Strona 21 z 51
Re: O analizatorach i rowerach :)
: pt, 5 września 2008, 15:25
autor: szalony
Właśnie napisałem, zobaczymy co odpowiedzą (XTrabike). Masakra, człowiek płaci 470 za koła i sie okazuje, że nie ma ośki

Re: O analizatorach i rowerach :)
: sob, 20 września 2008, 22:21
autor: szalony
Wskutek długotrwałego zbierania, oraz wsparcia duchowego i rzeczowego od kolegi Marvel zebrałem pudło części z których po egzaminie zamierzam złożyć welocyped. W pudle znajdują się:
- rama: author vision 21" (de facto stoi obok pudła)
- amor: manitou sliver 80mm / blokada skoku, podobno gdzieś jest regulacja tłumienia /
- koła: Mavic XM317 disc + zaciski woodman Ti
- korba, przerzutki, manetki, suport: shimano SLX
- układ hamulcowy: Hayes HMX9, zalane płynem DOT4
- sztyca, mostek: ritchey pro
- kiera: truvativ xc
- chwyty, rogi: ritchey wcs
- siodełko: selle italia C2 / z tym wycięciem że niby na sprawność łóżkową nie szkodzi / (przerażająca cena, ale tańszego z wycięciem w sklepie nie mieli)
- stery: ritchey jakieśtam, /chyba logic albo comp, wpuszczane/
- łańcuch: metalowy /shimano/
- dętki: HGW, gumowe
- opony: schwalbe nobby nic 1.8
- pedały: shimano jednostronne /tzn z jednej strony jest spd z drugiej nie ma/
- licznik: ni ma
- koszyki/bidony: ni ma
- oświetlenie: ni ma
-dzwonek: ni ma
-waga: strach myśleć
- kolor: cołkiem czorny
Wiem, że nie jest to cud ale sądzę że do mojej rekreacyjnej i czasami AZS-owskiej jazdy się nada w zupełności
Re: O analizatorach i rowerach :)
: pn, 22 września 2008, 17:24
autor: szalony
Po ciężkich bojach zmontowałem.
Re: O analizatorach i rowerach :)
: pn, 22 września 2008, 17:36
autor: KaKa
Wygląda groźnie

. Kiedy pierwszy start i gdzie?

Re: O analizatorach i rowerach :)
: pn, 22 września 2008, 17:39
autor: szalony
Na razie muszę uzyskać jakąś kondycję, bo tak dawno nie jeździłem, że zrobiłem dziś po egzaminie kilkanaście kilometrów głównie po asfalcie (!) i czuje się jakbym Tour de France przejechał. Porażka. Teraz muszę jakoś się podbudować, potem trochę jazd w AZS i może w lecie będzie można pomyślec nad jakimś lekkim maratonem
P.S. Ale dupa boli od tego "Selle Italia"...
Re: O analizatorach i rowerach :)
: pn, 22 września 2008, 19:34
autor: komornik12_old
Cześć
Nie wiem, czy to dobry wątek, ale o analizatorach też. Mianowicie chciałbym złożyć prosty analizator widma z lampą oscyloskopową. Lampa to 13ŁN10 (zaislanie się składa...), ale nie bardzo wiem co do blaszek Y podłączyć... Do blaszek X chciałbym podłaczyć jakiś sygnał piłokształtny, ale nie wiem co z Y... Na poczatek chciałbym "rozłozyć' zwykły sinus 1kHz z 3 filtrami. Pomożecie?
Pozdrawiam
Re: O analizatorach i rowerach :)
: wt, 23 września 2008, 11:06
autor: szalony
13ŁN10 to lampa pamiętająca...
Re: O analizatorach i rowerach :)
: wt, 23 września 2008, 17:44
autor: komornik12_old
szalony pisze:13ŁN10 to lampa pamiętająca...
Ale jaki ma fajny, duży wyświetlacz

Mam jeszcze wolną lampę taką jak w mini4, ale ta jest troszkę mała...
Pozdrawiam
Re: O analizatorach i rowerach :)
: wt, 23 września 2008, 19:07
autor: szalony
Masakra. Do prostego urządzenia własnej roboty będziesz wybierał wielką ruską lampę pamiętającą, z trudnym sterowaniem, długą jak nie wiem co poświatą, i wymagającą prawie kV na anodzie ?
Re: O analizatorach i rowerach :)
: wt, 23 września 2008, 20:08
autor: komornik12_old
szalony pisze:Masakra. Do prostego urządzenia własnej roboty będziesz wybierał wielką ruską lampę pamiętającą, z trudnym sterowaniem, długą jak nie wiem co poświatą, i wymagającą prawie kV na anodzie ?
Mówiąc szczerze... Czemu nie? Na pierwszy raz użyję B6S1 (mniejszej nie mam). Tylko co dalej?
Pozdrawiam
Re: O analizatorach i rowerach :)
: śr, 24 września 2008, 18:53
autor: szalony
Niestety bajk sprawia pewien problem, mianowicie mimo dziesiątków prób nie mogę ustawić tarczówek, wiecznie trą klocki. O ile z przodu objawia się to minimalnym syczeniem, to z tyłu trudno mówić o swobodnym puszczeniu koła ręką.. Jak się wkurze, to pójdę z nim do serwisu bo już mam dość ciągłego odkręcania i dokręcania

Re: O analizatorach i rowerach :)
: śr, 24 września 2008, 21:53
autor: Michu
Jak pierwszy raz dostałem tarczówki do ustawienia, to myślałem, że mnie krew zaleje. Skończyło się tym, że rozebrałem je na części pierwsze i poskładałem na nowo. Pomogło

. Od tamtej pory nie mam już problemu z tarczami (oczywiście zakładając, że są niepogięte, a z tym różnie bywa - przychodzi klient, tarcza zwichrowana i weź mu to ustaw, szybko i przede wszystkim tanio

).
A serwis... Cóż zło konieczne. Jak i zakupy w tzw. salonach. Ceny wysokawe.
Jak mawiał Obi Van - cierpliwość. Pomaga też przespanie się z problemem.
To tak niezbyt wnosząc do dyskusji

.
A rowerek wygląda bardzo sympatycznie. Jest taki czysty

. Czyli jak lubię

.
Natomiast mój po wczorajszej wycieczce wygląda jak nieszczęście. Podobnie jak i ja. Ale czego oczekiwać po takiej pogodzie i braku błotników. Niestety wygrało moje poczucie estetyki. Błotniki zaburzają linię i harmonię mojej maszyny

.
Re: O analizatorach i rowerach :)
: śr, 24 września 2008, 21:58
autor: szalony
Chciałbym uniknąć ich rozbierania, bo znowu potem zalewanie, odpowietrzanie...
Re: O analizatorach i rowerach :)
: czw, 25 września 2008, 13:24
autor: szalony
Zastosowałem taką metodę, chyba każdemu znaną. Niestety jak na razie wiele nie pomogła.
EDIT: Były z tyłu wypchnięte tłoczki, no ale już wcisnąłem tak mocno do tyłu jak potrafiłem, założyłem klocki - dalej trze. Przejadę kawałek, może jak się troche przetrą to przestanie, a jak nie to pójdę z tym na serwis. Przednie tnie minimalnie, i chyba z powodu nieładnej pracy koła (centrowanie musi być).
Re: O analizatorach i rowerach :)
: czw, 25 września 2008, 18:25
autor: Michu
Oj centrowanie nic tu nie da. Tarcza jest mocowana do piasty. Jeśli w kole nie ma jakiegoś luzu lub zgiętej ośki, to nie powinna być to jego wina. Różnie też bywa z osadzeniem koła w widelcu. U mnie dla przykładu po wyjęciu przedniego koła i ponownym włożeniu, niby tak samo, nie ma zresztą jak włożyć inaczej bo nie ma miejsca na ustawianie koła. Wszędzie równy prześwit, a klocki v-brake'ów już nie leżą jak powinny. Tu ocierają, tam tylko połową powierzchni łapią obręcz. A człowiek głupi i powiedział, że imbusy akurat "tego dnia nie będą mi potrzebne".
Tarcza jest równa (nie pofalowana)? Różnie z tym bywa. Nawet w drogich modelach potrafi co nieco bić na boki. Przy hydraulicznych zaciskach nawet małe wygięcie potrafi uprzykrzyć życie ze względu na odległość klocków od tarczy. Niby to zaleta bo hamulec ma krótki czas reakcji, ale jak zwykle jest też druga strona medalu.