Większość sprzedających ma klientów za idiotów - brak wiedzy, wykształcenia - doprowadza ich do kosmicznych wydatków ...
Mam poza tym muzyka w rodzinie, znam jego znajomych... Pracują w bodajże właśnie filcharmonii - żaden z nich nie jest audiofilem. Nie kupują kabli po 50PLN za metr i moje argumenty do nich trafiają - tzn. oni mają tę świadomość od dawna ... ot rozsądni ludzie...
Moim zdaniem ta cegła jest po prostu przetopionym talerzem latającym kosmitów....
Albo magnetycznie podrażnia do działania kondenstatory faworyzujące parzyste harmoniczne....
To cudo to nie ma tłumic drgan tylko zaklocenia elektromagnetyczne. Mozna po wymiarech sie domyslac, ze jesli to w ogole tlumi EMC to raczej w zakresie wysokich czestotliwosci. Ta cegla prawdopodobnie (?) jest wykonana z ferrytu o duzych stratach.
Firma twierdzi , ze tego rodzaju cacka rowniez zwiekszaja moc silników !
Strona producenta: http://www.shakti-innovations.com/audiovideo.htm
Ja jednak nie widze tu nic niezwyklego. To sie nazywa wolny rynek a doskonalymi tego przykladami jest wlasnie rynek audio, zwlaszca tzw akcesoriow, maszyn do odchudzania brzucha, lepszej aspiryny, magnetyzerow do paliwa, systemów totolotka itd.
Ta cegła to z wyglądu full wypas , ale czy naprawdę ma jakieś super właściwości to wątpię. I jeszcze ta cena. LUDZIE AUDIOFILE! Czy naprawdę opłaca wam się wywalać 1200zł w kosmos bo według WAS brzemienie się poprawi o 0,0001 czegośtam ??? Ja bym sobie już wolał kupić za tą cenę worek cukierków. Aha, szkoda, że nie wysłali takiej cegłowki do Iraku. Może jeszcze według producenta zapobiega wojnom? Skoro zwiększa moc silnika, poprawia brzmienie...
Witam!
Nie śmiejmy się z tej całej cegły, bo to nowy rynek, na który można wejść. Proponuję wypuścić na rynek konkurencyjny towar o promocyjnej cenie np. 600zł (akurat na 2 porządne trafa wyjściowe). Idea jest taka: w moim mieście są szczątki średniowiecznych murów obronnych (podejrzewam, że każdy z Forumowiczów znajdzie w pobliżu swojego miejsca zamieszkania coś w tym stylu). Jedyne co trzeba zrobić, to zaopatrzyć się w zapas takich "cegiełek", ładnie je umyć (nawet pakować nie trzeba) i sprzedawać jako dopałkę do słuchania muzyki klasycznej. Czy widzicie już te komentarze audiofili: "klawesyn nigdy nie brzmiał lepiej", albo "nareszcie toccata brzmi jakbym był w kościele na koncercie". Z toku wypowiedzi w tym dziale wynika, że są ludzie, którzy kupią wszystko pod warunkiem, że będzie to nieprzyzwoicie drogie!
Boże jakich fantastycznych dilerów mają nasi dziennikarze z AUDIO to bardziej opis jakiejś narkomańskiej imprezy gdzie już po chwili gdy zażyjemy magiczny środek rzeczywistość diametralnie się zmienia !!!
HAHAHAHAHHAHHAHAHAHAHH!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
marjan1 pisze:Boże jakich fantastycznych dilerów mają nasi dziennikarze z AUDIO
Nie - oni sami są dilerami - sprzedaja marzenia a może raczej _wyobrażenia_. Dzięki nim producenci i sprzedawcy mogą żerować na naiwności i łatwowierności kupujących
========== Mente et malleo ==============
Jaroslaw Dubowski, Bytom jdubowski@interia.pl
========== Mente et malleo ==============
Mialem okazje sluchac CDka z shakti nad transportem. Zmiany brzmienia sa na granicy percepcji. Mozliwe ze dociazenie CDka czym innym przynioslo by lepsze rezulaty. Shakti to zdaje sie blok grafitowy + ekrany.
Grafit jest ok, szczegolnie pod gramofon.
>gsmok
"Jak wytłumaczyć wpływ samoistnych drgań na układ mechaniczny gramofonu cyfrowego. Konia z rzędem dla tego kto pokaże model, w którym drgania płyty w Hi-endowym cd wpływają na sygnał na wyjściu przetwornika cyfrowo/analogowego (zakładam oczywiście, że układ korekcji błędów wyrabia się podczas odtwarzania płyty). Według mnie jedynym wytłumaczeniem wpływu drgań na sygnał z odtwarzacza cyfrowego można wytłumaczyć błędami, których nie da się skorygować na drodze cyfrowego przetwarzanai sygnału. Tego nie biorę pod uwagę, bo dla spokojnie pracującego odtwarzacza przy aktualnie stosowanych algorytmach to po prostu nie występuje. Sygnał podlega przetwarzaniu w świecie matematyki a nie świecie realnym - nie ma tam miejsca na drgania."
Hmm:) Drgania plyty wplywaja istotnie na jakosc sygnalu z CDka. Sprobuj np. nakleic na plyte etykiete, dzwiek sie zmieni i to nie jak z shakti, ale dosc radykalnie. Odczyt z plyty to nie swiat matematyki, jest przeciez ANALOGOWY. Sa lasery kwantowe ale nie w CD:) Ciezko pracujace serwo wplywa negatywnie na uklady w torze audio.
Odtwarzacz powinien byc wolny od wibracji nie tylko ze wzgledu na transport, takze na inne elem. elektr. mogace mikrofonowac, np. kondensatory.
dydelf pisze:
Hmm:) Drgania plyty wplywaja istotnie na jakosc sygnalu z CDka. Sprobuj np. nakleic na plyte etykiete, dzwiek sie zmieni i to nie jak z shakti, ale dosc radykalnie. Odczyt z plyty to nie swiat matematyki, jest przeciez ANALOGOWY. Sa lasery kwantowe ale nie w CD:) Ciezko pracujace serwo wplywa negatywnie na uklady w torze audio.
Nie uważasz, że decydujące znaczęnie ma to, co napisano na tej etykietce
dydelf pisze:
Hmm:) Drgania plyty wplywaja istotnie na jakosc sygnalu z CDka. Sprobuj np. nakleic na plyte etykiete, dzwiek sie zmieni i to nie jak z shakti, ale dosc radykalnie. Odczyt z plyty to nie swiat matematyki, jest przeciez ANALOGOWY. Sa lasery kwantowe ale nie w CD:) Ciezko pracujace serwo wplywa negatywnie na uklady w torze audio.
??? !!!
Drgania płyty (i dociążenie jej naklejką itp rzeczy) mogą spowodować co najwyżej to, że zmieni się trochę poziom sygnału odczytywanego z lasera, nałożą na niego dodatkowe szumy itp. To jest właśnie miła cecha zapisu cyfrowego, że takie rzczy są tam nieistotne - zero będzie zawsze zerem, o ile poziom sygnału będzie mniejszy niż próg - nie ważne ile. Z jedynką tak samo. Jedyna na co może wpłynąć modyfikacja samej płyty lub napędu/transportu lasera to kitter, ale akurat strumiań bitów z lasera jest przez podaniem na przetwornik C/A synchronizowany ze stabilnym zegarem - czyli jitter znika.
dydelf pisze:Odtwarzacz powinien byc wolny od wibracji nie tylko ze wzgledu na transport, takze na inne elem. elektr. mogace mikrofonowac, np. kondensatory.
Prawdę mówiąc nigdy się nie spotkałem z mikrofonującymi elementami innymi niż lampy i duże cewki. Oczywiście w normalnych warunkach a nie drganiach z przyśpieszeniem 100G, bo wtedy mikrofonować może wszystko. Ale AFAIR manekinom podczas testów zderzeniowych nie puszczają muzyki :)
Krytykujesz rzeczy o ktorych nie masz pojecia. Probowales to robic? Sprobuj wrzucic do CDka oryginalna plyte i pomierzyc oscyl. wszystko co sie da, zasilanie i sygnal. Potem zrob kopie CD na marnej nagrywarce i marnym krazku i powtorz pomiary. Jak to zrobisz solidnie to pogadamy ekspercie:) Inna rzecz czy roznice moga byc slyszalne. Otorz moga i to nawet na tanim sprzecie przez niewprawionych sluchaczy, potwierdzilem to osobiscie badaniami:)
>tszczesn
wszystko co ma w sobie kawalek drutu lub tasmy jest cewka, w mniejszym lub wiekszym stopniu. Ale rozumiem sceptycyzm, sam jestem czasami w szoku jak cos moze zmieniac brzmienie sprzetu:)
Pozwolę sobie odpowiedzieć za Jasia:
Krytykujesz rzeczy o ktorych nie masz pojecia. Probowales to robic? Sprobuj wrzucic do CDka oryginalna plyte i pomierzyc oscyl. wszystko co sie da, zasilanie i sygnal. Potem zrob kopie CD na marnej nagrywarce i marnym krazku i powtorz pomiary. Jak to zrobisz solidnie to pogadamy ekspercie:) Inna rzecz czy roznice moga byc slyszalne. Otorz moga i to nawet na tanim sprzecie przez niewprawionych sluchaczy, potwierdzilem to osobiscie badaniami:)
Mówisz o kopii analogowej (tzn wyjście audio analogowe czytnika łączasz z wejściem analogowym nagrywarki)? Jeżeli tak to owszem - jakość toru analogowego będzie miał znacznie. Ale jak robisz kopię CD metodą zrzucasz obraz płyty do pliku a potem go wypalasz na nowej płycie to uszkodzeń dźwięku nie będzie - będziesz miał cyfrową kopię 1:1 (każdy bit identyczny). Inna rzecz, to np. stopa błędów odczytu z nowej płytki tu dużo od nośnika zależy, ale dopóki ilość błędów odczytu jest niewielka są one w pełni korygowane przez układ korekcji błędów - różnicy nie będzie. Ale owszem - fabryczna płyta w ładnym pudełku, z efektowną okładka jest fajniejsza od pirata.
dydelf pisze:>tszczesn
wszystko co ma w sobie kawalek drutu lub tasmy jest cewka, w mniejszym lub wiekszym stopniu. Ale rozumiem sceptycyzm, sam jestem czasami w szoku jak cos moze zmieniac brzmienie sprzetu:)
Owszem - pytanie tylko kiedy wynikające z tego efekty są w ogóle mierzalne już nie mówiąc o zauważalności.
Naprawdę polecam jakś książki o fizjologii, psychologii i socjologii - wbrew pozorom bardzo na temat - tam są opisane mechanizmy rządzące postrzeganiem otoczenia podwpływem różnych czynników, zarówno fizjologicznych jak i 'umysłowych' - sugestii, presji otoczenia, 'chciejstwa' itp. Samo w sobie to już jest pasjonujące :)