Wzamacniacz bezpojemnościowy
: ndz, 2 września 2012, 19:53
Witam,
Tytuł wątku mówi od razu że schemat jest kontrowersyjny. Nie zawiera pojemności w torze sygnału, poza pojemnościami montażowymi i wewnętrznymi. Zresztą zerknijcie sami: Nie ma podanych napięć zasilających, nie wszystkie rezystory są podane, brak przekładni transformatora - bo jest to koncepcja.
Te napięcie -110 V to też tylko rząd wielkości, a nie konkretna wartość.
Wzmacniacz potrzebuje dwóch zasilaczy "roboczych":
- jeden dające napięcie HV, czyli w zakresie 900 - 1400V
- drugi dający napięcie V, czyli w zakresie 220 - 250 V
i zasilacz "pomocniczy":
- dający napięcie bias, czyli polaryzacje wstępną pierwszego stopnia.
Od razu mówię że brak kondensatów w tym układzie nie ma żadnego uzasadnienia technicznego, takie rozważania czy to się da.
Pewnikiem zabraknie wzmocnienia i trzeba będzie dołożyć jedną sekcję - na razie ten problem pomijamy.
Brak kondensatora na wejściu wymaga źródła bez składowej stałej.
Czy w takim układzie należy się spodziewać dodatkowych niespodzianek typu:
- bardzo łatwe wpadanie w wzbudzenia
- duże pływanie punktów pracy, ze względu na stałą polaryzację
Zasilacz będzie wymagać transformatora:
z 5 sekcjami, trzy sekcje wymagają prostownika i filtra, dwie to żarzenie - to dla wersji monoblok
z 6 sekcjami, trzy sekcje wymagają prostownika i filtra, dwie to żarzenie dla bezpośrednio żarzonych i jedno dla stopnia wejściowego.
Zapraszam do dyskusji.
PS. GK-71 to pentoda, a na rysunku jest tetroda - nie rysuję schematów w programach tylko na kartce, więc nie za bardzo umiem się takimi posługiwać. W każdym razie S3 do masy, S2 przez rezystor 100R do anody.
Tytuł wątku mówi od razu że schemat jest kontrowersyjny. Nie zawiera pojemności w torze sygnału, poza pojemnościami montażowymi i wewnętrznymi. Zresztą zerknijcie sami: Nie ma podanych napięć zasilających, nie wszystkie rezystory są podane, brak przekładni transformatora - bo jest to koncepcja.
Te napięcie -110 V to też tylko rząd wielkości, a nie konkretna wartość.
Wzmacniacz potrzebuje dwóch zasilaczy "roboczych":
- jeden dające napięcie HV, czyli w zakresie 900 - 1400V
- drugi dający napięcie V, czyli w zakresie 220 - 250 V
i zasilacz "pomocniczy":
- dający napięcie bias, czyli polaryzacje wstępną pierwszego stopnia.
Od razu mówię że brak kondensatów w tym układzie nie ma żadnego uzasadnienia technicznego, takie rozważania czy to się da.
Pewnikiem zabraknie wzmocnienia i trzeba będzie dołożyć jedną sekcję - na razie ten problem pomijamy.
Brak kondensatora na wejściu wymaga źródła bez składowej stałej.
Czy w takim układzie należy się spodziewać dodatkowych niespodzianek typu:
- bardzo łatwe wpadanie w wzbudzenia
- duże pływanie punktów pracy, ze względu na stałą polaryzację
Zasilacz będzie wymagać transformatora:
z 5 sekcjami, trzy sekcje wymagają prostownika i filtra, dwie to żarzenie - to dla wersji monoblok
z 6 sekcjami, trzy sekcje wymagają prostownika i filtra, dwie to żarzenie dla bezpośrednio żarzonych i jedno dla stopnia wejściowego.
Zapraszam do dyskusji.
PS. GK-71 to pentoda, a na rysunku jest tetroda - nie rysuję schematów w programach tylko na kartce, więc nie za bardzo umiem się takimi posługiwać. W każdym razie S3 do masy, S2 przez rezystor 100R do anody.