Wzamacniacz bezpojemnościowy
Moderatorzy: gsmok, tszczesn, Romekd, Einherjer, OTLamp
Re: Wzamacniacz bezpojemnościowy
Na razie sprawy się skomplikowały bo GK71 (pentoda) nie jest odpowiednikiem 813 (tetroda strumieniowa). Niby podobna do 803 ale też to nie to.
Za to GU13 to 813.
Gdyby Rosjanie robili takie karty katalogowe jak RCA to by nie było kłopotu.
Tu trochę danych o GK71
http://timelesson.blogspot.com/2009/12/ ... ntode.html
Mamy niby pracę jako pentoda w klasie AB1 - i tu już mamy na S2 podane 600V i praca bez prądu siatki !
Tylko czy można się wzorować na tych parametrach budując wzmacniacz audio ?
Anodowe 1,5kV, S2 600V, bias -105V, prąd spoczynkowy 70mA, maksymalny 160mA, poziom sygnału wejściowego ~105V (czyli 210 V między szczytowego ?), Ra 5,7k, moc 140W ale to dla wzmacniacza SSB.
Za to GU13 to 813.
Gdyby Rosjanie robili takie karty katalogowe jak RCA to by nie było kłopotu.
Tu trochę danych o GK71
http://timelesson.blogspot.com/2009/12/ ... ntode.html
Mamy niby pracę jako pentoda w klasie AB1 - i tu już mamy na S2 podane 600V i praca bez prądu siatki !
Tylko czy można się wzorować na tych parametrach budując wzmacniacz audio ?
Anodowe 1,5kV, S2 600V, bias -105V, prąd spoczynkowy 70mA, maksymalny 160mA, poziom sygnału wejściowego ~105V (czyli 210 V między szczytowego ?), Ra 5,7k, moc 140W ale to dla wzmacniacza SSB.
Re: Wzamacniacz bezpojemnościowy
Schemat ciekawy, ale używając transformatora miedzy stopniowego jest to łatwe. Użycie dwóch systemów triodowych jako źródła napięć - hmmmm takie trochę.......
Mój dylemat na teraz: jak z lampą końcową?
- praca z prądem siatki czy bez
- pentoda czy w triodę spięta (pomimo że żadna karta na to nie pozwala, lub nie objaśnia wystarczająco - pełno jest takich konstrukcji)
Mój dylemat na teraz: jak z lampą końcową?
- praca z prądem siatki czy bez
- pentoda czy w triodę spięta (pomimo że żadna karta na to nie pozwala, lub nie objaśnia wystarczająco - pełno jest takich konstrukcji)
- Piotr
- moderator
- Posty: 8656
- Rejestracja: pn, 30 czerwca 2003, 12:38
- Lokalizacja: Kraków, Ślusarska 9
- Kontakt:
Re: Wzamacniacz bezpojemnościowy
Pentoda wymaga sprzężenia zwrotnego z racji rezystancji wyjściowej.
Jeżeli wystarcza mocy, to lepiej stosować triodę.
Jeżeli wystarcza mocy, to lepiej stosować triodę.
Re: Wzamacniacz bezpojemnościowy
Jeżeli oporność wyjściowa stanowi problem, to czemu nie stosuję się transformatora w katodzie w układzie WA (wtórnika katodowego) ?
Zaletami była by niska oporność wyjściowa, nisze napięcie pracy transformatora. Wada tylko jedna brak wzmocnienia w tym stopniu. Ale obecnie gdy transformatory są droższe od lamp, dołożenie jednej lampy jako brakującego wzmocnienia nie powinno stanowić wielkiego kłopotu. Z tego co wiem to transformator o "niższym Ra" jest łatwiejszy do wykonania chcąc zachować szerokie pasmo przenoszenia.
Jak popisałem głupoty to przepraszam
Zaletami była by niska oporność wyjściowa, nisze napięcie pracy transformatora. Wada tylko jedna brak wzmocnienia w tym stopniu. Ale obecnie gdy transformatory są droższe od lamp, dołożenie jednej lampy jako brakującego wzmocnienia nie powinno stanowić wielkiego kłopotu. Z tego co wiem to transformator o "niższym Ra" jest łatwiejszy do wykonania chcąc zachować szerokie pasmo przenoszenia.
Jak popisałem głupoty to przepraszam
Re: Wzamacniacz bezpojemnościowy
Witam.
GeTe, gdybyś włączył transformator wyjściowy w obwód katody lampy zasilanej napięciem w okolicach 1kV, to do wysterowania takiego stopnia potrzebny byłby sygnał o wartości międzyszczytowej przekraczającej 2 kV. Tak więc tego typu rozwiązań nie stosuje się ze względu na trudność w wykonaniu odpowiedniego stopnia sterującego...
Pozdrawiam,
Romek
GeTe, gdybyś włączył transformator wyjściowy w obwód katody lampy zasilanej napięciem w okolicach 1kV, to do wysterowania takiego stopnia potrzebny byłby sygnał o wartości międzyszczytowej przekraczającej 2 kV. Tak więc tego typu rozwiązań nie stosuje się ze względu na trudność w wykonaniu odpowiedniego stopnia sterującego...
Pozdrawiam,
Romek
α β Σ Φ Ω μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Re: Wzamacniacz bezpojemnościowy
No faktycznie powód wystarczający by odpuścić sobie takie cuda.
Czyli bez zmian lampa w układzie triody z transformatorem w anodzie.
Tylko czy praca z prądem siatki czy bez ? Charakterystyki znalezione w necie są tylko dla triody do 0V na siatce, resztę to można sobie interpolować.
Przy prądzie siatki można wybrać punkt pracy 350V ; 280mA ; s1= 0V
Tylko że nigdzie nie znalazłem maksymalnego prądu katody
Poniżej charakterystyka na której się opieram
Czyli bez zmian lampa w układzie triody z transformatorem w anodzie.
Tylko czy praca z prądem siatki czy bez ? Charakterystyki znalezione w necie są tylko dla triody do 0V na siatce, resztę to można sobie interpolować.
Przy prądzie siatki można wybrać punkt pracy 350V ; 280mA ; s1= 0V
Tylko że nigdzie nie znalazłem maksymalnego prądu katody
Poniżej charakterystyka na której się opieram
Re: Wzamacniacz bezpojemnościowy
No to zrobiłem interpolacje, na pewno bardzo koślawą ( kąt kolejnych linii powinien się bardziej zmieniać i jeszcze 3 linie powinny się zmieścić przed 0V anodowego ) :
Ra wrysowane to ~2,5k
Jak widać do pełnego wysterowania potrzeba 320 Vpp
Czy na razie dobrze myślę ?
Jeżeli tak to potrzebuję dosyć silnej lampy do wysterowania, z tanich i "niekonwencjonalnych" proponuję GU50. Ua max = 1000V więc wystarczająco by dać taki poziom wysterowania. Nie znam wymaganego prądu siatki dla GK71 niestety, ale sądzę że GU50 powinno sobie z tym poradzić.
GU oczywiście w triodowym połączeniu i tu też S2 napięcie pracy poza zakresem podanym w karcie dla GU50. Ale już w LS50 jest podane połączenie triodowe z Ua 400V, oraz w impulsowym 800V, a charakterystyki są pokazane do 1200V
By wysterować wtórnik katodowy na GU50 też potrzebuję 320V sterującego i co tu radzicie ??
Jak widać punkt pracy 500V 220mA -40VRa wrysowane to ~2,5k
Jak widać do pełnego wysterowania potrzeba 320 Vpp
Czy na razie dobrze myślę ?
Jeżeli tak to potrzebuję dosyć silnej lampy do wysterowania, z tanich i "niekonwencjonalnych" proponuję GU50. Ua max = 1000V więc wystarczająco by dać taki poziom wysterowania. Nie znam wymaganego prądu siatki dla GK71 niestety, ale sądzę że GU50 powinno sobie z tym poradzić.
GU oczywiście w triodowym połączeniu i tu też S2 napięcie pracy poza zakresem podanym w karcie dla GU50. Ale już w LS50 jest podane połączenie triodowe z Ua 400V, oraz w impulsowym 800V, a charakterystyki są pokazane do 1200V

By wysterować wtórnik katodowy na GU50 też potrzebuję 320V sterującego i co tu radzicie ??
Re: Wzamacniacz bezpojemnościowy
Gete a czy GK71 w trybie triodowym nie ma się bliżej do GM70 ?GeTe pisze:Na razie sprawy się skomplikowały bo GK71 (pentoda) nie jest odpowiednikiem 813 (tetroda strumieniowa). Niby podobna do 803 ale też to nie to.
Za to GU13 to 813.
Gdyby Rosjanie robili takie karty katalogowe jak RCA to by nie było kłopotu.
Tu trochę danych o GK71
http://timelesson.blogspot.com/2009/12/ ... ntode.html
Mamy niby pracę jako pentoda w klasie AB1 - i tu już mamy na S2 podane 600V i praca bez prądu siatki !
Tylko czy można się wzorować na tych parametrach budując wzmacniacz audio ?
Anodowe 1,5kV, S2 600V, bias -105V, prąd spoczynkowy 70mA, maksymalny 160mA, poziom sygnału wejściowego ~105V (czyli 210 V między szczytowego ?), Ra 5,7k, moc 140W ale to dla wzmacniacza SSB.
Porównanie SE I PP - Jeśli jednoręki rzemieślnik mógłby być mistrzem, wyobraź sobie co mógłby dwuręki ?
Takie o to porównanie Balanced Audio o wzmacniaczu VK5
Takie o to porównanie Balanced Audio o wzmacniaczu VK5
Re: Wzamacniacz bezpojemnościowy
Niby ma być odpowiednikiem GM70. I są gotowe schematy, ale w większości budowane przez audiofilii, z uwzględnieniem firmy transformatora a nie jego rzeczywistymi parametrami. Rzadko kiedy ktoś próbował wydusić całe możliwości tej lampy, a z pomiarami to już bardzo krucho.
Praca bez prądu siatki to wysokie Ua, duże Ra. Chcąc wykorzystać całe możliwości mamy do czynienia z bardzo dużym napięciem w transformatorze.
Z prądem siatki to niskie Ua i Ra oraz większe wyzwanie konstrukcyjne dla reszty układu. Poza fabrycznymi układami wzmacniaczy rozgłoszeniowych, schematów dla układów z prądem jest bardzo mało. A jak są z transformatorem między stopniowym. W kilku widziałem wtórnik katodowy ale jak przeanalizowałem napięcie i prądy to wychodziło że był tam w celu sterowania siatki z źródła o niskiej impedancji i do niczego więcej.
Praca bez prądu siatki to wysokie Ua, duże Ra. Chcąc wykorzystać całe możliwości mamy do czynienia z bardzo dużym napięciem w transformatorze.
Z prądem siatki to niskie Ua i Ra oraz większe wyzwanie konstrukcyjne dla reszty układu. Poza fabrycznymi układami wzmacniaczy rozgłoszeniowych, schematów dla układów z prądem jest bardzo mało. A jak są z transformatorem między stopniowym. W kilku widziałem wtórnik katodowy ale jak przeanalizowałem napięcie i prądy to wychodziło że był tam w celu sterowania siatki z źródła o niskiej impedancji i do niczego więcej.
-
- 375...499 postów
- Posty: 497
- Rejestracja: pn, 24 listopada 2008, 11:27
- Lokalizacja: Tarnów/Kraków
Re: Wzamacniacz bezpojemnościowy
Tutaj to jest ekstrapolacja, a czepiam się, bo to jednak forum techniczneGeTe pisze:No to zrobiłem interpolacje

Re: Wzamacniacz bezpojemnościowy
Sprzężenie bez kondesatora w przypadku lamp ma tylko sens wtedy jeśli te dwa stopnie pomiędzy którymi usuwamy kondesator sprzęgający, obejmiemy stałoprądowym USZ, które automatycznie ustabilizuje punkty pracy obydwu lamp. Do tego jeszcze zabezpieczenia przed brakiem, zwarciem w lampie itd... (zazwyczaj dodatkowy OP-Amp i to wyoskonapięciowy, dodatkowe diody itd...).
Gdyby w pierwszym stopniu była pentoda to jeszcze można prosto zrobić samostabilizację punktu pracy obydwu lamp. A tak?
Innym rozwiązaniem jest stosowanie wielu "pływających" zasilaczy.... Ale to przecież chore.
Jaki sesn? No chyba że jedynie akcteptowalnym jest jakiś kretyński kondesator za kilkaset złotowek... No to wtedy OK, opłaca się usunąć go.
Gdyby w pierwszym stopniu była pentoda to jeszcze można prosto zrobić samostabilizację punktu pracy obydwu lamp. A tak?
Innym rozwiązaniem jest stosowanie wielu "pływających" zasilaczy.... Ale to przecież chore.
Jaki sesn? No chyba że jedynie akcteptowalnym jest jakiś kretyński kondesator za kilkaset złotowek... No to wtedy OK, opłaca się usunąć go.
Re: Wzamacniacz bezpojemnościowy
Sterowanie może być z GU50 a więc pentody, więc STUDI możesz podać swoją koncepcje.STUDI pisze:Gdyby w pierwszym stopniu była pentoda to jeszcze można prosto zrobić samostabilizację punktu pracy obydwu lamp. A tak?
Planowałem pracę z prądem siatki więc GU50 robiła by za wtórnik katodowy.
Czy ktoś wie czy założony punkt spoczynkowy jest dobry albo przypuszcza jaki może być dopuszczalny statyczny prąd katodowy dla GK71?
Re: Wzamacniacz bezpojemnościowy
Kolego GeTe,nie prościej zrobić Perpetuum Mobile.
Założenia projektu są z gruntu wadliwe.Rozważając same problemy techniczne zasilacza o tak wysokim napięciu łatwo dojść do wniosku że skórka nie warta wyprawki.Chyba że ktoś baaardzo lubi kłopoty.
Pozdrawiam T
PS Więcej pisać nie będę bo szkoda czasu na "teoretyzowanie".
Założenia projektu są z gruntu wadliwe.Rozważając same problemy techniczne zasilacza o tak wysokim napięciu łatwo dojść do wniosku że skórka nie warta wyprawki.Chyba że ktoś baaardzo lubi kłopoty.
Pozdrawiam T
PS Więcej pisać nie będę bo szkoda czasu na "teoretyzowanie".
Re: Wzamacniacz bezpojemnościowy
GeTe pisze: Sterowanie może być z GU50 a więc pentody, więc STUDI możesz podać swoją koncepcje.
http://www.jogis-roehrenbude.de/Rim/Stereomaster.htm
Zobacz ten schemat - a dokładniej połączenie EF804 z EL84.
Nic nie stoi na przeszkodzie wpakować jeszcze pomiędzy wtórnik na triodzie.
Układ ładnie się samostabilizuje jeśli chodzi o punkty pracy lamp.
Jedyna wada (ograniczenie) to musi nieco się odłożyć napięcia na rezystorze katodowym lampy mocy.