Spawanie wiązką elektronową

Teoria lamp elektronowych, techniki próżniowe, zagadnienia konstrukcyjne. Nic dodać, nic ująć. Wszystko o lampach.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn

Awatar użytkownika
MarekSCO
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 2200
Rejestracja: pn, 31 lipca 2006, 22:02
Lokalizacja: Żołynia podkarpackie

Re: spawanie wiązką elektronową

Post autor: MarekSCO » śr, 12 grudnia 2012, 19:36

Czekaj ! Kurcze ! Rzeczywiście...
W tym szaleństwie metoda jest :)
Wrzucajcie Koledzy zdjęcia takich elektronówek, jak by kto znalazł :)
Fajna książka:
http://www.google.pl/books?hl=pl&lr=&id ... edir_esc=y
Muzeum :) :
http://www.isibrno.cz/index.php?lang=_a ... ovat=1&v=1
Hamilton Zeiss:
http://www.sandsmachinery.com/36500.html

:arrow: veturilo :)
Tutaj widać spawanie wiązką na takiej obrotnicy jaką chcesz zrobić.
Bardzo bardzo krótki filmik - luknij :)
http://www.youtube.com/watch?v=HvYcEEt4K0A
Zwróć uwagę jak kończy ostatnie przejście... To " dla estetyki" ;)
Jak jeziorko "gasi"... To najważniejsze w tym jest...
"Rosyjska szkoła" inaczej trochę wygląda :)
Myślę o możliwości nałożenia modulacji na ogniskowanie wiązki...
Może miało by to sens...
Miło mi z Wami :)
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
dark_one
250...374 postów
250...374 postów
Posty: 373
Rejestracja: pn, 2 kwietnia 2007, 00:29
Lokalizacja: Pasmo zabronione

Re: spawanie wiązką elektronową

Post autor: dark_one » czw, 13 grudnia 2012, 10:28

Marku a co wykorzystujesz jako źródło emisji ?
Może nie do końca w temacie, ale widziałeś poniższy filmik ?
http://www.youtube.com/watch?v=VdjYVF4a6iU
Ben Krasnow ogólnie prezentuje ciekawe filmiki :-)
Working class can kiss my arse, I got a foreman job at last!

Alek
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 618
Rejestracja: wt, 2 października 2012, 08:40
Lokalizacja: Świat

Re: spawanie wiązką elektronową

Post autor: Alek » czw, 13 grudnia 2012, 16:56

Mark,

Częstokroć wprowadza się modulację położenia wiązki, nakładając pewnen przebieg szybkozmienny (wiązka drga z niewielką amplitudą). Po wtóre, spokojne wyłączanie wiązki osiągnie się z łatwością regulując żarzeniem katody lub potencjałem cylindra Wehnelta. Teraz kluczowe jest, bym z kwaśnej lub aluminium zrobił obudowę kolumny.
Wydaje się, że nie trzeba wcale nie wiadomo jak dużej mocy wiązki, skoro już nieduża moc wystarcza do nagrzewania niemal do białości metalu.

Zobacz na znajomej stronie:
Widać, że skupienia wiązki nie miał zbyt dobrego, bo optyki tam praktycznie żadnej nie było a także punkt ostrości wypadł bliżej niż powinien.
http://tubedevices.com/alek/pwl/heat/heat.htm

Awatar użytkownika
MarekSCO
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 2200
Rejestracja: pn, 31 lipca 2006, 22:02
Lokalizacja: Żołynia podkarpackie

Re: spawanie wiązką elektronową

Post autor: MarekSCO » czw, 13 grudnia 2012, 18:59

veturilo pisze:skoro już nieduża moc wystarcza do nagrzewania niemal do białości metalu.
I to wcale nie jest zaletą Alexandr :) To jest przyczyna, dla której stosuje się te całe modulacje, wygaszanie wiązki
( a pewnie i miękki start ) :D
Dobrze, gdyby ta nieduża moc była jeszcze mniejsza ;) Tzn średnia moc wydzielona w procesie formowania jeziorka
( spoiny punktowej np - dla ustalenia uwagi )
A stosowna regulacja ogniskowania wiązki w okresie formowania spoiny mogła by
powodować korzystne zastyganie materiału w obrębie spoiny...
Co ważne było by przede wszystkim przy spawaniu bardziej skomplikowanych
a w rzeczywistości częściej występujących kształtów...
A konkretnie nie tyle samym "spawaniu właściwym", co punktowym ustalaniu ( utwierdzaniu ) wzajemnego
położenia elementów... Tak jak to pierwsze przejście na filmie, tylko na trójosiowej obrotnicy...
Przynajmniej w zastosowaniach, które ja tutaj widzę :)
Ale jeszcze za wcześnie na ten tema chyba ;)

Jak ta obudowa miała by wyglądać ?

:arrow: dark_one :) Na razie jeszcze nie spawam elektronowo :)
Puki co mikroplazma w osłonie gazowej - to najnowsza nowszośc w mojej budzie :)
Miło mi z Wami :)
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
dark_one
250...374 postów
250...374 postów
Posty: 373
Rejestracja: pn, 2 kwietnia 2007, 00:29
Lokalizacja: Pasmo zabronione

Re: spawanie wiązką elektronową

Post autor: dark_one » czw, 13 grudnia 2012, 21:18

veturilo pisze:Uszczelnienia są na Viton. Proponowałbym jednak zacząć od bardziej niskobudżetowych eksperymentów niż spawarka za przeszło milion zielonych :wink: .
Ciasteczkowy z grubej rury przywalił :D ale z sensem, bo podpatrywanie komercyjnych rozwiązań jest pouczające. A najlepiej właśnie tam gdzie podał - u handlarzy maszynami.
Zupełnie z innej beczki:
Ciagnie wilka do lasu - mogłem się tego spodziewać :-) ale to jedna z kilku dobrych wieści ostatnimi czasy. Mam jeszcze jedno pytanie - czy połączenia kołnierzowe toczone są na dziadek-babka czy płaskie ? Moje zainteresowanie sięga raczej napylania wiązką elektronów niż spawania, ale komorę planowałem podobną, no może nie koniecznie tak ładnie wykonaną ile bardziej "demobilową" ...
-->MarekSCO
Ale rozumiem, że eksperymenty trwają :D
Working class can kiss my arse, I got a foreman job at last!


Awatar użytkownika
MarekSCO
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 2200
Rejestracja: pn, 31 lipca 2006, 22:02
Lokalizacja: Żołynia podkarpackie

Re: spawanie wiązką elektronową

Post autor: MarekSCO » czw, 13 grudnia 2012, 21:50

Eksperymentów próżniowych w zasadzie nie prowadzę jeszcze...
Trochę inaczej na to spoglądam wiesz...
Interesowało by mnie zbudowanie spawarki elektronowej ale takiej
o naprawdę sporych możliwościach... Jak na widywane przeze mnie
spawarki elektronowe :)
Co wcale nie znaczy skomplikowanej.
Wręcz przeciwnie. Prostej i nie koniecznie wygodnej w użytkowaniu...
Ale dającej możliwość układania kontrolowanych, trójwymiarowych spawów...
Pamiętasz ten radziecki filmik ?
Jak masz w dyspozycji tyle metod, to już nie satysfakcjonuje cię
sama możliwość połączenia materiałów...
Bo to możesz zrobić na kilka sposobów...
Bardziej istotne jest, żeby zachować odpowiadające ci parametry połączenia...
Ale to tylko z mojego punktu widzenia oczywiście :)
Tzn taki jest obszar moich zainteresowań...
Podobnie z laserowym spawaniem... Nie mam konieczności
spawania detali w zakorkowanej butelce ;) A innych zalet tej metody
w moich warunkach na razie nie widzę :)
Miło mi z Wami :)
Pozdrawiam

Alek
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 618
Rejestracja: wt, 2 października 2012, 08:40
Lokalizacja: Świat

Re: spawanie wiązką elektronową

Post autor: Alek » czw, 13 grudnia 2012, 23:59

Mark,

Warto może rozważyć przeniesienie tej rozmowy na grunt prywatny. O ile uruchomisz wreszcie komunikator...
Wydaje się, że skompletowałem trochę elementów, które pozwolą na zamontowanie wyrzutni elektronowej poziomo. To złe rozwiązanie, ale na próbę chcę chociaż popatrzeć, jak będą się przepalać blaszki. O ile zechcą się w ogóle przepalać... Będzie to w każdym razie test układu próżniowego i wyrzutni. Okaże się tak naprawdę, co jest potrzebne do realizacji. Odklionianiem elektronowo łucza i fokusirowką moduljowaną zajmę się w dalszej kolejnością.
Pompa, która tam obecnie jest to nędzna trzysetka. Może to być za mało, zwłaszcza jak spawane detale zaczną gazować. W odwodzie jest jeszcze pięćsetka i osiemsetka. Kto wie, czy nie trzeba będzie działa pompować osobną pompą? W dużej spawarce jest to w zasadzie koniecznością.
Ja raczej chcę spawać drobne przedmioty i głównie cylindryczne, a do tego powinien wystarczyć ten prymityw z fotek. Ponieważ przedmioty mają być potem w próżni, wskazane jest, aby przedmiot był spawany właśnie tą metodą. Przy okazji w newralgicznym miejscu się troszkę odgazuje.

Rozważam też wariację na temat:
Pożegnać działo elektronowe i w to miejsce wstawić laser CO2. Szczęśliwie się składa, że w zasadzie takie coś mam, ale nie wiem, czy 50W (chyba mocy ciągłej) ma tu szansę. Dochodzi jeszcze konieczność wstawienia próżnioszczelnego okienka z ZnSe. Nie jest to niewykonalne.

Awatar użytkownika
MarekSCO
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 2200
Rejestracja: pn, 31 lipca 2006, 22:02
Lokalizacja: Żołynia podkarpackie

Re: spawanie wiązką elektronową

Post autor: MarekSCO » pt, 14 grudnia 2012, 16:48

Dla veturilo - zawory próżniowe:
Załączniki
pr4.jpg
1.jpg
Miło mi z Wami :)
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
MarekSCO
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 2200
Rejestracja: pn, 31 lipca 2006, 22:02
Lokalizacja: Żołynia podkarpackie

Re: spawanie wiązką elektronową

Post autor: MarekSCO » ndz, 16 grudnia 2012, 12:54

:arrow: veturilo :)
Tym pokrętłem zamykali okiennice ;)
Załączniki
soyuz-29.jpg
Miło mi z Wami :)
Pozdrawiam

Alek
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 618
Rejestracja: wt, 2 października 2012, 08:40
Lokalizacja: Świat

Re: spawanie wiązką elektronową

Post autor: Alek » ndz, 16 grudnia 2012, 23:53

:arrow: Mark :)

Tą wyrzutnią będę próbował przepalać :wink:. Pomimo wielu wad, będzie można chociaż zrobić pierwsze nieśmiałe testy.
Pytałeś o w miarę dobry rysunek. W końcu taki znalazłem:
http://wwwnt.if.pwr.wroc.pl/kwazar/jakt ... ccimg3.gif
Załączniki
wyrzutnia1.jpg
wyrzutnia2.jpg
wyrzutnia3.JPG

Awatar użytkownika
MarekSCO
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 2200
Rejestracja: pn, 31 lipca 2006, 22:02
Lokalizacja: Żołynia podkarpackie

Re: spawanie wiązką elektronową

Post autor: MarekSCO » wt, 18 grudnia 2012, 18:38

Bardzo piękna wyrzutnia :)
Te przepusty szklane z kryzą, to musi bardzo wygodne być przy aparaturze eksperymentalnej...
Takie przepusty mozna wykonać osobno i "wkleić" w otwory w kryzie ?
Czy to jest cała płyta z przepustami ( szklana ) wmontowana w kryzę ?
Miło mi z Wami :)
Pozdrawiam

Alek
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 618
Rejestracja: wt, 2 października 2012, 08:40
Lokalizacja: Świat

Re: spawanie wiązką elektronową

Post autor: Alek » wt, 18 grudnia 2012, 18:53

:arrow: Mark

To są perełki szklane ze szkła molibdenowego, przytopione do takich rureczek z kowaru. Przez środek perełki idzie pręcik z molibdenu lub kowaru. Te rureczki kowarowe są wspawane i to chyba elektronowo w kołnierz.

Ja tymczasem wykonałem próbne spawania elektronowe drutów fi około 0,4 mimimetra. Druty są chyba ze stopu miedzi ze srebrem, ale nie wiem dokładnie.
Załączniki
próbki spawów.jpg
spaw powiększenie.jpg
próbka rewers.jpg
spawanie1.jpg
spawanie4.jpg

Awatar użytkownika
MarekSCO
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 2200
Rejestracja: pn, 31 lipca 2006, 22:02
Lokalizacja: Żołynia podkarpackie

Re: spawanie wiązką elektronową

Post autor: MarekSCO » wt, 18 grudnia 2012, 19:33

Rewelacj :) To już jest rewelacja...
Ta spoina po prawej :)
Miło mi z Wami :)
Pozdrawiam

Alek
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 618
Rejestracja: wt, 2 października 2012, 08:40
Lokalizacja: Świat

Re: spawanie wiązką elektronową

Post autor: Alek » wt, 18 grudnia 2012, 19:43

:arrow: Mark

Do rewelacji to jeszcze daleko. Ta wiązka jest nieostra, zaś katoda z denka po piwie nie wytrzymuje zbyt długiego spawania :( .
Załączam Ci jeszcze fotkę doprowadzenia prądu do "wyrzutni". Zwróć uwagę, że nie przykręcałem śrub na kołnierzach.

Komora spawalnicza jest pusta...następuje włożenie detalu do komory. Duży kołnierz nakładamy na komorę... Pompujemy ile daje pompa, gasimy żaróweczkę wewnątrz komory i podajemy wysokie napięcie. Świecąca wiązka pada na stolik z detalem. Ma ona mały prąd, więc nic się nie stapia. Ale widać, czy wiązka pada dobrze, czy źle. Jeśli źle, to można wyłączyć napięcie, skorygować nieco pokręcając kołnierz mały i znów włączyć napięcie.
On daje się kręcić pod próżnią, w odróżnieniu od kołnierza dużego, na który naciska atmosfera (gdzieś z tonę pewno).
Potem zamykamy zawór od pompy, pompę wyłączamy, aby nic nie drgało i czekamy...Próżnia psuje się i w pewnym momencie warunki do spawania są super- duży prąd. Gdy się pospawa (lub myślimy, że już) wyłączamy zasilanie spawania, zapalamy żaróweczkę i oglądamy przez wziernik. Jeśli słabo pospawane, odciągamy pompą, zamykamy zawór, psujemy próżnię i znów spawamy. Jeśli wszystko jest ok, zapowietrzamy, wyciągamy detal i się nim cieszymy :D
Załączniki
przepust.jpg

Awatar użytkownika
MarekSCO
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 2200
Rejestracja: pn, 31 lipca 2006, 22:02
Lokalizacja: Żołynia podkarpackie

Re: spawanie wiązką elektronową

Post autor: MarekSCO » wt, 18 grudnia 2012, 20:29

Doświadczenie, które tu zaprezentowałeś to najciekawsza rzecz, jaka oglądałem od roku :)
Wnioski są moim zdaniem nie do przecenienia:
1. Niewysoka próżnia...
2. Obrotowy manipulator katody i proste uszczelnienia...
3. Super szczelna spoina... Bez pozycjonowania...
4. Bardzo szybko ( moim zdaniem ) urządzenie uzyskuje "gotowość bojową" :)
Wiele by jeszcze wymieniać :)
5. Nie było konieczne dozowanie gazu :)

Teraz muszę to przetrawić :)
Miło mi z Wami :)
Pozdrawiam

ODPOWIEDZ