Żarzenie lamp.

Wzmacniacze, zasilacze itd. Schematy, parametry, konstrukcje...

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn

Awatar użytkownika
krzem3
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1462
Rejestracja: wt, 15 kwietnia 2008, 01:21
Lokalizacja: Nysa woj.opolskie.

Żarzenie lamp.

Post autor: krzem3 » ndz, 17 czerwca 2018, 15:23

Witam.

Jaki jest dopuszczalny czas nagrzewania lamp przed włączeniem napięcia anodowego, oczywiście potwierdzony pomiarami.

Pozdrawiam
krzem3

gustaw353
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1678
Rejestracja: czw, 2 czerwca 2011, 19:43
Lokalizacja: Wrocław - Krzyki

Re: Żarzenie lamp.

Post autor: gustaw353 » ndz, 17 czerwca 2018, 15:51

W większości kart katalogowych czas ten jest ukazany.

Awatar użytkownika
krzem3
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1462
Rejestracja: wt, 15 kwietnia 2008, 01:21
Lokalizacja: Nysa woj.opolskie.

Re: Żarzenie lamp.

Post autor: krzem3 » ndz, 17 czerwca 2018, 16:00

Firmy produkujące wzmacniacze lampowe stosują różny czas nagrzewania przy układzie Stand-by - jeżeli go stosują, nawet czytałem max 10 sek.

krzem3
Ostatnio zmieniony ndz, 17 czerwca 2018, 17:28 przez krzem3, łącznie zmieniany 1 raz.

Vic384
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1275
Rejestracja: śr, 22 lutego 2006, 05:06
Lokalizacja: Toronto

Re: Żarzenie lamp.

Post autor: Vic384 » ndz, 17 czerwca 2018, 16:57

Czesc
Z tego co mam dane dotyczace lamp amerykanskich, to wszystkie lampy zarzone szeregowo, czyli serie "P"; "L"; "X" maja typowy "Heater Warm-up Time" rowny 11 sekund. Przynajmniej takie czasy podaja katalogi np: RCA Receiving Tube Manual.
Sprawdzilem 6BQ5 / EL84 oraz 8BQ5 / XL84, po 11 sekundach mialy podobne prady i na ich roznice, wieksze znaczenie mial producent niz napiecie zarzenia. Calkowite ustabilizowanie niektorych lamp nastepowalo po 15 sekundach. Dotyczylo to posiadanych lamp z zarzeniem rownoleglym "E".
Pozdrowienia

Awatar użytkownika
krzem3
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1462
Rejestracja: wt, 15 kwietnia 2008, 01:21
Lokalizacja: Nysa woj.opolskie.

Re: Żarzenie lamp.

Post autor: krzem3 » ndz, 17 czerwca 2018, 17:35

To by znaczyło, że przez dłuższy czas pozostawione lampy na żarzeniu przy funkcji Stand-by jest szkodliwe np dla lamp z serii KT, EL, ECC itp.

Pozdrawiam


Awatar użytkownika
AZ12
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3818
Rejestracja: ndz, 6 kwietnia 2008, 15:41
Lokalizacja: 83-130 Pelplin

Re: Żarzenie lamp.

Post autor: AZ12 » ndz, 17 czerwca 2018, 18:10

Witam

Tak, gdyż może powstać warstwa pośrednia, oczywiście zależy to od typu lampy. Niektóre z nich jak np. E88CC, czy E92CC są bardziej odporne na to zjawisko.
Ratujmy stare tranzystory!

Awatar użytkownika
krzem3
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1462
Rejestracja: wt, 15 kwietnia 2008, 01:21
Lokalizacja: Nysa woj.opolskie.

Re: Żarzenie lamp.

Post autor: krzem3 » ndz, 17 czerwca 2018, 19:17

Jak czytałem parametry wzmacniaczy lampowych, to przeważnie opóźnienie wynosiło 45 - 60 sek do włączenia napięcia anodowego. Następnie jak to się ma do funkcji Stand-by wykorzystywanej przez muzyków, przecież przerwy są o wiele dłuższe jak kilkanaście sek.

krzem3

gustaw353
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1678
Rejestracja: czw, 2 czerwca 2011, 19:43
Lokalizacja: Wrocław - Krzyki

Re: Żarzenie lamp.

Post autor: gustaw353 » ndz, 17 czerwca 2018, 20:34

Do automatycznego załączania zasilania anodowego, po rozgrzaniu lampy, stosowano różne rozwiązania. Przyszło mi widzieć wiele, np. w sprzęcie wojskowym.
Napięcie anodowe można załączyć gdy lampy rozgrzane są dostatecznie. Najprostszym historycznym rozwiązaniem jest układ z przekaźnikiem i lampą - diodą. W szereg z żarzeniem tej lampy włączony bywał dodatkowy rezystor by wydłużyć czas do pojawienia się emisji i trochę opóźnić początek pojawienia się prądu anodowego, który uruchamia przekaźnik . Tak więc jednym "hebelkiem" załączamy ustrojstwo a dalej już bez nas ...

Einherjer
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 982
Rejestracja: pt, 22 stycznia 2010, 18:34
Lokalizacja: Wrocław/Nysa

Re: Żarzenie lamp.

Post autor: Einherjer » ndz, 17 czerwca 2018, 22:36

Tak mi przyszło do głowy, że można by też mierzyć prąd płynący w obwodzie żarzenia. Jak spadnie do wartości dostatecznie bliskiej nominalnej to znaczy, że żarniki się rozgrzały.

Awatar użytkownika
krzem3
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1462
Rejestracja: wt, 15 kwietnia 2008, 01:21
Lokalizacja: Nysa woj.opolskie.

Re: Żarzenie lamp.

Post autor: krzem3 » ndz, 17 czerwca 2018, 22:46

W moich wzmacniaczach mam układ opóźnienia z funkcją STAND-BY który stosowała firma Amplifon, czas opóźnienia nawet wydłużyłem z 45 do 60 sek, mając na względzie przedłużenie pracy lamp. Faktem jest, że w dzielonym 17 lampowym wzmacniaczu lampy E34L JJ nie wymieniałem od 8 lat, a pozostałe ECC82, ECC99 JJ, EM84 RFT od 12 lat. Zaciekawił mnie fakt, że na pewnym forum ktoś dobitnie sugerował czas max opóźnienia 10 sek, dalej nie wiem jaki może być stosowany max czas opóźnienia? Schemat układu opóźnienia od firmy Amplifon, który również stosowałem.

krzem3
Załączniki
Opóźnienie włączenia napięć anodowych z funkcją Stand-by..jpg

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3172
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Żarzenie lamp.

Post autor: Tomek Janiszewski » pn, 18 czerwca 2018, 22:35

gustaw353 pisze:
ndz, 17 czerwca 2018, 20:34
Do automatycznego załączania zasilania anodowego, po rozgrzaniu lampy, stosowano różne rozwiązania. Przyszło mi widzieć wiele, np. w sprzęcie wojskowym.
Napięcie anodowe można załączyć gdy lampy rozgrzane są dostatecznie. Najprostszym historycznym rozwiązaniem jest układ z przekaźnikiem i lampą - diodą. W szereg z żarzeniem tej lampy włączony bywał dodatkowy rezystor by wydłużyć czas do pojawienia się emisji i trochę opóźnić początek pojawienia się prądu anodowego, który uruchamia przekaźnik . Tak więc jednym "hebelkiem" załączamy ustrojstwo a dalej już bez nas ...
W efekcie rynek zostanie ogołocony z PY88 których zabraknie do celów dla których są przeznaczone, przez fanaberię audiofilów obdarzonych nazbyt bujną wyobraźnią o ile nie gorzej. W dodatku takie rozwiązanie trudno uznać za historyczne, bo w tamtych czasach nikt nie marnował próżniowych diod usprawniających do takich wziętych z czapy celów. Historycznym rozwiązaniem to można by nazwać przekaźnik termobimetaliczny, a póki go nie uda się zdobyć lub nawet zrobić samemu jeżeli ma się zdolności do mechaniki a nie tylko do powielania tysięcy jednakowych "SE" z jakiegoś tam skarabo - już mniejszym złem niż tak sprofanowana PY88 będzie tymczasowo użyty 555.

gustaw353
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1678
Rejestracja: czw, 2 czerwca 2011, 19:43
Lokalizacja: Wrocław - Krzyki

Re: Żarzenie lamp.

Post autor: gustaw353 » pn, 18 czerwca 2018, 23:34

A tam zaraz PY88 , wystarczy groszowa EAA91. Sam kiedyś taką zastosowałem z dodatkowym oporaskiem w szereg z żarzeniem. Prądu zdwojonych anod tej lampy wystarczy by uruchomić przekaźnik .
A taka dodatkowa lampka zaspokoi ...
Tomek Janiszewski pisze:
pn, 18 czerwca 2018, 22:35
fanaberię audiofilów obdarzonych nazbyt bujną wyobraźnią o ile nie gorzej
W latach siedemdziesiątych pochylałem się nad sprzętem wojskowym a i później w jakimś muzykowym, chyba dla gitarników, coś takiego widziałem.

Awatar użytkownika
tszczesn
moderator
Posty: 9555
Rejestracja: wt, 12 sierpnia 2003, 09:14
Lokalizacja: Otwock
Kontakt:

Re: Żarzenie lamp.

Post autor: tszczesn » wt, 19 czerwca 2018, 00:33

Tomek Janiszewski pisze:
pn, 18 czerwca 2018, 22:35
W efekcie rynek zostanie ogołocony z PY88 których zabraknie do celów dla których są przeznaczone, przez fanaberię audiofilów obdarzonych nazbyt bujną wyobraźnią o ile nie gorzej.
PY88 nie zabraknie. Tego towaru jest tyle, że nie ma szans żeby się skończył.

A rozwiązanie z niedożarzoną lampą było stosowane w praktyce, z pamięci mogę zacytować OS-102, choć tam była użyta EL86 (w połączeniu diodowym).

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3172
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Żarzenie lamp.

Post autor: Tomek Janiszewski » wt, 19 czerwca 2018, 07:31

gustaw353 pisze:
pn, 18 czerwca 2018, 23:34
A tam zaraz PY88 , wystarczy groszowa EAA91. Sam kiedyś taką zastosowałem z dodatkowym oporaskiem w szereg z żarzeniem. Prądu zdwojonych anod tej lampy wystarczy by uruchomić przekaźnik .
A taka dodatkowa lampka zaspokoi ...
EAA91 może mieć o wiele szersze, przewidywane od niej od początku zastosowanie niż PY88. Poza najczęściej u nas spotykanym, tj detektorami fazowymi układzie synchronizacji poziomej OTV - także w demodulatorach FM, w tym także symetrycznym detektorze stosunkowym którego niedasie zrealizować na diodach lampy EABC80: nadaje się ona tylko do dyskryminatora różnicowego (Domino) lub niesymetrycznego detektora stosunkowego (odbiorniki z Zachodu i enerdupka). Jeszcze jednym, choć chyba historycznie niespotykanym zastosowaniem mogłyby być dekodery stereo (dwie bańki na dekoder). Sprawdzone.
W latach siedemdziesiątych pochylałem się nad sprzętem wojskowym a i później w jakimś muzykowym, chyba dla gitarników, coś takiego widziałem.
Ja tam u Sławka na Wolumenie (a on sprzętem wojskowym jak wiadomo handluje) widziałem "lampy" w bańkach nowalowych, zawierających przekaźnik bimetaliczny, i na wszelki wypadek kupiłem dwie. Nie analizowałem jak to się je, nie wiem jaki prąd może on przełączać. Ale wzmocnić ją przy pomocy solidnego przekaźnika wykonawczego to już nie problem. Gdy natomiast nie ma się takiej "lampy" - można przecie kombinować z termistorami NTC, takimi samymi jakich używa się w obwodach żarzenia OTV. To niewątpliwie elementy historyczne, mimo że półprzewodnikowe (żeby było śmieszniej - w istocie ferrytowe: niektóre gatunki ferrytu zmniejszają gwałtownie swoją rezystywność ze wzrostem temperatury) na dobrą sprawę wystarczy włączyć taki termistor szeregowo z cewką przekaźnika, można jednak pokombinować z bardziej złożoną konstrukcją, nawijając nawijając na termistor oporowe uzwojenie grzewcze izolowane warstwą tkaniny szklanej. Powinno to pozwolić na obniżenie napięcia zasilającego całe to ustrojstwo a przy okazji modyfikować czas załączania.

Vic384
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1275
Rejestracja: śr, 22 lutego 2006, 05:06
Lokalizacja: Toronto

Re: Żarzenie lamp.

Post autor: Vic384 » wt, 19 czerwca 2018, 09:06

Czesc
Jakby ktos potrzebowal takie "bimetaliczne lampy", to mam na 30; 45; 70 sekund. Moze jeszcze jakies inne, musial bym sprawdzic.
Poza tym sa ich dwa rodzaje: w jednych zwarcie nastepuje w sposob "plynny", drugie przelaczaja jak mikrostyk (pstryczek).
Mysle, ze tez od tego bedzie zalezal maksymalny prad zalaczania.
Pozdrowienia

ODPOWIEDZ