Re: Ramotka - wzmacniacz słuchawkowy na UL1490
: pn, 25 lipca 2016, 11:29
Układy scalone naprawdę mogą mieć aż taki rozrzut parametrów, czy nadszarpnąłęś trochę wyobraźni?
Forum miłośników lamp i retro radiotechniki
http://forum-trioda.pl/
W jaki sposób to robiono? Brano z pudełka i dawaj 12V. Działa. Dawaj 15- już nie działa. O psiakrew własnie zniszczyliśmy coś co mogło pracować jako egzemplarz o gorszych parametrach!Tomek Janiszewski pisze:Te wytrzymujące napięcie zasilania 15V klasyfikowano jako UL1497, te zdolne dostarczyć prąd wyjściowy co najmniej 1,5A przy zachowaniu niskiego napięcia nasycenia stopnia mocy - jako UL1498.
Nie wiem jakie największe odchyłki wzmocnienia potrafią mieć tranzystory w scalonych stopniach mocy m.cz. (domyślam się, że spore), ale np. zbadałem kiedyś wartości rezystorów i te potrafiły się różnić od nominalnych nawet o -50...+70%. Przeważnie gdy rezystory miały duże odchyłki, to dotyczyło to większości rezystorów w danym układzie scalonym i wszystkie rezystory miały podobnie zmienioną wartość (w tym samym stopniu i kierunku), tak więc stosunki rezystancji w dzielnikach napięcia wychodziły mniej więcej zbliżone do założonych przez konstruktora układu.fugasi pisze:Układy scalone naprawdę mogą mieć aż taki rozrzut parametrów, czy nadszarpnąłęś trochę wyobraźni?
Oczywiście że tak się to robi: zasila się badany element ze źródła prądowego (albo poprzez dostatecznie duży rezystor) i mierzy się zmiany prądu w miarę wzrostu napięcia, albo wręcz przykłada się napięcie tak duże że 100% elementów ulega przebiciu i mierzy się wówczas napięcie. Przebicie lawinowe złącz p-n (w przeciwieństwie do przebicia kondensatora względnie izolacji dielektrycznej elementów MOS) nie jest niszczące, o ile nie nastąpi przy tym przekroczenie wydzielanej mocy a tym samym dopuszczalnej temperatury.AZ12 pisze:Witam
Selekcja następowała przez pomiar prądu spoczynkowego.
Miałem kiedyś w swoich zbiorach układy UL1490 z wkładką radiatorową, identyczne jak na zdjęciu z linku poniżej:Tomek Janiszewski pisze:Najgorsze zaś egzemplarze, wychodzące ze stanu nasycenia już przy prądach wyjściowych poniżej 1A były montowane w obudowie bez wkładki radiatorowej i bez podłączania końcówki filtrującej jako UL1490.
To były układy UL1596K, UL1497K i UL1498K, w przeciwieństwie do UL1496R, UL1497R i UL1498R z odsłoniętą wkładką metalową. Nadawały się one lepiej do pracy bez zewnętrznego radiatora, z uwagi na lepsze promieniowanie ciepła przez cienką warstwę czarnego epoxydu, w porównaniu ze srebrzoną miedzią. I znalazło to odzwierciedlenie w katalogu CEMI: moc strat 1W dla obudowy R bez radiatora, 1,2W dla obudowy K. Z radiatorem obudowa R pozwalała wytracić aż 3W, pracy obudowy K z radiatorem nie przewidywano. Identyczne obudowy miały układy UL1482K oraz stabilizatory UL1901K.Romekd pisze:Układy UL1496, UL1497 i UL1498, z późnego okresu produkcji, miały wkładkę radiatorową "schowaną" pod warstwą epoksydu (nie widoczną na zewnątrz), przez co były podobne do typowych UL1490
Gdzieś przewinął się przez moje ręce UL1495 z wkładką. No ale tam przynajmniej podłączenie końcówki 2 się zgadzało.Spotkałem się też z układem oznaczonym jako UL1490, który miał i wkładkę radiatorową, i końcówkę n. 2 podłączoną ze strukturą krzemową. Czyżby nastąpiła pomyłka w oznaczeniu układu?
Przypomniałem sobie, że był taki podział - układy do pracy z radiatorem (literka R na końcu symbolu), oraz układy wykonane do naturalnego chłodzenia konwekcyjnego (literka "K" na końcu). Firma CEMI jednak nie stosowała tego rozróżnienia w oznakowaniu układów (w oznaczeniach nigdy nie było literek "K" i "R"). Po Twojej wypowiedzi Tomku jedno nie dawało mi spokoju - różna maksymalna moc oddawana, w zależności czy obudowa ma metalową wkładkę zakrytą cienką warstwą epoksydu, czy całkowicie odkrytą. Masa epoksydowa, używana w produkcji układów scalonych i tranzystorów, ma jak wiadomo stosunkowo kiepską przewodność cieplną i samo zakrycie nią metalowej wkładki powinno raczej pogorszyć, a nie polepszyć oddawania ciepła do otoczenia...Tomek Janiszewski pisze:To były układy UL1596K, UL1497K i UL1498K, w przeciwieństwie do UL1496R, UL1497R i UL1498R z odsłoniętą wkładką metalową. Nadawały się one lepiej do pracy bez zewnętrznego radiatora, z uwagi na lepsze promieniowanie ciepła przez cienką warstwę czarnego epoxydu, w porównaniu ze srebrzoną miedzią.
Układów było tyle, ile potrzeba. Był ekonomiczny i tani o małej mocy wyjściowej do urządzeń zasilanych z baterii, były układy o większym prądzie i większej mocy wyjściowej do zasilania z zasilaczy sieciowych oraz jeden typ mogący pracować pod typowym napięciem 12 V (plus minus pewna odchyłka, czyli dla bezpieczeństwa maksymalnie 15 V - UL1497). Układy tej serii cechowały się dużym wzmocnieniem napięciowym (46...50 dB). Dla porównania UL1481 miał typowe wzmocnienie napięciowe na poziomie 37 dB, więc do pełnego wysterowania (dla mocy wyjściowej 6 W) potrzebował już znacznie większego sygnału.elektrit pisze:Czemu był produkowany taki szeroki typoszereg, jak wystarczyły tylko dwa typy:
- sprzęt zasilany z baterii; jedna kość.
- sprzęt zasilany z baterii/ zasilacza sieciowego; druga kość.
(...)UL 1497 zawsze mnie zastanawiał, bo po co komu taka kość (15V zasilania, mikry prąd)i) jak mozna użyć UL 1481 i mamy zapas parametrów.
Kruszenie obudowy, nawet nie zawierającej metalowej wkładki, i tak musiało być czynnością drastyczną i dość ryzykowną...elektrit pisze:UL 1490 blaszki nie miał, bo pamiętam czasy, kiedy odsysacz był przedmiotem marzeń i te układy wylutowywało się metodą rozkruszania obudowy i wylutowywania pojedyńczych końcówek. (...) Obudowa z radiatorem nie dała by się rozkruszyć tak łatwo.
Może masz na myśli odpowiedniki naszych UL1490...97, czyli układy TBA790. TBA790X był ścisłym odpowiednikiem naszego UL1490. Podobnie jak u nas i ten układ miał swoje mocniejsze wersje o oznaczeniach TBA790A, TBA790B, TBA790C i TBA790D. Wersja z literką D na końcu miała maksymalną moc wyjściową 3,2 W i dopuszczalne napięcie zasilania równe 18 V (w kraju nie produkowaliśmy odpowiedników tych układów).elektrit pisze:Niemniej jednak pamiętam taką kość, też wzm. m. cz. w obudowie DIL 14 gdzie radiator wystawał z niej i przypominał takie U z załamanymi końcami. Ale co to za kość to nie pamiętam, coś mi się kojarzy, że produkcji SGS
Jak kopiowano TBA790 to UL1481 nie był w pzygotowaniu. to późniejsze wdrożenie. Alternatywą vbył co najwyżej archaiczne już w tedy UL1401L - UL1405Lelektrit pisze:UL 1497 zawsze mnie zastanawiał, bo po co komu taka kość (15V zasilania, mikry prąd)i) jak mozna użyć UL 1481 i mamy zapas parametrów.
Dokładnie. Mam w swoich zbiorach jeszcze kilkadziesiąt układów TBA790T z początku lat 80-tych, które stosowano w małych czarno-białych telewizorach przenośnych. Układy mają blaszkę chłodzącą identyczną jak w polskich UL1481T.elektrit pisze:Kolego Romku, ta kość TBA 790K(z fotki) to nie czasem produkcja rumuńskich zakładów IPRS Baneasa? Chodzi o logo, ta literka beta.
Taka sama była na mostkach 1PM1