Telefunken Magnetophon 3002 hi fi-kto naprawi.

Informacje o pracy i zleceniach związanych z tematyką forum.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn

Awatar użytkownika
Szrot majster
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 222
Rejestracja: śr, 12 listopada 2003, 15:57
Lokalizacja: Dolna Grupa(wioska)

Telefunken Magnetophon 3002 hi fi-kto naprawi.

Post autor: Szrot majster » czw, 26 lutego 2015, 22:04

Witam!
Kupiłem za 30zł wspomniany szpulowiec.Jest on jak najbardziej"retro" bo ma prawie 40 lat.
Niestety za takie pieniądze nie kupi się nic sprawnego.
Napiszę z czym są problemy.
Po włączeniu,magnetofon "martwy",nic nie świeci.No to zacząłem dłubać i trafiłem na uszkodzony wyłącznik sieciowy(łączył jeden styk,więc go zmostkowałem).Do tego przepalone oba bezpieczniki 1,25A.Wymieniłem i świecą wskaźniki.Paski oczywiście sparciałe i blokuje się mechanika(przełącznik funkcji).Mechanika w tym szpulaku posiada elektromagnes i niestety dużo "zapyziałych" styków.Głowice są 3 i dobre,nie wytarte.Magnetofon ma napęd silnikami prądu stałego(są 2 sztuki) i one chodzą.Końcówki mocy(2x30W) szumią,więc pewnie sprawne.Próbowałem sam robić ale nie mogę dostać pasków(jest jeden okrągły i 2 kwadratowe i one popękały ze starości).Na Ebayu można kupić wszystkie elementy gumowe do tego modelu ale cena nie zachęca,zwłaszcza,że można czasem kupić sprawny magnetofon za 200zł.
Pokrywy brak,jak to bywa ale są wszystkie suwaki i pokrętła(nawet dostałem 2 szpulki aluminiowe 18cm {a to droga rzecz} ze zleżałą i poplątaną taśmą).
Może ktoś z Forum wyremontowałby ten zabytek dla mnie(oczywiście nie za darmo-zapłacę i pokryję koszty części i przesyłki{kurier,bo ten klamot waży 16 kg)
Podobno Kolega chrzan49 taki magnetofon naprawił i ma go.U mnie w Grudziądzu to nie potrafią{albo się nie chce} naprawić ZK 140T czy ARII, a co dopiero taki wynalazek.
Proszę o kontakt pod adresem urban832@wp.pl lub numerem 504 519 847(Plus).
Naprawdę zależy mi na tym klasyku,bo dziś to tylko plastiki,a i szpulowce darzę sympatią(pierwszy był ZK 140T,który dostałem na koniec pierwszej klasy podstawówki,w 1990 roku{był mało używany,niestety"załatwiłem" końcówkę mocy 2 głośnikami 4 Ohm połączonymi równolegle}.Byłem wtedy zasrańcem,a Internetu nawet nie było wiadomo czy w Polsce będzie,a pierwszego kompa dostałem w 2003 roku.

Awatar użytkownika
Ukaniu
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 709
Rejestracja: sob, 31 grudnia 2005, 15:05
Lokalizacja: Jaktorów

Re: Telefunken Magnetophon 3002 hi fi-kto naprawi.

Post autor: Ukaniu » czw, 26 lutego 2015, 23:43

Hmm, jeśli można kupić sprawny za 200 zł to chyba nie warto się zastanawiać?
A może sam jednak zechcesz go naprawić? To kupa paskudnej roboty.
Nie dziwne, że nikt nie chce naprawiać ZK... Wymiana rozrządu w Opolu Astrze za 2000zł kosztuje prawie tyle samo co wymiana w Astrze za 25000... Za robote przy ZK nikt nie zapłaci wg. stawek serwisu a nikt go nie zrobi wg. jego wartości.
A co by się stało gdyby rdzeń zastąpić drewnem?
Nic! - zupełnie? - tak! gdyby uzwojenie zastąpić sznurkiem!

chrzan49
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 2330
Rejestracja: sob, 2 lutego 2008, 19:18

Re: Telefunken Magnetophon 3002 hi fi-kto naprawi.

Post autor: chrzan49 » sob, 10 grudnia 2016, 11:33

Witam .Jako wywołany do tablicy odpowiadam.Tfk 3002 ze wzamcniaczami albo 3000 bez to wybitny szpulowiec i warto restaurować;Swietnie skonstruowany 3 głowicowiec o doskoałych parametrach ale nie bez wad.Ma b.dobre glowice nie do zabicia i silniki ale przelacznik z bialego plastiku lubi po latach popękać i mac hyba z 7 switchów ze spręzynkami przelaczającymi U.Te zas lubia sie gubić i kiszka.Bardzo cięzko takie teraz zdobyc.Uzyskałem kilka opo prawie 3 latach poszukiwań od Kolegów z forum za co dzieki.Ten magnetofon mimo że amatorski był b.chetnie używany w studiach radiowych taką zapewniał jakośc dźwieku i wygodę obsługi.
Paski do nich mam i sie podzielę.
Co do serwisu i kosztów naprawy.jak słusznie inny Kolega zauważył sprzęt wiekowy i z brakami i tu cudów ni ma !Poza tym trzeba zgromadzić dość nietypowe i trudno zdobywalne częsci zamienne a to extra koszta. Dłubanina ,rozbiórka czyszczenie i weryfikacja zajmują sporo cennego czasu i mamy rozgrzeb na czasami miesiące bo nie wiadomo kiedy sie coś zdobędzie.
Wartośc sprzętu jednak nieporownywalna z realnymi kosztami naprawy.Dlatego serwisy wygineły.Auro musimy naprawić choc koszty naprawy obecnie tez nieoplacalne.
Moge sie podjąc ale szacuje na poziomie minimum 250 zł z cżesciami co i tak po koleżeńsku.Dodając transport i brak pokrywy nie wiem czy warto pomimo potencjalnej wartości sprzetu.
Nie ma sprzretu po prawie 40 latach ktory by nie wymagał pełnego serwisu.Jezeli w magnetofonie zas dlubal macgajver to juz prawdziwa loteria.Ja lubie wyzwania ale jestem zawalony robotą bo czeka w kolejne ze 30 trupów do kolekcji.
Naprawi zas obecnie tylko czlowiek w slusznym wieku kochający sprzęt i mający o tym pojęcie .Śpieszmy się bo fachowy szybko odchodzą.
Pozdrawiam Tomasz
PS Dźwiek ze szpulowca dla mnie najlepszy!

ODPOWIEDZ