Strona 11 z 51

Re: O analizatorach i rowerach :)

: ndz, 4 maja 2008, 21:02
autor: MarekSCO
Marvel pisze:Chyba nie wygląda to zbyt dobrze...? :?
Eeee tam ;)
Nie jest źle :)
Całkiem dobry generator :P Poważnie.
Na większości oscyloskopów tego i tak nie widać...
Tylko takie ładne szlaczki, jak pokazałeś poprzednio :D
Jeszcze raz gratuluję nabytku i życzę pociechy z niego :D

Re: O analizatorach i rowerach :)

: ndz, 4 maja 2008, 22:46
autor: Marvel
MarekSCO pisze:Całkiem dobry generator :P Poważnie.
No to przepuściłem sygnał z niego przez wzmacniacz gitarowy. Pierwsze obserwacje są takie, że za jednostopniowym przedwzmacniaczem kanału czystego sinusoida się idealnie wygładziła, tzn. zniknęły te "zachwiania" w punktach szczytowych. Za drugim stopniem kanału przesterowanego przebieg wyglądał tak samo dla sygnału sinusoidalnego i prostokątnego. trzecia obserwacja: czy oscyloskop może zastąpić EKG? :wink: Po dotknięciu sondy palcem też maiłem sinusoidę, tylko trochę poszarpaną. Jestem na coś chory? :D

A poważnie, to poszczególne stopnie badać na anodach? Końcówkę mocy też na anodzie? Czy może ktoś wskazać jakieś podpowiedzi co do interpretacji przebiegów na poszczególnych stopniach?

Edit: znalazłem łopatologiczny artykuł na audiotonie:
http://www.audioton.republika.pl/pomiary-oscylo.html
ale poproszę też o inne linki.

Re: O analizatorach i rowerach :)

: ndz, 4 maja 2008, 23:27
autor: MarekSCO
:arrow: Marvel :)
Czytałem ten artykuł... Na początek może być...
Ale najlepiej zainwestuj w to:
http://www.allegro.pl/item356985196_pom ... ewski.html

Re: O analizatorach i rowerach :)

: pn, 5 maja 2008, 08:10
autor: fugasi
Marvel pisze:
MarekSCO pisze:czy oscyloskop może zastąpić EKG? :wink: Po dotknięciu sondy palcem też maiłem sinusoidę, tylko trochę poszarpaną. Jestem na coś chory? :D
To też jest normalne, po prostu przepływa przez ciebie prąd z elektrowni Siekierki. :P
Łatwo to sprawdzić, ta poszarpana sinusoida ma częstotliwość 50Hz.

Re: O analizatorach i rowerach :)

: pn, 5 maja 2008, 13:56
autor: traxman
Marvel pisze: .... A poważnie, to poszczególne stopnie badać na anodach? Końcówkę mocy też na anodzie? Czy może ktoś wskazać jakieś podpowiedzi co do interpretacji przebiegów na poszczególnych stopniach?...
UWAGA: niektóre pomiary we wzmacniaczu lampowym, mogą spowodować odświeżenie wątku:
Naprawa oscyloskopu Tektronix 465 -- POMOŻECIE??? ;-)

Zanim zapniesz oscyloskop do czegokolwiek - sprawdź jakie maksymalne napięcie wytrzymuje wejście wzmacniacza oraz czy sonda jest w stanie też je bezpiecznie przenieść, standardem jest 250V-600VDC. Masz więc odpowiedź częściową na zadane pytanie - trzeba bardzo uważać przy pomiarach napięć we wzmacniaczu, a już na pewno pomiar na anodzie lampy końcowej może zakończyć żywot oscyloskopu. Do tego konieczne są sondy do 1kV co najmniej.
Tyle o bezpieczeństwie pomiaru.
Teraz część techniczna - oscyloskop ma 1Mom rezystancji wejściowej, przy załóżmy 40pF pojemności. Podłącz np. do wejścia stopnia końcowego na El34 gdzie pojemność wejściowa wynosi 15pF + pojemności montażowe oraz Rs1 ma wartość 680kOm - nasuwają Ci się jakieś wnioski - rezystancja Rs1 - wynosi teraz ~310kOm przy pojemności ok. 60pF :roll: , powoduje to zwiększenie obciążenia stopnia sterującego - i co, ładne zaokrąglenie prostokąta gotowe, podniesie się też dolna częstotliwość graniczna, bo rezystancja wejściowa końcówki zamiast 680k wynosi 310k. To jeszcze nie koniec problemów, pomiar wpływa także na stopień wstępny, gdzie załóżmy siedzi ECC83 z 220k w anodzie. Kolejny problem, było 220k-680k, a jest 220k-310k :roll: i znowu mierzymy parametry, ale niestety nie naszego wzmacniacza. Tak więc koniecznie trzeba wiedzieć jakie są konsekwencje pomiarów, sytuację ratuje dobra sonda 1:10 (10MOm/15pF) bez niej ani rusz.

Re: O analizatorach i rowerach :)

: pn, 5 maja 2008, 16:55
autor: Marvel
traxman pisze:Zanim zapniesz oscyloskop do czegokolwiek - sprawdź jakie maksymalne napięcie wytrzymuje wejście wzmacniacza oraz czy sonda jest w stanie też je bezpiecznie przenieść, standardem jest 250V-600VDC. Masz więc odpowiedź częściową na zadane pytanie - trzeba bardzo uważać przy pomiarach napięć we wzmacniaczu, a już na pewno pomiar na anodzie lampy końcowej może zakończyć żywot oscyloskopu.
Przeczuwałem, że nawet przyłożenie sondy nie jest tak proste, jak się pozornie wydaje :wink: W moim oscyloskopie max. napięcie wejściowe to 250VDC, czyli raczej dolna półka. Na szczęście zupełnie przypadkiem udało mi się kupić sondę 10MOm/ 10,5pF, więc na razie niczego jeszcze znowu nie zepsułem :wink: Zakupiłem książkę polecaną przez MarkaSCO i widzę, że będę musiał jednak zacząć coś czytać w tym temacie.

PS. Za Chiny nie mogę upchnąć generatora i miernika w tej obudowie. Ale tył jest tak profi zmontowany, że będę się męczył, aż mi się uda :D Wylutowanie potencjometrów i połączenie przewodami powinno pomóc.

Re: O analizatorach i rowerach :)

: pn, 5 maja 2008, 17:20
autor: fugasi
Skoro o sondach... jak Marek się pojawi to niech nam opowie coś o sondach aktywnych: jakie, do czego, dlaczego i w ogóle. ;)

Re: O analizatorach i rowerach :)

: pn, 5 maja 2008, 18:50
autor: traxman
Marvel pisze: PS. Za Chiny nie mogę upchnąć generatora i miernika w tej obudowie. Ale tył jest tak profi zmontowany, że będę się męczył, aż mi się uda :D Wylutowanie potencjometrów i połączenie przewodami powinno pomóc.
Miernik częstotliwości po lewej na dole, przykręcić do spodu obudowy, pcb generatora drukiem do góry przykręcona do boczków na tulejkach, potencjometry na przewodach. Powinno się zamknąć - takie miałem założenia.

Re: O analizatorach i rowerach :)

: pn, 5 maja 2008, 19:06
autor: traxman
fugasi pisze:Skoro o sondach... jak Marek się pojawi to niech nam opowie coś o sondach aktywnych: jakie, do czego, dlaczego i w ogóle. ;)
Bez czekania mogę odpowiedzieć, że w zasadzie nie ma filozofii. W głowicy sondy siedzi wzmacniacz, który ze względu na bardzo krótkie połączenia może mieć niewielką pojemność wejściową oraz dużo większą rezystancję wejściową, jest to przeważnie jakiś bardzo precyzyjny OPA z wszystkimi tego konsekwencjami. Zaletą jest, że w przeciwieństwie do sondy biernej, sonda aktywna przy bardzo dobrych parametrach przyłączeniowych, nie tłumi, a nawet wzmacnia sygnał. Jest też znacznie mniej czuła na długość połączenia oscyloskop - sonda, sygnał ma już sporą amplitudę. Wadą jest niestety ograniczenie pasma przenoszenia oraz konieczność zasilania. Sondy stosowane były kiedyś, ze względu na koszty budowy wzmacniaczy wejściowych w oscyloskopach, kiedy 1mV/dz było osiągnięciem wysokiej klasy. Doliczając tłumienie biernej sondy 10x, nie było możliwe obserwowanie przebiegów poniżej 10mV (dochodzi jeszcze czułość synchronizacji). Sonda wzmacniając sygnał np. 10x umożliwiała obserwację przebiegów, rzędu pojedynczych mV na standardowym oscyloskopie. Dzisiaj nawet chińska popierdziawka ma zakres 2mV więc problem nie jest dotkliwy.
Odrębnym gatunkiem są sondy prądowe - jak nazwa wskazuje do pomiaru prądu za pomocą oscyloskopu. Budowa identyczna + rezystor wzorcowy na wejściu, wpinana w szereg w obwodzie, umożliwiała obserwację przebiegu prądu. Istotną cechą tych sond była pływająca masa - tzn. nie było konieczne utrzymywanie masy urządzenia na masie oscyloskopu, sonda tolerowała co najmniej kilkadziesiąt V różnicy (była zbudowana w oparciu o klasyczny wzmacniacz pomiarowy). Taka budowa była konieczna np. w celu obserwacji przebiegów prądów w przekształtnikach tyrystorowych.

Re: O analizatorach i rowerach :)

: pn, 5 maja 2008, 19:16
autor: Marvel
traxman pisze:pcb generatora drukiem do góry przykręcona do boczków na tulejkach
Kurczę, o takim rozwiązaniu nie pomyślałem... Dzięki :-)

Re: O analizatorach i rowerach :)

: pn, 5 maja 2008, 20:17
autor: pierwszy
traxman pisze: Bez czekania mogę odpowiedzieć, że w zasadzie nie ma filozofii. W głowicy sondy siedzi wzmacniacz, który ze względu na bardzo krótkie połączenia może mieć niewielką pojemność wejściową oraz dużo większą rezystancję wejściową, jest to przeważnie jakiś bardzo precyzyjny OPA z wszystkimi tego konsekwencjami. Zaletą jest, że w przeciwieństwie do sondy biernej, sonda aktywna przy bardzo dobrych parametrach przyłączeniowych, nie tłumi, a nawet wzmacnia sygnał. Jest też znacznie mniej czuła na długość połączenia oscyloskop - sonda, sygnał ma już sporą amplitudę. Wadą jest niestety ograniczenie pasma przenoszenia oraz konieczność zasilania.
:twisted: To moze zapraszam do konstrukcji takiej sondy jezeli nie ma w tym zadnej filozofii :)
Moja na dyskretnych elementach (zadne OPA) dziala do takiej czestotliwosci
viewtopic.php?f=9&t=7999&st=0&sk=t&sd=a&start=15
to 255 to w MHz :D i bylo to juz kilka lat temu.
Teraz sa lepsze podzespoly, mozna zejsc z pojemnoscia wejsciowa ponizej tej 0,3pF co udalo sie uzyskac, i wyciagnac gdzies do 500 MHz plaska ch-ke :)

Re: O analizatorach i rowerach :)

: pn, 5 maja 2008, 20:24
autor: traxman
Filozofii nie ma żadnej, problem jest natomiast z realizacją :twisted:
W.cz to nie moja bajka i DS1022CD całkowicie mi wystarcza, nie mam w zwyczaju mierzyć napięcia z wkładek gramofonowych MC :D .

Re: O analizatorach i rowerach :)

: pn, 5 maja 2008, 21:03
autor: pierwszy
traxman pisze:Filozofii nie ma żadnej, problem jest natomiast z realizacją :twisted:
To tak jak z budowa reaktora jadrowego, nie ma zadnej filozofii, ale realizacja jest duzym problemem :P

Re: O analizatorach i rowerach :)

: pn, 5 maja 2008, 23:07
autor: KaKa
Marku, albo ktokolwiek kto wykonał układ z załącznika. Jaki jest przebieg w punkcie oznaczonym A(najlepiej fotka by się przydała)? I uprzejmie uprasza się o podanie częstotliwości przebiegu, albo ustawienia podstawy czasu przy pomiarze. Z góry dzięki.
P.S. Proszę, bo mnie chyba coś nie wyszło :wink:

Re: O analizatorach i rowerach :)

: wt, 6 maja 2008, 16:11
autor: zakrzesiu
witam
Według mnie tak jak pisze w opisie , f przebiegu to fxt=1980kHz a przebieg sinusoida o poziomie 60mVsk.
pozdrawiam
Andrzej