Z tym "ząbkiem" to każda z przytoczonych opinii ma w sobie ziarno prawdy, a więc po kolei.
rawracer pisze: ndz, 7 września 2025, 19:57
Może ktoś rzetelnie się wypowie i uzasadni .
Kwestia o ząbek na poziomej lini przebiegu prostokątnego.
Taki "ząbek", gdzie sygnał wyjściowy narasta powyżej wartości zadanej automatycy nazywają przeregulowaniem, po angielsku zwie się to "overshoot", czyli wzmacniacz "przestrzeliwuje" próbując nadążyć za zmianami sygnału wejściowego. A dzieje się tak w momencie gdy sygnał, który przez chwilę bardzo szybko rósł, momentalnie rosnąć przestaje. To jakbyś biegł szybko równo z kimś, a ten ktoś by się gwałtownie zatrzymał.
rawracer pisze: ndz, 7 września 2025, 19:57
Jedni mówią zniwelować i dążyć do jak najbardziej idealnego prostokąta.
Oczywiście najlepiej by było mieć wzmacniacz, który idealnie oddaje sygnał wejściowy i nie mieć przeregulowań. Tylko ideału osiągnąć się nie da, a poprawa jednego parametru jest często okupiona pogorszeniem drugiego. I tutaj zawsze trzeba zadać sobie pytanie co psujemy zmniejszając przeregulowanie i czy na pewno warto.
rawracer pisze: ndz, 7 września 2025, 19:57
Inni zaś sugerują by ten ząbek był,bo swiadczy on o stabilności wzmacniacza
Najlepiej jak by go nie było w ogóle. Jak już jest to warto mu się przyjrzeć bliżej, zobaczymy wtedy, że są to tak na prawdę oscylacje o zmniejszającej się amplitudzie, czyli tłumione. Im szybciej są tłumione tym lepiej świadczy to o stabilności wzmacniacza. Jak się ciągną i ciągną to jest problem.
rawracer pisze: ndz, 7 września 2025, 19:57
/kontroli nad harmonicznymi
To jakiś pseudotechniczny bełkot.
rawracer pisze: ndz, 7 września 2025, 19:57
/braku wzbudzania/
Ściśle rzecz biorąc stabilność jest zero jedynkowa. Jak te oscylacje nie "wybuchają" to wzmacniacz jest stabilny, przynajmniej z tym obciążeniem. W praktyce chcemy, żeby był odpowiednio daleko od przejścia w niestabilność, choćby dlatego, że głośniki nie są "grzecznym" rezystancyjnym obciążeniem. No i tak jak pisałem wyżej, szybkie tłumienie oscylacji świadczy zwykle o tym, że wzmacniacz ma spory zapas stabilności.
rawracer pisze: ndz, 7 września 2025, 19:57
Jeszcze inni pisza,ze ten ząbek to błąd pomiarowy lub tez zle wykonany pomiar.
Tak też może być. Taki sygnał może wychodzić z gorszej jakości generatorów z przetwornikiem cyfrowo-analogowym ze względu na efekt Gibbsa
https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Gibbsa.
Druga kwestia jest bardziej subtelna i dotyczy szybkości narastania sygnału (slew rate SR). Nowoczesne generatory mają bardzo duże SR, odpowiadające bardzo wysokim częstotliwościom składowym, które w sygnale audio nie występują*. Potrafią one pobudzić różne pasożytnicze rezonanse, które przy normalnym użytkowaniu wzmacniacza nie zostaną pobudzone. Dobrze jest więc najpierw sprawdzić co się dzieje przy pobudzeniu takim sygnałem z szybkimi zboczami, ale do końcowego strojenia raczej założyć na wejściu filtr dolnoprzepustowy, choćby prosty RC o częstotliwości granicznej około 50 kHz, który i tak tam powinien być.
rawracer pisze: ndz, 7 września 2025, 19:57
Jak to w koncu jest ?
Może ktoś rzetelnie się wypowie i uzasadni .
Jak widzisz sprawa jest dość złożona. Nie wiem na ile udało mi się to wyjaśnić, ale mamy tutaj w pewnym sensie dwie kwestie. Jedna to taka, że sygnał prostokątny o szybkich zboczach zawierają wysokie częstotliwości składowe, które pobudzają do oscylacji różne pasożytnicze obwody rezonansowe. I to ich efekt obserwujemy zwykle we wzmacniaczach lampowych bez USZ albo z płytkim USZ. W przypadku wzmacniaczy tranzystorowych, które zwykle mają dość głębokie USZ, dochodzi jeszcze kwestia nadążania przez pętlę za zmianami przebiegu. Tutaj mały, szybko tłumione przeregulowanie jest często uznawane za rozsądny kompromis z innymi parametrami.
*Wbrew temu co często mówi się w środowiskach audiofilskich, sygnał audio nie zawiera bardzo szybkich przebiegów. Da się matematycznie udowodnić, że sygnał, którego częstotliwości składowe są ograniczone do 20 kHz ma najwyższe SR nie przekraczające SR sinusoidy 20 kHz o największej dopuszczalnej amplitudzie, co wcale nie jest taką dużą wartością. A analizy sygnałów muzycznych pokazują, że w praktyce jest jeszcze sporo mniej niż ta teoretyczna granica.