Zasilacz anodowy na tyrystorze.

Układy półprzewodnikowe pełniące ważne funkcje pomocnicze w układach lampowych.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn

klik

Re: Zasilacz anodowy na tyrystorze.

Post autor: klik » czw, 2 marca 2017, 19:46

Są dwa. Dziękuję za wyczerpujące informacje :D
Wasz wyczerpany :wink:
Andre'

salicjonał
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1238
Rejestracja: ndz, 5 kwietnia 2015, 21:08
Lokalizacja: gromada Baranów

Re: Zasilacz anodowy na tyrystorze.

Post autor: salicjonał » pt, 3 marca 2017, 16:29

-jakie napięcie ma tranzystor TG73?
Myśl

salicjonał
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1238
Rejestracja: ndz, 5 kwietnia 2015, 21:08
Lokalizacja: gromada Baranów

Re: Zasilacz anodowy na tyrystorze.

Post autor: salicjonał » sob, 4 marca 2017, 21:46

Naprawdę nikt nie zna parametrów TG73? Ja pamiętam z dawnych czasów, że ma 30V, a w internecie podają 93V... Czy dwa niezależny transformatory sieciowe mogą być postawione obok siebie bez obracania?
Myśl

stepa
375...499 postów
375...499 postów
Posty: 479
Rejestracja: pn, 20 czerwca 2011, 20:46
Lokalizacja: Żyrardów

Re: Zasilacz anodowy na tyrystorze.

Post autor: stepa » śr, 5 kwietnia 2017, 21:55

http://ep.com.pl/files/4293.pdf
Ten zasilacz polecam.100mA i prawie 300V z radiatorem i wiatraczkiem - daje radę,oczywiście trafo powinno mieć min 120W.Mam taki miernik lamp - działa bardzo dobrze (choć brakuje czasu na skończenie przyrządu).Aaaa - siatkowe zrobiłem też regulowane.
µΩΠø§•°³²½¼¾√∞≈

stdi
250...374 postów
250...374 postów
Posty: 305
Rejestracja: ndz, 12 lipca 2015, 17:05

Re: Zasilacz anodowy na tyrystorze.

Post autor: stdi » wt, 9 maja 2017, 11:33

Trochę rozbudowany ale jest tam regulator fazowy po pierwotnej stronie trafa sieciowego: http://www.jogis-roehrenbude.de/Roehren ... pitel1.htm

Sterowanie transformatorem ze zwykłego ściemniacza praktycznie przetestowane w urządzeniach przemysłowych - działa rewelacyjnie i niezawodnie.


salicjonał
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1238
Rejestracja: ndz, 5 kwietnia 2015, 21:08
Lokalizacja: gromada Baranów

Re: Zasilacz anodowy na tyrystorze.

Post autor: salicjonał » pn, 15 maja 2017, 21:06

Wykonałem dwa niestabilizowane zasilacze. Aktualnie czytam skany fragmentu książki o napięciowych lampowych stabilizatorach napięcia. W oparciu o tę książkę będę mógł zaprojektować właściwy zasilacz.
Myśl

Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 3963
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Zasilacz anodowy na tyrystorze.

Post autor: Romekd » wt, 16 maja 2017, 13:56

Witam.
stdi pisze:Trochę rozbudowany ale jest tam regulator fazowy po pierwotnej stronie trafa sieciowego: http://www.jogis-roehrenbude.de/Roehren ... pitel1.htm

Sterowanie transformatorem ze zwykłego ściemniacza praktycznie przetestowane w urządzeniach przemysłowych - działa rewelacyjnie i niezawodnie.
Nie wiem ile podobnych regulatorów fazowych dla sterowania transformatora sieciowego przetestowałeś, ale ja natrafiłem na poważne problemy projektując podobne układy. Wiem, że w handlu można spotkać banalnie proste prostowniki do ładowania akumulatorów z regulacją fazową na triaku. Transformatory tych prostowników są jednak specjalnie wykonane pod "fazowe" sterowanie i celowo mają zwiększoną indukcyjność rozproszenia, co pozwala osiągnąć bardziej płynną regulację prądu ładowania oraz poprawić jego stabilność przy wzrastającym napięciu na zaciskach ładowanego akumulatora. Przy moich próbach sterowania fazowego transformatorów większej mocy (moc w okolicach 300...1000 VA) z prostownikiem i filtrem na wyjściu pojawiały się dziwne zachowania transformatora. Przy małych wypełnieniach (krótkich okresach załączenia triaka) pojawiał się brak symetrii prądów dla dodatnich i ujemnych przebiegów sygnałów sterujących (pojawiała się "składowa stała" prądu w uzwojeniu pierwotnym). Powodowało to przepływ dużych prądów przez uzwojenie pierwotne, co skutkowało głośnym buczeniem i grzaniem się transformatora. Kilka triaków o maksymalnym prądzie 25 A udało mi się wtedy "puścić z dymem"... :oops: Poradziłem sobie z tymi problemami, ale nie było to takie proste.

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ Ω μ °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^

Awatar użytkownika
AZ12
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3923
Rejestracja: ndz, 6 kwietnia 2008, 15:41
Lokalizacja: 83-130 Pelplin

Re: Zasilacz anodowy na tyrystorze.

Post autor: AZ12 » wt, 16 maja 2017, 14:11

Witam
Romekd pisze:Witam.
stdi pisze:Trochę rozbudowany ale jest tam regulator fazowy po pierwotnej stronie trafa sieciowego: http://www.jogis-roehrenbude.de/Roehren ... pitel1.htm

Sterowanie transformatorem ze zwykłego ściemniacza praktycznie przetestowane w urządzeniach przemysłowych - działa rewelacyjnie i niezawodnie.
Nie wiem ile podobnych regulatorów fazowych dla sterowania transformatora sieciowego przetestowałeś, ale ja natrafiłem na poważne problemy projektując podobne układy. Wiem, że w handlu można spotkać banalnie proste prostowniki do ładowania akumulatorów z regulacją fazową na triaku.
Zastosowanie regulacji fazowej po pierwotnej stronie transformatora miało na celu zmniejszenie strat mocy w elementach regulatora.
Romekd pisze: Transformatory tych prostowników są jednak specjalnie wykonane pod "fazowe" sterowanie i celowo mają zwiększoną indukcyjność rozproszenia, co pozwala osiągnąć bardziej płynną regulację prądu ładowania oraz poprawić jego stabilność przy wzrastającym napięciu na zaciskach ładowanego akumulatora. Przy moich próbach sterowania fazowego transformatorów większej mocy (moc w okolicach 300...1000 VA) z prostownikiem i filtrem na wyjściu pojawiały się dziwne zachowania transformatora. Przy małych wypełnieniach (krótkich okresach załączenia triaka) pojawiał się brak symetrii prądów dla dodatnich i ujemnych przebiegów sygnałów sterujących (pojawiała się "składowa stała" prądu w uzwojeniu pierwotnym). Powodowało to przepływ dużych prądów przez uzwojenie pierwotne, co skutkowało głośnym buczeniem i grzaniem się transformatora. Kilka triaków o maksymalnym prądzie 25 A udało mi się wtedy "puścić z dymem"... :oops: Poradziłem sobie z tymi problemami, ale nie było to takie proste.

Pozdrawiam
Romek
http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic579121.html
Ratujmy stare tranzystory!

Awatar użytkownika
akordeonista
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 530
Rejestracja: czw, 10 marca 2011, 13:40
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zasilacz anodowy na tyrystorze.

Post autor: akordeonista » wt, 16 maja 2017, 16:11

Problem fazowego sterowania transformatora sieciowego triakiem sprytnie rozwiązano w lampce biurkowej z niskonapięciową żarówką halogenową i zegarkiem kwarcowym (bateryjnym) w podstawie. Lampka stała w pracy na biurku szefa - regulacja jasności żarówki suwakowym potencjometrem działała bardzo dobrze, więc byłem ciekaw, jak to rozwiązano. Otóż triak umieszczono między połówkami uzwojenia sieciowego :!: . Wymaga to oczywiście specjalnego transformatora, z dwoma identycznymi uzwojeniami, każde na 110 V (dziś na 115 oczywiście) a nie z odczepem. Nie wiem, czy ktoś takie robi, ale chyba tak - lampka pochodziła z któregoś z zakładów zjednoczenia MERA, ale nie pamiętam jakiego. To się chyba nazywa "bezsilne podrygi zardzewiałej pamięci" :( . A.
Wszystkie szczelne złącza przeciekają a każda rura po skróceniu jest za krótka - trzecie prawo Murphy'ego.

Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 3963
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Zasilacz anodowy na tyrystorze.

Post autor: Romekd » wt, 16 maja 2017, 17:29

Podane przez Ciebie w linku wątki dotyczące fazowego sterowania czytałem. Jako nastolatek (ok. 40 lat temu) wykonałem wiele układów sterujących fazowo transformatory sieciowe i już wtedy zauważyłem, że jedne transformatory daje się w ten sposób sterować bez najmniejszych problemów (niezależnie od typu obciążenia wyjścia transformatora), a z innymi, przy próbie takiego sterowania, pojawiają się naprawdę duże kłopoty... W przypadkach bardziej problematycznych czasami pomagało podłączenie równolegle z uzwojeniem pierwotnym dodatkowego niewielkiego obciążenia o charakterze czysto rezystancyjnym (np. żarówki), w innych pomagał dwójnik RC lub dławiki z rezystorami, albo czysto rezystancyjne obciążenie wyjścia transformatora. W tamtych czasach jako regulatory stosowałem proste układy z tyrystorami (i mostkiem Graetza) lub z triakami oraz przesuwnikami fazy. W latach 90. zeszłego stulecia miałem wzmacniacz Yamaha A-960 (wyprodukowany na początku lat 80.), w którym stabilizacja napięcia zasilającego końcówkę mocy zrealizowana została na triakach i działała naprawdę bezproblemowo. Schemat tego wzmacniacza można obejrzeć klikając link umieszczony poniżej (sterowanie jest na stronie 9, 10 i 11):

http://sportsbil.com/yamaha/a-960-sm.pdf

Kilka lat temu wykonałem rozbudowany układ "procesorowy" i natrafiłem na kilka egzemplarzy transformatorów, bardzo opornych na sterowanie fazowe po stronie pierwotnej. Zachowywały się bardzo dziwnie, np. obserwowało się inne zachowanie układu przy zwiększaniu wypełnienia, a inne przy jego zmniejszaniu (pojawiała się składowa stała i jakaś "histereza", a zależało to jeszcze od tego czy przed zmniejszaniem wysterowania transformator był obciążony na wyjściu czy nie był; pojawiał się jakiś taki efekt "pamięci"... :roll: ). Rozbudowałem jeszcze bardziej układ, zrobiłem skuteczną kompensację składowej stałej prądu, ale potem doszedłem do wniosku, że jest to już przerost formy nad treścią i prace nad projektem przerwałem (płytka sterownika leży gdzieś jeszcze w jakimś pudle)... Może do niego kiedyś wrócę, bo w międzyczasie przyszło mi do głowy kilka prostszych rozwiązań :wink:
akordeonista pisze:Problem fazowego sterowania transformatora sieciowego triakiem sprytnie rozwiązano w lampce biurkowej z niskonapięciową żarówką halogenową i zegarkiem kwarcowym (bateryjnym) w podstawie. Lampka stała w pracy na biurku szefa - regulacja jasności żarówki suwakowym potencjometrem działała bardzo dobrze, więc byłem ciekaw, jak to rozwiązano. Otóż triak umieszczono między połówkami uzwojenia sieciowego :!: . Wymaga to oczywiście specjalnego transformatora, z dwoma identycznymi uzwojeniami, każde na 110 V (dziś na 115 oczywiście) a nie z odczepem. Nie wiem, czy ktoś takie robi, ale chyba tak - lampka pochodziła z któregoś z zakładów zjednoczenia MERA, ale nie pamiętam jakiego.
Myślę, że włączenie regulatora w "środku" uzwojenia pierwotnego nie miało wpływu na działanie tego układu. Może miało niewielki wpływ na poziom generowanych zakłóceń. I tak wszystkie te elementy były ze sobą połączone szeregowo, a kolejność ich włączenia nie mogła mieć przecież wpływu na skuteczność działania, tak przynajmniej sądzę...

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ Ω μ °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^

gustaw353
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1690
Rejestracja: czw, 2 czerwca 2011, 19:43
Lokalizacja: Wrocław - Krzyki

Re: Zasilacz anodowy na tyrystorze.

Post autor: gustaw353 » wt, 16 maja 2017, 18:15

Kiedyś omawialiśmmy taki problem w temacie: "Stary samochodowo-motocyklowy prostownik selenowy"
Napisałem wtedy:
"Układy na tyrystorze lub na triaku nie bardzo lubią sterować obciążeniami o charakterze indukcyjnym, np. transformator, szczególnie nieobciążony i dodatkowo z tą jego indukcyjnością rozproszoną.
Taki zwój zwarty, z niezbyt grubego drutu, stosują niektórzy nasi producenci (ho, ho producenci !) w swoich ładowarkach z regulacją fazową po stronie pierwotnej. Regulacja grupowa może byłaby lepsza lecz też nie można jej realizować w sposób uproszczony – na paru elementach jak to jest w ściemniaczu itp. ustrojstwach.
Zamiast zwoju zwartego rozsądniej jest dać wstępne obciążenie w postaci np. żarówki.
Tego rodzaju regulacja po stronie wtórnej transformatora jest poprawna. Widywałem prostowniki do akumulatorów z tyrystorową regulacją , najczęściej Сделано в СССР."

Awatar użytkownika
akordeonista
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 530
Rejestracja: czw, 10 marca 2011, 13:40
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zasilacz anodowy na tyrystorze.

Post autor: akordeonista » wt, 16 maja 2017, 19:21

Romekd pisze:
Myślę, że włączenie regulatora w "środku" uzwojenia pierwotnego nie miało wpływu na działanie tego układu. Może miało niewielki wpływ na poziom generowanych zakłóceń. I tak wszystkie te elementy były ze sobą połączone szeregowo, a kolejność ich włączenia nie mogła mieć przecież wpływu na skuteczność działania, tak przynajmniej sądzę...
Romek
Myślałem bardzo podobnie - ale te lampki produkowano seryjnie, transformatory pochodziły ze skierniewickiej ZATRY, wewnątrz był klasyczny ściemniacz z triakiem i diakiem, włączony pomiędzy uzwojeniami. To działało! Transformator był lekko ciepły, niezależnie od położenia potencjometru. Nie sądzę, aby dobierano transformatory do względnie tanich lamp. Także kombinowałem, gdzie jest pies pogrzebany, ale nic nie wymyśliłem :( . Może grzanie się zwykłych transformatorów spowodowane jest właśnie zakłóceniami, powstającymi na indukcyjności transformatora a w układzie z szeregowymi uzwojeniami te zakłócenia się znoszą?
PS. Kiedyś uważałem, że regulacja intensywności świecenia świetlówek, jako lamp wyładowczych nie jest możliwa, a dziś mam w garażu dwie oprawy, jedną 2x36 W i jedną 2 x55 W i w obu mam potencjometry 47 k połączone z układem elektronicznego regulatora, który jest także oczywiście zapłonnikiem - mocno rozbudowanym co prawda - i mogę zmniejszać intensywność świecenia do ok. 20 % pełnej mocy. Interesująco wygląda zapłon lamp ze skręconym do minimum potencjometrem regulatora.
Tempora mutantur et nos... itd. Akordeonista niedowiarek :wink:
Wszystkie szczelne złącza przeciekają a każda rura po skróceniu jest za krótka - trzecie prawo Murphy'ego.

salicjonał
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1238
Rejestracja: ndz, 5 kwietnia 2015, 21:08
Lokalizacja: gromada Baranów

Re: Zasilacz anodowy na tyrystorze.

Post autor: salicjonał » ndz, 21 maja 2017, 18:07

Widywałem prostowniki do akumulatorów z tyrystorową regulacją , najczęściej Сделано в СССР."
Zgadza się, były prostowniki i spawarki tyrystorowe. Późne Maluchy miały tyrystorowy układ zapłonowy.

Czy lampa PL504 będzie dobra jako element wykonawczy?
Myśl

klik

Re: Zasilacz anodowy na tyrystorze.

Post autor: klik » pn, 22 maja 2017, 09:11

No chyba nie do regulatora tyrystorowego :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Ale poważnie to każda pentoda dużej mocy od GU 50 do KT66 oraz triody specjalnie robione do stabilizatorów: 6S33S, 6S41S itp.

Awatar użytkownika
AZ12
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3923
Rejestracja: ndz, 6 kwietnia 2008, 15:41
Lokalizacja: 83-130 Pelplin

Re: Zasilacz anodowy na tyrystorze.

Post autor: AZ12 » pn, 22 maja 2017, 09:11

Witam
salicjonał pisze:Czy lampa PL504 będzie dobra jako element wykonawczy?
Tak, jednak problemem może być znalezienie dobrej jakości podstawki.
ankowalik pisze:oraz triody specjalnie robione do stabilizatorów: 6S33S, 6S41S itp.
Tego typu lampy osiągają niestety coraz wyższe ceny.
Ratujmy stare tranzystory!

ODPOWIEDZ