Stereodekoder PLL na elementach dyskretnych

Dział poświęcony nielampowym urządzeniom, układom i elementom "retrotechnicznym"

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn

k4be
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 528
Rejestracja: pn, 6 lutego 2006, 22:20
Lokalizacja: Świdnica
Kontakt:

Stereodekoder PLL na elementach dyskretnych

Post autor: k4be »

Natrafiłem dawniej na taki projekt w jakiejś książce lub czasopiśmie, pochodzącym prawdopodobnie z lat 70. Publikacja opisywała wiele różnych konstrukcji do samodzielnego wykonania, w tym również bardzo skomplikowany stereodekoder wykonany w oparciu o typowe elementy. Autor sens projektu motywował tym, że układy UL1601 są kłopotliwe w budowie i strojeniu, a scalonego dekodera PLL w kraju jeszcze nie produkowaliśmy.
Czy może ktoś z użytkowników forum dysponuje tym materiałem, albo wie chociaż, gdzie go szukać? (Nie planuję go budować, przynajmniej na razie :) )

zjawisko
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 727
Rejestracja: sob, 27 lutego 2010, 00:22

Re: Stereodekoder PLL na elementach dyskretnych

Post autor: zjawisko »

Tak do końca dyskretnie to może i nie, bo są WO i TTL, ale kojarzy mi się z projektem opisanym w książce:

Zębalski Tomasz, Z elektroakustyką za pan brat (ty też to potrafisz), wyd. Iskry, 1979

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 4161
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Stereodekoder PLL na elementach dyskretnych

Post autor: Tomek Janiszewski »

No i taki stereodekoder na fafnastu układach scalonych analogowych i cyfrowych z całą pewnością okaże się mniej kłopotliwy w budowie i strojeniu od dekodera na jednym UL1601 :lol: Co dopiero od dekodera na dyskretnych tranzystorach, o lampach już nie mówiąc. Znów narracja funkcjonująca w polskiej literaturze (zwłaszcza tej Nowoczesnej oraz Dla Wszystkich) jeszcze od lat 60-tych ub. wieku. A to że w warunkach amatorskich niedasie zbudować i uruchomić wzmacniacza tranzystorowego większej mocy, conajwyżej lampowy, a to że budowa odbiornika superheterodynowego dostępna jest tylko dla radioamatorów dysponujących kosztownym sprzętem pomiarowym, a to że samodzielna wykonanie głowicy UKF jest trudne, niecelowe i skazane z góry na niepowodzenie, a to wreszcie że budowę klasycznego stereodekodera (tj z obwodami rezonansowymi na 19kHz oraz 38kHz) należy sobie od razu wybić z głowy. Także na niniejszym Forum co raz to czytamy że przestrojenie głowicy DEA na CCIR jest niewykonalne, zatem pozostaje konwertytyzm.

zjawisko
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 727
Rejestracja: sob, 27 lutego 2010, 00:22

Re: Stereodekoder PLL na elementach dyskretnych

Post autor: zjawisko »

Tomku, nie każdy jest taki lotny jak Ty. Miej choć krztynkę zrozumienia dla tych co by chcieli ale nie umiom. :twisted:

Nie ma się czym emocjonować; zaledwie dwie siedemsetdziewiątki i jeden 7474.

Zaczytując się w owej książce jako mały szczyl potraktowałem to jako ciekawostkę.
Nie należałoby się nadmiernie pastwić nad tym projektem biorąc pod uwagę że w książce jest przewidziane użycie bubli wszelakich (przewijają się chociażby tranzystory z "zestawów") i biorąc pod uwagę, że pod koniec lat 70 to umiarkowanie majętny radioamator jeśli chodzi o stereodekoder scalony PLL to mógł se go najwyżej powąchać z prospektu reklamowego Motoroli. :roll:
A że komuś udało się wtedy załatwić sztukę MC1310 lub dwie to cieszy mnie to niezmiernie. :wink:

Skan z owej książki znaleziony w internecie:
dek.jpg

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 4161
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Stereodekoder PLL na elementach dyskretnych

Post autor: Tomek Janiszewski »

zjawisko pisze:
pn, 12 kwietnia 2021, 13:08
Tomku, nie każdy jest taki lotny jak Ty. Miej choć krztynkę zrozumienia dla tych co by chcieli ale nie umiom. :twisted:
ORSP :lol: W 1979 roku a nawet znacznie później nie byłem lotny na tyle aby porwać się na budowę tak złożonego układu. Stać mnie było natomiast (gdzieś we wczesnych latach 80-tych) na odwzorowanie klasycznego cewkowego dekodera Meluzyny. I działał: kręciło się rdzeniami i nagle zapalała się LED a muzyka w słuchawkach wyrywała się ze środka głowy odpływając w przestrzeń :) Nie wiedziałem wtedy jeszcze jednak że cewki powinny mieć wysoką dobroć, zdecydowanie większą niż wykonane na półotwartych rdzeniach garnkowych jakich użyto w Atenie, Amatorze i Pionierze Stereo, a nawet w topowej Meluzynie. Tymczasem wystarczyłoby użyć łatwo dostępnych wtedy rdzeni kubkowych 14/8 aby seplenienie nieodłącznie kojarzące mi się wtedy z odbiorem stereo znikło bez śladu. Ale o tym przekonałem się po wielu latach, mając już doświadczenie z dekoderem scalonym PLL który również nie seplenił.
Nie ma się czym emocjonować; zaledwie dwie siedemsetdziewiątki i jeden 7474.
I do tego wszystkiego - prymitywny niezrównoważony dla sygnału podnośnej demultiplekser na tranzystorach. To już czterodiodowy przełącznik dekoderów wymienionych wyżej odbiorników (a także klasyczny sześciotranzystorowy analogowy układ mnożący zawarty w UL1601 z Amatora) był wolny od tej wady.
Zaczytując się w owej książce jako mały szczyl potraktowałem to jako ciekawostkę.
A inni mogli poważnie potraktować przestrogę autora przed rzekomymi trudnościami z uruchomieniem dekodera na UL1601, i cierpliwie czekać na pojawienie się na rynku UL1621. Gdyby autor urządzenia ograniczył się do przytoczenia swojego niekonwencjonalnego układu - marnego słowa bym nie powiedział, ale po co siał defetyzm, zakładając że jego to miał na myśli założyciel tematu?
Nie należałoby się nadmiernie pastwić nad tym projektem biorąc pod uwagę że w książce jest przewidziane użycie bubli wszelakich (przewijają się chociażby tranzystory z "zestawów") i biorąc pod uwagę, że pod koniec lat 70 to umiarkowanie majętny radioamator jeśli chodzi o stereodekoder
No a dekoder Meluzyny wymagał wszystkiego pięciu tranzystorów krzemowych npn (np. BC108), w tym użytych w wyjściowym wzmaniaczu L/P z kompensacją przesłuchów i sygnalizatorze stereo. Oraz siedmiu ostrzowych diod germanowych, i trzech cewek.
scalony PLL to mógł se go najwyżej powąchać z prospektu reklamowego Motoroli. :roll:
A że komuś udało się wtedy załatwić sztukę MC1310 lub dwie to cieszy mnie to niezmiernie. :wink:
Jeszcze w 1978 roku na zakończenie nauki w podstawówce otrzymałem za dobre wyniki dwie książki, w tym "Radiotechnika bez wielkich problemów" Otto Limanna. Tam przykuł moją uwagę schemat dekodera PLL z układem scalonym XC1310 firmy Motorola. Gdy po kilku latach natrafiłem w sklepie na układ MC1310 oferowany jako stereodekoder - od razu skojarzyłem że to musi być to samo, natomiast dziwaczne oznaczenie w książce pozostaje dla mnie niewyjaśnione do dziś. Oczywiście kupiłem go i zaraz wykorzystałem.
Skan z owej książki znaleziony w internecie:
A za to oczywiście dzięki. Zawsze warto prześledzić meandry czyjejś myśli technicznej, nawet gdy uzasadnienie jest kuriozalne.
Ostatnio zmieniony pn, 12 kwietnia 2021, 20:50 przez Tomek Janiszewski, łącznie zmieniany 3 razy.

k4be
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 528
Rejestracja: pn, 6 lutego 2006, 22:20
Lokalizacja: Świdnica
Kontakt:

Re: Stereodekoder PLL na elementach dyskretnych

Post autor: k4be »

Dziękuję, znając autora i tytuł bez problemu odnalazłem wspomnianą publikację. Brak tam jednak informacji o trudnościach związanych z układami w starszej technologii, więc pamięć mnie myliła, a na taki tekst musiałem natrafić gdzie indziej.
Dekodery stereofoniczne z układami strojonymi opisywano już wielokrotnie w literaturze krajowej (zarówno wykonane z elementów dyskretnych, jak i wykorzystujące krajowy dekoder scalony UL-1601).
Przedstawiony tutaj opis dekodera z pętlą PLL zasługuje na uwagę ze względu na to, że mało popularna w kraju technika PLL jest praktycznie jedyną  metodą regeneracji podnośnej, spotykana w dekoderach obecnie produkowanych nowoczesnych odbiorników stereofonicznych. Dekodery takie wykonywane są już w postaci układów scalonych (np. układ MC 1310 firmy MOTOROLA). Z uwagi na brak na rynku krajowym dekoderów scalonych PLL opis dotyczy rozwiązania wykorzystującego elementy dyskretne.

anodeon
50...74 posty
50...74 posty
Posty: 61
Rejestracja: wt, 2 sierpnia 2016, 12:28
Lokalizacja: Kraków

Re: Stereodekoder PLL na elementach dyskretnych

Post autor: anodeon »

Tomek Janiszewski pisze:
pn, 12 kwietnia 2021, 15:10
(...) schemat dekodera PLL z układem scalonym XC1310 firmy Motorola. Gdy po kilku latach natrafiłem w sklepie na układ MC1310 oferowany jako stereodekoder - od razu skojarzyłem że to musi być to samo, natomiast dziwaczne oznaczenie w książce pozostaje dla mnie niewyjaśnione do dziś. (...)

Lekki offtop, ale bywały Motorole również z oznaczeniem XC - jakieś wczesne próbne serie, część również z nadrukiem "prototype". Na 100% używałem procesorów XC68xx, pewnie jeszcze mi się jakieś "walają" w gratach....

EDIT: W katalogu informacja jest bełkotliwa: (...) Some samples and devices are marked with an "SC","ZC" or "XC" prefix. An "XC" prefix denotes device is tested but is not fully characterized or qualified over the full range of normal manufacturing process variations. After full characterization and qualification, devices will be marked with the "MC" prefix.

Z resztą, w tamtych latach Motorola (i inni) często nie podawali jawnie wszystkiego...

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 4161
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Stereodekoder PLL na elementach dyskretnych

Post autor: Tomek Janiszewski »

Dziękuję za wyjaśnienie. Książka w polskim tłumaczeniu została wydana przez WKiŁ w 1978 roku, oryginał zaś datowany jest na rok 1975. Muszę przyznać że wraz z otrzymaną równocześnie "Radiotechniką dla praktyków" Masewicza skutecznie wyleczyła mnie z ciężkich powikłań których nabawiłem się w następstwie Nowoczesnej Zabawy dla Wszystkich. :oops:

Awatar użytkownika
Szrot majster
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 538
Rejestracja: śr, 12 listopada 2003, 15:57
Lokalizacja: Dolna Grupa(wioska)

Re: Stereodekoder PLL na elementach dyskretnych

Post autor: Szrot majster »

Tomek Janiszewski pisze:
pn, 12 kwietnia 2021, 15:10
zjawisko pisze:
pn, 12 kwietnia 2021, 13:08
Tomku, nie każdy jest taki lotny jak Ty. Miej choć krztynkę zrozumienia dla tych co by chcieli ale nie umiom. :twisted:
ORSP :lol: W 1979 roku a nawet znacznie później nie byłem lotny na tyle aby porwać się na budowę tak złożonego układu. Stać mnie było natomiast (gdzieś we wczesnych latach 80-tych) na odwzorowanie klasycznego cewkowego dekodera Meluzyny. I działał: kręciło się rdzeniami i nagle zapalała się LED a muzyka w słuchawkach wyrywała się ze środka głowy odpływając w przestrzeń :) Nie wiedziałem wtedy jeszcze jednak że cewki powinny mieć wysoką dobroć, zdecydowanie większą niż wykonane na półotwartych rdzeniach garnkowych jakich użyto w Atenie, Amatorze i Pionierze Stereo, a nawet w topowej Meluzynie. Tymczasem wystarczyłoby użyć łatwo dostępnych wtedy rdzeni kubkowych 14/8 aby seplenienie nieodłącznie kojarzące mi się wtedy z odbiorem stereo znikło bez śladu. Ale o tym przekonałem się po wielu latach, mając już doświadczenie z dekoderem scalonym PLL który również nie seplenił.
Nie ma się czym emocjonować; zaledwie dwie siedemsetdziewiątki i jeden 7474.
I do tego wszystkiego - prymitywny niezrównoważony dla sygnału podnośnej demultiplekser na tranzystorach. To już czterodiodowy przełącznik dekoderów wymienionych wyżej odbiorników (a także klasyczny sześciotranzystorowy analogowy układ mnożący zawarty w UL1601 z Amatora) był wolny od tej wady.
Zaczytując się w owej książce jako mały szczyl potraktowałem to jako ciekawostkę.
A inni mogli poważnie potraktować przestrogę autora przed rzekomymi trudnościami z uruchomieniem dekodera na UL1601, i cierpliwie czekać na pojawienie się na rynku UL1621. Gdyby autor urządzenia ograniczył się do przytoczenia swojego niekonwencjonalnego układu - marnego słowa bym nie powiedział, ale po co siał defetyzm, zakładając że jego to miał na myśli założyciel tematu?
Nie należałoby się nadmiernie pastwić nad tym projektem biorąc pod uwagę że w książce jest przewidziane użycie bubli wszelakich (przewijają się chociażby tranzystory z "zestawów") i biorąc pod uwagę, że pod koniec lat 70 to umiarkowanie majętny radioamator jeśli chodzi o stereodekoder
No a dekoder Meluzyny wymagał wszystkiego pięciu tranzystorów krzemowych npn (np. BC108), w tym użytych w wyjściowym wzmaniaczu L/P z kompensacją przesłuchów i sygnalizatorze stereo. Oraz siedmiu ostrzowych diod germanowych, i trzech cewek.
scalony PLL to mógł se go najwyżej powąchać z prospektu reklamowego Motoroli. :roll:
A że komuś udało się wtedy załatwić sztukę MC1310 lub dwie to cieszy mnie to niezmiernie. :wink:
Jeszcze w 1978 roku na zakończenie nauki w podstawówce otrzymałem za dobre wyniki dwie książki, w tym "Radiotechnika bez wielkich problemów" Otto Limanna. Tam przykuł moją uwagę schemat dekodera PLL z układem scalonym XC1310 firmy Motorola. Gdy po kilku latach natrafiłem w sklepie na układ MC1310 oferowany jako stereodekoder - od razu skojarzyłem że to musi być to samo, natomiast dziwaczne oznaczenie w książce pozostaje dla mnie niewyjaśnione do dziś. Oczywiście kupiłem go i zaraz wykorzystałem.
Skan z owej książki znaleziony w internecie:
A za to oczywiście dzięki. Zawsze warto prześledzić meandry czyjejś myśli technicznej, nawet gdy uzasadnienie jest kuriozalne.
Układ MC1310 jest bardzo dobrym dekoderem stereo, jego klon z DDR-u zastosowano w REMA Toccata 940/2, 940/1 miała dekoder na elementach dyskretnych, identyczny jak w innych Juniorach czy Intana, stare ampitunery REMA Andante/Arioso/Arietta też miały ten dekoder, po latach gra on tak, że właśnie sepleni lub pierdzi albo nie dekoduje wcale stereo, choć zapala lampkę STEREO
Tu masz dokumentację odbiornika Sonnenberg Junior 503
Dekoder spadł na podłogę i połamały się karkasy z ichniejszego, szajsowatego plastiku.
rft_500_505_stereo-junior_sm.pdf
(1,49 MiB) Pobrany 30 razy

ODPOWIEDZ