Tranzystorowy problem

Masz nietypowy problem 'lampowy'? Spróbuj tutaj.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn

Awatar użytkownika
dziubdziu
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 583
Rejestracja: wt, 3 stycznia 2012, 16:51
Lokalizacja: Bartoszyce

Re: Tranzystorowy problem

Post autor: dziubdziu » pt, 8 listopada 2013, 21:37

Tranzystory końcowe i sterujące BD są wymienione. Rezystory emiterowe mają 100om. Jutro pomierzę z podłączonym punktem K4. I co dalej robić? Może łatwiej wymienić wszystkie te tranzystorki BC na pionowej płytce?

kris
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 143
Rejestracja: pn, 20 lipca 2009, 22:13
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Tranzystorowy problem

Post autor: kris » sob, 9 listopada 2013, 23:30

dziubdziu pisze: Może łatwiej wymienić wszystkie te tranzystorki BC na pionowej płytce?
I od tego bym zaczął. Może nie tyle od wymiany, co sprawdzenia wszystkich tranzystorów w różnicowym wzmacniaczu wejściowym. Zdarzyło mi się w dwóch Toscach, które kiedyś naprawiałem, że właśnie jeden z traznystorów wzmacniacza róznicowego był uszkodzony i powodował lawinę problemów (m.in uszkodzenie tranzystorów końcowych). Jest to o tyle dziwne, że na tych tranzystorach w wzmacniaczu róznicowym wydziela się niewielka moc, jednak pracują one przy stosunkowo wysokim napięciu kolektor-emiter.
Zresztą pomiar , który podałeś na początku wskazuje, że coś jest nie tak już w stopniu wejściowym.

Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 3937
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Tranzystorowy problem

Post autor: Romekd » ndz, 10 listopada 2013, 00:11

Polskie tranzystora z lat 80. potrafiły faktycznie po latach płatać figle. Szczególnie te z serii, w której nie podawano w symbolu oznaczenia literowego (ograniczano się jedynie do cyfrowego np. 307A zamiast BC307A. Były one zamknięte w dziwne matowe tworzywo epoksydowe, którego powierzchnia po latach użytkowania stawała się jakby lekko porowata i higroskopijna, przez co srebro z wyprowadzeń (końcówki były srebrzone) migrowało po tym tworzywie, powodując powstawanie upływności (widocznego nawet gołym okiem nalotu). Potrafiła się ona objawiać zwiększonymi szumami, jakimiś okresowo pojawiającymi się trzaskami i przesuwaniem się poziomów napięć na wyprowadzaniach (ogólną niestabilnością stopnia z takim wadliwym podzespołem). Dzisiaj tranzystory są bardzo tanie, więc ja również polecam ich wymianę na pewne odpowiedniki, np. Philipsa (BC546B/C i BC556B/C).

Pozdrawiam,
Romek
α β Σ Φ Ω μ °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^

Awatar użytkownika
dziubdziu
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 583
Rejestracja: wt, 3 stycznia 2012, 16:51
Lokalizacja: Bartoszyce

Re: Tranzystorowy problem

Post autor: dziubdziu » ndz, 10 listopada 2013, 12:29

Romekd pisze:np. Philipsa (BC546B/C i BC556B/C).
Czyli te nadają się zamiast oryginalnych BC307 i BC414C?

kris
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 143
Rejestracja: pn, 20 lipca 2009, 22:13
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Tranzystorowy problem

Post autor: kris » ndz, 10 listopada 2013, 15:45

Romekd pisze: Były one zamknięte w dziwne matowe tworzywo epoksydowe, którego powierzchnia po latach użytkowania stawała się jakby lekko porowata i higroskopijna, przez co srebro z wyprowadzeń (końcówki były srebrzone) migrowało po tym tworzywie, powodując powstawanie upływności (widocznego nawet gołym okiem nalotu). Potrafiła się ona objawiać zwiększonymi szumami, jakimiś okresowo pojawiającymi się trzaskami i przesuwaniem się poziomów napięć na wyprowadzaniach (ogólną niestabilnością stopnia z takim wadliwym podzespołem).
Przypadki, które mi się trafiły miały ewidentnie przebite złącza E-C. Tłumaczę to sobie punktem pracy tych tranzystorów blisko granicznej wartości napięcia E-C, a z racji zasilania stopnia wstępnego napięciem niestabilizowanym, jakikolwiek chwilowy wzrost napięcia zasilania w sieci mógł spowodować ich uszkodzenie.
Zamienniki są jak najbardziej ok.


Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 3937
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Tranzystorowy problem

Post autor: Romekd » ndz, 10 listopada 2013, 21:36

Kris, napięcie na tranzystorach we wzmacniaczu różnicowym sprawnego wzmacniacza (Tosca) nie może być w żaden sposób przekraczane. Tak zaprojektowany jest ten układ, że gdy pozostałe elementy są sprawne, napięcia na kolektorach zbliżone są do wartości ujemnego napięcia zasilającego (w Tosce może ono wynosić -27...-32 V), na bazach jest prawie zero woltów, a na emiterach o około 0,6 V więcej niż na bazach. Wynika z tego, że między emiterem a kolektorem BC307A może wystąpić nieco ponad 30 V, a tranzystory te wg. katalogu powinny wytrzymywać co najmniej 45 V. Na każdym z tranzystorów traci się moc mniejsza od 40 mW, a tranzystory są w stanie wytrzymać straty mocy na poziomie 300 mW.

Pozdrawiam,
Romek
α β Σ Φ Ω μ °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^

kris
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 143
Rejestracja: pn, 20 lipca 2009, 22:13
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Tranzystorowy problem

Post autor: kris » ndz, 10 listopada 2013, 23:08

Romekd pisze:Wynika z tego, że między emiterem a kolektorem BC307A może wystąpić nieco ponad 30 V, a tranzystory te wg. katalogu powinny wytrzymywać co najmniej 45 V.
Chyba nie co najmniej, a maksymalnie 45V. :) Ja wiem, że one powinny spokojnie wytrzymywać do 45V napięcia E-C, ale albo trafiły się jakieś kiepskie egzemplarze, które miały mocno zaniżone dopuszczalne napięcie maksymalne E-C, albo jakiś chwilowy wzrost napięcia z zasilacza plus stany nieustalone przy włączaniu/wyłączaniu spowodowały ich uszkodzenie.
No nic , poczekajmy co wyjdzie z pomiarów autorowi tego wątku.

zjawisko
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 604
Rejestracja: sob, 27 lutego 2010, 00:22

Re: Tranzystorowy problem

Post autor: zjawisko » ndz, 10 listopada 2013, 23:26

W katalogach ostrożnie podaje się maksymalne dopuszczalne napięcia, ale dobrej jakości tranzystory powinny wytrzymać co najmniej wartość katalogową. Konkretne napięcie przebicia CE danego egzemplarza tranzystora można zresztą bezinwazyjnie zmierzyć w prostym układzie.

Podobnie dopuszczalne napięcie wsteczne złącza BE. Dajmy na to taki BC107 - katalog podaje UEB max. 5-6V a w rzeczywistości takie złącze spolaryzowane zaporowo zaczyna przewodzić dopiero przy napięciu rzędu 7-8V. Zresztą w starszych publikacjach często zaleca się takie rozwiązanie jako namiastkę diody Zenera.

Awatar użytkownika
dziubdziu
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 583
Rejestracja: wt, 3 stycznia 2012, 16:51
Lokalizacja: Bartoszyce

Re: Tranzystorowy problem

Post autor: dziubdziu » wt, 12 listopada 2013, 15:14

Pomierzyłem tranzystorki przedwzmacniacza. Niby wszystkie sprawne, ale kto je tam wie...
i te (BC)307 są właśnie te felerne, bez BC na początku.

czyt
50...74 posty
50...74 posty
Posty: 70
Rejestracja: sob, 28 kwietnia 2012, 23:42

Re: Tranzystorowy problem

Post autor: czyt » śr, 1 stycznia 2014, 12:28

Przyglądam się, sam walczyłem niedawno z PW 90...mocno grzebanym. Niestety jeden kanał nadal zniekształca, ale stan druku (słaba jakość laminatu) spowodowała, że to już właściwie pająk. Ale do rzeczy:
Tranzystory końcowe - po długim grzebaniu w katalogach znalazłem takie 2STC4468 i 2STA1695. Ekonomiczne i parowane, w którymś sklepie. O klasę niższe (napięciowo) udało mi się spalić, a tych nie - TS 120, więc spory prąd. Mogą się nie mieścić na radiatorach z kryzą →pilniczek:D . Są super trwałe i chyba do 5MHz(TIM).

Zasady, które są przydatne przy naprawie takich wzmacniaczy:
-dokładne obejrzenie i typowanie co jest zepsute (zaleta nie grzebanych)- zasada ogólna
-podłączanie sieci przez żarówkę 60-100W - pomysł z sieci (internetu, chyba z elektrody), bardzo dobry i zabezpiecza cały wzmacniacz przed prądem udarowym, wraz z zasilaczem (drogie trafo, kłopotliwy demontaż diód ze śrubką
-uruchomianie kolejnych stopni bez ostatnich tranzystorów. Wzmacniacz powinien grać prawidłowo z nominalnym obciążeniem na samych tranzystorach sterujących (jeśli nie Darlingtony). Można też sprawdzać na słuchawkach, ale lepiej nadają się testowe głośniki o impedancji 16 omów. Lub jakiekolwiek z rezystorem. Rezystory 100 omów, ograniczają prąd do ..
Lepsze są generatory i oscyloskopy. Ale wystarczają, zazwyczaj, uszy i dobry sygnał, muzyczka znana.
-zapomniałem o odłączaniu układów zabezpieczających do serwisu - prądowe z regresem i te wyjściowe na przekaźniku (cięcie ścieżki, tam jest układzik odłączający, przy prądzie stałym na wyjściu). W Twoim wzmacniaczu tego nie ma, pewnie dlatego zapomniałem.
Ten wzmacniacz ma rozbudowany stopień napięciowy: liczne źródła prądowe. Także testowanie wg powyższego sposobu, bez t końcowych i na żarówce, jak najbardziej wskazany. Życzę powodzenia. Tak naprawdę to dość prosty układ i nie powinno nic tam nie działać.
Te tranzystory, to ze 3 godziny szukania, jeśli nie więcej, więc proszę to docenić : ) Królują sygnowane (!)Toshiby, po znacznie wyższej cenie. Co nie znaczy, że nie są z tej samej wytwórni.
Może ma ktoś zbywającą UF21 - do mojej AGI - sekretarzyk?

Awatar użytkownika
dziubdziu
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 583
Rejestracja: wt, 3 stycznia 2012, 16:51
Lokalizacja: Bartoszyce

Re: Tranzystorowy problem

Post autor: dziubdziu » wt, 14 stycznia 2014, 16:31

Przepraszam że tak późno odpowiadam.

Dzięki za rady.

A no i dzięki za znalezienie tranzystorów, jestem wdzięczny :)

Jak by co będę pytał

Awatar użytkownika
dziubdziu
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 583
Rejestracja: wt, 3 stycznia 2012, 16:51
Lokalizacja: Bartoszyce

Re: Tranzystorowy problem

Post autor: dziubdziu » śr, 23 kwietnia 2014, 14:32

Nie no nie mam siły...
Dzisiaj znalazłem chwilę to zrobiłem. Wszystkie tranzystorki sterujące wymieniowe, te 2 diody też. Na stopień mocy dałem ostatni zapas BD 911/12. Odpalam wymaka przez żarówkę i O DZIWO GRA. Znaczy nie GRA tylko ZAGRAŁO! Jak pogłośniłem to żarówka zaczynała migotać żarząc się, w rytm muzyki. Ucieszony, odłączyłem żarówkę i podłączyłem normalnie. Załączyłem i puściłem muzykę, nie jakoś głośno tylko normalnie. Delikatnie podkręcałem bas i nagle dym, smród itp. Zapalił się R524 i na pewno padły T510 i T508. Aż się rozszczelniły... Innych nie sprawdzałem tyko oceniłem organoleptycznie.

Za diody D701 i 702 wstawiłem dwie 4148 połączone w szereg.

Co robić? Przecież to jest proste jak budowa cepa!
Może za duży prąd spoczynkowy był ustawiony? Prki w środkowym położeniu.

Awatar użytkownika
marekb
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 806
Rejestracja: pt, 2 kwietnia 2004, 13:03
Lokalizacja: Krosno

Re: Tranzystorowy problem

Post autor: marekb » śr, 23 kwietnia 2014, 15:19

A nie wzbudził się przypadkiem ten wzmacniacz na częstotliwościach radiowych?

Awatar użytkownika
Piotr
moderator
Posty: 8655
Rejestracja: pn, 30 czerwca 2003, 12:38
Lokalizacja: Kraków, Ślusarska 9
Kontakt:

Re: Tranzystorowy problem

Post autor: Piotr » śr, 23 kwietnia 2014, 23:16

Tak to jest, jak się wzmacniacz testuje na muzyce... Oscyloskop się waści zepsuł, czy jak?

Awatar użytkownika
dziubdziu
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 583
Rejestracja: wt, 3 stycznia 2012, 16:51
Lokalizacja: Bartoszyce

Re: Tranzystorowy problem

Post autor: dziubdziu » czw, 24 kwietnia 2014, 09:32

Oscyloskop ( OS-351) jak najbardziej sprawny 8) Mogłem puścić sygnał z generatora i wtedy pobadać...

Ale macie pomysł co mogło spowodować tą usterkę? Przecież teoretycznie i praktycznie ona nie miała prawa tu zasinieć. Widmo czy co?

Tranzystory BD też nie były (chyba) prosto od chinoli bo po 2,50 kupowałem sztukę. I napisane na nich że ST...

ODPOWIEDZ