Kondensatory MIFLEX i ich żywotność

Masz nietypowy problem 'lampowy'? Spróbuj tutaj.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn

Winters
50...74 posty
50...74 posty
Posty: 61
Rejestracja: pn, 11 lipca 2011, 15:54

Kondensatory MIFLEX i ich żywotność

Post autor: Winters » czw, 29 marca 2018, 17:27

Cześć Wszystkim,

W polskich sprzętach lampowych (i nie tylko) z lat 60. i 70. stosowano duże ilości styrofleksowych Miflexów - srebrnych albo wcześniejszych miedziano-złotych. Osobiście nie spotkałem się jeszcze z przypadkiem całkowitego uszkodzenia takiego kondensatora i zastanawiam się co do ich żywtoności.

Jakie są Wasze doświadczenia z tymi kondensatorami? Wymieniacie je w serwisowanych układach czy zostawiacie w spokoju? Gnije to czy niebardzo?

Awatar użytkownika
tszczesn
moderator
Posty: 9598
Rejestracja: wt, 12 sierpnia 2003, 09:14
Lokalizacja: Otwock
Kontakt:

Re: Kondensatory MIFLEX i ich żywotność

Post autor: tszczesn » czw, 29 marca 2018, 23:33

Nigdy nie wymieniam żadnych elementów na zapas. Wymianie podlegają tylko elementy niesprawne, i to niesprawne w stopniu uniemożliwiającym poprawną pracę układu.

TELEWIZOREK52
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3504
Rejestracja: czw, 3 grudnia 2009, 00:01
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kondensatory MIFLEX i ich żywotność

Post autor: TELEWIZOREK52 » pt, 30 marca 2018, 01:47

Winters pisze:
czw, 29 marca 2018, 17:27
Osobiście nie spotkałem się jeszcze z przypadkiem całkowitego uszkodzenia takiego kondensatora i zastanawiam się co do ich żywtoności.
Przez kilkadziesiąt lat też niewiele ich wymieniłem. Dostałem ostatnio od kolegi z PW pudełko staroci z lat 60 w tym styrofleksy, "czekoladki" oraz elektrolity w czerwonych plastikowych obudowach i kartoflaki. Wszystko nówki nieśmigane. Sprawdziłem kilkadziesiąt styrofleksów pod napięciem - idealne. Niestety, nie mogę tego powiedzieć o kartoflakach, na 30 szt aż 28 zachowywało się jak kiloomowe oporniki. Dlatego wspomniane kartofle bezlitośnie wycinam.
Wesołych i zdrowych...

Awatar użytkownika
AZ12
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3877
Rejestracja: ndz, 6 kwietnia 2008, 15:41
Lokalizacja: 83-130 Pelplin

Re: Kondensatory MIFLEX i ich żywotność

Post autor: AZ12 » pt, 30 marca 2018, 07:26

Witam
Winters pisze:
czw, 29 marca 2018, 17:27
Osobiście nie spotkałem się jeszcze z przypadkiem całkowitego uszkodzenia takiego kondensatora i zastanawiam się co do ich żywtoności.
Kondensatory Miflex KSF mogą ulegać przebiciu, zdarza się to w elektronice przemysłowej, miałem taki przypadek.
Ratujmy stare tranzystory!

Awatar użytkownika
^ToM^
250...374 postów
250...374 postów
Posty: 373
Rejestracja: sob, 3 stycznia 2009, 22:41
Lokalizacja: Śląsk od zawsze:)

Re: Kondensatory MIFLEX i ich żywotność

Post autor: ^ToM^ » pt, 30 marca 2018, 13:17

Winters pisze:
czw, 29 marca 2018, 17:27
Cześć Wszystkim,

W polskich sprzętach lampowych (i nie tylko) z lat 60. i 70. stosowano duże ilości styrofleksowych Miflexów - srebrnych albo wcześniejszych miedziano-złotych. Osobiście nie spotkałem się jeszcze z przypadkiem całkowitego uszkodzenia takiego kondensatora i zastanawiam się co do ich żywtoności.

Jakie są Wasze doświadczenia z tymi kondensatorami? Wymieniacie je w serwisowanych układach czy zostawiacie w spokoju? Gnije to czy niebardzo?
One są niezwykle żywotne, gdyż w przypadku przebicia same się zasklepiają i działają dalej - mają zdolność do samoregeneracji. W okół miejsca przebicia okładka odparowuje i zostaje sama folia i kondensator nadal działa bez żadnych objawów uszkodzenia i ze znikomą utratą pojemności.
Jednak politykę wymian stosuję taką samą jak Tomasz. Sprawdzam elektrolita, opornik czy diodę i wymieniam tylko wtedy jak część jest niesprawna. Nigdy np. nie wymieniam at hoc wszystkich elektrolitów jakie są w urządzeniu, co obecnie jest powszechną praktyką wśród mistrzóf :)
Kreślę się z głębokim poważaniem
Best regards/Mit freundlichen Gruessen/Salutations/mejores saludos


Awatar użytkownika
AZ12
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3877
Rejestracja: ndz, 6 kwietnia 2008, 15:41
Lokalizacja: 83-130 Pelplin

Re: Kondensatory MIFLEX i ich żywotność

Post autor: AZ12 » pt, 30 marca 2018, 14:52

Witam ponownie

Dokładny pomiar pojemności dużego kondensatora elektrolitycznego bez specjalnych przyrządów jest dość trudny, znacznie łatwiej jest z pomiarem rezystancji szeregowej (ESR), ale nie każdy serwisant posiada taki sprzęt. Elementy uszkodzone najczęściej posiadają widoczne uszkodzenia.
Ratujmy stare tranzystory!

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3206
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Kondensatory MIFLEX i ich żywotność

Post autor: Tomek Janiszewski » pt, 30 marca 2018, 16:19

AZ12 pisze:
pt, 30 marca 2018, 14:52
Witam ponownie

Dokładny pomiar pojemności dużego kondensatora elektrolitycznego bez specjalnych przyrządów jest dość trudny, znacznie łatwiej jest z pomiarem rezystancji szeregowej (ESR), ale nie każdy serwisant posiada taki sprzęt. Elementy uszkodzone najczęściej posiadają widoczne uszkodzenia.
Pomiaru zaś niedokładnego łatwo jest dokonać wskazówkowym omomierzem (tzw. metoda balistyczna) porównując z wzorcowym kondensatorem jak daleko zdąży wychylić się wskazówka miernika po chwilowym dołączeniu do kondensatora. W zupełności wystarcza to do stwierdzenia czy badany kondensator może dalej pracować. Oczywiście należy przestrzegać prawidłowej biegunowości jak i dopilnować aby oba kondensatory były całkowicie rozładowane w chwili pomiaru. Zarówno bowiem prąd upływu wstecznego jak i resztkowy ładunek (pozostały np. po poprzedniej próbie pomiaru) mocno zniekształcą wynik.
Co zaś do polityki wymiany kondensatorów - za pewnik można przyjąć tylko bezwględną konieczność wymiany elektrolitycznych plastikowych czerwoniaków (radia Dominika, Izabella itp.) które pękają i wysychają. Te starsze (i nowsze) w obudowie aluminiowej z gumowym korkiem są prawie zawsze sprawne. Tym bardziej dotyczy to kondensatorów styrofleksowych KSF oraz poliestrowych KSE. Niektórzy mieli za to złe doświadczenia z kondensatorami ferroelektrycznymi rurkowymi (33nF, 47nF) popularnymi w epoce Kolibra.

Awatar użytkownika
AZ12
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3877
Rejestracja: ndz, 6 kwietnia 2008, 15:41
Lokalizacja: 83-130 Pelplin

Re: Kondensatory MIFLEX i ich żywotność

Post autor: AZ12 » pt, 30 marca 2018, 16:49

Witam ponownie
Tomek Janiszewski pisze:
pt, 30 marca 2018, 16:19
Pomiaru zaś niedokładnego łatwo jest dokonać wskazówkowym omomierzem (tzw. metoda balistyczna) porównując z wzorcowym kondensatorem jak daleko zdąży wychylić się wskazówka miernika po chwilowym dołączeniu do kondensatora. W zupełności wystarcza to do stwierdzenia czy badany kondensator może dalej pracować. Oczywiście należy przestrzegać prawidłowej biegunowości jak i dopilnować aby oba kondensatory były całkowicie rozładowane w chwili pomiaru. Zarówno bowiem prąd upływu wstecznego jak i resztkowy ładunek (pozostały np. po poprzedniej próbie pomiaru) mocno zniekształcą wynik.
Obecnie multimetry analogowe nie są popularne zwłaszcza wśród młodzieży, więc ta metoda odpada. Ja stosuję w tym celu prosty próbnik składający się z dwóch diod LED zielonych o dużej jasności połączonych antyrównolegle plus rezystor 1,8kΩ 1W. Całość jest umieszczona w rurce po długopisie. Zresztą w podobny sposób działa większość mierników dużych pojemności.
Ratujmy stare tranzystory!

Winters
50...74 posty
50...74 posty
Posty: 61
Rejestracja: pn, 11 lipca 2011, 15:54

Re: Kondensatory MIFLEX i ich żywotność

Post autor: Winters » pt, 30 marca 2018, 19:40

Tomek Janiszewski pisze:
pt, 30 marca 2018, 16:19
Co zaś do polityki wymiany kondensatorów - za pewnik można przyjąć tylko bezwględną konieczność wymiany elektrolitycznych plastikowych czerwoniaków (radia Dominika, Izabella itp.) które pękają i wysychają. Te starsze (i nowsze) w obudowie aluminiowej z gumowym korkiem są prawie zawsze sprawne.
Co do dużych puszek Elwy (wysokonapięciowych) pełna zgoda, ale te wszystkie małe elektrolity (w aluminiowych puszeczkach) gniją niemiłosiernie i jeszcze nie spotkałem ich nigdzie w dobrym stanie (tzn. trzymających parametry).

Awatar użytkownika
brencik
10...14 postów
10...14 postów
Posty: 12
Rejestracja: ndz, 14 stycznia 2018, 20:47

Re: Kondensatory MIFLEX i ich żywotność

Post autor: brencik » pt, 30 marca 2018, 20:25

tszczesn pisze:
czw, 29 marca 2018, 23:33
Nigdy nie wymieniam żadnych elementów na zapas.
Dobry sposób na zatrzymanie przy sobie klienta :D
Co z tego że zostawi się taki wytyrany elektrolit trzymający jako tako paramerty jak za pół roku i tak polegnie?

https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic ... l#17127478

Awatar użytkownika
tszczesn
moderator
Posty: 9598
Rejestracja: wt, 12 sierpnia 2003, 09:14
Lokalizacja: Otwock
Kontakt:

Re: Kondensatory MIFLEX i ich żywotność

Post autor: tszczesn » pt, 30 marca 2018, 21:55

A dlaczego ma polec? Jak jest sprawny od kilkudziesięciu lat to raczej będzie sprawny i kolejne pół roku. Po drugie zabytek techniki to nie przedmiot przede wszystkim użytkowy, tylko właśnie zabytek.

TELEWIZOREK52
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3504
Rejestracja: czw, 3 grudnia 2009, 00:01
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kondensatory MIFLEX i ich żywotność

Post autor: TELEWIZOREK52 » sob, 31 marca 2018, 02:44

Tomek Janiszewski pisze:
pt, 30 marca 2018, 16:19
Pomiaru zaś niedokładnego łatwo jest dokonać wskazówkowym omomierzem (tzw. metoda balistyczna) porównując z wzorcowym kondensatorem jak daleko zdąży wychylić się wskazówka miernika po chwilowym dołączeniu do kondensatora.
Ta metodą od wielu lat sprawdzam elektrolity i uważam że przy odrobinie wprawy jest wystarczająco dokładna, zwłaszcza że tolerancja elektrolitów jest ok. 20%.
Świątecznie pozdrawiam.

Winters
50...74 posty
50...74 posty
Posty: 61
Rejestracja: pn, 11 lipca 2011, 15:54

Re: Kondensatory MIFLEX i ich żywotność

Post autor: Winters » sob, 31 marca 2018, 13:34

tszczesn pisze:
pt, 30 marca 2018, 21:55
A dlaczego ma polec? Jak jest sprawny od kilkudziesięciu lat to raczej będzie sprawny i kolejne pół roku. Po drugie zabytek techniki to nie przedmiot przede wszystkim użytkowy, tylko właśnie zabytek.
Wszystko zależy o jaki sprzęt chodzi. Jeśli to zabytkowe radyjko, które ma głównie stać na półce i od czasu do czasu coś pograć to co innego niż 50 letni wzmacniacz instrumentalny, który ma być zabierany w trasy i grać koncerty.

Lisor
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 809
Rejestracja: czw, 5 czerwca 2003, 12:05

Re: Kondensatory MIFLEX i ich żywotność

Post autor: Lisor » sob, 31 marca 2018, 16:04

... z trzydziestu zakupionych nieużywanych kondensatorów poliestrowych Miflexu - z lat 70-tych - 80 % miało szczątkową pojemność. Utleniło się połączenie przewód/zwijka. Przy próbach manipulacji drucikiem odzyskiwały na chwilę pojemność, by za chwilę ponownie ją utracić. Zwróciłem w całości do sprzedawcy.
Ciągle początkujący od kilkunastu lat.

Awatar użytkownika
akordeonista
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 522
Rejestracja: czw, 10 marca 2011, 13:40
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kondensatory MIFLEX i ich żywotność

Post autor: akordeonista » sob, 31 marca 2018, 18:50

Tomek Janiszewski pisze:
pt, 30 marca 2018, 16:19
Co zaś do polityki wymiany kondensatorów - za pewnik można przyjąć tylko bezwględną konieczność wymiany elektrolitycznych plastikowych czerwoniaków (radia Dominika, Izabella itp.) które pękają i wysychają. Te starsze (i nowsze) w obudowie aluminiowej z gumowym korkiem są prawie zawsze sprawne. Tym bardziej dotyczy to kondensatorów styrofleksowych KSF oraz poliestrowych KSE. Niektórzy mieli za to złe doświadczenia z kondensatorami ferroelektrycznymi rurkowymi (33nF, 47nF) popularnymi w epoce Kolibra.
"Czerwoniaki", o których pisze Tomek to typ KES - kondensator elektrolityczny subminiaturowy - zalewane były czymś w rodzaju żywicy epoksydowej. Teoretycznie niewrażliwa na wodę - jednak puchła, rozsadzając plastikową rurkę obudowy, co zresztą można sprawdzić - pękanie zaczynało się właśnie od tego "korka".

O kondensatorach styrofleksowych (nie poliestrowych) mam także bardzo dobrą opinię, chociaż akurat kilka dni temu na innym forum pomagałem młodemu człowiekowi z Wielkiej Brytanii w lokalizacji usterki w Arii 2411.
Mimo, że jest zupełnym laikiem na moje pytania odpowiadał z sensem - okazało się, że kondensator KSF 0,47 uF/630 V, blokujący uzwojenie silnika zmienił się w opornik o wartości ok. 10 omów :shock: - po prostu został przebity.
Może nieco wyższe napięcie na Wyspach spowodowało wyższe napięcie "szpilki" na - sporej przecież - indukcyjności silnika przy włączaniu albo wyłączaniu - nie wiem. Poradziłem mu wymianę na taki sam KSF, ew. na wyższe napięcie.

Podobnie do Kolegi tszczesn uważam hurtową wymianę wszystkiego za lekkomyślność, żeby nie powiedzieć gorzej :wink: .
Swoją drogą - skąd ten "owczy pęd" w narodzie do wymiany wszystkich kondensatorów w urządzeniach audio :?: :?: :?:
Stary akordeon.
Wszystkie szczelne złącza przeciekają a każda rura po skróceniu jest za krótka - trzecie prawo Murphy'ego.

ODPOWIEDZ