszę opanować trochę zasady łączenia szkła. Ciekawe, ile żarówek zepsuję nim uda mi się zrobić pierwszą działajacą lampkę, choćby biedną diodę...

: czw, 17 lutego 2005, 17:05
autor: Alek
Plan jest następujący:
Chcę w bańkę żarówki wtopić elektrodę, jak na zdjęciu. Wykorzystam przy tym fakt, że żarówki o mocy 60W są napełniane gazem. Zatem przy ogrzewaniu w bańce zrobi się wypukłość i wreszcie dziurka. Umożliwi to w tym miejscu wtopienie elektrody. Patrząc na bańkę widzę, że najlepiej spróbować elektrodę wtopić u góry-tam szkło jest stosunkowo grube.
Teoretycznie powinno się połączyć-szkła o podobnej rozszerzalności.
Znajomy szklarz nie wróży mi jednak sukcesu. Z drugiej strony może się udać-widziałem już przerobioną żarówkę z rurką odpompową u góry.
Przez rurkę odpompową elektrody będę wyciągał z bańki powietrze (a właściwie kogoś o to poproszę).
Zastanawiam się nad zrobieniem pułapki rtęciowej - lampa stałaby się wówczas gazotronem. Zastanawiam się jednak nad kilkoma sprawami:
Katoda takiej lampy będzie wolframowa. Tymczasem w gazotronach katoda jest tlenkowa. Spodziewam się zatem dość małego prądu wyprostowanego.
Jeśli zdecyduję się na wytworzenie w bańce próżni, bez rtęci to otrzymam zwykłą diodę. Jednakże odległość anoda-katoda wyniesie najmarniej 3cm.
Poza tym rozmiar anody nie jest bardzo duży. Spodziewam się zatem małego prądu anodowego. Zaletą całej tej zabawy jest to, że katoda wolframowa dobrze znosi nawet kiepską próżnię, więc jakiś efekt powinien być widoczny, o ile-rzecz jasna połączenie będzie szczelne.

: czw, 17 lutego 2005, 18:03
autor: Romekd
Witam.
Alek pisze:Wykorzystam przy tym fakt, że żarówki o mocy 60W są napełniane gazem. Zatem przy ogrzewaniu w bańce zrobi się wypukłość i wreszcie dziurka. Umożliwi to w tym miejscu wtopienie elektrody.
.

Podejrzewam Alku, że na szkle bańki raczej zrobi się wklęsłość niż wypukłość, bo choć w bańce znajduje gaz, to jego ciśnienie jest mniejsze od atmosferycznego. Aby zobaczyć ile gazu znajduje się w żarówce proponuje przeprowadzić proste doświadczenie. W tym celu należy z dowolnej (najlepiej spalonej ;) ) żarówki 220V delikatnie usunąć gwintowany styk wykonanany z cienkiej aluminiowej blaszki tak, aby odsłonić szklana rurkę służącą do usunięcia powietrza w lampie. Następnie lampę zanurzyć w naczyniu z wodą i stłuc szklana rurkę pozwalając wodzie wypełnić część bańki, aż do wyrównania się ciśnienia w bańce z ciśnieniem atmosferycznym. Ilość gazu jaka pozostanie w żarówce da pewne wyobrażenie o stopniu rozrzedzenia tego gazu w sprawnej żarówce.
Pozdrawiam,
Romek

: czw, 17 lutego 2005, 18:11
autor: Alek
Zrobi się wypukłość-sprawdzone eksperymentalnie :) . Należy stosować żarówki z Piły:)