Strona 2 z 2

Re: Profi ELF Doobie Corp. - japońska Mesa-Boogie

: sob, 10 sierpnia 2013, 12:12
autor: bulabla
Witam , cudownie to to nie wygląda , jednak jakby użyć kilku opasek zaciskowych i gdzieniegdzie przedłużyć kabelki wyglądało by naprawdę dobrze , ale to trzeba zrobić po naprawie . Nie widzę potrzeby posiadania schematu do naprawy tego sprzętu - tak jak już ktoś przesłał uwagę ;) . Narysowanie schematu z takiego układu to bardzo ciekawe i zajmujące zajęcie , szczerze zazdroszczę :) . Wystarczy odrobina cierpliwości , spokoju i można zrobić wszystko . Ja zaczął bym tak : zrobił jeszcze kilkadziesiąt zdjęć , każdego połączenia przewodu z pcb itd - to tylko dla świętego spokoju , jakby nie daj Boże przewodzik się urwał . Kolejno odkręcił : potki ,pcb , ekrany lamp i same podstawki ( ze zdjęć nie widać jak wysoko jest pcb od chasis ) , włączniki itd wszystko z frontu . Po takim działaniu próbował bym podnieść pcb z tymi wszystkimi elementami i ustawić pcb prostopadle do chasis - w taki sposób można sobie spokojnie wszystko narysować ( naprawiać ) . Wiadomo, kilka rzeczy trzeba będzie pewnie odlutować , ale spokojnie . Jeżeli to tylko trafo sieciowe , to naprawa będzie banalnie prosta .
Ciekawa rzecz, gniazdo zasilające jest typu usa/japan - warto się zapytać poprzedniego właściciela czy już wcześniej nie było coś przerabiane we wzmacniaczu - zaciekawia brak przełącznika 230(220)/110(120)v , jest gniazdko japońskie a przewód "europejski" :) , A może po prostu ktoś uciął stary przewód i dał ten który mu pasował do gniazdka . Po załączeniu wibuch :D ale to chyba najczarniejszy wesoły scenariusz :) . Ogólnie życzę powodzenia w naprawie , warto sprawdzić elektrolity i trafo głośnikowe, potki tak w podsumowaniu . pozdrawiam .

Re: Profi ELF Doobie Corp. - japońska Mesa-Boogie

: sob, 10 sierpnia 2013, 13:09
autor: Danilewicz
Z tego co wiem, wzmacniacz nie był przerabiany, tylko naprawiany. Po naprawie został sprzedany przez znajomego lutnika, jednak dość szybko jakiś inteligent odłączył głośnik w czasie, gdy wzmacniacz był włączony... Potem wzmacniacz z powrotem trafił do znajomego, następnie do naprawy. Elektronik stwierdził, że upalone jest tylko trafo sieciowe. Znajomy stwierdził, że wzmacniacza nie będzie naprawiać, tylko mi go odsprzeda. W sumie, to chyba odważę się wyciągnąć wszystkie bebechy na wierzch i zrysować schemat, ale to dopiero we wrześniu, bo zaraz znowu wyjeżdżam.

Re: Profi ELF Doobie Corp. - japońska Mesa-Boogie

: pn, 19 sierpnia 2013, 00:40
autor: nkas
Thereminator pisze:
Danilewicz pisze:Dziękuję, że kolega jako jedyny napisał coś konkretnego :) Cóż, na przeszkodzie stoi to, że boję się płytek drukowanych :( Tzn, boję się, że jak wzmacniacz rozłożę, to mogę już nie złożyć, a jest dość skomplikowany... Jest jeszcze jedna kwestia, a mianowicie to, że ten transformator sieciowy ma więcej (11) wyprowadzeń niż jest na schemacie mesy (8). Na trafie jest wyraźnie napisane PT-50 220V GIKEN LTD., więc nie sądzę, żeby były dodatkowe odczepy na inne napięcia sieci. Czyżby osobne zasilanie scalaków?
Dziwne, że to dla budowniczego "customowych wzmacniaczy gitarowych i serwisanta wzmacniaczy i elektroniki gitarowej" stanowi jakikolwiek problem...
Z żyratorami jak widać nie ma żartów... ;]

Re: Profi ELF Doobie Corp. - japońska Mesa-Boogie

: pn, 19 sierpnia 2013, 21:27
autor: hybryd15
skoro ktoś odłączył głośnik to czyż nie powinno spalić trafa głośnikowego a nie sieciowego troche to dziwne?..

Re: Profi ELF Doobie Corp. - japońska Mesa-Boogie

: pn, 19 sierpnia 2013, 22:29
autor: KaKa
klasa B...