Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Moderatorzy: gsmok, tszczesn, Romekd, Einherjer, OTLamp

Awatar użytkownika
Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 5263
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: Tomek Janiszewski »

Źle narysowany T6, i źle włączony w układ. Kolektor ma być na masie!
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 6891
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: Romekd »

Witam.
AZ12 pisze: pt, 1 marca 2019, 07:59 Narysowałem schemat wzmacniacza, można go zbudować i przetestować.
Obrazek
T6 jest narysowany prawidłowo (symbol i sposób włączenia), jedynie źle zostały opisane jego wyprowadzenia. Natomiast układ nie zapewni kompensacji temperaturowej prądu spoczynkowego, co może stanowić poważny problem przy małych radiatorach. Napięcie między bazami tranzystorów T3 i T6 powinno zmniejszać się o ok. 9 mV na każdy stopień Celsjusza przyrostu temperatury radiatorów.

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Awatar użytkownika
AZ12
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 5419
Rejestracja: ndz, 6 kwietnia 2008, 15:41
Lokalizacja: 83-130 Pelplin

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: AZ12 »

Witam ponownie
Romekd pisze: pt, 1 marca 2019, 08:54 Natomiast układ nie zapewni kompensacji temperaturowej prądu spoczynkowego, co może stanowić poważny problem przy małych radiatorach. Napięcie między bazami tranzystorów T3 i T6 powinno zmniejszać się o ok. 9 mV na każdy stopień Celsjusza przyrostu temperatury radiatorów.
Akurat można temu zaradzić włączając w dzielnik polaryzacji baz tranzystorów mocy odpowiednio dobrany termistor NTC lub cztery diody krzemowe 1N4148 łączone szeregowo. Elementy te muszą mieć dobry kontakt z radiatorem.
Ratujmy stare tranzystory!
Awatar użytkownika
Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 5263
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: Tomek Janiszewski »

Romekd pisze: pt, 1 marca 2019, 08:54 T6 jest narysowany prawidłowo (symbol i sposób włączenia)
Powaga??? :shock: Znowu piątek przejął kontrolę nad wzrokiem? :lol: :twisted: :P :oops:
Awatar użytkownika
Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 5263
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: Tomek Janiszewski »

AZ12 pisze: pt, 1 marca 2019, 09:47 Akurat można temu zaradzić włączając w dzielnik polaryzacji baz tranzystorów mocy odpowiednio dobrany termistor NTC lub cztery diody krzemowe 1N4148 łączone szeregowo. Elementy te muszą mieć dobry kontakt z radiatorem.
W oryginalnych bida-wzmacniaczach od M531S i M2405S diody BAP811 (lub 2 X BZP687) nie mają kontaktu z radiatorem, podobnie zresztą jak i w nie ma go tranzystor w zmodyfikowanych przeze mnie wzmacniaczach, które z założenia miały wykorzystywać oryginalne radiatory, ciągnąć zaś długie pęta jeszcze i od elementu stabilizacyjnego jakby mało było tych od tranzystorów mocy zdecydowanie mi się nie uśmiechało. A mimo to działają: rezystory emiterowe robią jednak swoje. Kontakt z radiatorem ma natomiast stabilizacyjny AC125 we wzmacniaczu AD161/162 zastosowanym na jachcie, gdzie dla odmiany z założenia nie ma rezystorów emiterowych. Jest za to obudowa-radiator z góry przewidziana do przykręcenia acetki.
Ostatnio zmieniony pt, 1 marca 2019, 15:51 przez Tomek Janiszewski, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 6891
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: Romekd »

Tomek Janiszewski pisze: pt, 1 marca 2019, 12:25
Romekd pisze: pt, 1 marca 2019, 08:54 T6 jest narysowany prawidłowo (symbol i sposób włączenia)
Powaga??? :shock: Znowu piątek przejął kontrolę nad wzrokiem? :lol: :twisted: :P :oops:
Błąd w schemacie tranzystora Darlingtona PNP zauważyłem od razu po wysłaniu posta. Jednak wiedząc jaką radość sprawi Ci zwrócenie mi na to uwagi (byłem pewny, że jak zwykle złośliwościom z Twojej strony nie będzie końca, i się nie pomyliłem... :wink: ), postanowiłem już tego nie zmieniać (mając pilny wyjazd nie miałem zresztą na to czasu; poza tym wiadomo, że schemat takiego tranzystora i tak jest rysowany w uproszczeniu, gdyż w strukturze znajdują się jeszcze nie widoczne na "schemacie" rezystory). Twoją reakcję Tomku da się przewidzieć niemal ze 100% precyzją, więc i tym razem przeczucie mnie nie zawiodło...
Tomek Janiszewski pisze: pt, 1 marca 2019, 12:50
AZ12 pisze: pt, 1 marca 2019, 09:47 Akurat można temu zaradzić włączając w dzielnik polaryzacji baz tranzystorów mocy odpowiednio dobrany termistor NTC lub cztery diody krzemowe 1N4148 łączone szeregowo. Elementy te muszą mieć dobry kontakt z radiatorem.
W oryginalnych bida-wzmacniaczach od M531S i M2405S diody BAP811 (lub 2 X BZP687) nie mają kontaktu z radiatorem, podobnie zresztą jak i w nie ma go tranzystor zmodyfikowanych przeze mnie wzmacniaczach, które z założenia miały wykorzystywać oryginalne radiatory, ciągnąć zaś długie pęta jeszcze i od elementu stabilizacyjnego jakby mało było tych od tranzystorów mocy zdecydowanie mi się nie uśmiechało. A mimo to działają: rezystory emiterowe robią jednak swoje.
W oryginalnych stopniach mocy magnetofonu M-2405S nie ma może bezpośredniego połączenia termicznego między diodą BAP811 i radiatorami, ale jest pośrednie i producent raczej je uwzględnił. Płytki w tym magnetofonie zostały umieszczone radiatorami do dołu, z płytką PCB umieszczoną między nimi, co przy występującej w magnetofonie ciasnocie powodowało niemal jednoczesne grzanie się radiatorów i elementów na płytce. Podobnie było w magnetofonie "Finezja", gdzie radiatory w niemal bezpośredniej bliskości otaczały płytki drukowane od strony zamontowanych na niej elementów elektronicznych (tworzyły rodzaj "puszki"). Widać takie sprzężenie wystarczało. Natomiast gdy zdecydujemy się już na modyfikację wzmacniacza, nie warto stosować przestarzałych i mało dostępnych obecnie diod BAP811, czy łączonych szeregowo diod 1N4148, a tym bardziej termistorów, gdyż rozwiązanie z tranzystorem jako czujnikiem temperatury, zamocowanym na jednym z radiatorów, wydaje się jednak najlepsze.

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Awatar użytkownika
Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 5263
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: Tomek Janiszewski »

Romekd pisze: pt, 1 marca 2019, 13:18 Błąd w schemacie tranzystora Darlingtona PNP zauważyłem od razu po wysłaniu posta. Jednak wiedząc jaką radość sprawi Ci zwrócenie mi na to uwagi (byłem pewny, że jak zwykle złośliwościom z Twojej strony nie będzie końca, i się nie pomyliłem... :wink: ), postanowiłem już tego nie zmieniać (mając pilny wyjazd nie miałem zresztą na to czasu; poza tym wiadomo, że schemat takiego tranzystora i tak jest rysowany w uproszczeniu, gdyż w strukturze znajdują się jeszcze nie widoczne na "schemacie" rezystory). Twoją reakcję Tomku da się przewidzieć niemal ze 100% precyzją, więc i tym razem przeczucie mnie nie zawiodło...
Byłbym nawet skłonny uwierzyć że to była podpucha a nie wysoki stopień roztargnienia, gdyby nie dalsza część wypowiedzi:
W oryginalnych stopniach mocy magnetofonu M-2405S nie ma może bezpośredniego połączenia termicznego między diodą BAP811 i radiatorami, ale jest pośrednie i producent raczej je uwzględnił. Płytki w tym magnetofonie zostały umieszczone radiatorami do dołu, z płytką PCB umieszczoną między nimi, co przy występującej w magnetofonie ciasnocie powodowało niemal jednoczesne grzanie się radiatorów i elementów na płytce. Podobnie było w magnetofonie "Finezja", gdzie radiatory w niemal bezpośredniej bliskości otaczały płytki drukowane od strony zamontowanych na niej elementów elektronicznych (tworzyły rodzaj "puszki"). Widać takie sprzężenie wystarczało.
Cholercia, że też na to nie wpadłem aby udoskonalić ten genialny patent Polskiej Myśli Technicznej i umieścić końcówki mocy w termosie (nie mylić z termostatem). A przynajmniej szczelnie opatulić je szmatą oraz okleić folią termoizolacyjną. Dopiero uzyskałbym wówczas stabilność, może nawet lepszą niż sam Wojciechowski w swoim "wzmacniaczu" bardzo stabilnym pod względem zmian temperatury z "Nowoczesnych zabawek" :lol: :P :twisted:

A wracając do meritum: pierwsze próby z UL1481 które doradzałem AZ12 mam już za sobą. I muszę przyznać że wyniki nie wypadły po mojej myśli. Twojej jak przypuszczam - tym bardziej. :shock: Oj, nie będzie to spokojny weekend... :mrgreen:
Awatar użytkownika
Marek7HBV
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3923
Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: Marek7HBV »

Co do stabilności termicznej proponowanego układu można mieć zastrzeżenia,ale wystarczy zamienić diodę 4,7 V na 3,3V[będzie miała większy współczynnik ujemny] i uzyskamy świetny wzmacniacz w nowej klasie,,A,, ha,ha.Miałbym jedynie obawę czy zasilacz wytrzyma :lol: ,bo tranzystory na pewno :D .[jeżeli będą mieć radiatory do nich przewidziane].M.
Awatar użytkownika
Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 5263
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: Tomek Janiszewski »

Nieśmiało tylko zauważę, że w tym przedziale napięć im niższe napięcie Zenera tym mniej dioda staje się podobna do diody, a bardziej do rezystora (większy staje się jej opór różniczkowy). Zamiast kombinować jak koń pod górę chyba jednak lepiej zdecydować się na tranzystorowy układ stabilizacji. A nawet dwutranzystorowy, na parze komplementarnej małej mocy. Wtedy w razie potrzeby można umieścić każdy z tranzystorów stabilizacyjnych na osobnym radiatorze.
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 6891
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: Romekd »

Tomek Janiszewski pisze: pt, 1 marca 2019, 15:45 A wracając do meritum: pierwsze próby z UL1481 które doradzałem AZ12 mam już za sobą. I muszę przyznać że wyniki nie wypadły po mojej myśli. Twojej jak przypuszczam - tym bardziej. :shock: Oj, nie będzie to spokojny weekend... :mrgreen:
Przyznam Tomku, że umieram z ciekawości... :roll: Uchylisz rąbka tajemnicy jak wypadły te pomiary? Układy okazały się lepsze niż przewidywałeś, czy może gorsze?
Tomek Janiszewski pisze: pt, 1 marca 2019, 19:42 Nieśmiało tylko zauważę, że w tym przedziale napięć im niższe napięcie Zenera tym mniej dioda staje się podobna do diody, a bardziej do rezystora (większy staje się jej opór różniczkowy). Zamiast kombinować jak koń pod górę chyba jednak lepiej zdecydować się na tranzystorowy układ stabilizacji. A nawet dwutranzystorowy, na parze komplementarnej małej mocy. Wtedy w razie potrzeby można umieścić każdy z tranzystorów stabilizacyjnych na osobnym radiatorze.
Celna uwaga z diodami Zenera o napięciu niższym od 3,9 V. Mam w pracowni diody o deklarowanym przez producenta napięciu Zenera równym 2 V, 2,4 V, 2,7 V, które w zależności od płynącego prądu (od 1 mA do 20 mA) wykazują spadek napięcia, który potrafi się zmieniać nawet o 80%. To już zdecydowanie lepiej w tej roli wypadają diody elektroluminescencyjne (różnych typów LED-y czerwone, zielone i IR). Dlatego we wzmacniaczu, czekającym na półce na kolejne pomiary, zastosowałem właśnie dwa tranzystory komplementarne, z potencjometrem włączonym między ich bazami. Taki układ kompensacji temperaturowej działa bardzo dobrze.

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Awatar użytkownika
Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 5263
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: Tomek Janiszewski »

Romekd pisze: pt, 1 marca 2019, 20:39 Przyznam Tomku, że umieram z ciekawości... :roll: Uchylisz rąbka tajemnicy jak wypadły te pomiary?
Pewien jesteś że tego chcesz? :twisted:
No to na wstępie przedstawiam kolejnego pacjenta. Na początek...
Zaraz zaraz, chyba nie od rzeczy będzie jednak przedstawić najpierw kolejne dzieło Polskiej Myśli Technicznej. Bowiem jeden z badanych układów (A210E z enerdupka) pełniący obowiązki UL1481 pozyskałem z nabytego na Wolumenie złomka płytki w którym rozpoznałem coś co niewątpliwie jest następcą bida-wzmacniaczy w magnetofonie M2405S!
P1060992.JPG
Niewiele już na niej pozostało, zresztą było niewiele więcej, w szczególności niestety tylko jeden kość. Drugi, tym razem już rodzimy UL1481 pozyskałem również ze śmieci, w dodatku ktoś mu poprzeginał nogi, dobrze że dały się wyprostować i się nie połamały.
P1060993.JPG
Ta sama płytka od spodu coś jakby mi przypominała. Jak nazywa się ten Niemiec co mi kapcie schował? :oops:
Trudno, może przynajmniej ktoś inny przypomni sobie do czego toto było podobne. Do rzeczy. Oto moja dla odmiany płytka, widziana od spodu:
P1060990.JPG
Różnica w szerokości ścieżek (zwłaszcza wysokoprądowych z masą na czele) rzuca się natychmiast w oczy, przyglądając się baczniej można zauważyć że w przeciwieństwie do tej co siedziała w magnetofonie wykazuje ona symetrię środkową Niewątpliwie ułatwiło to zaprojektowanie nie tylko szerokich, ale i możliwie krótkich ścieżek. A tak wygląda ona od góry, choć jeszcze kompletna nie jest:
P1060989.JPG
Widocznym po prawej UL1440 nie należy się sugerować, to zdjęcie wykonane na etapie przygotowań do kolejnego etapu badań. Płytka jest wprawdzie o niecały centymetr szersza od magnetofonowej, za to o prawie centymetr krótsza. Za tę cenę udało się wstawić oprócz istniejących w oryginale kondensatorów głośnikowych 2200u 16V - także dwa kondensatory 1000u 25V w zasilaniu. Radiator również stanowi mój pomysł, bo i oryginalnych nie mam, i nie mam też tzw. spacerów pod układy scalone. Wykonałem więc wspólny spacer z blachy aluminiowej 4mm dzięki czemu powierzchnia odbioru ciepła ze skrzydełek obudowy typu T została podwojona. Po nakręceniu od góry radiatora właściwego (wyciętego z ceownika 40x20x2, tego samego z którego wykonałem radiator dla UL1405 przedstawionych wcześniej) całość wygląda tak:
P1060991.JPG
W razie chęci polepszenia skuteczności radiatora będzie można dokręcić jeszcze jeden ceownik o szerokości 30mm, który zakryje całkowicie układy od góry.
I na razie może tyle, z uwagi na sporą liczbę załączników lepiej będzie kontynuować w dalszych postach.
Awatar użytkownika
Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 5263
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: Tomek Janiszewski »

Na pierwszy ogień (ale tylko w przenośni!) poszedł krajowy UL1481. Na początek prosty test mocy wyjściowej. Napięcie zasilania - w pełni katalogowe (14,4V) obciążenie również, bo 4 omy. Sprzężenie DC, czułość oscyloskopu - 2V/div. Sygnał oglądany na wyjściu układu scalonego, zgodnie z zaleceniami jakie sam głoszę.
P1060954.JPG
Oczywiście, rewelacyjnie to nie wygląda. Daje o sobie znać prądowa niewydolność dla ujemnej połówki sygnału. Anachroniczny UL1405 był jednak pod tym względem lepszy, w sensie że w pełni zaspokajał zapotrzebowanie katalogowego obciążenia 8 omów. Skoro dla tego egzemplarza UL1481 nic na to poradzić się nie da - pozostaje zbadać go przy niższych poziomach sygnału. I oczywiście przy użyciu kompensatora tego samego co dla UL1405 a wcześniej bidaka od M531S, jedynie z rezystorem wejściowym w okolicach 4k, bo wg niektórych źródeł tyle ma rezystor USZ w strukturze TBA810. Czułość oscyloskopu w kanale sygnału wyjściowego - 2V/div ale tym razem przy sprzężeniu AC, wypadkowa czułość w kanale zniekształceń (z uwzględnieniem tłumienia przez kompensator) - 10mV/div. Po takim dobraniu poziomu sygału aby układ nadmiernie nie obcinał sygnału uzyskuje się coś takiego:
P1060955.JPG
Trudno było utrzymać skompensowanie składowej podstawowej, pewnie z powodu nienajlepszej stabilności termicznej scalonego rezystora USZ. Wartość międzyszczytowa sygnału - 10V, moc na 4 omach - 3,125W, wartość międzyszczytowa zniekształceń - w najgorszym razie (nie bacząc że kompensacja 1h nie jest dokładna) - 70mV. A więc stosunek mieści się w 0,7% choć pewnie dałby się zmieścić w 0,5% Ale forma zniekształceń zupełnie nie przypomina tych wprowadzanych przez bidaki (scalone UL1405 i tranzystorowe od M531S i M2405S) lecz raczej te występujące w moich wzmacniaczach tranzystorowych tuż pod progiem obcinania. Niespodzianka! Ciekawe co będzie się działo w miarę obniżania mocy. Więc ustawiamy napięcie wyjściowe 8V pp (moc 2W) i dostajemy co następuje:
P1060958.JPG
I oto zniekształcenia gwałtownie zmalały - do zaledwie 20mV pp. Tylko poza szumami, nie wiedzieć tylko dlaczego tak silnymi :wink: brużdżą jeszcze szpile w pobliżu przejścia sygnału wyjściowego przez 0. Gdyby je zaniedbać - stosunek napięć wynosiłby już tylko 0.25% No to zmniejszamy napięcie na wyjściu do 4Vpp (0,5W mocy) i sytuacja wygląda tak:
P1060959.JPG
Na pewno nie byłoby gorzej niż w poprzedniej próbie. Gdyby nie te szpile... Więc już ostatnie podejście, przy napięciu wyjściowym 2V pp:
P1060960.JPG
I sytuacja praktycznie bez zmian: Szumy, szpile, a "normalne" zniekształcenia prawie już niewidoczne.
Z kolei zobaczmy co potrafi A210E pochodzący z kraju w którym nawet samochodów osobowych nie produkowano, tylko syrenki marki Wartburg oraz syrenki marki Trabant. Na początek oczywiście próba sił, w tych samych warunkach co poprzednio:
P1060961.JPG
Udało się uzyskać podobną do poprzedniej wartość międzyszczytową (zbliżoną do 12V pp) jednak obcinanie połówki ujemnej jest wyraźnie ostrzejsze, co świadczy o lepszej wydajności prądowej. Dołączamy kompensator, ustawiamy napięcie tak aby obcinania nie było widać, i mamy co następuje:
P1060962.JPG
Napięcie wyjściowe - znacznie wyższe niż poprzednio, prawie 12V pp. Moc wyjściowa będzie gdzieś w pobliżu 4,3W a zniekształcenia spokojnie zmieszczą się w 50mV. Stosunek napięcia zniekształceń do napięcia wyjściowego - gdzieś na poziomie 0,4% Teraz zmniejszamy napięcie wyjściowe do 10V pp (było to najwyższe w miarę mało zniekształcone napięcie wyjściowe badanego egzemplarza UL1481) Tym razem jest tak:
P1060963.JPG
I co? Zniekształcenia zupełnie już niewielkie (20mV pp, 0,2% napięcia wyjściowego) i tylko szpile są jak były, choć jakby nieco słabsze.
Co będzie dalej? Konsekwentnie zmniejszamy napięcie na wyjściu do 8V pp:
P1060964.JPG
Gdzie się podziały zniekształcenia? Prawie utonęły w szumach, podobnie wysokich jak poprzednio. Nie powinny przekroczyć 10mV pp, czyli 0,12% Więc jeszcze jedna próba, przy 4V pp na wyjściu:
P1060965.JPG
Trudno tu nie tylko cokolwiek skomentować, ale też trudno było skompensować resztki 1h aby nie maskowała jeszcze marniejszych resztek zniekształceń. Więc w sumie niewielka szkoda że obrazek przy 2Vpp na wyjściu już się nie zmieści. Tam trudno cokolwiek zobaczyć, poza szumami i ledwo wybijającymi się ponad nie resztkami szpilek.
To może na dzisiaj tyle. Jest już późno, zainteresowany i tak będzie miał nad czym myśleć. Uprasza się jednak o powstrzymanie się w miarę możliwości od co bardziej pochopnych komentarzy. To nie było moje ostatnie słowo, kolejne wyniki czekają na publikację.
Awatar użytkownika
AZ12
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 5419
Rejestracja: ndz, 6 kwietnia 2008, 15:41
Lokalizacja: 83-130 Pelplin

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: AZ12 »

Witam

Wzmacniacz ma mieć oba tranzystory mocy na wspólnym radiatorze.
Tomek Janiszewski pisze: pt, 1 marca 2019, 08:44 Źle narysowany T6, i źle włączony w układ. Kolektor ma być na masie!
Błąd wynikł z przerobienia schematu wzmacniacza quasi-komplementarnego z tranzystorami BDP283, który zbudowałem w czasach liceum. Jego pierwowzorem stał się układ wewnętrzny hybrydowy GML-025 stosowany w radioodbiorniku Amator 2 stereo.
Ratujmy stare tranzystory!
Awatar użytkownika
Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 5263
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: Tomek Janiszewski »

No to zapowiadany ciąg dalszy. Z szumami sprawa okazała się prosta: dołączając kompensator zapomniałem zewrzeć wejścia wzmacniacza na masę, szumiał rezystor 100k na wejściu wzmacniacza scalonego, a ściślej mówiąc płynący przez niego prąd szumów bazy tranzystora wejściowego. Po uzupełnieniu tego połączenia szumy stały się niewidoczne na oscyloskopie. Oczywiście, podobnie będzie i przy pracy wzmacniacza w urządzeniu: zwykle impedancja źródła sterującego jest znacznie mniejsza niż 100k.
Natomiast co do szpil - podejrzenie padło na zbyt małą szybkość zmian napięcia na kolektorze stopnia sterującego w układzie scalonym. Kondensator włączony między wyjście wzmacniacza a końcówkę korekcyjną nie pogarsza jej, czyni to natomiast kondensator włączony między końcówkę korekcyjną a masę. Wykorzystałem zrazu kondensatory zawarte na połamanej płytce od M2405S, ten ostatni (C7 na schemacie przedstawionym na https://cdn.datasheetspdf.com/pdf-down/ ... 0S-SGS.pdf miał zgodnie z tamtejszą rekomendacją 5,6nF, zaś C3 - tylko 330pF zamiast 1,5nF). Próba zwiększenia C3 uczyniła niemożliwym skompensowanie przesunięcia fazowego między sygnałem wejściowym a wyjściowym i tym samym wycięcia 1h na oscyloskopie, natomiast możliwe okazało się całkowite wyeliminowanie C7. Wówczas przesunięcie fazy dało się skompensować nawet po dolutowaniu równolegle do C3 kondensatora 620pF jaki akurat miałem pod ręką. Przytoczę tym razem tylko wyniki dla A210E, dla UL1481 okazały się one bardzo zbliżone, z wyjątkiem sytuacji przy napięciu wyjściowym >10V pp
P1060983.JPG
Napięcie wyjściowe na progu obcinania (12Vpp), zniekształcenia mieszczą się w 30mV pp co stanowi 0,25% Ładna symetria, bida-wzmacniacza nijak to nie przypomina.
P1060985.JPG
Napięcie wyjściowe zmniejszone do 10V pp. Postać zniekształceń zdradza nadal lekkie spłaszczenie dolnej połówki, ale... zniekształcenia nie przekraczają 10mV pp co stanowi 0,1%. To nawet lepiej niż w zmodyfikowanych wzmacniaczach tranzystorowych, tym bardziej że podobnie jak i tam trudno spodziewać się wyższych harmonicznych, jako że szpile zgodnie z oczekiwaniem zniknęły.
P1060986.JPG

Dalsze nieznaczne obniżenie napięcia wyjściowego (do 8Vpp) a zniekształcenia - zmalały przeszło dwukrotnie, tj można je oszacować na 0,05%. Zamiast ostrych szpil są ledwo zauważalne ząbki na przebiegu zniekształceń.
A przy 4V pp na wyjściu...
P1060987.JPG
...widać już praktycznie tylko ząbki, nie przekraczające 2mV. I one zresztą...
P1060988.JPG
...maleją wraz z sygnałem po obniżeniu napięcia na wyjściu do 2Vpp.
I to tyle na bieżącą serię prób. Doczeka się ona kontynuacji, do sprawdzenia pozostał przecież UL1440, ale też powtórka całości przy 8 omach obciążenia. W każdym razie już teraz wiadomo że w przypadku UL1481 próżno spodziewać się prostownikowych zniekształceń (występujących co gorsze nawet przy poziomach sygnału wielokrotnie niższym od maksymalnego!), które nieodłącznie towarzyszyły zarówno scalonym wzmacniaczom mocy pierwszej generacji do których zaliczał się UL1405, jak i sztandarowemu dziełu Polskiej Myśli Technicznej w postaci bida-komplementarnej końcówki mocy, jaka zawłaszczyła pokaźny segment rynku audio w czasach PRL. Tym wzmacniaczom scalonym zdecydowanie bliżej do wykonanych zgodnie z elementarną logiką wzmacniaczy z dyskretnymi tranzystorami komplementarnymi. AZ12 i innym którzy poszukiwaliby sposobów na zastąpienie UL1405 mogę spokojnie już polecić UL1481 i jego zamienniki a przynajmniej A210E. UL1405 przewidziane są wszak do pracy z obciążeniem 8 omów, a wówczas wydajności prądowej zabraknąć nie powinno (byle z napięciem zasilania uważać!). Autorowi zaś wynurzeń:
Czy mam przez to rozumieć, że Twoim zdaniem powtarzające się od wielu lat, w wielu wypowiedziach, w wielu wątkach, na różnych forach dyskusyjnych, szydzenie z uproszczonego nieco wzmacniacza od magnetofonu M2405S, a także z autorów tego rozwiązania, oraz ciągłe wychwalanie nigdy nie sprawdzonych osobiście od strony technicznej kilku marnych układów scalonych nie było żadnym błędem? Było tylko Twoim "przecenianiem" parametrów tychże kilku czy może nawet kilkunastu różnych wzmacniaczy scalonych? Masz w takim razie bardzo osobliwe do tego podejście...
Byłem bardzo ciekawy, czy przejście Producenta magnetofonu z tranzystorowej konstrukcji bida-komplementarnej, tak przez Tomka Janiszewskiego i Pana Krzysztofa z kanału "Reduktor szumu" pogardzanej, na dużo nowocześniejszą, z polecanym przez Tomka wzmacniaczem UL1481T, była krokiem w dobrym kierunku, czy cofnięciem się o dwa...?
Poza tym zachwalasz marne układy scalone (UL149x, UL1481, UL1482, UL1440T), z których większości nigdy osobiście nie testowałeś, a których parametry mogą być nawet znacznie gorsze niż tych krytykowanych przez Ciebie wzmacniaczy bida-komplementarnych...
pozostaje weekendowy kac. :oops:
Ostatnio zmieniony sob, 2 marca 2019, 15:21 przez Tomek Janiszewski, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
AZ12
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 5419
Rejestracja: ndz, 6 kwietnia 2008, 15:41
Lokalizacja: 83-130 Pelplin

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: AZ12 »

Witam
Tomek Janiszewski pisze: sob, 2 marca 2019, 12:08 No to zapowiadany ciąg dalszy. Z szumami sprawa okazała się prosta: dołączając kompensator zapomniałem zewrzeć wejścia wzmacniacza na masę, szumiał rezystor 100k na wejściu wzmacniacza scalonego, a ściślej mówiąc płynący przez niego prąd szumów bazy tranzystora wejściowego. Po uzupełnieniu tego połączenia szumy stały się niewidoczne na oscyloskopie. Oczywiście, podobnie będzie i przy pracy wzmacniacza w urządzeniu: zwykle impedancja źródła sterującego jest znacznie mniejsza niż 100k.
Stopień wejściowy tego wzmacniacza scalonego nie kompensuje on szumu wnoszonego przez rezystory. Poprawiono to w układach TDA2010 i pochodnych opracowanych przez ST Microelectronics gdzie oba rezystory włączone do wejścia różnicowego mają jednakową wartość.
Ratujmy stare tranzystory!
ODPOWIEDZ