Lutownice

Jeśli informacja nie pasuje do żadnego działu, a musisz się nią podzielić - zrób to tutaj.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn

fugasi
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 4184
Rejestracja: pt, 2 grudnia 2005, 20:47

Re: Lutownice

Post autor: fugasi » pn, 9 lipca 2012, 15:21

Z taką traumą po Lutoli to tylko do terapeuty, nie wiem czy my na forum jesteśmy w stanie pomóc. ;)
Ty jesteś zawodowcem więc może do czegoś tam konkretna temperatura grota jest potrzebna, mnie wystarczy właśnie "właściwa".
BTW, czy posiadając stację lutowniczą można popełnić zimny lut?
_

Awatar użytkownika
akordeonista
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 524
Rejestracja: czw, 10 marca 2011, 13:40
Lokalizacja: Warszawa

Re: Lutownice

Post autor: akordeonista » pn, 9 lipca 2012, 17:49

fugasi pisze: BTW, czy posiadając stację lutowniczą można popełnić zimny lut?
Można, można , nauka radziecka notuje takie przypadki :? .
A poważnie - zastanawiam się, dlaczego nie używać zwarciówki do innych celów niż klasycznego Wellera. Byłem zawodowcem, lutowałem elementy w urządzeniach profesjonalnych (naprawdę bardzo kosztownych!) i zapewniam, że Wellerem też można "nasmarkać" zamiast zlutować, a zwarciówką można lutować bezpiecznie dla układu, a dla laminatu szczególnie - potrzebna wprawa. Kolega z sąsiedniej pryczy - razem poszliśmy na emeryturę - używał prawie wyłącznie zwarciówki i nigdy nie musiał poprawiać lutowania. Osobiście używałem i nadal używam Wellera z "7", ale np. do odlutowywania końcówek ze starych transformatorów czy potencjometrów stosuję zwarciówkę (przepraszam - lutownicę transformatorową 100W!) marki lutola - szybciej i wygodniej. Może trochę przydługi ten post, ale śledzę wątek od początku i postanowiłem wtrącić swoje trzy grosze. Akordeonista.
Wszystkie szczelne złącza przeciekają a każda rura po skróceniu jest za krótka - trzecie prawo Murphy'ego.

painlust
9375...12499 postów
9375...12499 postów
Posty: 9528
Rejestracja: wt, 13 kwietnia 2004, 14:42

Re: Lutownice

Post autor: painlust » pn, 9 lipca 2012, 18:19

Ja jak w technikum zaczynałem przygodę z elektroniką to kupiłem sobie czeską pistoletówkę czyli zwarciówkę 75W i byłem zadowolony, choć groty mi się dość szybko powypalały. Potem stosowałem miedziany drucik, aż któregoś dnia zakupiłem małą kolbę niskonapięciową u handlarzy ze wschodu z transformatorkiem, który rozgrzewał się tak bardzo, że stopiła się jego obudowa. Gdy skończyły się groty zakupiłem niskonapięciowego (już nie pamiętam czy 12 czy 24V) Elwika z pełnym sterowaniem temperaturą w kolbie. Dorobiłem do niej trafo zasilajace i do tej pory mi służy, choć kabel zasilający jest już poniszczony (bardzo giętki, ale szajs jeśli chodzi o wytrzymałość) i naprawiałem już w niej elektronikę bo puściły luty. Ostatnio dorobiłem nowy zasilacz i grot do tej rosyjskiej i gdyby nie to, ze kolba za bardzo się rozgrzewa to w gruncie rzeczy fajna lutownica. Grot dorobiłem z jakiejś polskiej lutowinicy i już się tak nie nagrzewa szybko jak kiedyś, ale działa. Kupiłem też paczkę grotów od Lutoli do tej mojej czeskiej, ale albo są za grube albo nie wiem co bo też jest u nich problem z grzaniem.

Awatar użytkownika
grzechotnik
50...74 posty
50...74 posty
Posty: 62
Rejestracja: pt, 13 kwietnia 2012, 18:48

Re: Lutownice

Post autor: grzechotnik » pn, 9 lipca 2012, 19:25

Też tak czasem miałem, trzeba dać porządne śrubki z podkładkami i zdrapać miejsce łączenia do miedzi po czym dobrze dokręcić grot. Powinna hulać
Jeśli nie możesz czegoś naprawić młotkiem - potrzebujesz większego młotka

painlust
9375...12499 postów
9375...12499 postów
Posty: 9528
Rejestracja: wt, 13 kwietnia 2004, 14:42

Re: Lutownice

Post autor: painlust » pn, 9 lipca 2012, 19:37

i groty i sztaby lutownicy sa powlekane, nie ma czego zdrapywać, ale dzięki za radę.


fugasi
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 4184
Rejestracja: pt, 2 grudnia 2005, 20:47

Re: Lutownice

Post autor: fugasi » pn, 9 lipca 2012, 19:51

Powlekane? Mógłbyś wrzucić fotki tej czeskiej lutownicy?
_

painlust
9375...12499 postów
9375...12499 postów
Posty: 9528
Rejestracja: wt, 13 kwietnia 2004, 14:42

Re: Lutownice

Post autor: painlust » pn, 9 lipca 2012, 19:54

Teraz nie, bo jestem w robocie. Ale sztaby są jakby niklowane. Także oryginalne groty powlekane były czymś srebrnym. Nie pamietam czy te które kupiłem sa powlekane, ale sprawdzę jak wróce do domu.

elektryk j_k
25...49 postów
25...49 postów
Posty: 41
Rejestracja: pt, 5 września 2008, 21:44
Lokalizacja: Damnica lub Gdańsk

Re: Lutownice

Post autor: elektryk j_k » pn, 9 lipca 2012, 20:20

Ja aktualnie używam zwarciówki 75W Lutola.
Wcześniej miałem 2 grzałki ale się spaliły :?
A co do mocowania grotu to proponuje takie rozwiązanie:
w oryginalne otwory wkręciłem pręty gwintowane, dałem po 2 podkładki i nakrętkę.
Teraz można bez problemu dokręcić grot.
Załączniki
IMG_0799.JPG
IMG_0800.JPG
Pozdrawiam,
elektryk jk

Awatar użytkownika
Ukaniu
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 708
Rejestracja: sob, 31 grudnia 2005, 15:05
Lokalizacja: Jaktorów

Re: Lutownice

Post autor: Ukaniu » pn, 9 lipca 2012, 23:45

Kiedyś na Wolumenie u "Żubra" można było kupić do polskich grzałek 25W takie Rollsy. On je sam robił (robi?), firma mieściła się na terenie IMP na Duchnickiej.
Miedziana rura, ostrze grotu żelazowane, reszta chromowana od serca. Numer seryjny.
Mam jeszcze dwa na pamiątkę, potem przesiałem się na Elwika i mnie wkurzało to, że na grot wpełzał lut a w tych nigdy.
On zdaje się pasuje właśnie do tych kolb prezentowanych na walizach ZURTu - moja była już plastikowa. Oryginalne groty przy nich to raczej tandeta.
Załączniki
grot7.JPG
grot7_1.JPG
A co by się stało gdyby rdzeń zastąpić drewnem?
Nic! - zupełnie? - tak! gdyby uzwojenie zastąpić sznurkiem!

Awatar użytkownika
grzechotnik
50...74 posty
50...74 posty
Posty: 62
Rejestracja: pt, 13 kwietnia 2012, 18:48

Re: Lutownice

Post autor: grzechotnik » wt, 10 lipca 2012, 00:32

U mnie są takie właśnie jak u kolegi elektryk elektryk j_k i przyczyną nie grzania zawsze był czarny nalot który się usuwało i dokręcało porządnie grota. Można go też zawinąć wokół śruby, oryginalnie są rowki żeby prosty wkładać
Jeśli nie możesz czegoś naprawić młotkiem - potrzebujesz większego młotka

Boguś
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 2419
Rejestracja: sob, 17 stycznia 2004, 22:10
Lokalizacja: Zawiercie
Kontakt:

Re: Lutownice

Post autor: Boguś » ndz, 15 lipca 2012, 23:20

A ja uzywam do zwarciówki grotów jak na zdjeciu, bardzo długa zywotność w porównaniu do tych robionych z drutu. Zuzyte nie "wypluwaja " cyny. Mozna tez modelować dowolnie kształt koncówki grota
Załączniki
IMG_5110.jpg

underminded
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 217
Rejestracja: pt, 22 lipca 2011, 22:27

Re: Lutownice

Post autor: underminded » pn, 16 lipca 2012, 22:19

Ktoś miał styczność z tymi lutownicami ?

http://allegro.pl/lutownica-oporowa-pen ... 61827.html
http://allegro.pl/lutownica-oporowa-pen ... 40622.html

Możecie coś o nich powiedzieć ?

Awatar użytkownika
AndrzejJ
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1642
Rejestracja: pt, 15 października 2010, 19:28
Lokalizacja: Hrubieszów

Re: Lutownice

Post autor: AndrzejJ » śr, 18 lipca 2012, 01:27

Używam identycznej, na krótki dystans jest ok, ale jak ma być włączona parę godzin, to temperatura jest zbyt wysoka i padają kiepskie i tak groty (chyba aluminiowe powlekane, warstwa przyjazna dla cyny się niszczy, i cyna nie "trzyma" się grotu, do zwykłych grotów z miedzi o niebo lepiej się czepia)
Potem taki grot trzeba w oleju obedrzeć papierem ściernym, potem włączyć lutownice i pocynować, jeśli grot dalej ostry to tak parę razy.
Ale jak na tą cenę to już z 1,5 roku chodzi, poszło co najmniej 5 grotów (też są dosyć tanie, chyba po 3zł u mnie w mieście)

_idu

Re: Lutownice

Post autor: _idu » czw, 19 lipca 2012, 15:12

Miedź ma wadę w lutownicy - rozpuszcza się w stopionej cynie.
Można kupić druty ze stopu który trudno rozpuszcza miedź.
Doskonale się nimi lutuje.
Ponadto świetnym rozwiązaniem jest podłączenie lutownicy do autotransformatora. Da się wyregulować tak że cyna jest na skraju temperatury topnienia. Pięknie się wtedy bieli płytki drukowane.
Wszystkie grzałkowe lutownice jak dla mnie są niewygodne i męczące - brak podparcia dla dłoni.
A i jak dzień wcześniej się nie piło to i SMD daje się prosto lutować.

Awatar użytkownika
AndrzejJ
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1642
Rejestracja: pt, 15 października 2010, 19:28
Lokalizacja: Hrubieszów

Re: Lutownice

Post autor: AndrzejJ » czw, 19 lipca 2012, 15:52

Studi, ale lutowanie polega na rozpuszczaniu miedzi :D

ODPOWIEDZ