Witam.
Locutus pisze: ↑ndz, 20 maja 2018, 01:16
(...)odwaliłeś kawał dobrej (
i użytecznej) roboty
Czy aby na pewno była to praca dobra i użyteczna?

Zaczynam mieć poważne wątpliwości. Otóż wątek o kondensatorach został założony kilka dni temu i do czasu zamieszczenia przeze mnie wyników pomiarów toczyła się tutaj burzliwa dyskusja, w której pojawiło się kilkadziesiąt (53, jeśli dobrze policzyłem) wypowiedzi. W drugim dniu zamieszczonych zostało 16 wpisów, w trzecim 14, w czwartym 16, w piątym 9..., aż do dnia piątego koło północy, gdy zamieściłem wyniki pierwszych pomiarów przeprowadzonych z użyciem analizatora. Od tego momentu odezwałeś się tylko TY i Tomek Janiszewski (teraz dopiero zauważyłem, że On też odpisał /nie zdążyłem jeszcze przeczytać tych wpisów

/, choć pytałem Kolegów o ewentualne sugestie dotyczące zamieszczonych wyników i pomysły co do planowanych jeszcze badań... No cóż, naszła mnie taka smutna refleksja, że my pasjonaci elektroniki uwielbiamy rozmawiać o wszystkim i niczym, byle bez "konkretów"... Szkoda. W ten sposób nawet nie mogę zweryfikować czy podczas tych zabaw w badanie podzespołów nie popełniłem jakichś poważnych błędów i czy te wyniki w ogóle są coś warte...
Na zachodnich forach od podania konkretnych wartości parametrów prawdziwa dyskusja dopiero się rozpoczyna, a u nas najczęściej jest odwrotnie...
Co do samych pomiarów, to możliwości są niestety ograniczone parametrami aparatury. Wzmacniacz, którego używam sam wprowadza pewne zniekształcenia, więc przy szeregowym podłączeniu do niego badanego kondensatora z rezystorem podłączonym do masy, elementy te działają jak dzielnik napięcia i filtr górnoprzepustowy, który tłumi poziom sygnału właściwego, a "wzmacnia" wyższe harmoniczne przychodzące ze wzmacniacza mocy. Używany przeze mnie wzmacniacz może dostarczać napięć o wartościach do 35 Vrms na obciążeniu większym lub równym 4 Ω (chwilowo można go przeciążyć, obciążając rezystancją 2 Ω). Przy napięciu 10 V zniekształcenia są mniejsze od sygnału o ponad 100 dB, przy niższym sygnale wyjściowym są nieco mniejsze (wtedy z kolei nieco pogarsza się odstęp sygnału od szumu), a przy maksymalnym napięciu są trochę wyższe.
Ich poziom rośnie również w miarę zwiększania częstotliwości sygnału i przy większym obciążeniu wyjścia (dla niższej impedancji obciążenia). Tak wygląda przebieg ze wzmacniacza dla obciążenie 8 Ω i napięcia wejściowego 10 Vrms.
-
A tak dla 25Vrms
-
i dla 35 Vrms
-
Przy częstotliwościach innych niż 1 kHz korzystam z sygnałów z E-MU1616M, gdzie niestety przetwornik cyfrowo-analogowy ma minimalnie gorsze parametry niż inny mój generator, który stosuję dla otrzymania niemal idealnego przebiegu 1 kHz i wówczas sygnały i ich zniekształcenia dla maksymalnego napięcia wyjściowego wyglądają jak na wykresie poniżej.
-
W niedzielę sprawdziłem jeszcze co dzieje się z sygnałem po przejściu przez cewkę z rdzeniem w postaci pakietu blaszek, ze zwrotnicy Kolegi krzem3. Sygnał sprawdzałem na rezystorze 30 Ω, którym zamknąłem wyjście dławika z masą. Faktycznie rdzeń wprowadza spore zniekształcenia, wskutek występowania histerezy w żelazie, z którego wykonane są kształtki.
-
W następnym poście pokażę różnicę we wnoszonych zniekształceniach między rdzeniem z kształtek "I", a rdzeniem "szpulkowym" z nieznanego mi bliżej ferrytu. Przedstawię też wyniki pomiaru trzech typów kondensatorów przy częstotliwości 5 kHz, o które poprosił Kolega Locutus.
Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ Ω μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .