Pierwszy wzmacniacz lampowy DIY

Wzmacniacze, zasilacze itd. Schematy, parametry, konstrukcje...

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn

Awatar użytkownika
Marek7HBV
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1714
Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26

Re: Pierwszy wzmacniacz lampowy DIY

Post autor: Marek7HBV »

Marek7HBV pisze:
sob, 10 kwietnia 2021, 12:49
Szrot majster pisze:
sob, 10 kwietnia 2021, 01:47
Kalibrację oczek chcę zrobić tak, że podam z generatora 1000Hz sinus i podłączę na wyjściu oscyloskop, jak będzie zaczynało się "obcinanie" sinusoidy, to paski oczka będą się schodzić.
Kalibrację zrobić przy 100Hz. :D
Tak :D

Awatar użytkownika
Szrot majster
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 531
Rejestracja: śr, 12 listopada 2003, 15:57
Lokalizacja: Dolna Grupa(wioska)

Re: Pierwszy wzmacniacz lampowy DIY

Post autor: Szrot majster »

Marek7HBV pisze:
sob, 10 kwietnia 2021, 20:40
Marek7HBV pisze:
sob, 10 kwietnia 2021, 12:49
Szrot majster pisze:
sob, 10 kwietnia 2021, 01:47
Kalibrację oczek chcę zrobić tak, że podam z generatora 1000Hz sinus i podłączę na wyjściu oscyloskop, jak będzie zaczynało się "obcinanie" sinusoidy, to paski oczka będą się schodzić.
Kalibrację zrobić przy 100Hz. :D
Tak :D
Witam!
Ale jest jeszcze drugi potencjometr do regulacji w anodzie lampy, jak nim kręcę to ustalam początkową pozycję pasków.
Kręcąc nim zauważyłem, że prąd pobierany przez układ się zmienia. Jak mam ten potencjometr ustawić?

Awatar użytkownika
Marek7HBV
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1714
Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26

Re: Pierwszy wzmacniacz lampowy DIY

Post autor: Marek7HBV »

Ustawić tak aby bez sygnału paski były identyczne-jest to spowodowane rozrzutem parametrów lamp{głupio by wyglądał wskażnik w spoczynku o różnej wielkości pól :lol: }. :D

Awatar użytkownika
Szrot majster
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 531
Rejestracja: śr, 12 listopada 2003, 15:57
Lokalizacja: Dolna Grupa(wioska)

Re: Pierwszy wzmacniacz lampowy DIY

Post autor: Szrot majster »

Witam!
Wzmacniacz prawie gotowy, wygląda jak wygląda ale działa.
Przydźwięk praktycznie niesłyszalny, spowodowany tandetnym potencjometrem głośności- za 1,50zł to sobie można wafelka kupić a nie dobry i trwały potencjometr, dodatkowo potencjometr ten przerywa, zupełny szajs.
Jutro rozejrzę się za lepszym, byle był logarytmiczny i podwójny 47k
IMG_20210419_230811_copy_1600x720.jpg
W środku niestety" makaron", druciarstwo totalne- to nie jest prom kosmiczny tylko wzmacniacz SE.
Wyłącznik od lewej to sieć, prawy napięcie anodowe.
Oczka magiczne do zdjęcia wstawione byle jakie, używane.
Mam problem z zasilaczem, mianowicie mam na elektrolicie za oporem 510R tylko 237V pod obciążeniem, oczka magiczne swoje wzięły.
Jutro mam zamiar założyć spowrotem obejmę na ten 120R przed prostownikiem i ustawić tam, by na wspomnianym elektrolicie mieć około 255V, wszakże i więcej w radiach lampowych fabrycznie bywa.
Żarzenie 0,47R na wzmacniacz i 2,2R na oczka magiczne.
Założone opory 33R na gniazda głośnikowe na wypadek"W" gdyby ktoś odłączył nagle kolumny.
Obudowa będzie jeszcze obita listwami aluminiowymi, otwory wentylacyjne powiercone, dlatego że wszystko jest w środku choć rezystory redukcyjne nie nagrzewają się mocno, max 60 stopni.
Gniazda głośnikowe Nakamichi- nie będę syfu za 2zł montował, który rozpada się od krzywego spojrzenia.
Moduły oczek zmodyfikowane, zamiast 100nF jest na wejściu 1uF, kable idą do transformatorów głośnikowych.
Może i przesadziłem z rozmiarami skrzyni ale teraz to super wygląda, nie blaszki dla "audioświrów" choć jeden inny wzmacniacz będzie.
Muszę jutro kupić ten potencjometr, cały czas milknie jeden kanał, ścisnąłem go szczypcami ale to jest reanimacja trupa- z g...... bata nie ukręci.
Jaki powinien być ten potencjometr?
Alps za drogi, może Preh, Piher, choć i o nie ciężko teraz, same chińskie są tylko na Allegro.
Oczka oczywiście mam nowe 6E2, zostaną zamontowane na koniec, wraz z 6P14P-EW, teraz to 60 letnie EL84 tam są, nie szkoda ich w razie czego.
Wzmacniacz gra bardzo ładnie, zupełnie inaczej niż tranzystorowy czy scalony, klasa D przy nim nawet nie leżała.
3-4W a gra jak półprzewodnikowy 10W, jednak lampa jest lampa, kiedyś dostanie nowe transformatory głośnikowe, być może EDIS jak będę miał za dużo pieniędzy 💵💴💶💷💰
Kończę ten wywód, spać mi się chce, cały dzień nad tym pudłem siedziałem.
IMG_20210419_230703_copy_1600x720.jpg
IMG_20210419_230703_copy_1600x720.jpg
IMG_20210419_230712_copy_1600x720.jpg
IMG_20210419_230811_copy_1600x720.jpg
Załączniki
IMG_20210419_230652_copy_1600x720.jpg
Ostatnio zmieniony ndz, 25 kwietnia 2021, 01:49 przez Szrot majster, łącznie zmieniany 1 raz.

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 4159
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Pierwszy wzmacniacz lampowy DIY

Post autor: Tomek Janiszewski »

Rany gościa, dlaczego taki ogromny że nieliczne lampy ledwo co widać? :shock: Rozumiałbym gdyby miała to być konstrukcja próbna, przewidziana do rozbudowy np. na pełnolampowy amplituner AM/FM ze stopniami końcowymi PP, ale przecież tak nie jest.

cirrostrato
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3793
Rejestracja: sob, 5 listopada 2005, 15:51
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pierwszy wzmacniacz lampowy DIY

Post autor: cirrostrato »

Tak krawiec kraje jak mu staje...tego no, materiału.
Jeśli masz kwadrę wnucząt i przechodząc na emeryturę wydaje ci się, że będziesz miał mnóstwo wolnego czasu, to ci się wydaje....

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 4159
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Pierwszy wzmacniacz lampowy DIY

Post autor: Tomek Janiszewski »

Cytat ze źródłowego posta:
myślę o skleceniu sobie SE na biurko
a to wygląda jakby miało być na całe biuro :shock:
To już mój pamiętny wzmacniacz PP (z pełną regulacją barwy i z dwukrotnie przewymiarowanym zasilaczem choć bez oczek bo wystarczy jedno we współpracującym z nim tunerze pędzonym właśnie z owego zasilacza)
Obrazek
nie razi chyba aż takimi dysproporcjami...
A przecież przewinął się kiedyś przez forum temat mikrusów czy jakoś tak, budowanych najczęściej na PCL86 (i niewiele ustępujących tematycznej konstrukcji pod względem mocy) ale ich przeróbka na ECC83 + 2 x EL84 wiele by nie zmieniła jeśli chodzi o gabaryty.

Awatar użytkownika
Marek7HBV
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1714
Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26

Re: Pierwszy wzmacniacz lampowy DIY

Post autor: Marek7HBV »

Ale to jest pierwszy!Drugi będzie typu Fiat 126P i zacznie się udziwnianie że taki ,,za mały,, :lol: . :D

krzyhoo
25...49 postów
25...49 postów
Posty: 31
Rejestracja: czw, 24 stycznia 2013, 04:46

Re: Pierwszy wzmacniacz lampowy DIY

Post autor: krzyhoo »

Normalnie "Galeria Szyderców". Dajcie mu trochę uznania. Człowiek się stara, ma zapał, uczy się.
Szrot Majster, tak trzymać.

Awatar użytkownika
kubafant
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 2235
Rejestracja: sob, 11 stycznia 2014, 20:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pierwszy wzmacniacz lampowy DIY

Post autor: kubafant »

Trzeba wymagać.

Awatar użytkownika
taipan3
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 762
Rejestracja: ndz, 17 czerwca 2007, 09:34
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pierwszy wzmacniacz lampowy DIY

Post autor: taipan3 »

Ja powiem tak wyrazy uznania , jak gra muzyka to o to chodzi
To nie są wybory miss Polonia ważne żeby właściciel czyli konstruktor był zadowolony
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Szrot majster
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 531
Rejestracja: śr, 12 listopada 2003, 15:57
Lokalizacja: Dolna Grupa(wioska)

Re: Pierwszy wzmacniacz lampowy DIY

Post autor: Szrot majster »

Witam!
Buda powstała ze sklejki bo narzędzia stolarskie to są akurat u nas, z metalu nie ma szans wykonać.
Jak widać, buda obłożona alumiowymi kątownikami, jeszcze gość "wczorajszy" i na dodatek wziął brzeszczot, taki do wyrzucenia :evil: , skutki widać.
Lampy obsadzone nowe, zabezpieczenie w postaci rezystorów 33R sprawdziło się( przypadkowe odłączenie głośnika), nic się nie spaliło, tylko trafo głośnikowe "grało".
Kolumn " z epoki" nie mam, to co na fotce
gotowy wzmacniacz.jpg
stare głośniki od (chyba) Grundig RTV 500, to są identyczne głośniki w środku jak w szafach Grundiga "Musiktruhe" z przełomu lat 60/70-tych, grają bardzo ładnie, mimo 51 lat na karku.
Może kupię kiedyś fajne, stare kolumienki ale mamy lockdown i giełda w Pruszczu Gdańskim zamknięta a na Allegro sam szmelc, w chorych cenach.
Oczka będę musiał podkręcić, nie wychylają się podczas wieczornego słuchania, niestety ojca problemy ze słuchem nie pozwalają mi na testowanie wzmacniaczy i kolumn w domu.
Temperatura trafa sieciowego około 50-55 stopni , uzwojenie żarzenia nie jest przeciążone, nie przepala się 0,5A bezpiecznik, nic nie śmierdzi( to nie stary szrot ze zdegradowaną izolacją tylko nowe trafo, wykonane według norm UE, nie chińskich.
Pobór prądu przez obwód żarzenia po wyjęciu bezpiecznika żarzenia 2,4A, trafo ma nominalny prąd 3,5A.
Problem obniżonego napięcia anodowego(słabe świecenie oczek) rozwiązałem przesuwając obejmę na rezystorze 120R przed prostownikiem, teraz na odczepy transformatorów sieciowych idzie 253V, pod obciążeniem.
Ten transformator i tak jest zimny, jakby porównać go z takim trafem wzmacniacza tranzystorowego, pracującego "pełną parą", albo trafa prostowników do ładowania akumulatorów.

Awatar użytkownika
Szrot majster
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 531
Rejestracja: śr, 12 listopada 2003, 15:57
Lokalizacja: Dolna Grupa(wioska)

Re: Pierwszy wzmacniacz lampowy DIY

Post autor: Szrot majster »

wlot powietrza.jpg
Witam!
Niestety we wzmacniaczu popełniłem trochę błędów.
Nie zrobiłem wlotu powietrza do chłodzenia trafa sieciowego i oporów redukcyjnych, efekt był taki, że po kilku godzinach trafo dość ciepłe, nic nie jest przeciążone, mało tego, cały wzmacniacz pobiera 49W z gniazdka sieciowego(mierzyłem takim miernikiem poboru mocy z wyświetlaczem LCD), dorobiłem dziś wlot powietrza( siatka pochodzi ze starej kolumny, jest to aluminium

Popełniłem kardynalny błąd, nie poprowadziłem masy a skrzynka drewniana i mam lekki przydźwięk , masa "wisi w powietrzu, podłączony jest tylko ekran trafa sieciowego, reszta nie uziemiona, tandetne kable od gniazd wejściowych, chiński potencjometr, wiele innych baboli..... przydźwięk NIE POCHODZI od żarzenia, bo słychać inne śmieci typu zakłócenia od LED-ów i komputera, żarzenie poprowadzone skrętką( za to sygnał kabelkiem za 1zł/mb), chciałem na szybko to "odpalić", co nagle to po diable :evil:

Potencjometr kupię ALPS niebieski, chińczyki jak widać do niczego się nie nadają, rozłazi się obudowa potencjometru, czasem jeden kanał tylko gra, jak go dotknąć tylko jest BUUUUUU..... Jak widać te potencjometry są lepsze i gorsze, zależy ile Chińczyk poprzedniego dnia wypił tej ich wódki
(podobno śmierdzi ona jak nasza dykta), kupiłem 1M do Oberona i cud miód, tu mam kompletny szmelc, były dwa, jeden do wyrzucenia bo oberwał się ślizgacz.
Dziś założyłem zaraz za trafem bezpiecznik szybki 150mA, nie przepala się, nie jest przekroczony pobór prądu z uzwojenia anodowego(0,18A max)
Jak mam tą cholerną masę prowadzić?
Czy mam wszystkie metalowe elementy podłączyć do wspólnego punktu i do masy wzmacniacza a potem do przewodu PE w gniazdku?\
Kable i potencjometr wymienię, czy masę gniazd wejściowych też do wspólnego punktu masy podłączyć?
Ja to lubię tak "na szybko" uruchomić, niestety nie robiłem wzmacniaczy lampowych, półprzewodnikowy mam taki z kitów na LM4766T, tylko że tam obudowa jest metalowa, jakby ze sklejki była też by był.
Nie brumi to mocno, coś w stylu głośniczków do komputera sprzed 20 lat, gdzie masa nie istnieje, obudowa z tandetnego plastiku a kable z aluminium.
Chciałbym ten syf ogarnąć, brzmienie bardzo mi się podoba, nie miałem jeszcze lampowca, nawet głośny jest i nie zniekształca jak taki w radiu, widać dobry projekt to był( ten sam autor opracował kit AVT2754, ceniony nawet na tym Forum), kilka osób chyba zrobiło ten wzmacniacz AVT.
Problem jest taki, że głośniki mam 50-60cm od uszu, stare głośniki z lat 60-tych bardzo "lubią" reprodukować 50Hz, radia też buczą( tyle, że nikt nie trzyma ich na biurku), poza tym słyszę wszelkie błędy konstrukcyjne nawet w kosztownych i z pozoru idealnych urządzeniach( z tego powodu nie cierpię brzmienia Technicsa , szczególnie modeli "AA Class", miałem SU-Z450 i sprzedałem, ten lampowiec to przy nim jak taczka przy Bentleyu, grał wstrętnie, gorzej od nawet i Kleopatry), sprzedałem kilka nowoczesnych, japońskich wzmacniaczy i amplitunerów, zawsze coś było nie tak.
Słuchawki to już książkę można napisać, mam kilka par a i tak nie używam, mam studyjne SHURE SRH 840, z byle czego ich pędzić się nie da, karta dźwiękowa laptopa i te słuchawki to nie na moje nerwy.
Proszę o pomoc, tu już tylko drobiazgi zostały....jeszcze coś, po wyjęciu bezpiecznika żarzenia, przydźwięk słychać, mimo, że lampy działają na bezwładności cieplnej włókien, syf jest innego pochodzenia.

krzyhoo
25...49 postów
25...49 postów
Posty: 31
Rejestracja: czw, 24 stycznia 2013, 04:46

Re: Pierwszy wzmacniacz lampowy DIY

Post autor: krzyhoo »

Możesz to naprawić wstawiając centralny przewód uziemienia i uziemniać wszystkie części wzmacniacza na pająka. Zaczynając od zasilacza, wyjścia końcówek, przedwzmacniacza., kończąc na wejściu. Użyj bardzo grubego drutu miedzianego bez izolacji, aby łatwo można było lutować. Tak jak na tych zdjęciach. Nie zapomnij dołączyć uziemienie do tego drutu. Radziłbym również przeszukiwać stare posty na tym forum. Tutaj znajdziesz poradę na każdy temat.
https://1.bp.blogspot.com/-lP1KFywFulw/ ... Build3.jpg
http://4.bp.blogspot.com/-hy5HZTYwiOc/U ... Build2.jpg

Następnym razem stosuj chassis metalowe.
Pozdrawiam

Boguś
2500...3124 posty
2500...3124 posty
Posty: 2820
Rejestracja: sob, 17 stycznia 2004, 22:10
Lokalizacja: Zawiercie
Kontakt:

Re: Pierwszy wzmacniacz lampowy DIY

Post autor: Boguś »

Szrot majster pisze:
sob, 24 kwietnia 2021, 23:41
Potencjometr kupię ALPS niebieski
..a tam niebieski alps. Jak ma być porządny to bym kupił marki EiZZ
A co do obecnie produkowanych zwykłych potencjometrów to chodzą latami ale trzeba je ( nowe ) zakonserwować.

ODPOWIEDZ