Źródło sygnału Pionier N-50 AE.

Problematyka audiofilska oraz zagadnienia dotyczące NIELAMPOWEGO sprzętu audio.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn, Piotr

valdi100
25...49 postów
25...49 postów
Posty: 47
Rejestracja: pt, 20 maja 2005, 16:55
Lokalizacja: Malbork

Re: Źródło sygnału Pionier N-50 AE.

Post autor: valdi100 » ndz, 11 marca 2018, 09:48

Thereminator pisze :Młode pokolenie to w większości niestety głuche gamonie słuchające z różnych śmiesznych pierdzipudełek o kartonowym brzmieniu produkowanego w fabrykach przekompresowanego wyrobu muzykopodobnego, także żaden to autorytet.

Drogi Panie ja mam ponad 60 lat.Jako bardzo młody człowiek muzyki słuchałem na szpulowym magnetofonie lampowym Tonette i był to dla mnie szczyt jakości mimo że monofoniczny .Pokolenie moich dzieci obecnie 40 latki muzyki słuchały głównie z bardzo kiepskiej jakości odtwarzaczy Walkman a nagrane kasety sprzedawane po ryneczkach przeważnie prezentowały koszmarną jakość .Współczesne odtwarzacze Mp3 te Hi-Res i odtwarzacze sieciowe grają bez porównania lepiej .Więc proszę nie przytykać młodemu pokoleniu że to " głuche gamonie " .Sam aktualnie jak mam ochotę posłuchać muzyki to włączam albo stary gramofon Dual z wkładką Ortofon albo odtwarzacz sieciowy Cambridge Audio CXN .
valdi100

Awatar użytkownika
Thereminator
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 5581
Rejestracja: sob, 2 kwietnia 2005, 21:42
Lokalizacja: Nizina Wschodnioeuropejska

Re: Źródło sygnału Pionier N-50 AE.

Post autor: Thereminator » ndz, 11 marca 2018, 11:34

Doskonale pamiętam, na jakim badziewiu sam słuchałem ćwierć wieku temu, tyle że nie o to mi chodziło.

Technika od tamtego czasu ostro poszła do przodu, tyle, że jakość realizacji współczesnych nagrań leci na łeb, bo cóż z wyższej rozdzielczości przetworników, wyższego próbkowania czy lepszego odstępu S/N, skoro najczęściej nagranie jest koszmarnie skompresowane, ekstremalnie głośne i pozbawione dynamiki ( :arrow: loudness war)
Druga sprawa, to coś, z czym chyba każdy spotkał się gdzieś na ulicy - głośny odsłuch muzyki przez młodzież za pomocą wbudowanego w komórkę małego głośniczka, co brzmi po prostu koszmarnie (nawet bazarowe jamniki z błyskającymi diodami brzmiały lepiej) pomijając już sam fakt, że zwykłym prostactwem jest katowanie ludzi z otoczenia tymi dźwiękami. Żeby dobrowolnie i bez przymusu słuchać tego szelestopierdzenia trzeba mieć coś albo ze słuchem albo z głową.
W teorii nie ma różnicy między praktyką a teorią. W praktyce jest.

valdi100
25...49 postów
25...49 postów
Posty: 47
Rejestracja: pt, 20 maja 2005, 16:55
Lokalizacja: Malbork

Re: Źródło sygnału Pionier N-50 AE.

Post autor: valdi100 » ndz, 11 marca 2018, 13:10

A niech sobie słuchają tego " szelestopierdzenia " takie prawo młodości .Do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć więc może troszkę tolerancji . Sam się zastanawiam dlaczego mimo ogromnego postępu w technice i super jakości w studiach nagraniowych większość wydawanych płyt brzmi fatalnie .Gdzie się podziali realizatorzy dźwięku z czasów np. Dire Straits czy Pink Floyd .
valdi100

Awatar użytkownika
krzem3
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1501
Rejestracja: wt, 15 kwietnia 2008, 01:21
Lokalizacja: Nysa woj.opolskie.

Re: Źródło sygnału Pionier N-50 AE.

Post autor: krzem3 » pn, 12 marca 2018, 10:54

Zgadzam się w pełni, że obecnie jakość realizacji nagrań jest beznadziejna. Dlaczego? Na rynku jest większość podstawkowych głośników i aby te badziewne głośniki było słychać dodaje się dużo średniego basu. Skutek jest taki, że duże kolumny po prostu buczą kiepskim pseudo basem zagłuszając średni i wyższy zakres. Starsze nagrania z przed lat - bez stosowanego masteringu brzmią prawidłowo w porównaniu do nowych realizacji, może to taka moda na bum, bum. Wspominam chwile kiedy słuchało się muzyki na teoretycznie gorszym jakościowo sprzęcie, a nagrania brzmiały zupełnie przyjemnie.

P.S.
Kolego Thereminator. Dziękuję za link.

krzem3

Awatar użytkownika
Waldemar D.
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1136
Rejestracja: pn, 12 maja 2003, 19:16

Re: Źródło sygnału Pionier N-50 AE.

Post autor: Waldemar D. » pn, 12 marca 2018, 17:26

Kolejna dyskusja jak to kiedyś było fajnie a teraz wszystko jest tandetne a ludzie głupsi... Można się załamać. Ta dyskusja nie ma sensu bo wszystko wrzucacie do jednego kosza. Twierdzicie, że teraz gorzej się nagrywa a dobrzy realizatorzy wymarli - dobre sobie... Może zamiast prostego popu "dla młodzieży" powinniście posłuchać zrealizowanego współcześnie, w dobrej wytwórni, jazzu lub muzyki klasycznej? Gadać, żeby gadać to można godzinami.
Ale żeby zejść z górnego C, weźmy nagrania rockowe. Czy Jimmy Page zremasterował płyty Zeppelinów z głupoty? Coś musiało go denerwować w ich brzmieniu, skoro zabrał się za jego zmianę. Albo remastery Jimiego Hendrixa. Nie zrobiły ich jakieś gimbusy, tylko wybitni inżynierowie w ścisłej współpracy z żyjącymi jeszcze dziadkami, którzy Jimiego nagrywali. I po co to zrobili? Żeby wszystko popsuć?
Co do gloryfikowania przeszłości. Doskonale ją pamiętam. W tych pięknych czasach polskiego hi-endu królował Mister Hit i płyty o "przedwojennej" barwie. O polskim sprzęcie hi-fi nie warto wspominać bo nawet nie stał obok tego ze świata.


Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 3970
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Źródło sygnału Pionier N-50 AE.

Post autor: Romekd » pn, 12 marca 2018, 18:41

Witam.
Waldemar D. pisze:
pn, 12 marca 2018, 17:26
Co do gloryfikowania przeszłości. Doskonale ją pamiętam. W tych pięknych czasach polskiego hi-endu królował Mister Hit i płyty o "przedwojennej" barwie. O polskim sprzęcie hi-fi nie warto wspominać bo nawet nie stał obok tego ze świata.
Mam bardzo podobne odczucia. Z dzieciństwa doskonale pamiętam jeszcze głuche brzmienie monofonicznych magnetofonów, szpulowego ZK-140T i kasetowych MK-122 i MK-125, strasznie ostre i jazgotliwe brzmienie gramofonów "Bambino", z wkładkami krystalicznymi. Będąc w szkole średniej kupiłem magnetofon szpulowy M-2405S (przy tych wcześniejszych to była rewelacja), ale i w nim odstęp sygnału od szumu i zakłóceń osiągał zaledwie 45 dB (48 dB przy prędkości przesuwu taśmy 19 cm/s), a przy moim bardzo częstym jego użytkowaniu głowica uniwersalna wytrzymywała kilka miesięcy (w pewnym momencie w sklepach można było dostać już tylko regenerowane, po szlifowaniu, o złych parametrach i wytrzymujących bardzo krótko...). Czy wtedy narzekaliśmy na jakość dźwięku z tych urządzeń? Czy przeszkadzała ona w słuchaniu muzyki? Obecnie produkowane urządzenia mają pasmo zaczynające się często od 0 Hz i sięgające w górę dziesiątek kiloherców (przetwornik OPPO, którego aktualnie słucham przenosi od DC do 160 kHz /-2,4 dB/ z dynamiką lepszą od 120 dB, dla odpowiednich plików), a dynamika nawet najgorszych miniaturowych "pierdziawek" MP-3 chyba nigdy nie jest niższa od 80 dB. Przetworniki cyfrowo-analogowe, montowane w chińskich telefonach komórkowych potrafią mieć parametry tysiąc razy lepsze niż sprzęty audio z mojego dzieciństwa...
Jak słusznie stwierdził Kolega Waldemar, nie ma obecnie problemu z dostępem do nagrań doskonałej jakości, świetnie brzmiącego jazzu, muzyki klasycznej, czy rozrywkowej. Ja tam często wracam do "staroci", a te dzisiaj brzmią nieporównywalnie lepiej niż w czasach gdy słuchałem je po raz pierwszy, w czasach swojej młodości...


:arrow: krzem3
Czy jesteś zadowolony ze swojego Pioneera N-50 AE? Ja niestety do OPPO mam sporo zastrzeżeń... :(

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ Ω μ °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^

Awatar użytkownika
krzem3
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1501
Rejestracja: wt, 15 kwietnia 2008, 01:21
Lokalizacja: Nysa woj.opolskie.

Re: Źródło sygnału Pionier N-50 AE.

Post autor: krzem3 » pn, 12 marca 2018, 21:39

Odtwarzacz strumieniowy N-50AE sprawuje się bardzo dobrze, słucham nagrań z Tidal HI-Fi Master. Brałem pod uwagę płyty CD które jednak mogą być lepiej zrealizowane, a ceny coraz wyższe. Mam kilka płyt CD wytwórni Telarc np Junior Wells brzmią świetnie, następnie The Essential Boney M wydana przez Sony Music, śmiało można testować wzmacniacze, piękne stereo i dobry czysty bas. Jednak naciąłem się na płytach pakowanych po 4-5 szt w cale nie tanich po 45 - 65 zł, mam odczucie, że słucham z materiału mp3, dlatego nie podzielam całkowicie Waszego zadowolenia. Osobiście używałem sporo sprzętu od magnetofonu Melodia, kilku ZK skończywszy na magnetofonie Koncert, następnie polubiłem stacjonarne MDS, do dzisiaj używam drugi z górnej półki MDS JB 980 Sony, minęło już 16 lat. Ostatnio trochę namieszał mi w głowie Pionier N-70AE, świetne recenzje, jednak cena hamuje mój zapał.

krzem3

Awatar użytkownika
Thereminator
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 5581
Rejestracja: sob, 2 kwietnia 2005, 21:42
Lokalizacja: Nizina Wschodnioeuropejska

Re: Źródło sygnału Pionier N-50 AE.

Post autor: Thereminator » pn, 12 marca 2018, 23:02

Waldemar D. pisze:
pn, 12 marca 2018, 17:26
Ale żeby zejść z górnego C, weźmy nagrania rockowe. Czy Jimmy Page zremasterował płyty Zeppelinów z głupoty? Coś musiało go denerwować w ich brzmieniu, skoro zabrał się za jego zmianę. Albo remastery Jimiego Hendrixa. Nie zrobiły ich jakieś gimbusy, tylko wybitni inżynierowie w ścisłej współpracy z żyjącymi jeszcze dziadkami, którzy Jimiego nagrywali. I po co to zrobili? Żeby wszystko popsuć?
Sądząc po rezultatach brzmieniowych sporej części tych remasterów, to albo połakomili się na $ za dostosowanie nagrań do odtwarzania na pierdzipudełkach albo z racji wieku mają już znaczne deficyty słuchu... Za głośne to i przekompresowane.

Co nie znaczy, że nie ma wyjątków od reguły - świetnie zostały zrobione np. wydane w latach 2013-15 reedycje płyt klasyków metalu Carcass. (Wspominam akurat o nich, bo mam b.dobre porównanie, posiadam też 2 albumy z wcześniejszej bogato wydanej (digipack, gadżety, bonusowe CD)w 2008 "zremasterowanej" i dla odmiany totalnie spieprzonej brzmieniowo serii reedycji.) Jeśli taką "rzeźnicką" muzykę da się porządnie zremasterować, to tym bardziej powinno się to udać z klasycznymi Zeppelinami i Hendrixem, tylko trzeba chcieć. Sorry, ale jak kupowałem kilka miesięcy temu "Are you Experienced?" wybrałem nie najnowsze wydanie, ale o wiele lepiej brzmiącą używkę z 93.
W teorii nie ma różnicy między praktyką a teorią. W praktyce jest.

Awatar użytkownika
Waldemar D.
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1136
Rejestracja: pn, 12 maja 2003, 19:16

Re: Źródło sygnału Pionier N-50 AE.

Post autor: Waldemar D. » wt, 13 marca 2018, 17:52

Będę się nadal trzymał podanych dwóch przykładów. Kolego Thereminator a może te remastery nie brzmią gorzej a tylko inaczej? Może Page i realizatorzy Jimmiego powrócili do brzmienia ze studia, tak jak je pamiętali? Nie robili przecież tego pod indywidualny gust Kolegi. Ja ufam Page'owi i jego skorygowane nagrania uważam za bliższe prawdy, no bo przecież ani ja ani Kolega nie możemy tego wiedzieć, bo nas tam nie było. Gdybym miał wybierać między prawdą a ulubionym brzmieniem, zawsze wybiorę prawdę albo choć jej namiastkę.
Z tym ciągiem na kasę to bym uważał. Proszę poczytać o jego stosunku do dorobku zespołu. Tylko dzięki jego determinacji, spuścizna Zeppelinów jest zachowana i uporządkowana. Żadnego innego członka zespołu to nie interesowało.

chrzan49
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 2317
Rejestracja: sob, 2 lutego 2008, 19:18

Re: Źródło sygnału Pionier N-50 AE.

Post autor: chrzan49 » wt, 5 czerwca 2018, 22:23

To i ja swoje 3 grosze dodam.Dziś ukończyłem 70 lat.Z audio od 13 roku zycia gdy dostałem radio Blaupunkt przedwojenne i gramofon Maestro z 4 predkosciami "renomowanej" Fonici. Nie mielismy porównań a jedynie do plyt szelakowych.W podstawowce pojawily sie szpulowe ktore byly marzeniem niedosciglym a na studiach kaseciaki.Pasja trwała i trwa a pozostałem analogowcem z kolekcja 600 winyli zakupionych na Zachodzie.Jest kilka CD i 2 DAC Sony i tyle z digital.Muzy streamowej nie slucham .Słuch jeszcze jaki taki bo do 12 500 w obu uszach ale z roku na rok coraz gorzej.Malo poważej a jak jak juz to starzy mistrzowie zwlaszcza JSBach.Ponieważ glownie zajmuję sie zbieractwem audio to mogłem porownac co sluchaliśmy i co jest teraz.Mam podobne odczucia jak kolega Tereminator co do jakości technicznej nagrań.Balagan i nadkompresja zabiły dobre nagrania.Czy remasteringi Page sa lepsze ?Nie wiem bo nie miałem okazji porównać ale plyty Led Zeppelin zawsze były b.dobrze realizowane.Daje sie to swietnie zauważyc na dobrych winylach zwlaszcza amerykanskich z lat 70 i jeszce 80 gdy realizatorzy dbali o czytelnośc a nie wkaldali mase przeszkadzajek.Czasmi sluchając obecnych produkcji odnosze wrazenie że coś się popsulo w sprzęcie!!!
Na digital jestem juz za stary i wole kupic starego klamota niz wydawać dużą kase na nowomodne cuda.
Czy CD przezyje?Chyba nie.Teraz rynkim rzadzi młodzież i ona dyktuje. Kiedys pieniadze mieli rodzice.
Co jakis czas nawiedzają nas koszmarne mody.Przezyłem epokę skrzekliwych malych tranzystorowców a potem boomboxy z wielkimi antenami potem bumbaczy samochodowych (zgroza) a teraz smartfonowe dzieci .Gust muzyczny poza poważna i dobrym jazzem pozostał w klimatach lat 60-70 i 80.Potem było gorzej.Krolem dla mnie jest blues bo to zrodlo dobrej muzyki.Obecne produkcje jakoś nie zachwycaja.
Pozdrawiam Tomasz
PS Porownywalem dxwiek ze szpulowcow polskich seri 24xx ktore wydawaly się źrodlem dobrej jakosciowo muzy.Niestety to nie to.Szpulaki innych firm jak Philips czy Grundig nawet wysokie model tez nie zachwyciły ale zawsze doceniałem swietne R2R japonskie.Niestety za drogienawet po latach.Wciaz slucham kaseciaków i porownuję wiele modeli.Pomimo ograniczeń dobra i dobrze nagrana kaseta cieszy jednak stare ucho.
SDziś na urodziny otrzymałem fantastyczny receiver z konca lat 70-ych.Hitachi SR 803.Jakość dxwieku 2x 70 W powaliła.Jaki obecny sprzet mu dorowna?Kosztowal 230 zł z wysylka czyli okazja !I to wielka.Ma skalę a nie cyferki,gały a nie przyciski i pieknie świeci nocką.
Podobnie jest z klasycznymi autami dobrych firm.To człowiek je prowadził z radoscią .Mialy manualne skrzynie,porzadne wnetrze z naturalnych surowców i swietne czyste linie a teraz paskudztwo zelektronizowane ,piszcąco-gadajaće czyli w zasadzie telefon obudowany smierdzacym plastikiem i ma sie toto szybko posuć do tego b.drogo.W zasadzie nienaprawialne.Elektryczne to na arzie pomyłka i porazka.Nadaja se co najwyżej do miasta po zakupy.I tyle.Ale zapewne kiedys wygraja z weglowodorami.

Awatar użytkownika
krzem3
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1501
Rejestracja: wt, 15 kwietnia 2008, 01:21
Lokalizacja: Nysa woj.opolskie.

Re: Źródło sygnału Pionier N-50 AE.

Post autor: krzem3 » sob, 9 czerwca 2018, 21:56

Witam

Spóźnione Najlepszego, szczególnie zdrowia młodszy Kolego o 4 lata.
Wracając do sprzętu i CD, to od dawna mam mieszane uczucia co do jakości tych ostatnich, właściwie wszystko Kolega napisał, nawet na wadze CD się oszczędza. Płyty są coraz gorsze jakościowo, a ich ceny wzrastają obserwując na Allegro, polecam kupować CD używane w dobrym stanie. Magnetofonu to już bym nie kupił, miałem kilka modeli i skończyłem na krajowym Koncercie. Pomyślał Kolega o MD stacjonarnym, świetna rzecz i zabawa w nagrywanie, magnetofon nie dorównuje z jakością i awaryjnością MD, S/N 100 dB, dynamika w zależności od modelu 98 dB i powyżej. MDS Sony JB 980 QS posiadam od 2002 roku - nagrałem ponad 100 MD i wymieniłem tylko pasek za 7 zł od wysuwania płytki. Ostatnio dokupiłem 25 MD na zapas, należy szukać okazji, płytki są wieczne - nie brudzą i nie zużywają się jak kasety. Średniej jakości używany i sprawny MDS Sony można kupić za kilka setek, uciecha i zabawa będzie na lata. Archiwalne kasety, taśmy, płyty winylowe można przegrać bez kłopotu na płytki MD.

Pozdrawiam
krzem3

ODPOWIEDZ