Kondensatory MIFLEX i ich żywotność

Masz nietypowy problem 'lampowy'? Spróbuj tutaj.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn

Awatar użytkownika
Szrot majster
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 194
Rejestracja: śr, 12 listopada 2003, 15:57
Lokalizacja: Dolna Grupa(wioska)

Re: Kondensatory MIFLEX i ich żywotność

Post autor: Szrot majster » ndz, 22 kwietnia 2018, 17:48

Witam!
Czerwone polskie elektrolity to ZAWSZE są do wyrzucenia.Póżniejsze Elwy nie padają tak często.
Kiedyś kupiłem uszkodzony odbiornik DMTL-202.Głos charczał,a ja głupi najpierw wymieniłem parę komplementarną i nic.Wreszcie stary majster powiedzał:wymień elektrolity.Przy wymianie rozpadły się wszystkie KES i te aluminiaki też zgniły,więc poszło wszystko co było na płytce wzmacniacza i jeszcze elektrolit w dyskryminatorze FM.Radio zagrało jak nowe i do dziś żałuję ,że je sprzedałem.
Fagot-ta sama usterka i naprawa,podobnie WG-550.
A zachodnie kondensatory,nawet po 50 latach biją na głowę nowe g.... ze sklepu.Niedawno kupiłem za 20zł Telefunken Bajazzo 201 TS i gra idealnie,żadnego charczenia-lepiej niż niejedna miniwieża.A odbiornik ma 50 lat.
Gniją natomiast Elwy 2,4700uF w polskich wzmacniaczach.Objawia się to brakiem"basowego kopa".Kiedyś kupiłem Eltrona 100U.No i mam go tylko na basie czasem nie wyrabia.Kondensator oczywiście napuchł i chyba założę 4x4700uF 63V tak jak miały pierwsze Eltrony.Ale i tak nie mam do niego kolumn-wszystko sprzedałem przez niedosłuch ojca i problemy mieszkaniowe.
A walnięty kondensator blokujący uzwojenie silnika to trafiłem w Opusie-jak zwarłem styki bezpiecznika kombinerkami,to tylko jasną plamę widziałem.Wyciąłem go w cholerę,a Opusa w końcu opchnąłem za 60zł bo nie nagrywał jak trzeba.
Ruskiego złomu to nie zbieram z uwagi na kondensatory-ale po zrobieniu niektóre radia są lepsze od polskich.No ale weź wymieniaj każdy elektrolit.....cholery można dostać.

Awatar użytkownika
daniel22
250...374 postów
250...374 postów
Posty: 260
Rejestracja: ndz, 1 listopada 2015, 12:57
Lokalizacja: Katowice/Puławy
Kontakt:

Re: Kondensatory MIFLEX i ich żywotność

Post autor: daniel22 » ndz, 22 kwietnia 2018, 23:32

Szrot majster pisze:
ndz, 22 kwietnia 2018, 17:48
A zachodnie kondensatory,nawet po 50 latach biją na głowę nowe g.... ze sklepu.
Jak kupujesz "leaguery", czy "michaele jackcony" zamiast markowych to może i biją... choć naprawiałem w i klocki sony z lat 60, i philipsy z 70, i wcale tak różowo nie jest. Ogromne upływności, mimo, że miałem do czynienia z nihiconami i Elnami z epoki. Część się po prostu grzała, wzmacniacz często grał tragicznie, samym basem bez góry, inny z kolei nierówno. Czasem się śmieję, że to "ciepłe brzmienie" klocków z lat `70 to właśnie wina "dojrzałych" elektrolitów... :lol: . Wymiana wszystkich w wielu sprzętach mocno pomogła, no i oczywiście regulacja. Podobnie mój Akai GX-215D, w tym trzymały się tylko duże pojemności na wyższe napięcia - reszta śmieci. Akurat tutaj bym zaryzykował stwierdzenie, że duże "elwy" z lat 70-80 były trwalsze od zachodnich kondensatorów.

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3174
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Kondensatory MIFLEX i ich żywotność

Post autor: Tomek Janiszewski » pn, 23 kwietnia 2018, 12:03

TELEWIZOREK52 pisze:
ndz, 22 kwietnia 2018, 01:55
W czasach świetności Rubinów i innych Elektronów, ta zaraza była jednym z najczęstszych uszkodzeń odchylania pionowego, poza KT315 i P215
Zdziwiony? W odchylaniu pionowym stosowano elektrolity nie tylko w roli umasiających i sprzęgających, jak to być powinno, ale i jako elementy wriemiazadajuścije oraz kształtujące przebieg piłokształtny. Warunki pracy w których występuje znaczna składowa zmienna napięcia (a tym samym i relatywnie duże prądy jak na pojemność kondensatora zdecydowanie nie są tym co elektrolity lubią. Widać nie mieli wtedy jeszcze kondensatorów foliowych, choćby takich jak nasze MKSE020. Tymczasem w różnych ruskich radyjkach gdzie elektrolity stosowano zgodnie z przeznaczeniem - jakoś o pladze awarii kondensatorów nie słychać. Nasze czerwoniaki były tutaj ewenementem, ale to trzeba policzyć na karb nietrwałości materiałów obudowy.
Ostatnio zmieniony pn, 23 kwietnia 2018, 12:10 przez Tomek Janiszewski, łącznie zmieniany 1 raz.

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3174
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Kondensatory MIFLEX i ich żywotność

Post autor: Tomek Janiszewski » pn, 23 kwietnia 2018, 12:09

daniel22 pisze:
ndz, 22 kwietnia 2018, 23:32
Jak kupujesz "leaguery", czy "michaele jackcony" zamiast markowych to może i biją...
Parę lat temu znalazłem na elektrośmietniku foliowy worek zawierający dobry kilogram kondensatorów, ZTCP 2200uF 35V oraz 1000uF 25V. Nowiutkich, nielutowanych. Wykorzystałem je w układzie zasilającym, zadziałał bez zarzutu ale potem poszedł na półkę. Po jakimś czasie obejrzałem go ponownie - i zauważyłem że znaczna część kondensatorów wykazuje rozdęcie na górnej, naciętej w krzyż ściance, mimo że podczas pracy nic się niepokojącego nie działo. Po chwili stwierdziłem że również duża część, o ile nie większość niewykorzystanego dotąd zapasu kondensatorów też wygląda to samo, mimo że napięcia one dotąd nie widziały. No ale na pewno nie były to miflexy ani elwy. I stało się jasne że poszły do śmietnika nie dlatego że komuś odwidziała się zabawa w elektronikę...
Ostatnio zmieniony pn, 23 kwietnia 2018, 12:58 przez Tomek Janiszewski, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
AZ12
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3820
Rejestracja: ndz, 6 kwietnia 2008, 15:41
Lokalizacja: 83-130 Pelplin

Re: Kondensatory MIFLEX i ich żywotność

Post autor: AZ12 » pn, 23 kwietnia 2018, 12:13

Witam
Tomek Janiszewski pisze:
pn, 23 kwietnia 2018, 12:09
Parę lat temu znalazłem na elektrośmietniku foliowy worek zawierający dobry kilogram kondensatorów, ZTCP 2200uF 35V oraz 1000uF 25V. Nowiutkich, nielutowanych. Wykorzystałem je w układzie zasilającym, zadziałał bez zarzutu ale potem poszedł na półkę. Po jakimś czasie obejrzałem go ponownie - i zauważyłem że znaczna część kondensatorów wykazuje rozdęcie na górnej, naciętej w krzyż ściance, mimo że podczas pracy nic się niepokojącego nie działo.

Myślę że to były podróbki lub wadliwa seria wycofana z handlu.
Ratujmy stare tranzystory!


Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 3937
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Kondensatory MIFLEX i ich żywotność

Post autor: Romekd » pn, 23 kwietnia 2018, 12:57

Witam.
Kilka razy od moich znajomych dostawałem do przejrzenia i remontu polskie wzmacniacze DIORA WS-504. W tych modelach polskie zielone kondensatory Elwy wysychały na potęgę... W dwóch wzmacniaczach tego typu zmuszony byłem wymienić wszystkie kondensatory elektrolityczne (również w obwodach wejściowych), gdyż albo były zupełnie suche i bez pojemności, albo wykazywały bardzo dużą rezystancję szeregową i obniżoną pojemność. Być może spowodowane to było przez umieszczenie płyt z elektroniką między dwoma dużymi radiatorami, chłodzącymi hybrydowe końcówki mocy. We wzmacniaczach tych uszkadzały się też rezystory, w których mimo wydzielania się mocy znacznie mniejszej od dopuszczalnej, pękała lakierowana powłoka, odpadając od ceramiki rezystora razem z warstwą oporową (niestety niektóre typy polskich rezystorów miały taką paskudną cechę, która prawie w ogóle nie występowała w radzieckich rezystorach MŁT)...

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ Ω μ °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^

olgierd
50...74 posty
50...74 posty
Posty: 69
Rejestracja: czw, 2 grudnia 2004, 10:24
Lokalizacja: Wrocław

Re: Kondensatory MIFLEX i ich żywotność

Post autor: olgierd » pn, 23 kwietnia 2018, 13:46

W WS504 ta płytka przedwzmacniacza umieszczona jest nad grzejącymi się mocno stablizatorami napięć +/- 15V. Podczas remontu swojego WS zmieniłem (na 7815/7915) oraz przeniosłem stablizatory na poziom płytki przedwzmacniacza. Natomiast wszystkie zielone elektrolity (w torze sygnałowym) zastąpiłem WIMAmi.

Awatar użytkownika
daniel22
250...374 postów
250...374 postów
Posty: 260
Rejestracja: ndz, 1 listopada 2015, 12:57
Lokalizacja: Katowice/Puławy
Kontakt:

Re: Kondensatory MIFLEX i ich żywotność

Post autor: daniel22 » pn, 23 kwietnia 2018, 18:36

W WS-504 widać już Elwy nowszej generacji - napisy są zrobione inną, "cyfrową" czcionką, mają również o wiele mniejsze wymiary - kondensator 220uF 63V jest wyraźnie chudszy od starych 220uF 40V z lat `70. Myślę, że ta miniaturyzacja też miała wpływ na trwałość, i fakt - kondensatory z WS-504 zawsze są do wyrzucenia, połowa pojemności, duże ESR, spora upływność. Na 3 egzemplarze WS-504 które robiłem, każdy miał elektrolity kompletnie bez pojemności. Raz na życzenie osoby, której robiłem wzmacniacz zostawiłem dla "oszczędności" niektóre fabryczne elektrolity - wrócił po trzech miesiącach z padniętym jednym kanałem, oczywiście te elektrolity, które zostawiłem, padły ;).

TELEWIZOREK52
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3488
Rejestracja: czw, 3 grudnia 2009, 00:01
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kondensatory MIFLEX i ich żywotność

Post autor: TELEWIZOREK52 » wt, 24 kwietnia 2018, 02:49

Tomek Janiszewski pisze:
pn, 23 kwietnia 2018, 12:03
Warunki pracy w których występuje znaczna składowa zmienna napięcia (a tym samym i relatywnie duże prądy jak na pojemność kondensatora zdecydowanie nie są tym co elektrolity lubią.
Ale nasze Elwy w tych samych warunkach pracowały bezawaryjnie. Po latach wracały TVC w których w okresie gwarancyjnym wstawiałem Elwy i różne elementy były w międzyczasie wymieniane ale nie Elwy. Co ciekawe, z ruskimi wysokonapięciowymi było mniej problemów.

ODPOWIEDZ