O to, to, właśnie to. Zerknąłem wczoraj na szybko; ten pierwszy artykuł 9/86 nic odkrywczego nie wnosi, ale ten (na załączonym obrazku) z Radio 5/87 wydaje się być pierwotnym źródłem rzeczonej aplikacji.
Cały biznes polega na zwiększeniu USZ w układzie scalonym, silnym zmniejszeniu jego wzmocnienia i nadrobieniu braków w zewnętrznym stopniu tranzystorowym sprzężonym stałoprądowo z wejściem. Zastanawiam się tylko co z symetrią w funkcji zmian napięcia zasilającego i temperatury. Autor deklaruje, że PRek umożliwia ustawienie symetrii w zakresie 5-15V, ale... nic ponad to.

W konwencjonalnej aplikacji układy tej serii trzymają połówkę na wyjściu w całym zakresie Uzas.
Odnoszę wrażenie, że owszem, jest postęp, ale autor coś kręci. Na wstępie pisze o watach (P=4,5W i h=10% dla klasycznej aplikacji) a później, pod koniec artykułu zaplątuje się w woltach i nie chce wprost zadeklarować jaką moc przy jakich zniekształceniach udało mu się uzyskać.
Owszem, z podanych wartości wychodzi te 2,3-4,6W, ale nie mógł napisać wprost, że osiągnął jedyne 0,1% harmonicznych przy 4,5W? Zaraz by lepiej wyglądało...
КТ3102Е
http://www.5v.ru/ds/trnz/kt3102.htm ma zbliżone parametry do naszych
dziewiątek (BC109/239/149) z grupy selekcyjnej C. Ma co prawda nieco wyższe napięcia przebicia złącz, ale to w tym układzie nieistotne. A jako że większość wzmocnienia realizowana jest właśnie w tym stopniu, można by i użyć bardziej niskoszumnych tranzystorów - od starszych BC413 po nowsze BC550.
Z zauważonych minusów ujemnych - rzeczywistych i ubzduranych:
-niska Rwe
-płynąca symetria od Uzas
-płynąca symetria od temperatury
O ile niskie Rwe jest do przełknięcia (nie jest znowu takie niskie - 15k, wystarczy rozumnie zrealizować stopień poprzedni i regulację głośności), o ile dość "twardy" zasilacz niweluje problem uciekającej symetrii od napięcia zasilającego (ustawienie przy maksymalnej mocy wyjściowej powinno załatwić sprawę a przy niższej mocy problem jest mniej istotny) to możliwy dryft termiczny wymaga sprawdzenia. Po dłuższym zastanowieniu dochodzę do wniosku, że odjedzie, owszem, ale jakieś drobne ułamki.
Przypominam, że wkładka radiatorowa
MUSI być połączona elektrycznie z masą. Każdy to wie, a nie każdy o tym w ferworze walki pamięta. Czasami kończy się zadziałaniem ograniczenia prądowego zasilacza (polecam), czasami zgonem samej kości.
Edycja:
Romekd pisze:Widzę, że zainteresowanie tematem sięgnęło "zenitu"...

Trochę to smutne, że jeśli ktoś napisze o wpływie prostego kabelka ("Interkonektu") na jakość dźwięku, rozkręca się na Forum burzliwa dyskusja, ścierają się różne poglądy, padają "argumenty"..., a gdy poda się rzeczywiste parametry konkretnego układu, zapada wymowna cisza...
Chyba już to pisałem, ale odwalasz masę świetnej roboty. Nie zawsze ma się czas na aktywną dyskusję, osobiście zerkam co jakiś czas; śledzę temat nawet jeśli się nie odzywam. Wartość dydaktyczno-dokumentacyjna jest nieopisana. Dziękuję.
Romekd pisze:Jakiś czas temu postanowiłem przebadać popularne układy LM386, które wśród użytkowników naszego Forum cieszą się bardzo złą opinią. Wiele osób twierdzi, że układy te potwornie szumią, wzbudzają się i często stwarzają duże problemy przy uruchamianiu urządzeń, w których występują.
Odczuwam, że ta wypowiedź kierowana była m.in. w moim kierunku. Najwidoczniej moje złe opinie wynikały z kontaktu z podróbkami - te szumiały i wzbudzały się jak nakręcone. Egzemplarze z eksperymentów zachowują się przyzwoicie. Powiedzmy, że... trochę posypuję głowę popiołem, ale nadal ich nie lubię.
Edycja 2:
Przeglądając pomiary końcówek od rodziny ZK246/M2404/M2405 (razem 3 warianty) poszukałem odłożonych dawniej modułów. Mają one przemierzone i uformowane, fabryczne (lub podmienione w przypadku pojedynczych usterek) elektrolity, niebieskie Elwy i KENy. Tak więc powiedzmy, że elektrochemicznie są w stanie fabrycznym.
Nie dokopałem się jeszcze do pierwszej wersji (z BC140/TG70 i BC160/TG70) ale osłuchałem wariant drugi i trzeci. Drugi pochodzi z roku '76, ma czernione radiatory, tranzystory montowane bez przekładek mikowych i jest zmontowany na tej samej płytce co wersja pierwsza, tylko malowniczo pociętej, powierconej i pomostkowanej.
Trzeci jest datowany na rok '78, ma już późniejsze, "czyste" i umasione radiatory. Oraz... importowane BC413 na wejściu. Zmniejszone jest też (fabrycznie) wzmocnienie tych modułów - R55 zamiast 82Ω w rzeczywistości ma 160Ω.
Krótko. Obydwa mają kartonowe brzmienie, co jest do przewidzenia. Jednak zdziwiła mnie jedna rzecz - o ile wariant bidakomplementarny, trzeci, gra zupełnie znośnie przy prądzie spoczynkowym rzędu 6-7mA (Uzas. = 24V), to układ quasikomplementarny, drugi (BC211.16/BD354B i BC313.16/BD354B) zaczyna być
słuchalny dopiero przy prądzie rzędu 15mA (Uzas. = 27V). Poniżej 10mA na wyjściu pojawia się sam charkot. Mało tego, brzmienie wersji trzeciej jest wyraźnie lepsze, mniej tekturowe.
Niestety nie mam teraz możliwości rozłożyć się z jakimkolwiek sprzętem ponad zasilacz i multimetr, ale wychodzi na to, że tak nielubiany przez Tomka układ bidakomplementarny nie jest AŻ TAK zły. Inna sprawa, że zawsze podobały mi się wizualnie te moduły w wersji trzeciej. Tylko świerzbią mnie łapki żeby podmieniać tranzystor na wejściu, zwykle w obudowie TO92 na jakąś stoósemkę, może nawet stodziewiątkę skoro już aż niskoszumne pchali w Kasprzaku.
Żadnej z końcówek przy domowym słuchaniu nie udało mi się wyczuwalnie rozgrzać (tamb=27°C) przy obciążeniu kolumnami głośnikowymi 4Ω.
Inna sprawa - kiedyś natknąłem się na teorię, jakoby pierwsza seria ZK246 miała mieć w końcówkach tranzystory BD254 (lub zbliżone z importu), co na skutek słabej stabilizacji termicznej, skłonności do przebić wtórnych itp skończyło się masowym paleniem końcówek przez spragnioną decybeli młodzież. I stąd
stare, dobre i sprawdzone TG70. Tylko należałoby chyba obalić ową teorię. Jest rok 1976, jest ta sama płytka tylko już bez TG70 za to z doklejonymi (i poprawionymi nieco względem BD254 i BD255, to inna historia) BD354 i... działa.
Stawiam raczej na upłynnienie zapasów. Powoli wchodzi krzem, ale tranzystorów mocy permanentnie brakuje, to pyk - TG70, problem rozwiązany, oszczędności są, premia do kieszeni.