Polecam coś takiego jak flizelina - do dostania w pasmanteriach w różnych kolorach. To cienki materiał pokryty jedno lub (trzeba uważać i pytać!) dwustronnie klejem termoplastycznym, stosowany do usztywniania np. garniturów.Wacek Z pisze:,oraz co robić jak nie ma "niewidocznych",wolnych kawałków tkaniny.
Umiejętnie ułożoną (tak by uszkodzenie było najmniej widoczne) tkaninę z dziurką, nacięciem, wytarciem można "podprasować" (ja to robię żelazkiem przez kartkę papieru, boby mnie żona zabiła za zapaćkane żelazko), i już!
O wiele łatwiejsza technika niż np. cerowanie, doszywanie itp.
Nieco usztywnia materiał, ale ma też zalety - jeżeli za pierwszym razem się nie uda, to zawsze można "odprasować" i spróbować ponownie, aż do skutku, co przy zastosowaniu innych technik nie zawsze jest możliwe.