Doprawdy??? Coż za szczera samokrytyka!

Moderatorzy: gsmok, tszczesn, Romekd, Einherjer, OTLamp
Z drugiej strony element o jakim pisał RomekD jest częścią składową głośnika, bo przecież jarzmo układu magnetycznego jest dokładnie tak wykonane. A więc jest to kolejny element schematu zastępczego głośnika. Czy symulator uwzględnia i takie składowe modelu przetwornika?Tomek Janiszewski pisze: ↑pn, 9 lipca 2018, 10:43 Czy podejmowałem się skompensowania przesunięcia fazy jakiejś cewki przekaźnika, nie wiedzieć zresztą w jakim celu?
Uwzględni to co się zada przy modelowaniu symulowanego układu. Dotąd w swoich symulacjach mających służyć zaprojektowaniu zwrotnic wolnych od nadmiernych zmian impedancji nie uwzględniałem staratności cewki głośnika przy większych częstotliwościach, ale nie odbiło się to na właściwościach zwrotnic zaprojektowanych na tej podstawie. Było nie było - dla częstotliwości dużo większych od częstotliwości podziału głośnik zostaje zbocznikowany równoległym kondensatorem i przez niego to płynie prawie cały prąd, jego resztki docierające do głośnika nie mogą wywrzeć zauważalnego wpływu na całość. Nie ma zatem najmniejszego sensu zastanawiać się jakie właściwości będzie miała cewka głośnika przy 100kHz.Janusz pisze: ↑pn, 9 lipca 2018, 12:06 Z drugiej strony element o jakim pisał RomekD jest częścią składową głośnika, bo przecież jarzmo układu magnetycznego jest dokładnie tak wykonane. A więc jest to kolejny element schematu zastępczego głośnika. Czy symulator uwzględnia i takie składowe modelu przetwornika?
Przy 100Hz indukcyjność jakiegokolwiek głośnika praktycznie nie wpływa na jego impedancję, tam w przypadku GDN dominuje wpływ jego rezonansu. 1kHz - to typowa częstotliwość podziału między GDN a GDM, i tam należy uwzględnić wpływ indukcyjności GDN na filtr dolnoprzepustowy dla tego głośnika. Przy 10kHz i więcej tego wpływu już praktycznie nie ma. W przypadku indukcyjności GDM wpływ jego indukcyjności na projekowanie filtru górnoprzepustowego (przy 1kHz) jest do pominięcia, należy go natomiast uwzględnić przy kilku kilohercach (tam leży typowy podział między GDM a GDW) na projektowanie filtru dolnoprzepustowego dla tegoż głośnika. W przypadku GDW ułatwienie stanowi najwęższe pasmo przenoszone przez ten głośnik (rzadko kiedy przekraczające dwie oktawy) toteż gdyby indukcyjność stanowiła problem - można skompensować ją szerokopasmowo przy użyciu obwodu Zobla. Ewentualny spadek impedancji zespołu poniżej znamionowej dla częstotliwości ponadakustycznych nie będzie stanowił problemu, jeżeli ograniczy się pasmo na wejściu wzmacniacza do 20kHz, przy zachowaniu jednak zdolności wzmacniacza do przenoszenia częstotliwości dużo większych aby problemów ze stanami przejściowymi uniknąć.Janusz pisze: ↑pn, 9 lipca 2018, 15:10 Ale czy poniżej częstotliwości podziału ma to zjawisko znaczenie? Pomiary wykonane przez kol. RomkaD obejmowały również i 100kHz, jednak główna ich część dotyczyła częstotliwości jak najbardziej akustycznych, dla przypomnienia 100Hz, 1kHz i 10kHz. 100kHz to ostatni i raczej już tylko poglądowy pomiar.
Dlaczego mam samokrytycznie się biczować, wykonałem wzmacniacz na miarę moich amatorskich umiejętności, jestem zadowolony z jego parametrów oraz uzyskanej jakości dźwięku. Kolega może sobie gdybać co do zastosowania równoległego połączenia połówek lampy ECC82 i funkcji stand-by oraz innych dodatkowych funkcji. Często mam wrażenie, że Kolega jest "dzieckiem resortowym" upartym jak totalna opozycja. W dodatku zdolny, bystry wykształcony z wyśmienitą pamięcią teoretyk z elektroniki. Na Kolegi miejscu przejrzałbym dokładnie papiery, może miał Kolega w rodzinie Alberta Einsteina.
Tomku, napisałem wyraźnie: "lata świetlne" temu... Mówiłem o pierwszych tego typu symulatorach, zainstalowanych na jednych z pierwszych wtedy opracowanych komputerach osobistych. Być może Ty wtedy nie wiedziałeś nawet jeszcze, że takie powstały...Tomek Janiszewski pisze: ↑pn, 9 lipca 2018, 09:32Bo symulować też trza umićRomekd pisze: ↑sob, 7 lipca 2018, 23:33 W międzyczasie przeprowadziłem kilka pomiarów i chciałbym w oparciu o nie zwrócić Kolegom uwagę na pewne ciekawe zjawiska i korzyści wynikające z samodzielnych badań, w stosunku do stosowania samych komputerowych symulacji, często przeidealizowanych i oderwanych od rzeczywistości... Pamiętam jak "lata świetlne" temu testowałem swój pierwszy komputerowy symulator obwodów. Prosty multiwibrator na dwóch tranzystorach nie chciał się w tej symulacji "wzbudzić", gdyż symulowane elementy były idealne i dokładnie takie same, więc układ pozostawał w równowadze, zamiast "oscylować"![]()
Od tego są analizy z uwzględnieniem warunków początkowych (UIC w PSPICE) które to warunki należy odpowiednio zadać, i wówczas nawet przy idealnie symetrycznych tranzystorach symulowany multiwibrator się wzbudzi. Przykład kompletnie od czapy, nie najlepiej świaczący o kimś kto po niego sięga.
Bo jak się to robi bezmyślnie, to i elementarny jednotranzystorowy generator LC gdzie oczywiście mowy o żadnej symetrii nie ma też może się w symulacji nie wzbudzić, tj nie zostać wytrącony z położenia chwiejnej równowagi, podczas gdy w realu uczyni to jak nie elektromagnetyczny impuls z otoczenia, to szum własny tranzystora.
Tomek Janiszewski pisze: ↑pn, 9 lipca 2018, 09:32A przepraszam najmocniej. To takie cewki przekaźnika mają być użyte w zwotnicach? i to aż do częstotliwości 100kHzRomekd pisze: Podobnie sprawa przedstawia się z innymi układami, w tym kolumnami głośnikowymi. W jednej z wypowiedzi przedstawiłem parametry cewki przekaźnika, której indukcyjność i stratność zmieniały się wraz z częstotliwością, przez co cewka wprowadzała niemal stałe przesunięcie fazy prądu względem napięcia, wynoszące około 45°, dla częstotliwości zmieniających się od 100 Hz do 100 kHz (to zmiany aż o trzy rzędy wielkości...; viewtopic.php?p=349646#p349646 ).Sam bym na to nigdy nie wpadł
A może to ma być jakiś nowy pomysł na zabezpieczenie głośników, gdyby chodzić miało o przekaźniki polaryzowane?
W normalnych warunkach przemienny sygnał elektroakustyczny nie uruchamiałby takiego przekaźnika wskutek bezwładności kotwicy, jedynie cewka pełniłaby rolę filtru dla GDN. Z chwilą pojawienia się na wyjściu wzmacniacza składowej stałej wskutek awarii przekaźnik zadziałałby w którąś ze stron odłączając obciążenie i pozostając w tym stanie póki się go nie zresetuje przyciskiem
![]()
Z racji wykonywanego zawodu i tworzonych w firmie projektów bardzo często współpracowałem i nadal współpracuję z pracownikami naukowymi różnych instytutów badawczych i uczelni. Nigdy z Tymi ludźmi nie miałem najmniejszych problemów w wymianie poglądów i pomysłów na opracowywane wspólnie urządzenia i rozwiązania. Dopiero tu na naszym Forum, w rozmowie z Tobą mam jakieś problemy "komunikacyjne". Przyznam, że nigdy w życiu (a mam już 55 lat) nie natrafiłem na kogoś z tak rozdętym ego i prezentującym tak wielką pogardę dla ludzi o innych poglądach...Tomek Janiszewski pisze: ↑pn, 9 lipca 2018, 09:32Romekd pisze: Nie jest sztuką przedstawienie podstawowych elementów, wprowadzających stałe przesunięcie fazy na poziomie -90°, 0° czy +90° (przykład dobry dla gimnazjalisty...).
A po co miałem sięgać po element bardziej skomplikowany, jeszcze byś nie ogarnąłPrzytoczyłem ten przykład w odpowiedzi na zarzut pod moim adresem, jakobym głosił oderwane od rzeczywistości teorie. W tym wypadku - jakoby o tym że dwójnik wykazujący stały kąt impedancji miał z automatu moduł impedancji niezależny od częstotliwości. Przypominam: niczego takiego nie twierdziłem, twierdzę natomiast że niezależny od częstotliwości moduł impedancji wykazuje dwójnik mający zerowy kąt impedancji. Przykład czystej indukcyjności czy pojemności jaki przytoczyłem wymownie świadczy o tym że nawet średnio rozgarnięty gimnazjalista takich teorii by nie głosił, ani też bezpodstawnie nie pomawiał o ich głoszenie innych.
Tomku, jakoś Kol. Janusz błyskawicznie znalazł analogię między cewką pokazanego przeze mnie przekaźnika a systemem magnetoelektrycznym głośnika. Tobie to do głowy nie przyszło (co mnie jakoś nie dziwi), mimo że dwukrotnie specjalnie o tym wspomniałem. Przedstaw wreszcie w wątku swoje kolumny, dokonaj pomiaru ich efektywności, równomierności przenoszenia w całym paśmie i na koniec pokaż te minimalne przesunięcia fazy i minimalne odchyłki modułu impedancji od wartości nominalnej... To będzie stanowiło niepodważalny dowód Twojego geniuszu...Tomek Janiszewski pisze: ↑pn, 9 lipca 2018, 09:32Być może i taki element potrafiłbym wykombinować. Ale czemu właściwie ten niekończący się egzamin ma do kurzej nędzy służyć?Romekd pisze: Ja pokazałem element, w przypadku którego faza prądu względem napięcia przesunięta jest o ok. 45° dla częstotliwości zmieniającej się 1000 razy. W innych dobroć jest niemal niezależna od częstotliwości. Znasz jakiś element Tomku, mogący w takim przedziale częstotliwości wprowadzać przesunięcie fazy na poziomie np. -45° (odwrotna do tej, którą pokazałem)?Czy podejmowałem się skompensowania przesunięcia fazy jakiejś cewki przekaźnika, nie wiedzieć zresztą w jakim celu? Potrafiłem skompensować zmiany modułu amplitudy i urojonych części impedancji wnoszonej przez układ modelujący głośnik! Ale o tym wolałbyś nie pamiętać, prawda ze teraz już nie pytałbyś o to, wiedząc że problem zostanie pomyślnie rozwiązany? Więc po raz kolejny Ci o tym przypominam, i będę przypominał do skutku. Tylko w jakim celu usiłujesz mnie wciągnąć w kolejne dywagacje coraz mniej związane z tematem, i jak przypuszczam - również i dla innych coraz mniej interesujące? Szanuj czas mój i pozostałych Forumowiczów. Liczysz na to że w końcu się potknę? Na razie to Ty się potykasz, i za chwilę znów się przewrócisz, o czym wszyscy się przekonają.
Tomek Janiszewski pisze: ↑pn, 9 lipca 2018, 09:32Romekd pisze: Jakie kilka połączonych ze sobą elementów RLC da przesunięcie fazy o -45° lub np. o -70° w szerokim przedziale częstotliwości? Mniej więcej stałe przesunięcie fazy dla wąskiego pasma częstotliwości mogły wprowadzać filtr polifazowe, wykorzystywane bardzo dawno temu przez krótkofalowców w prostych wzbudnicach sygnału jednowstęgowego (SSB), ale one składały się z długich łańcuchów odpowiednio połączonych ze sobą rezystorów i kondensatorów, choć przesunięcia faz były stałe (w miarę) tylko dla stosunkowo wąskiego pasma częstotliwości (~300 Hz...3 kHz).
Nieprawda. Takie filtry (opisane np. w książce W. Chojnackiego "Układy nadawcze i odbiorcze dla krótkofalowców, schemat można sobie znaleźć w ostatnim poście na: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1873452.html ) wnosiły przesunięcia fazowe dwóch sygnałów wyjściowych względem sygnału wejściowego bardzo w funkcji częstotliwości niestałe. Nawet w tym wąskim paśmie 0,3-3kHz. Stała ale tylko w tymże paśmie pozostawała natomiast różnica przesunięć fazowych pomiędzy obydwoma sygnałami wyjściowymi, i była bardzo bliska 90 stopni. Można było przez wybór innych nominałów uzyskać przy tej samej liczbie elementów w łańcuchach większy zakres przybliżonej stałości różnicy faz, ale wtedy odchyłki w istotnym dla formowania sygnału SSB paśmie byłyby większe. Przypisując zatem filtrom polifazowym stałe przesunięcie fazy wiesz że coś dzwoni ale nie wiesz w którym kościele.
A nie przyszło Ci do głowy, że moduł impedancji i jego stałość w przedziale częstotliwości akustycznych nie jest najważniejszym parametrem kolumny głośnikowej, oczywiście jeżeli ta nie będzie musiała współpracować ze wzmacniaczem Twojego pomysłu? Najważniejsze jest uzyskanie płaskiej charakterystyki przenoszenia przy dobrej efektywności i doskonałym brzmieniu...Tomek Janiszewski pisze: ↑pn, 9 lipca 2018, 09:32Ale ten "problem" nie tłumaczy dlaczego impedancja "prawie wszystkich zespołów" spada dla pewnych częstotliwości z zakresu pasma akustycznego do niecałych 50% impedancji znamionowej, nieprawdaż?Romekd pisze: ↑sob, 7 lipca 2018, 23:33 Problem w tym, że głośniki nie stanowią idealnych elementów ze stałą co do wartości rezystancją i indukcyjnością cewki. Dzisiaj z ciekawości podłączyłem głośnik średniotonowy z jednej z moich kolumn (ALTON-80) pod napięcie stałe 8 V. Rezystancja zimnej cewki głośnika wynosiła 6,9 Ω, dzięki czemu z zasilacza do głośnika popłynął prąd o wartości nieco ponad 1 A. Już po krótkiej chwili wartość prądu spadła do 0,89 A, a to oznacza, że rezystancja cewki wzrosła do prawie 9 Ω, czyli o ok. 30%. Podczas normalnej pracy głośnika z większą mocą temperatura jego cewki może się podnieść nawet o 100°C, a to skutkować będzie wzrostem oporności cewki o ok. 37%
To spójrz jeszcze raz na te wykresy. Głośniki położyłem na gąbce, a między nią a blatem stołu znajdowała się jeszcze antystatyczna gumowa mata, więc "rezonans blatu stołu" bym raczej wykluczył. Pomiary wykonałem laboratoryjnymi (więc bardzo precyzyjnymi) miernikami firmy FLUKE. Widać wyraźnie, że podłączenie kondensatora równolegle do wyjścia głośnika przesuwa zafalowania w wartości modułu impedancji, co świadczy o wpływie kondensatora na częstotliwości rezonansowe głośnika, bo na pewno nie stołu...Tomek Janiszewski pisze: ↑pn, 9 lipca 2018, 09:32??? Coś nowego. Mechaniczne rezonanse przesunęlibyśmy np. montując głośnik w obudowie. Wyrażałbyś się chociaż precyzyjnie, skoro każde niezrozumienie moich słów próbujesz obrócić przeciw mnie,Romekd pisze: Dołączając do niego kondensator przesuwamy również mechaniczne rezonanse,
Wątek wystartował o kondensatorach
Mówisz - i masz. Zajrzyj na stronę do której link podał Romekd
Ależ proszę bardzo. Podstaw inne wartości w schemacie zastępczym głośnika, choćby i wzięte z czapy albo zmierz w realu to co masz, wylicz elementy kompensacyjne, przesymuluj a następnie zweryfikuj w realu. Jestem dziwnie spokojny że rezultaty będą pozytywne, choć oczywiście kompensacja przesunięcia fazy z dokładnością do kilkudziesięciu nanostopni to tylko w symulacji. W realu aż tak dobrze nie będzie, znikną jednak przerosty impedancji o kilkaset % redukując się do kilku, może kilkunastu % a odchyłki fazy powinny bez trudu zmieścić się w 10, może 20 stopniach. W razie gdyby zastępcza Le wykazywała znaczącą stratność - można rozbudować schemat kompensatora. Stratności cewki Le modelowanej przez równoległe dołączenie do niej rezystancji Rse będzie odpowiadała - oczywiście rezystancja Rkse włączona w szereg z Cke. Jak to w obwodach dualnych. Tylko równań do rozwiązania będzie 4 a nie 3; w razie problemów można posłużyć się metodą kolejnych przybliżeń w symulacji. Podobnie można rozwinąć układ kompensacyjny na potrzeby głośnika w obudowie BR (ostatni ze schematów na stronie http://kolumny.prv.pl/schematg.php. Dodatkowemu szeregowemu obwodowi rezonansowemu L1C2 włączonemu równolegle do obwodu rezonansowego LRC - oczywiście równoległy obwód rezonansowy Lk1Ck1 włączony szeregowo z szeregowym obwodem Lk, Ck i Rk. Tego wprawdzie jeszcze nie symulowałem, ale mam nadzieję że intuicja nie zawiedzie mnie i tym razem.Dopóki tego nie opiszesz, dyskusja w tym wątku nie ma sensu. Nie czaruj mnie tu układami minimalnofazowymi, znam od takich rzeczy lepszych magików, tylko daj coś co można zweryfikować!
Bez nerw. Bajkopisarstwo wzięło się stąd że Romekd ostentacyjnie olewał moje wielokrotnie ponawiane propozycje zaprezentowania układu zdolnego skompensować typową charakerystkę impedancyjno-fazową głośnika jaką sam zresztą przedłożył święcie przekonany że sobie z tym nie poradzę, gdy zaś oznajmiłem że problem rozwiązałem pomyślnie - od razu wyparł to z pamięci za to próbował wciągać mnie w kolejne coraz mniej związane z tematem dywagacje aby mnie później dyskredytować albo wręcz obrażać na co pozwolił sobie powyżej. Więc może tym razem spróbuję olać jego. Ktoś tu wszak kiedyś pisał o kopaniu się z koniem a ja nie zrozumiałem wtedy tamtego przesłania. Ty natomiast zapytałeś - więc odpowiedź otrzymałeś. Miłej zabawy!Tak żebym mógł policzyć układ kompensacji charakterystyki, zastosować go do mojego głośnika i zmierzyć jakie będą przesunięcia fazy. Inaczej to dalej będzie tylko Twoje bajkopisarstwo.
@ Staszek. Zdziwiony?staku pisze: ↑wt, 10 lipca 2018, 08:07Wątek wystartował o kondensatorach.
Dla mnie interesująca była zakładka "History", ale polecam również przeglądnąć zakładkę "Oil filled" z poniższej strony: http://www.iequalscdvdt.com/index.html
Pozdrawiam
Staszek
Nie tyle zdziwiony co zaniepokojony tym: