Witam.
Wczoraj wykopałem pudełko z transformatorami na ferrycie - od kilkudziesięciu lat zapomniane. Kiedyś nałogowo motałem transformatory do przetwornic do lamp błyskowych, dla siebie (raczej dla swojej satysfakcji) i głównie dla przyjaciół fotoamatorów. Były to dalekie lata 80-te .
Moja lampa jeszcze gdzieś się ukrywa. Muszę ją koniecznie odkopać. Są w niej unikalne tranzystory germanowe (jakieś zachodnie) - bardzo zacne. Przetworka z automatyką śmigała wyśmienicie.
Ad rem.
Odnalezione transformatory sprowokowały mnie. Postanowiłem sklecić jakąś przetworkę do radia - póki co na próbę. Jakiś czas temu zakupiłem na allegro kilka modułów lamp błyskowych - dawców organów:
Planowałem wykorzystać je do budowy zasilaczy do lampowych konstrukcji zasilanych z baterii.
Tranzystor okazał się cenną zdobyczą -
2SD1960. Charakteryzuję się sporym prądem kolektora w impulsie i
bardzo małym napięciem nasycenia kolektor/emiter. Przydała się też dioda prostownicza - typu nie znam.
Transformator natomiast trzeba przewinąć. Przy zasilaniu z pojedynczego akumulatora ( 1,2V) napięcie wtórne wyprostowane osiągało 500V !
Ze wspomnianego wykopkowego pudełka wybrałem kilka sympatycznych transformatorków o nieznanych (zapomnianych) danych. Ich przydatność oceniłem "na oko".
Zadanie: przetworka ma dawać 67V lub 110V z wydajnością 2...10mA przy zasilaniu napięciem 1,2 ...2,4V (1,5 ... 3V); napięcie anodowe ma być w miarę stabilne; sprawność rozsądna.
Schemat sprawdził się już wielokrotnie - tym razem również:
Napięcie wyjściowe jest bardzo stabilne (określa je zastosowana dioda Zenera) i zmienia się nieznacznie - o wartość zmian napięcia na zaciskach akumulatora. Zachowuje zadane parametry przy zasilaniu napięciem od
0,8v (!) .
Przekładni transformatora nie mierzyłem. Bez diody Zenera (w stałoprądowym sprzężeniu zwrotnym ) napięcie na elektrolicie wyjściowym (bez obciążenia) było około 160V przy zasilaniu z jednego ogniwa.
By osiągnąć lepszą sprawność układu należy bardziej starannie dobrać przekładnię i szczelinę w rdzeniu.
Przy tak niskim napięciu z baterek najbardziej na sprawność wszelkich prztworek wpływa tranzystor wykonawczy - jego napięcie nasycenia Uk-e. Doradzam przed zastosowaniem dedykowanych tranzystorów najpierw je przetestować na tę okoliczność. Mało jest takich
zacnych , które przy prądzie kolektora np. 0,5A nasycają się do
0,2...0,3V i nie więcej !
Mam zamiar przećwiczyć jeszcze kilka posiadanych transformatorów i przewinąć najbardziej sympatyczne.
Tak więc "pająk" póki co rezyduje we wspomnianym pudełku.
Mam też na uwadze kilka innych zaiste ciekawych a przy tym prostych (prymitywnych) rozwiązań układowych ... ale o tym innym razem.