staku pisze:Dobuduj wzmacniacz w.cz na wejściu tak jak ja robiłem. Z jego użyciem osiągi są bez porównania lepsze, jedynie cewkę pewnikiem trzeba będzie przeliczyć. A jakieś fotki pokażesz?
Zagore Kilka uwag odnośnie cewki:
1) powinna być jak najsztywniejsza! Taki "brystolowy" karkas pasuje do "taśmy toaletowej" a nie cewki radiowej! Kilka warstw np szarego papieru sklejone szelakiem da (po wyschnięciu) dużo lepszy efekt.
2) zaklejanie (stabilizowanie) uzwojeń taśmą samoprzylepną nie jest dobrym pomysłem ze względu na jej stratność dla w.cz.. Przykład którego byłem świadkiem, taśma taka stabilizująca "prototypową" cewkę nadajnika około 15W, uległa stopieniu . Można tylko domniemywać, jak podobna taśma wpłynie na dobroć Twojej cewki.
HaMar pisze:Zagore Kilka uwag odnośnie cewki:
1) powinna być jak najsztywniejsza! Taki "brystolowy" karkas pasuje do "taśmy toaletowej" a nie cewki radiowej! Kilka warstw np szarego papieru sklejone szelakiem da (po wyschnięciu) dużo lepszy efekt.
2) zaklejanie (stabilizowanie) uzwojeń taśmą samoprzylepną nie jest dobrym pomysłem ze względu na jej stratność dla w.cz.. Przykład którego byłem świadkiem, taśma taka stabilizująca "prototypową" cewkę nadajnika około 15W, uległa stopieniu . Można tylko domniemywać, jak podobna taśma wpłynie na dobroć Twojej cewki.
OK! Lepiec ściągnę. To nie jest bristol, to sztywne tworzywo sztuczne, które dostałem w pracy od elektryków. Zwinąłem w rulon i na nim nakleiłem kartkę białego papieru, aby mi się zwoje nie ślizgały...
Intarsja! - zawsze chciałem się tym pobawić, ale jakoś do tej pory inne rzeczy były ważniejsze
Jakich fornirów używasz? Jak z wycinaniem - przycinaniem? One lubią się łupać
Tylko nie mów, że to wszystko na laserze....
Pozdrawiam
Jado.
"Kto chce szuka sposobu, kto nie chce - szuka powodu"
Jado pisze:Tylko nie mów, że to wszystko na laserze....
Zgadłeś . Wygrawerowane w desce rowki i w nie wklejone detale, też wycinane laserem. Na ręczną robotę to ja za cienki jestem. Fornir mam tylko orzechowy (nie licząc farfocli zdartych z Saby). Ta próba to było sprawdzenie, jak zachowa się bejcowany materiał po szlifowaniu. Źle to wygląda niestety. Możliwości jest wiele. Dzisiaj Młodszy przyniósł kółko jak z mojej nawijarki, wyfrezowane w aluminium #20. Znaczy jest już dostęp do frezarki CNC . Może zrobię wstawki na wylot . Wszystko zależy od tego jak będzie się obrabiać drewno użyte do budowy skrzynki.
Heh - za równo jak na ręczną robotę - chyba, że mistrz...
No, a krawędzie forniru po wycięciu laserem nie są przypalone? To by raczej nie pomagało wyglądowi.
Kiedyś widziałem obrazy wykonane tą techniką - jakiś Włoch to wykonał. Bardzo fajnie to wyglądało, choć wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy ile na to roboty i umiejętności potrzeba.
Facet podobno zostawił film na DVD jak to robił - ale nie udało mi się o niego doprosić.
Pozdrawiam
Jado.
"Kto chce szuka sposobu, kto nie chce - szuka powodu"
Z właściwie dobranymi mocami nic się nie przypala. Okazuje się, że to wcale nie jest takie proste, aby finalny efekt był zadowalający. Trzeba mieć w głowie cały wzór, łącznie z kierunkiem ułożenia słoi w każdym detalu, co z resztą widać na zdjęciu. Samo wklejanie elementów to też strasznie upierdliwa robota. Masa pracy, a na końcu jeden błąd i mamy czym do pieca podłożyć. Nikt nie mówił, ze będzie łatwo .
Ukaniu pisze:A co by się stało gdyby rdzeń zastąpić drewnem?
Nic...
No to pomyślałem sobie, że zrobię "drewniane" transformatory .
Trzeba jeszcze dorobić jakieś gustowne tabliczki i zamontować do środka prawdziwe trafka. A może jednak sieknąć je na czarno?
Aktualny schemat radyjka:
Działa super, tylko po każdym poruszeniu anteny trzeba ponownie dostroić.
Jak już dałeś fornir, to chyba lepiej żeby zostało drewno. Na pewno będzie się dobrze komponować z mosiężnymi tabliczkami.
Skąd zdobyłeś takie ładnie mosiężne zaciski? Można to gdzieś kupić w Polsce?
Tak przy okazji - zastanawiałem się kiedyś dlaczego wtedy stosowano takie zaciski do każdego elementu. Wychodzi mi na to, że był to spadek epoce laboratoriów, gdzie naukowcy robili badania nad nadajnikami, odbiornikami, rozchodzeniem fal, itp... To miało sens przy ciągłym rozłączaniu, podłączaniu, zmianach konfiguracji...
Ewentualnie - jeszcze wtedy nie znali lutowania
Pozdrawiam
Jado.
"Kto chce szuka sposobu, kto nie chce - szuka powodu"
Mosiężne tabliczki są oczywiście w planie, ale to już chyba na samym końcu będzie robione.
Zaciski to składaki. Śrubki kupiłem na giełdzie staroci, pręt gwintowany z mosiężnego drutu spawalniczego a podstawy to rozwiercone dysze od kuchni gazowej .
Jado pisze:Tak przy okazji - zastanawiałem się kiedyś dlaczego wtedy stosowano takie zaciski do każdego elementu.
Bo kiedyś to wszystko było robione jak należy, a każdy element był malym dziełem sztuki. Wyobrażasz sobie procesor na śrubki mocowany?
No i dotarły do mnie wreszcie skrzynki Miała być intarsja, ale drewno samo w sobie jest tak ładne, że uznałem, iż tylko mogę popsuć efekt.
Po zabejcowaniu i pierwszych warstwach politury wyglądają tak:
Mniejsza skrzynka to miała być podstawa do anteny ramowej, ale teraz się waham, czy nie zrobić z niej głośnika a antenę w jeszcze innej . Nad większą dumam jakie reguladła dać na froncie.
No, no - ładne cacko!
Ale górna klapa nie będzie otwierana?
Co planujesz na płytę czołową? - przydał by się trolit (trolitul?) tylko nie ma skąd wziąć.
Czy dobrze mi się zdaje, że ta obudowa jest pokaźnych rozmiarów? (większa niż ten odbiornik w tle - może to on taki mały?)
Przy takich rozmiarach, to może rzeczywiście to drugie pudełko będzie za duże na antenę ramową.
Pudełko na głośnik było by w stylu: "Z wyciętymi liliami"? (czy jak to się tam nazywało?)
Tak jak tu:
Sam myślę o takich głośniczkach (a raczej obudowach) do mojego systemu nagłośnienia mieszkania - teraz mam prostokątne pudełka przypominające kołchoźniki. Takie były by ładniejsze
Pozdrawiam
Jado.
"Kto chce szuka sposobu, kto nie chce - szuka powodu"