Formater kondensatoróœ elektrolitycznych
: pn, 27 kwietnia 2020, 23:24
Irytowała mnie konieczność składania za każdym razem źródła zasilania o wartości kilkuset woltów i zabawa dwoma miernikami i autotrafem aby uformować stery kondensator elektrolityczny, więc stwierdziłem, że warto wykorzystać nowoczesną technikę, aby stworzyć coś co uformuje kondensatory samo, na zasadzie odpal i zapomnij. I tak powstało to urządzenie, które jednocześnie formuje dwa niezależne kondensatory (można oczywiście tylko jeden
Urządzenie pokazane na zdjęciu to prototyp, schemat jest uaktualniony. Widoczne na płytce krosy to moja skleroza - sterownik wykonawczego MOSa zasiliłem z 5V zamiast z 12 i nie każdy typ tranzystora chciał się ładnie otworzyć. Zamontowany jest tylko jeden transformator impulsowy, bo drugi gdzieś tak dobrze schowałem, że do tej pory nie mogę go odnaleźć
Transformatory impulsowe są fabryczne, pierwotnie pomyślane do współpracy z układem serii TNY. Nic nie trzeba nawijać samemu 
Różnice schematu względem prototypu:
- Wymiana jednego kondensatora elektrolitycznego po wtórnej stronie na dwa połączone szeregowo. To pozwoli na uzyskanie większego napięcia formowania, bez konieczności wykorzystania wielkiego (fizycznie) kondensatora foliowego.
- Zamiana jednego rezystora w dzielniku napięcia na trzy w szeregu, aby nie przekroczyć maksymalnego napięcie roboczego (200V)
- Dodanie transili na wyjściu, na wszelki wypadek.
- Wymiana wzmacniacza operacyjnego Rail-to-Rail na zwykły, bo prawdziwy R-t-R dający efekty jak widać (prwie 0 zmierzone dla nieużywanego kanału) jest drogi. Tańsze nie były wystarczająco "to-Rail". Do zasilenia wzmacniacza operacyjnego ujemnym napięciem dodano malutki odwracacz polaryzacji sterowany przebiegiem prostokątnym bezpośrednio z procesora. Przy okazji opornik pomiarowy prądu jest umasiony od wyjścia a nie od wejścia, czyli spadek napięcia na nim nie oszukuje pomiaru napięcia.



Różnice schematu względem prototypu:
- Wymiana jednego kondensatora elektrolitycznego po wtórnej stronie na dwa połączone szeregowo. To pozwoli na uzyskanie większego napięcia formowania, bez konieczności wykorzystania wielkiego (fizycznie) kondensatora foliowego.
- Zamiana jednego rezystora w dzielniku napięcia na trzy w szeregu, aby nie przekroczyć maksymalnego napięcie roboczego (200V)
- Dodanie transili na wyjściu, na wszelki wypadek.
- Wymiana wzmacniacza operacyjnego Rail-to-Rail na zwykły, bo prawdziwy R-t-R dający efekty jak widać (prwie 0 zmierzone dla nieużywanego kanału) jest drogi. Tańsze nie były wystarczająco "to-Rail". Do zasilenia wzmacniacza operacyjnego ujemnym napięciem dodano malutki odwracacz polaryzacji sterowany przebiegiem prostokątnym bezpośrednio z procesora. Przy okazji opornik pomiarowy prądu jest umasiony od wyjścia a nie od wejścia, czyli spadek napięcia na nim nie oszukuje pomiaru napięcia.