Zasilacz autotransformatorowy - relacja z budowy

Wzmacniacze, zasilacze itd. Schematy, parametry, konstrukcje...

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn

Wiech
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 195
Rejestracja: ndz, 14 maja 2017, 20:24

Re: Zasilacz autotransformatorowy - relacja z budowy

Post autor: Wiech » pn, 18 grudnia 2017, 10:33

Trawienie miedzi to nie problem dla nadsiarczanu sodu, to wiem z praktyki, ale nic nie wiem o trawieniu tym środkiem stopów miedzi np mosiądzu i to na większe głębokości niż grubość folii na PCB.
Ale jak będzie trzeba to spróbujemy i tym.


Wiesław

Awatar użytkownika
brys
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1271
Rejestracja: śr, 10 sierpnia 2005, 23:51
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Zasilacz autotransformatorowy - relacja z budowy

Post autor: brys » pn, 18 grudnia 2017, 22:33

Wiech pisze:Trawienie miedzi to nie problem dla nadsiarczanu sodu, to wiem z praktyki, ale nic nie wiem o trawieniu tym środkiem stopów miedzi np mosiądzu i to na większe głębokości niż grubość folii na PCB.
Ale jak będzie trzeba to spróbujemy i tym.


Wiesław
W poprzedniej pracy zrobione zostały w ten sposób uniwersalne paski-maski do pasty lutowniczej pod różne LEDy mocy. Kolega jedną stronę blaszki mosiężnej zamaskował taśmą, a drugą potraktował jak zwykłe PCB metodą positiv 20. Nie pamiętam grubości mosiądzu, ale było to coś w okolicy 0,15 mm. Wyszło tak sobie, to znaczy wytrawiało aż za dobrze - powstały wżery i poszarpane krawędzie. Gdyby lepiej się przyłożyć do maskowania lub użyć jakiegoś grubego termotransferu to pewnie efekt byłby lepszy. Temat nie był rozwijany, bo paski zostały dorysowane do kolejnej zamawianej blachy, wycinanej laserem.

ODPOWIEDZ