Mój pierwszy regen.

Radioodbiorniki lampowe i wszystko co jest z nimi związane.

Moderatorzy: gsmok, tszczesn, Romekd, Einherjer, OTLamp

Awatar użytkownika
staku
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 953
Rejestracja: czw, 17 czerwca 2010, 13:29
Lokalizacja: Nad Sanem

Re: Mój pierwszy regen.

Post autor: staku »

Myślałem też o takiej konstrukcji i na dobrą sprawę, jest ona nawet łatwiejsza do wykonania. Zastopowała mnie rzecz banalna. Nie mogłem znaleźć w okolicy porządnych, kalibrowanych podkładek, a o mniejszej ilości potrzebnego materiału już też wspomniałem. Jak nie patrzeć, to moim celem jest coś w ten deseń: http://www.jogis-roehrenbude.de/Roehren ... oerg-3.htm
Awatar użytkownika
staku
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 953
Rejestracja: czw, 17 czerwca 2010, 13:29
Lokalizacja: Nad Sanem

Re: Mój pierwszy regen.

Post autor: staku »

22 - 560pF:-). Fotki w poniedziałek.
Vic384
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1572
Rejestracja: śr, 22 lutego 2006, 05:06
Lokalizacja: Toronto

Re: Mój pierwszy regen.

Post autor: Vic384 »

Czesc
Taka przekladnie tarciowa bedzie raczej trudna do zrobienia w domu. No, jak sie ma precyzyjna tokarke, to inna sprawa. Mimo wszystko latwiej zrobic
10 x przekladnie planetarna na kulkach z lozyska. No I wystarczy "byle jaka" tokarka, byle dzialala.
Pozdrowienia
Awatar użytkownika
staku
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 953
Rejestracja: czw, 17 czerwca 2010, 13:29
Lokalizacja: Nad Sanem

Re: Mój pierwszy regen.

Post autor: staku »

I obiecane fotki. Jaszcze trochę pracy będzie potrzeba przy szczegółach. Na razie brak ograniczników obrotu i w krańcowych położeniach zwiera. Chyba też nie obejdzie się bez przekładni, bo rotor jest dość ciężki i przeważa. Możliwe, że spróbuję dorobić przeciwwagę, to wtedy może być bez przekładni. Pojemność minimalna 22pF, a maksymalna w zależności od ustawienia, można podciągnąć trochę ponad 600pF, jednak to już na granicy styku płytek. Optymalne jest 550pF.
Załączniki
DSCN0729.JPG
DSCN0733.JPG
DSCN0740.JPG
DSCN0742.JPG
Awatar użytkownika
Jado
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1867
Rejestracja: pn, 15 maja 2006, 11:06
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Mój pierwszy regen.

Post autor: Jado »

Hey,
Kolego Staszku :-)
Jak tam prace nad regenem?
Temat się tak ciekawie zapowiadał - a dwa lata juz zleciały ;-)
Może i głośnik już gotowy?
Pozdrawiam

Jado.

"Kto chce szuka sposobu, kto nie chce - szuka powodu"
Awatar użytkownika
staku
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 953
Rejestracja: czw, 17 czerwca 2010, 13:29
Lokalizacja: Nad Sanem

Re: Mój pierwszy regen.

Post autor: staku »

Witam,
cóż, czasem priorytety się zmieniają... na stole warsztatowym w piwnicy może już grzyby rosną. Dawno dane mi było tam zaglądnąć :(
Projekt zapowiadał się ciekawie, ale w trakcie wyłączono ostatni nadajnik średniofalowy w okolicy i trochę mnie to zniechęciło. Nie oznacza to, że porzuciłem budowę i od czasu do czasu coś tam dłubnę. W skrzynce którą zamierzałem użyć na głośnik zrobiłem zasilacz :). Ze względów bezpieczeństwa użyłem zacisków w bakelicie zamiast mosiężnych co trochę zburzyło mi koncepcję frontu odbiornika. Trzeba od nowa przemyśleć wygląd radia aby się ładnie komponował z zasilaczem.

Już pokazywałem, ale wrzucę jeszcze raz jak to wyszło.
DSCN2782.JPG
DSCN2775.JPG
Kto wie, może wpis Kolegi Jado zmobilizuje mnie do działania.
Awatar użytkownika
Jado
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1867
Rejestracja: pn, 15 maja 2006, 11:06
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Mój pierwszy regen.

Post autor: Jado »

Witam, witam :-)

Jak grzyby jadalne, to może warto do tej piwniczki zaglądnąć? ;-)
Zasilacz to podstawa działań radioamatorskich - skoro już jest i działa, to dobrze było by mu znaleźć zajęcie jakieś :-)
W wypadku dużych napięć, to jednak chyba ważniejsze jest bezpieczeństwo od wyglądu - zresztą bakelit był stosowany od zarania radiotechniki, więc nie ma tutaj żadnego złamania reguł.
Zmiana koncepcji w trakcie robienia to się też często zdarza - gorzej jak trzeba robić wszystko od nowa, bo popełniliśmy jakiś kardynalny błąd - ale im większe doświadczenie, tym mniej takich błędów robimy ;-)
Zaciski mosiężne też pewnie się gdzieś przydadzą- w starych radiach z lat 20-tych prawie każdy element był wyposażony w takie zaciski - transformator, głośnik, agregat, uziemienie, antena...itd.... Coś się znajdzie.

Ja ostatnio też jakby trochę nabrałem chęci do lamp - za sprawą nowego zasilacza, który robię (już jest skończony elektrycznie i mechanicznie, zostały jeszcze prace nad skalowaniem mierników tablicowych i skalami oraz napisami "mosiężnemi").
Jak będzie już całkiem skończony, to postaram się zamieścić relację z budowy :-)

Wróciłem też do doświadczeń z antenami ferrytowymi - nawinąłem cewkę na antenie zrobionej z kubków F-82, czeka jeszcze na nawinięcie druga antena złożona z większych rdzeni pierścieniowych (o nieznanych parametrach) i zobaczymy co z tego wyniknie.
Na razie przetestowałem 3 antenowe rdzenie ferrytowe i nie ma między nimi jakiś kosmicznych różnic - być może jest to też sprawa odbiornika, który ma swoje niedociągnięcia i mogą one przeważać nad parametrami anteny.
Inna sprawa, że na falach średnich (bo na takich robię doświadczenia) mamy do czynienia z dość częstym zanikiem fal i różnice w odbiorze na każdej z testowanych anten bardziej wynikają z owych zaników niż z siły sygnału z samej anteny (zanim zdążę przełożyć antenę i ją podłączyć już stacja zmienia siłę sygnału).
Mimo to - w warunkach warszawskich, w bloku - jestem w stanie odebrać kilkanaście stacji radiowych na odbiorniku o bezpośrednim wzmocnieniu korzystając tylko z anteny ferrytowej.
Tak więc coś się jeszcze na tych średnich dzieje :-) A wczoraj złapałem nawet jakąś polskojęzyczną stację religijną (zdaje się Radio Biblijne czy coś w tym stylu). Ciekawe kto to finansuje i prowadzi?
staku pisze: Kto wie, może wpis Kolegi Jado zmobilizuje mnie do działania.
No - mam taką nadzieję ;-)
Kiedyś był tu jeszcze kolega HaMar i razem we trójkę inspirowaliśmy się wzajemnie w konstrukcjach staroradiowych.
Zauważyłem, że od czasu do czasu muszę zrobić "coś fizycznego" w sensie piłowania, wiercenia, lutowania kabli, itp....co w miarę sprawnie i szybko jest w stanie powstać, bo projekty na komputerze są takie niefizyczne (choć często bardzo czasochłonne).
A urządzenia staroradiowe znakomicie się do tego nadają ;-)
Inna sprawa że człowiek wciąż uzupełnia i poszerza swój warsztat o nowe narzędzia i przyrządy pomiarowe, i czasami ma chęć sprawdzić jak z ich pomocą będzie się daną robotę wykonywało.
Muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolony z efektów pracy moich nowych narzędzi ;-)
Ty Staszku, też dysponujesz nielichymi technologiami (co wyżej widać w tym wątku) i umiejętnościami, i warto by je od czasu do czasu wykorzystać.
Konstrukcje mogą być coraz piękniejsze :-)
Pozdrawiam

Jado.

"Kto chce szuka sposobu, kto nie chce - szuka powodu"
kraz

Re: Mój pierwszy regen.

Post autor: kraz »

Witam, zasilacz całkiem ładnie wyszedł koledze a co do zacisków to podsyłam fotkę radia z 1925 roku, zaciski bakelitowe zastosowali, a budować coś tam zawsze warto, projekt wspólny, ja nawijałem cewki, pozdrawiam Hieronim.
Załączniki
DSC09611[1].JPG
DSC09612[1].JPG
Awatar użytkownika
Bobiq
375...499 postów
375...499 postów
Posty: 471
Rejestracja: wt, 14 października 2003, 18:04
Kontakt:

Re: Mój pierwszy regen.

Post autor: Bobiq »

To chyba jakiś "szkolny" odbiornik ?:)
Pionier U2
kraz

Re: Mój pierwszy regen.

Post autor: kraz »

Witam, szkolny to ten na dole :D nad tym na górze trzeba było się trochę napracować :D .
Załączniki
DSC09625[1].JPG
DSC09630[1].JPG
Awatar użytkownika
staku
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 953
Rejestracja: czw, 17 czerwca 2010, 13:29
Lokalizacja: Nad Sanem

Re: Mój pierwszy regen.

Post autor: staku »

Jado pisze: A wczoraj złapałem nawet jakąś polskojęzyczną stację religijną (zdaje się Radio Biblijne czy coś w tym stylu). Ciekawe kto to finansuje i prowadzi?
Możliwe, że złapałeś jakąś audycję radia "TWR". Udało mi się ich namierzyć kiedyś przypadkiem na R311. Wytrzymałem do końca audycji i na końcu powiedzieli kto i co nadaje.

Detektor Kraza ładny, też kiedyś sobie coś podobnego wyrzeźbię, ale to kiedyś :wink: . Dzięki za oświecenie w kwestii zacisków.
Jak się tak zastanowić, to w czasie kiedy nic się nie odzywałem coś tam jednak podziałałem.
DSCN2855.JPG
Okazuje się, że 2Ż27Ł doskonale pracuje w miejscu UX-301 :D . Można podpierać się schematami bazującymi na tych lampach. Przetestowałem je w Freshmanie Masterpiece z doskonałym rezultatem, więc może zamiast regena zrobić TRFa? No ba! Ale do budowy tegoż radia kupiłem też 12Ż1Ł. Które lepsze? Regena na nich też zrobiłem i działa fajnie. Zaś dylemat.
Udało mi się nabyć fajne słuchaweczki, toteż parcie na budowę głośnika nieco zelżało.
DSCN2858.JPG
Generalnie przy tego typu zabawch trzeba albo iść nieco na kompromis, albo uzbroić się w sporą dawkę cierpliwości.
Banalny przykład - ogranicznik otwarcia klapy.
DSCN2860.JPG
Takie coś jest nie do kupienia, co zajęło mi sporo czasu aby się o tym przekonać. Koniec końców kupiłem "coś" i dopiero frezer w miarę przystosował to do moich wyobrażeń. Takie durne czasy, że niby wszystko jest, ale jak trzeba coś konkretnego to nic nie ma.

Pozdrawiam
Staszek
Awatar użytkownika
Jado
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1867
Rejestracja: pn, 15 maja 2006, 11:06
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Mój pierwszy regen.

Post autor: Jado »

kraz pisze:Witam, szkolny to ten na dole :D nad tym na górze trzeba było się trochę napracować :D .
Witam,
Piękna robota :-) Jak widzę, istnieje podziemny nurt radii kolekcjonerskich (niewidoczny zbytnio na Triodzie) tworzonych przez grono sympatyków dawnej radiotechniki. To już drugi egzemplarz radia kolekcjonerskiego - bardzo dopracowanego wizualnie - jaki widzę.
Czy jest tego więcej?
Jak rozumiem, każdy element został wytworzony ręcznie - jak za dawnych czasów bywało - nie są to dawne, oryginalne elementy?
Kto jest projektantem tych urządzeń? Czy może to wspólny projekt uczestników?
Mam nadzieję, że odbiera tak jak wygląda? ;-)
staku pisze: Jak się tak zastanowić, to w czasie kiedy nic się nie odzywałem coś tam jednak podziałałem.
A widzisz :-)
staku pisze: Możliwe, że złapałeś jakąś audycję radia "TWR". Udało mi się ich namierzyć kiedyś przypadkiem na R311. Wytrzymałem do końca audycji i na końcu powiedzieli kto i co nadaje.
A tak - rzeczywiście tak się na końcu nazwali, bo akurat trafiłem na końcówkę ich nadawania. Potem stacja się wyłączyła.
Czyli jednak można nadawać po polsku na średnich?... Można :-)
Jest też na średnich jakaś stacja anglojęzyczna nadająca (lub retransmitująca) program z Anglii (lub wysp Brytyjskich), która w sposobie prowadzenia przypomina jako żywo dawne radio Luxemburg. Niestety łapię toto tylko na superheterodnie z anteną ramową, a na moim testowym o bezpośrednim wzmocnieniu już nie. Może kwestia selektywności, bo to niedaleko końca skali, a tam mamy ruską, silną stację która prawdopodobnie zagłusza ową angielską stację.
staku pisze: Udało mi się nabyć fajne słuchaweczki, toteż parcie na budowę głośnika nieco zelżało.
Słuchaweczki zacne - wyglądają jak przedwojenne, ale kabel coś za nowy ;-) Chyba, że był wymieniany?
Ja mam bardziej współczesne słuchawki radiotelegrafisty, kupione z demobilu wojskowego - ale grają jak ta lala :-) Czułe bardzo.
Jedyny mankament tych słuchawek to to, że po pewnym czasie uszy zaczynają boleć od bakelitu :?
Toteż ostatnio podłączyłem Irysa jako wzmacniacz do mojego testowego odbiornika - jest wygodniej i można w razie czego podkręcić głośnością, jeśli stacja jest cicha.
Tak więc zacny głośnik też może mieć zastosowanie ;-)
staku pisze: Generalnie przy tego typu zabawach trzeba albo iść nieco na kompromis, albo uzbroić się w sporą dawkę cierpliwości.
Banalny przykład - ogranicznik otwarcia klapy.
No - jak sam sobie czegoś nie zrobisz, to trudno o gotowca, który by podpasował. A zakłady nie chcą się bawić w nietypowe, jednostkowe zamówienia - stąd widać ogłoszenia o nawinięcie cewek wzbudzenia głośników drutem 0,07, dorobienie jakiś detali, gałek, itp....
Czasami problem jest w tym, że dawnych materiałów, z których można by coś zrobić brakuje - dobrego bakelitu, trolitu, preszpanu, drutów w bawełnie, lic...itd, itp....
Ale jak kolega Hieronim pokazał - jak się chce, to można? Można ;-)
Pozdrawiam

Jado.

"Kto chce szuka sposobu, kto nie chce - szuka powodu"
Awatar użytkownika
staku
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 953
Rejestracja: czw, 17 czerwca 2010, 13:29
Lokalizacja: Nad Sanem

Re: Mój pierwszy regen.

Post autor: staku »

Jado pisze:Słuchaweczki zacne - wyglądają jak przedwojenne, ale kabel coś za nowy ;-) Chyba, że był wymieniany?
Hej!
No słuchawki to muszę sam przyznać, że był to strzał stulecia :D . Pozbywający się twierdził, że są NOS i chyba nie ściemniał, z tym, że na mój gust są już powojenne. Wszystko sprawia wrażenie, że pochodzi z jednej fabryki i tego samego czasu.
DSCN2859.JPG
Bardzo jestem ciekaw radii pokazanych przez Kraza. Faktycznie, niewiele o tych projektach wiadomo a szkoda. No chyba, że trzeba być członkiem jakiejś grupy. Mnie szczególnie zainteresował agregat z tego detektora. Jak był robiony? Pomyślałem i odnalazłem w piwnicy szczątki Detefonu który kiedyś wykopałem jak jeszcze szwendałem się z wykrywką. Jest w tych szczątkach agregat i może uda się go reanimować, albo chociaż rozebrać i podpatrzeć. Przy okazji znalazłem zapomniany materiał nadający się na front takiego detektorka.
DSCN2873.JPG
Wygląda od spodu jak tekstolit na papierze a druga strona czarna błyszcząca.

Pozdrawiam
Staszek
kraz

Re: Mój pierwszy regen.

Post autor: kraz »

Witam, słuchawki kolegi staku to chyba wojenny produkt, a trafiają się jeszcze stany magazynowe ale to nie u nas, trzeba by szukać na rynku niemieckim, u nas to same śrumpki można dostać, co do radyjka to jest wspólny projekt polskiej grupy GFGF , tych radyjek takich samych powstało 10 szt i przy takim projekcie już trzeba iść na kompromisy, i części zamawiać u drobnych rzemieślników lub kupować już gotowe tak jak gniazdka radiowe, ale pomysły były czerpane z dawnych elementów i z dawnych radyjek, ale jak by ktoś chciał robić indywidualnie to nic trudnego, trudność sprawia tylko dostępność maszyn, przy takich projektach trzeba być tokarzem i mieć tokarkę, być stolarzem i mieć frezarkę, heblarkę i pilarkę, ślusarzem i mieć wiertarkę stołową i wiele innych narzędzi no i chęci :D , przydaje się filozofia "przyda się" co do niektórych materiałów, nie są to tanie rzeczy, (ja żeby dorobić nakrętkę kupiłem gwintownik za 80 zł)przepraszam ale coś więcej napiszę w tygodniu i porobię trochę fotek, po prawo oryginał a po lewo toczyłem już sam ale nie mam czasu dopracować bo jest parę drobnych kosmetycznych błędów, pozdrawiam Hieronim.
Załączniki
DSC09631[1].JPG
DSC09632[1].JPG
Awatar użytkownika
Locutus
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 2374
Rejestracja: sob, 4 sierpnia 2007, 23:09
Lokalizacja: LubLin

Re: Mój pierwszy regen.

Post autor: Locutus »

staku pisze:Hej!
No słuchawki to muszę sam przyznać, że był to strzał stulecia :D . Pozbywający się twierdził, że są NOS i chyba nie ściemniał, z tym, że na mój gust są już powojenne. Wszystko sprawia wrażenie, że pochodzi z jednej fabryki i tego samego czasu.
Słuchawki faktycznie fajne.
Podejrzanie współcześnie wygląda mi izolacja na wewnętrznych przewodach. Przy wejściu do słuchawek zamiast oplotu jest termokurczka ? :shock:
staku pisze: Pomyślałem i odnalazłem w piwnicy szczątki Detefonu który kiedyś wykopałem jak jeszcze szwendałem się z wykrywką.
Staszek
To dopiero można nazwć "strzał stulecia" :lol:
ODPOWIEDZ