Olkus pisze: śr, 12 listopada 2025, 23:40Nieliniowy dzięki za wyjaśnienie. Wygląda na to, że temat jest bardziej złożony niż się pozornie wydaje Romekd ważny aspekt, a mam wrażenie, że trochę pomijany.
Ja u siebie zamontowałem kondensatory Vishay serii 150RMI (Low ESR, o długiej żywotności). Producent podaje prąd dla 100kHz 1840mA:
Screenshot_20251112-190448.Dysk.png
Kawałek dalej przelicznik prądu tętnień dla różnych częstotliwości:
Screenshot_20251112-232926.Chrome.png
Czyli dla 100Hz jest to prawie 1400mA.
Przy 20W dla 8 omów wychodzi mi prąd w kondensatorze (RMS) 1,58A, dla 6 omów 1,83A, i przy 4 omach 2,24A (wyniki w zaokrągleniu).
Więc teoretycznie mój kondensator wygląda, że będzie miał przekroczone parametry maksymalne. Ale... raczej mało kto w domu słucha na pełnej mocy. Ja nie sądzę bym kiedykolwiek przekroczył połowę mocy, więc myślę że będę bezpieczny
Pozdrawiam,
A.
Konkluzja jest taka, że ze wzrostem mocy wzmacniaczy zasilanych napięciem niesymetrycznym, jakość kondensatorów wyjściowych powinna być lepsza, a pojemność raczej większa, niż mniejsza Problem nie istnieje, jeśli wzmacniacz ma służyć do domowego, cichego "plumkania" gdy dodatkowo współpracuje z zestawami głośnikowymi o dużej skuteczności. Problem pojawi się, jeśli taki wzmacniacz będzie miał nagłośnić jakąś domową imprezę. Weź też pod uwagę, że podana przez Ciebie wartość dopuszczalnego prądu dotyczyła częstotliwości 100 Hz, a pasmo Hi-Fi obejmuje również niższe częstotliwości, dla których często poziom amplitudy składowych w sygnale jest wyższy. Niestety ESR kondensatorów elektrolitycznych rośnie wraz ze spadkiem częstotliwości sygnału, a to może powodować wzrost ich temperatury i prowadzić do skrócenia żywotności, nie wspominając już o wzroście zniekształceń nieliniowych.
Pozdrawiam
Romek
Dlatego kondensatory wyjściowe we wzmacniaczu Polkat Forte 101S były przeważnie zużyte. Jego zadaniem była separacja ewentulanie pojawiającej się składowej stałej w celu uniknięcia nasycenia rdzenia transformatora wyjściowego radiowęzłowego. Podczas "remontu" wzmacniacza w/w kondensatory usunąłem wraz z nim, przerobiony został układ ujemnego sprzężenia zwrotnego co wyeliminowało potrzebę stosowania odwracacza fazy.
Romekd pisze: czw, 13 listopada 2025, 09:13
Konkluzja jest taka, że ze wzrostem mocy wzmacniaczy zasilanych napięciem niesymetrycznym, jakość kondensatorów wyjściowych powinna być lepsza, a pojemność raczej większa, niż mniejsza Problem nie istnieje, jeśli wzmacniacz ma służyć do domowego, cichego "plumkania" gdy dodatkowo współpracuje z zestawami głośnikowymi o dużej skuteczności. Problem pojawi się, jeśli taki wzmacniacz będzie miał nagłośnić jakąś domową imprezę. Weź też pod uwagę, że podana przez Ciebie wartość dopuszczalnego prądu dotyczyła częstotliwości 100 Hz, a pasmo Hi-Fi obejmuje również niższe częstotliwości, dla których często poziom amplitudy składowych w sygnale jest wyższy. Niestety ESR kondensatorów elektrolitycznych rośnie wraz ze spadkiem częstotliwości sygnału, a to może powodować wzrost ich temperatury i prowadzić do skrócenia żywotności, nie wspominając już o wzroście zniekształceń nieliniowych.
Kolumny raczej 6 albo 8 omów więc to też trochę lżejsze warunki. Imprezy nagłaśniać nie mam zamiaru a już na pewno nie tym wzmacniaczem Oczywiście masz rację, że będą przez kondensator też przechodzić częstotliwości <100Hz, ale raczej mało kto odtwarza same basy przez dłuższy czas na pełnej mocy, ja na pewno nie planuję.
Rozwiązaniem może być łączenie kilku kondensatorów równolegle, dla zwiększenia ich prądu maksymalnego ale nie spotkałem się do tej pory z takim rozwiązaniem.
Suma summarum, można by rzec uwzględniając wszelkie rozważania w tym wątku iż niewątpliwie należy unikać niesymetrycznego zasilania we wzmacniaczach mocy. Chyba nie ma zalet takie rozwiązanie.
Jedyne "zabezpieczenie" które naturalnie generuje w tym przypadku niesymetryczne zasilanie to przed składową stałą na wyjściu...
Co do prostszego zasilania, może i tak ale jest to praktycznie zupełnie nie istotne.
Jeśli się stosuje zasilacz impulsowy z pojedynczym napięciem wyjściowym zamiast transformatora to wykorzystanie stopnia mocy zasilanego napięciem niesymetrycznym może być dobrym rozwiązaniem. Oczywiście ze względu na wysokie napięcie wewnątrz takiej konstrukcji to jest tylko dla osób zaawansowanych. Robiłem już takie wynalazki i grało całkiem dobrze.
Główna zaleta to edukacja.
Wersja z niesymetrycznym zasilaniem to dobry materiał na pierwszą przygodę z budową wzmacniacza audio.
Zwłaszcza dla dzieci/ wnuków, bo można odpalić ze stosu baterii D/R20. Pierwsze "światło" przez żarówkę samochodową. Omija się w ten sposób niebezpieczeństwa z zasilaniem sieciowym. Układ jest banalny w konstrukcji i uruchomieniu, chociaż ma regulację prądu spoczynkowego i symetrii.. jak "prawdziwy" wzmacniacz Jest kondensator na wyjściu więc kolumny przeżyją ewentualne awarię.
Jeśli chodzi o audiofilskość takiego rozwiązania, to wystarczy dać nalepkę kwantową na taki kondensator wyjściowy i po sprawie.
Na poważnie, jeśli jest 1.5x..2x przewymiarowany to nie ma praktycznego wpływu na "jakość".
...a skąd brać prawie dobre ogniwa LR20 vel D to już kiedyś podpowiadałem. Piecyki gazowe typu "Junkers" zaczynają grymasić ok. 1,3 V. W każdym znanym mi piecyku tego typu pracują dwa takie ogniwa równolegle. Dużo zabawek może jeszcze trochę na nich popracować.
Czasem wystarczy popytać rodziny, znajomych i raz-dwa można złożyć baterię.
Cóż to za robot piękny i młody,
i cóż to za robotniczka,
ona mu z dzbana daje pentody,
on jej - wtyczki z koszyczka.
S. Lem
Baterie jednorazowe w Ameryce są tanie w porównaniu w Europie. Zamiast nich można, a nawet trzeba zastosować akumulatory NiMH, AGM od zasilaczy UPS lub Li-Ion.