Strona 1 z 7

Cegła Shaktiego

: sob, 30 kwietnia 2005, 15:36
autor: gsmok
Wspomniana "cegła" jest tzw. absorberem drgań. Ma postać przypominającą prawdziwą cegłę - prostopadłościan ze ściętymi rogami.
Ten kawałek "tego czegoś" kładzie się po prostu na odtwarzaczu CD. Kosztuje nas ta przyjemność 1200zł!!!
A teraz najważniejsze. Aby niczego nie pominąć cytat z miesięcznika AUDIO 5/2005:

W pierwszej chwili po położeniu Shakti na odtwarzaczu czy wzmacniaczu, różnica przy zdejmowaniu jej wydaje się niewielka...
...Już po kilku minutach zaczynają się jednak czary. Gitary z samplera Naima miały pełniejsze wybrzmienie i były bardziej trójwymiarowe. Pierwszym wrażeniem każdorazowo jest dodanie wagi przekazowi...
... Dzięki Shakti, poprzez wzmocnienie dołu i środka odstępstwo to ładnie się wyrównało...


Panowie
Czy ktoś jest w stanie wytłumaczyć w jaki sposób położenie kawałka materiału może wpłynąć np. na pasmo cyfrowego samplera. Zgadzam się, że jest jakieś wytłumaczenie tego ustrojstwa jako absorbera drgań - np. przy podkręceniu wzmacniacza zaczyna brzęczeć obudowa i jak coś na nią położymy to ucichnie ale zakładam, że sprzęt Hi-Endowy nie brzęczy. Jakaż więc cudowna siła kryje się w tej cegle.

Myślę, że byłoby dobrym chwytem reklamowym gdyby wmusić audiofilom, że jak się słucha muzyki z taką cegłą na głowie to narząd Cortiego w uchu wewnętrznym daje lepsze impulsy do nerwu słuchowego. To by dopiero był ruch. Możnaby podnieść znacznie cenę tej cegły i zbić fortunę.

: sob, 30 kwietnia 2005, 15:52
autor: VacuumVoodoo
A jak ta cegle mu nie polozyc tylko w glowe przywalic to napewno uslyszy "anielskie chóry i harfy" :twisted:

: sob, 30 kwietnia 2005, 16:01
autor: az1
Wydaje mi się, że część audiofilskich wynalazków takich ja ta cegła pochodzi z tego samego źródła co różne złote środki na porost włosów i cudowne plasterki odchudzające.

Ich wspólną cechą jest sięgnięcie do granic ogłupiającego absurdu i co najważniejsze zawsze znajdą się jelenie, którzy to kupią.

Odróżnia je natomiast fakt, że audiofil może udawać, że nie wywalił pieniędzy za frajer bo słyszy jakieś cudowne zmiany w przekazie, zaś facet który nadal jest łysy w oczywisty sposób okazuje się być naiwnym frajerem.

: sob, 30 kwietnia 2005, 16:05
autor: gsmok
:lol: :lol: :lol: :lol:
AZ - to jest chyba najkrótsza i najbardziej trafiona opinia o audiofilzmie jaką czytałem.
:lol: :lol: :lol: :lol:

: sob, 30 kwietnia 2005, 16:29
autor: grzebak
Wolę muzykę niż czary.
Ta cegła "pachnie" tak samo jak wgłębny wpływ zjawiska naskórkowości.
pozdrawiam.

: sob, 30 kwietnia 2005, 17:39
autor: Maciek1
Może gdy położymy to na telewizorze to odbiór się poprawi!!! :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Pozdrawiam
Maciek1

: sob, 30 kwietnia 2005, 20:08
autor: gsmok
Nie twierdzę, że nie dam się przekonać :)

Co do gramofonów analogowych potrafię sobie wyjaśnić wpływ dodatkowej masy w układzie dynamicznym, w którym zawiera się drgająca obudowa posiadająca mechaniczną wieź z odpowiednio rozrysowanym modelem ramienia gramofonu (i nie tylko - może być nawet model od styku igły z płytą do wyjścia sygnału z gramofonu.
Nie trzeba zresztą koniecznie bawić się w jakieś złożone układy, wystarczy nawet prosty mechaniczny układ drgający, do którego dodajemy dodatkową masę i zmieniają się równania opisujące układ.

Opis cegły dotyczył jednak układu cyfrowego i wzmacniacza.
Jak wytłumaczyć wpływ samoistnych drgań na układ mechaniczny gramofonu cyfrowego. Konia z rzędem dla tego kto pokaże model, w którym drgania płyty w Hi-endowym cd wpływają na sygnał na wyjściu przetwornika cyfrowo/analogowego (zakładam oczywiście, że układ korekcji błędów wyrabia się podczas odtwarzania płyty). Według mnie jedynym wytłumaczeniem wpływu drgań na sygnał z odtwarzacza cyfrowego można wytłumaczyć błędami, których nie da się skorygować na drodze cyfrowego przetwarzanai sygnału. Tego nie biorę pod uwagę, bo dla spokojnie pracującego odtwarzacza przy aktualnie stosowanych algorytmach to po prostu nie występuje. Sygnał podlega przetwarzaniu w świecie matematyki a nie świecie realnym - nie ma tam miejsca na drgania.

Jeszcze ciekawiej pewnie wygląda (jak sądzę jakiś audiofil to przedstawi) model mechaniczny wyjaśniający wpływ drgań na pracę wzmacniacza hi-endowego.

Jestem otwarty na sensowne, fizycznie uzasadnione argumenty i z chęcią zmienię swoje sceptyczne nastawienie :)

: ndz, 1 maja 2005, 06:06
autor: gsmok
Pusty

1. Po raz kolejny masz rację. Twoja wypowiedź dotyczy jednak głównie kolejnego elementu toru elektroakustycznego czyli kolumny głośnikowej, której podstawą prztworzenia energii elektrycznej na akustyczną są drgania i nie sposób oczywiście pominąć wpływu zmian właściwości wibroakustycznych skrzynki przez przyłożemoe do niej dodatkwej masy.

2. Nadal nie uzyskałem wyjaśnienia obiektywnego wpływu "cegły" na brzmienie CD-eka i wzmacniacza. Chciałbym jeszcze raz podkreślić, że zgodnie z opisem cegła nie usuwa zakłóceń w torze, ona wpływa w istotny sposób na przetwarzany sygnał. Jak rozumiem umożliwia np. jakieś cudowne korekty we wzajemnych przesunięciach fazowych składowych sygnału (Autor opisu wspomina przecież, że wpływa na "trójwymiarowość" przekazu).
Mam więc proste pytanie - skąd cegłą "wie" jak przesunąć te składowe aby przekaz się polepszył a nie pogorszył. To po prostu jakaś bzdura.
Oczywiście tych uwag nie kieruję w żadnym razie do Ciebie. Po prostu wyrażam swoje wątpliwości w sensie ogólnym.

3. Już pisałem o tym na różnych Forach (np. LUKARA, HI-FI-muzyki itd). Ja NIE NEGUJĘ, że ludzie słyszą te różne rzeczy. Prowadzę akcję zwalczania poglądu, że jak jakiś audiofil coś słyszy to uważa, że bez podania logicznego wyjaśnienia te jego subiektywne odczucia stają się jakąś OBIEKTYWNĄ PRAWDĄ. Niech po prostu napisze, że ma takie predyspozycje psychoakustyczne i nie ma pojęcia dlaczego tak się dzieje, a to oznacza, że ktoś kto tego nie słyszy ma do tego po prostu PRAWO!!!
Szczególnie niebezpieczne wydają mi się w tym względzie opinie wygłaszane przez różnych redaktorów na łamach czasopism audiofilskich. Myślę, że gdyby z takimi nawiedzonymi recenzjami wiązała się odpowiedzialność finansowa, np. w postaci zwrotu kosztów zakupu różnych reklamowanych cegieł to od razu przestaliby słyszeć różne rzeczy i przeszli do poważnych recenzji opartych na merytorycznych podstawach, a nie bełkocie.
Polecam wspomniany artykuł w Audio. Przecież nie ma tam ani słowa ostrzeżenia, że zakup tej cegły NIE GWARANTUJE!!! opisanych efektów. Autor opisu uważa bowiem, że skoro on to usłyszał to znaczy, że wszyscy, którzy zachęceni jego rezenzją wyłożą 1200zł za cegłę będą z tego zadowoleni, a kto tego nie usłyszy jest głuchy albo oszukuje. To naprawdę przejaw braku odpowiedzialności.

4. Mały przykład jak nastawienie subiektywne wpływa na słuch. To przykład dotyczący całej grupy osób ze mną włącznie. Z racji wykonywanego zawodu zajmowałem się testowaniem algorytmu adaptacyjnego w tzw. systemie aktywnej redukcji hałasu (hałas zwalcza się odpowiednio generowanym na drodze cyfrowej "antyhałasem"). Były to pierwsze proby laboratoryjne nowo opracowanego algorytmu. Eksperymenty robiliśmy w 3 osoby na stanowisku badawczym opartym na falowodzie akustycznym. Eksperyment polegał na wytworzeniu za pomocą głośnika sygnału symulującego hałas i generowaniu "antyhałasu" za pomocą drugiego głośnika. Po wielu przygotowaniach rozpoczęły się próby. Włączam system sterujący i słuchamy czy hałas się zmniejszył (w pierwszej fazie nikt nie pomyślał, żeby popatrzeć na ekrany analizatorów widma). Wyłączam i włączam system i wszyscy słyszymy różnicę. Nieznacznie, ale odczuwalnie za każdym razem poziom hałasu się zmniejszał. Wszyscy byliśmy w siódmym niebie. Przyszedł czas na wykonanie obiektywnych pomiarów i 'strojenia' parametrów algorytmu. Biorę w ręce klawiaturę, patrzę na aktualne nastawy systemu i stwierdzam, że algorytm adaptacji NIE ZOSTAŁ W OGÓLE UAKTYWNIONY. Włączaliśmy system, który nie pracował i wszyscy słyszliśmy efekty jego pracy. Dlaczego? Ano dlatego, że tak bardzo pragnęliśmy to usłyszeć.
Subiektywne nastawienie pozwoliło oszukać nie tylko jedną osobę ale całą 3-osobową grupę.
Jak widzicie sam na własnej skórze poznałem co to psychoakustyka i rozumiem, że można słyszeć coś co nie istnieje. Nie twierdzę jednak na tej podstawie, że opracowałem system aktywnej redukcji, który działa bez jego włączania.

5. Wrócę na chwilę do początku swojej wypowiedzi i zmienię nieco pytanie.
Skoro ta cegła działa to proszę o wyjaśnienie skąd ona wie, jak wpływać na dźwięk aby stał się lepszy a nie gorszy.
Odpowiedzi w stylu, że zawarta jest w niej cudowna sztuczna inteligencja z tajemniczego audiofilskiego raju z góry uznaję za niepoważne :wink:

: ndz, 1 maja 2005, 19:28
autor: 3R12
Skoro ta cegła działa to proszę o wyjaśnienie skąd ona wie, jak wpływać na dźwięk aby stał się lepszy a nie gorszy.


Pewnie ją uczą od małego ;-)

A czy pan recenzent zadał sobie trud, by obciążyć odtwarzacz czymś równie
ciężkim jak ta cegła? Gdybym miał taki słuch (zakładam, że recenzent nie kłamie), który pozwala "wyłapać" takie niuanse, tym bardziej starałbym się dociec "o co w tym chodzi".

Re: Cegła Shaktiego

: ndz, 1 maja 2005, 20:23
autor: IdeL
gsmok pisze:...Już po kilku minutach zaczynają się jednak czary. Gitary z samplera Naima miały pełniejsze wybrzmienie i były bardziej trójwymiarowe. ...
Co oni mają z tym pełniejszym brzmieniem???? A jakie w ogóle może być brzmienie??? to chyba jakaś obsesja ....

Jak gitary mogą mieć brzmienie trójwymiarowe??? Fala akustyczna (zmiany ciśnienia) niewątpiliwie rozchodzą się w trzech wymiarach (ale nawet pierdnięcie - przepraszam rozchodzi się podobnie). W jakim sensie brzmienie może być trój czy też n-wymiarowe????

Tyle lat chodziłem do szkół (głownie technicznych) i stwierdzam, że takich bzdur jakich można sie nasłuchać i naczytać od audiofilów jeszcze nie widziałem .....


Pozdroofki

: ndz, 1 maja 2005, 23:19
autor: grzebak
tzw audiofil się nie połapie.
pozdrawiam

Re: cegła

: pn, 2 maja 2005, 00:33
autor: IdeL
Pusty pisze:Wielu z nich nie mając pojęcia o technice chce słuchac muzyki w dobrym wydaniu i tu wpadają w szpony ogłupiaczy. Nawet na forach dyskusyjnych kazdy chwali to co ma.

Pozdrawiam Marek

Tak, tak - nawet im współczuję. Wiem, że ludziom wszystko można wcisnąć. Mówię poważnie, niezależnie od wszystkiego z ludzi nie powinno robić się idiotów :( .
Najgorsze, że ludzie te bzdury kupują (te hasła oczywiście - a potem sprzęt).


Pozdroofki

: pn, 2 maja 2005, 08:44
autor: grzebak
ale co to ma wspólnego z fenomenem "cegły shaktiego" ??? :shock:

>> gsmok
a z jakiego materiału jest wykonana owa "cegła" ?

pozdrawiam

: pn, 2 maja 2005, 10:54
autor: gsmok
Niestety nie zostało to wyjaśnione. Cegła została w nagłówku określona jako absorber drgań. Jest również uwaga, że zaopatrzona jest w podkładkę zapobiegającą porysowaniu urządzenia, na którym jest stawiana. To by sugerowało, że jest "twarda", a jeśli tak to określenie jej jako absorbera nie wydaje mi się najszczęśliwsze - raczej traktowałbym ja jako masę zmieniającą warunki drgań obudowy - rozumiem, że powinna ona zmniejszyć częstotliwość rezonansową takiego układu mechanicznego.
Nie mam jednak wiedzy jak jest zbudowana. Powtarzam więc swoją wcześniejszą deklarację - nie mówię, że nie dam się przekonać co do jej rzeczywistej przydatności, ale argumenty muszą być merytoryczne.

: pn, 2 maja 2005, 11:27
autor: grzebak
A czy wiadomo na jakim odtwarzaczu CD były przeprowadzone próby ? Wiemy przecież, że sprzęt ten jest bardzo różnej jakości :lol:

Na marginesie tylko wspomnę, że nie czytałem tego artykułu, ponieważ od dłuższego czasu zarzuciłem lekturę AUDIO w ogóle. Przyczyna jest prosta :wink:. Idiotyczny język recenzji, nie mający żadnego prawie odzwierciedlenia w rzeczywistości. A zdjęcia ciekawego sprzętu to mogę oglądać w necie.

Przypomniałem sobie teraz o innym fenomenie, którego działanie też nie zostało objaśnione w sposób nie budzący wątpliwości. Byli mianowicie swego czasu artyści co sprzedawali piramidki, które tak działały, że po włożeniu do środka w odpowiedni sposób zużytej żyletki, następował proces "odnawiania ostrości ostrza". Dostrzegam pewne podobieństwo z "cegłą".